Logowanie (rejestracja)

Zapomniałeś hasła?

Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się!

REKLAMA

0

I liga: Zagłębie 0-4

1L | 19.10.2014 21:42

Beniaminek I ligi Zagłębie Sosnowiec nadal bez wygranej na zapleczu ekstraklasy. W 4. kolejce przegrał na własnym parkiecie 58:74 z Sokołem Łańcut.

Zagłębie Sosnowiec - NETO PTG Sokół Łańcut 58 : 74

(16:20, 15:21, 7:13, 20:20)

0

II liga, gr. A: Gracz z PLK nie pomógł

2L | 19.10.2014 21:17

Przemysław Żołnierewicz (i jego 19 punktów) z pierwszego zespołu Asseco Gdynia to za mało, by rezerwy tego klubu mogły powalczyć o wygraną w 3. kolejce grupy A II ligi.

KSK Noteć Inowrocław - Asseco II Gdynia 75 : 45

(20:12, 14:8, 21:17, 20:8)


MF Meble Tczew - AZS UMK Consus PBDI Toruń 66 : 92

(14:23, 6:17, 18:25, 28:27)

0

II liga, gr. B: Świetny Popiołek to za mało

2L | 19.10.2014 21:09

Dobry mecz Marka Popioka (23 punkty, 5/8 za 3) nie wystarczy Polonii Warszawa do odniesienia pierwszej wygranej na parkietach grupy B II ligi. W meczu 4. kolejki ulega u siebie 77:86 Księżakowi Łowicz.

Polonia Warszawa - KS Księżak Łowicz 77 : 86

(17:19, 16:13, 19:32, 25:22)


ŁKS SMS MG13 - AZS UMCS Lublin 78 : 95

(23:24, 18:25, 20:26, 17:20)


KS Piaseczno - Wisła AWF Kraków --- : ---

0

Rusza NBA: Los Angeles Lakers - hollywoodzka zagadka

NBA | 19.10.2014 15:04

Legendarni Los Angeles Lakers ostatnio tak fatalny sezon jak przed rokiem zaliczyli w latach 1957/58, kiedy wygrali ledwie 19 spotkań. Pogrążony w żałobie klub ponownie na wyżyny ma wspiąć Kobe Bryant. Ale czy niezniszczalny Kobe kolejny raz tego dokona i wskrzesi potęgę Lakers?

Trudno sobie to wyobrazić, ale dla klubu ze słoneczniej Kalifornii nastał bardzo ciężki czas. Po nieudanym eksperymencie z Dwightem Howardem drużyna Los Angeles Lakers zaliczyła jeden z najgorszych sezonów w bogatej historii klubu. 16-krotni mistrzowie NBA w poprzednich rozgrywkach zanotowali tragiczny bilans 27-55. W Konferencji Zachodniej plasując się jedynie wyżej nad ekipą Utah Jazz. Natomiast w drużynie dochodziło do tak kuriozalnych sytuacji, że Lakers w pewnym momencie nie posiadali pięciu zdolnych do gry zawodników. W jednym ze spotkań pomimo sześciu fauli na swoim koncie nadal na parkiecie przebywał Robert Sacre, podczas gdy na ławce - dosłownie - wylegiwał się Chris Kaman. Tak absurdalne sytuacje oraz zachowania nie przystoją żadnej zawodowej drużynie, a tym bardziej tak utytułowanej jaką jest bez wątpienia ekipa Los Angeles Lakers.

Pogrążeni w rozpaczy, żałobie oraz wstydzie kibice Lakers musieli przełknąć jeszcze jedną bardzo gorzką pigułkę. A mianowicie ich odwieczny rywal – Los Angeles Clippers z meczu na mecz radził sobie coraz lepiej. Ich młodszy brat, który od lat był pośmiewiskiem całej ligi nagle stał się pretendentem do tytułu, który jeszcze nie tak dawno zdobywali Lakers. Zaś nowym wyznacznikiem hollywoodzkiego statusu społecznego stały się spotkania Clippers, a chodzenie na Lakers po prostu przestało być „cool”.

Jednak wydaje się, że w tym całym zamieszaniu Lakers wciąż nie utracili swojej prawdziwej tożsamości oraz ukrytego blasku. Wszystkie problemy boiskowe oraz poza boiskowe spowodowały, że nowe koszykarskie życie w L.A. otrzymali zawodnicy dotychczas drugo, a nawet trzecioplanowi. Liderem punktowym Lakers stał się kontrowersyjny, ale mimo wszystko przesympatyczny Nick Young (17.9 punktu). Najlepszym asystującym bardzo nieoczekiwanie okazał się Kendall Marshall (8.6 asysty), który swoją świetną postawą zapracował na znacznie większy kontrakt w Milwaukee Bucks. Natomiast kolejne podwójne zdobycze odnotowywał Jordan Hill (9.7 punktu i 7.4 zbiórki), który tym samym udowodnił wszystkim, że potrafi być niezwykle wszechstronnym zawodnikiem. Swoją - prawdopodobnie - ostatnią szansę na parkietach NBA wykorzystali także: Xavier Henry (10.0 punktu) oraz Wesley Johnson (9.1 punktu). W okrojonym składzie Jeziorowców momentami nawet całkiem przyzwoicie wyglądali tacy podkoszowi jak: Ryan Kelly (8.0 punktu i 3.7 zbiórki) czy Robert Sacre (5.4 punkty i 3.9 zbiórki).

Nie ma się co dziwić, że po fatalnych ostatnich rozgrywkach tonący pokład zaczęli opuszczać najwięksi Lakers. Paul Gasol przeniósł się do Chicago Bulls, Jodie Meeks do Detroit Pistons, Jordan Farmar do Los Angeles Clippers, a Chris Kaman do Portland Trail Blazers. Jednakże na pokładzie nadal pozostał kapitan – Kobe Bryant, który zapowiada iście królewski powrót na parkiety NBA. Natomiast niegasnąca magia Lakers przyciągnęła do słoneczniej Kalifornii takich graczy jak: Carlos Boozer, czy Jeremy Lin. Obaj zawodnicy wciąż mają coś do udowodnienia na parkietach NBA i z pewnością do nadchodzącego sezonu przystąpią podwójnie zmobilizowani. W L.A. liczą również, że Boozer stanie się swego rodzaju przewodnikiem i nauczycielem dla nowej nadziei Jeziorowców. Julius Randle to absolwent renomowanej uczelni Kentucky Wildcats i siódmy numer tegorocznego draftu. Randle ma znacznie zyskać na codziennej rywalizacji z Boozerem, jak w przeszłości zyskiwali Paul Millsap, czy Taj Gibson.

Przy Lakers nasuwa się także jedno dość istotne pytanie – Kto poprowadzi tą wesołą gromadkę? Kandydatów było mnóstwo, ponieważ drużyna z Los Angeles to wciąż niezwykle uznana marka w NBA. Ostatecznie wybór padł na Byrona Scotta, który raczej nie był jednym z faworytów w wyścigu po fotel szkoleniowca Jeziorowców. Wybór działaczy klubu jest o tyle dyskusyjny, że w ostatnich kilku sezonach Scott niczego wielkiego nie osiągnął. Ostatnie spore sukcesy święcił ponad dekadę temu, kiedy prowadził New Jersey Nets. W ostatnich latach z bardzo zmiennym szczęściem trenował Cleveland Cavaliers. A teraz staje chyba przed największym wyzwaniem w swojej dotychczasowej trenerskiej karierze. Ponieważ jego poprzednik Mike D’Antoni pozostawił po sobie drużynę w zupełnej rozsypce. Jednak z drugiej strony będzie mu bardzo trudno zaprezentować się gorzej niż D’Antoni, bo to już chyba niemożliwe.

Los Angeles Lakers z pewnością przydałaby się głęboka przebudowa, ale póki w drużynie będzie ich wielka gwiazda – Kobe Bryant to mija się to z celem. Ponieważ z nim w składzie działacze za wszelką cenę strać się będą walczyć o najwyższe cele. Kobe może okazać się zbawcą lub katem obecnych Lakers. Za jego sprawą mogą ponownie zacząć święcić sukcesy lub też pogrążyć się w jeszcze większym kryzysie. W obecnej sytuacji niestety dużo bardziej prawdopodobna wydaje się być ta druga opcja. Jednak czy Kobe Bryant nie jest specjalistą od udowadniania wszystkim dokoła, że nie ma rzeczy niemożliwych? Jeśli nie on, to chyba nikt nie będzie wstanie uratować obecnych Lakers.

Skład 2014/15

PG: Jeremy Lin/ Steve Nash/ Jordan Clarkson/ Ronnie Price/ Keith Appling
SG: Nick Young/ Wayne Ellington/ Jabari Brown
SF: Kobe Bryant/ Xavier Henry/ Wesley Johnson
PF: Carlos Boozer/ Julius Randle/ Ryan Kelly/ Ed Davis/ Jeremy Tyler
C: Jordan Hill/ Robert Sacre

Trener: Byron Scott

Zeszły sezon: 27-55

Playoffs: Brak awansu

 

Naszym zdaniem

0

Hiszpania: Brawo Waczyński!

Świat | 19.10.2014 14:53

W 3. serii spotkań Ligi Endesa zespół Rio Natura Monbus Obradoiro Santiago de Compostela pokonał Gipuzkoa Basket San Sebastian 85:69. 

W składzie zwycięzców nie zawiódł Adam Waczyński. Skrzydłowy reprezentacji Polski miał 11 punktów (3/6 za 2, 1/3 za 3) i 1 zbiórkę. Polak na tak dobry dorobek zapracował spędzając na parkiecie 18 minut. Nie musiał dłużej, bo cały jego zespół w niedzielne popołudnie spisał się bardzo dobrze. 15 zdobył najskuteczniejszy Maxi Kleber.

Wygrał też team Macieja Lampego. FC Barcelona Regal pokonała 80:61 Herbalife Gran Canaria, a Polak w 8 minut miał 6 punktów (3/5 za 2) i 3 zbiórki. Porażkę 74:82 w Bilbao poniosła drużyna UCAM Murcia z Thomasem Kelatim. Amerykanin z polskim paszportem w 20 minut zdobył 6 punktów (2/4 za 3).

Video

  • Euroliga - Panathinaikos - Turów
  • Top 5 2. kolejki TBL 2014/2015
  • Top 5 1. kolejki TBL 2014/2015
0

PLK: AZS pokonał wymarzonego rywala

PLK | 19.10.2014 00:52

AZS Koszalin jako pierwszy zespół ma trzy zwycięstwa w Tauron Basket Lidze. Bez sukcesu pozostają Anwil Włocławek, King Wilki Morskie Szczecin i Jezioro Tarnobrzeg.

Akademicy tym razem rozgromili 88:60 Trefla Sopot. Ekipa z Trójmiasta w obecnych rozgrywkach będzie zapewne ulubionym rywalem większości... marketingowców. Bo chociaż skład Trefla co najwyżej średni, to z nazwy jest przecież brązowym medalistą poprzedniego sezonu i można pokonanie takiej ekipy dobrze "sprzedać". Przypuszczalnie tak właśnie będzie w Koszalinie: AZS gromi medalistę - to brzmi dumnie. A prawda jest taka, że obie drużyny zagrały po prostu na swoim poziomie.

Dziwnym byłoby przecież oczekiwanie, że np. grając pod nieobecność Marcina Stefańskiego przez ponad 19 minut nastolatek Grzegorz Kulka będzie w stanie nawiązać wyrównaną walkę z podkoszowymi gospodarzy, wśród których brylował Szymon Szewczyk. Jeden z trzech Polaków wybranych w drafcie NBA wbrew obawom po powrocie do ojczyzny prezentuje się całkiem dobrze (choć rywali na razie spotkał średnich). Przeciwko Treflowi miał double-double w postaci 17 punktów i 10 zbiórek. Dwucyfrową zdobycz punktową zapisano także czterem innym zawodnikom. Najlepszy strzelec AZS-u w dotychczasowych meczach Qyntel Woods miał "tylko" 14 punktów i 6 zbiórek w 24 minuty.

Jedyną pozytywną informacją dotyczącą Trefla są pierwsze po 8 miesiącach przerwy trafienia Marcina Dutkiewicza, który tydzień temu wrócił na boisko po zerwaniu więzadeł krzyżowych w kolanie. 

AZS Koszalin - Trefl Sopot 88 : 60

(20:10, 16:19, 30:18, 22:13)



W Gdyni szczecińskie Wilki Morskie przegrywały już kilkunastoma punktami, a ostatecznie uległy gospodarzom 79:88. Ich lider Trevor Releford mimo 19 punktów i 6 asyst może być rozczarowany, bo w końcówce z 5 przewinieniami siedział na ławce rezerwowych. Pod koszem świetne boje toczyli jego kolega Darrell Harris (16 punktów, 16 zbiórek) i Ovidijus Galdikas (19 punktów, 18 zbiórek). Asseco pomogło na pewno "przebudzenie" A.J. Waltona. Amerykanin rzucił 22 punkty w 23 minuty i wreszcie był blisko magicznej granicy skuteczności 50% z gry (9/19). 28 (15+13) punktów dołożyli 21-latkowie Filip Matczak i Sebastian Kowalczyk.

Asseco Gdynia - KING Wilki Morskie Szczecin 88 : 79

(22:20, 19:15, 24:21, 23:23)


Anwil po odsunięciu od zespołu Brandona Browna został z dwoma typowymi podkoszowymi Seidem Hajriciem i Mikołajem Witlińskim, ale postawił twarde warunki Rosie w Radomiu. Przegrał z ubiegłosezonowym półfinalistą 71:77. Oczywiście dużo złego gościom zrobił środkowy Rosy John Turek (15 punktów, 10 zbiórek), ale świetna postawa byłego reprezentanta Niemiec Konrada wysockiego (16 punktów, 10 zbiórek) długo trzymała przyjezdnych w grze. W zespole Rosy zwracają uwagę aż 24 asysty przy 28 celnych rzutach z gry (i 10 wolnych), 12 z nich to dzieło Kamila Łączyńskiego.



Rosa Radom - Anwil Włocławek 77 : 71

(16:17, 23:17, 20:12, 18:25)


Niespodzianka w Starogardzie, gdzie Polpharma zafundowała pierwszą porażkę Polskiemu Cukrowi z Torunia. Farmaceuci wygrali drugą połowę 51:31, cały mecz 84:73, a aż 74 punkty dla nich zdobyli Amerykanie. Lub innymi słowy - tylko 10 "oczek" rzucili Polacy. Pięć minut przed końcem przy remisie 68:68 ważną trójkę trafił jednak Bartosz Bochno, w poprzednim sezonie występujący w Toruniu w I lidze.

Polpharma Starogard Gdański - Polski Cukier Toruń 84 : 73

(21:19, 12:23, 27:17, 24:14)


W Lublinie pierwsza wygrana beniaminka Wikany Startu. Po porażce 65:79 coraz ciemniejsze chmury zbierają się nad tarnobrzeskim Jeziorem. Podopieczni Zbigniewa Pyszniaka mają komplet porażek, a co gorsza przegrywali z dwoma zespołami, które teoretycznie mogłyby być w ich zasięgu (przed Startem także Polpharma). Tym razem z dobrej strony pokazał się tylko środkowy Craig Williams, 25-latek przed przerwą pilnował wyniku rzucając 19 z 30 punktów swojego zespołu. Po zmianie stron dostosował się poziomem do kolegów. W Starcie błysnął Piotr Śmigielski - rezerwowy obwodowy miał 17 punktów i 5 asyst w swoim trzecim meczu w TBL.

Wikana Start S.A Lublin - Stabill Jezioro Tarnobrzeg 79 : 65

(20:16, 22:14, 24:19, 13:16)

0

Patrik Auda: Polska liga lepsza niż czeska

PLK | 18.10.2014 00:26

- Myślę, że polska liga to dobry wybór. Z pewnością jest lepsza niż czeska - mówi skrzydłowy Polfarmexu Kutno Patrik Auda.

Jak to możliwe, że reprezentant Czech po studiach na solidnej uczelni trafia do beniaminka polskiej ligi?

Patrik Auda:
Po pierwsze nie jest łatwo znaleźć miejsce do gry po studiach, bo wiele zespołów nadal patrzy na ciebie jak na debiutanta. W moim pierwszym sezonie w roli zawodowca chciałem być w klubie, w którym będę mógł grać wiele minut i przystosować się do europejskiej koszykówki po długim pobycie w Stanach. Myślę, że polska liga to dobry wybór. Z pewnością jest lepsza niż czeska.

Co dał panu pobyt w USA?

Cztery lata w Seton Hall to z pewnością najlepszy okres mojego życia. Dla mnie to wielki honor, że mogłem być w USA. Dla tysięcy młodych ludzi możliwość studiowania za darmo i gry w koszykówkę to marzenie.

Spędził pan wcześniej rok w Canarias Basketball Academy. Jak pan ją wspomina? Słyszałem sprzeczne opinie...

CBA to najlepsze miejsce tego typu w Europie. To koszykarska akademia, do której trafiasz, jeśli chcesz zostać lepszym koszykarzem. To tam zdasz sobie sprawę, co oznacza ciężka praca. Nauczyłem się tam, że jeśli chcesz być w czymś dobrym, to musisz ciężko na to pracować. Jednocześnie pobyt tam pomógł mi zdobyć stypendium w USA. Dla mnie decyzja o nauce w CBA była najlepszą w życiu.

Jakim typem koszykarza jest Patrik Auda? Jakie są pana atuty?

Trudno wskazać jedną rzecz. Widzę siebie jako gracza, który potrafi robić prawie wszystko na boisku. Mogę grać pod koszem, ale mogę też rzucać z obwodu, wjeżdżać pod kosz. Jak na silnego skrzydłowego majacego 203 cm wzrostu całkiem nieźle panuję nad piłką, umiem znaleźć kolegów na czystych pozycjach. To były powody, dla których moi trenerzy w przeszłości chcieli mnie widzieć na boisku.

Latem występował pan w reprezentacji Czech. Gratulacje za awans, ale było blisko potknięcia, Węgrom zabrakło 2 punktów...

To sport, czasem potrzebujesz trochę szczęścia po swojej stronie. Myślę, że przez całe lato graliśmy dobrze i zasłużylismy na awans. To była dla mnie pierwsza przygoda z kadrą, jestem bardzo zadowolony. Myślę, że to przypadek, że dwa najlepsze mecze rozegrałem przeciwko Gruzji, chociaż gra przeciwko ich podkoszowym to ważne doświadczenie. Lato było długie, więc poprosiłem trenerów z Kutna o dodatkowe wolne, miałem tydzień odpoczynku między ostatnim meczem i pierwszym zgrupowaniem. To wystarczająca przerwa.

Spotkał pan w reprezentacji Lubosa Bartona czy Jiriego Welscha, którzy są koszykarskimi legendami w waszym kraju.

Możliwość trenowania z nimi to świetna sprawa. Są dużo bardziej doświadczeni i próbowałem się od nich jak najwięcej uczyć.

Losowanie EuroBasketu 2015 przed nami. A gdyby tak Polska trafiła na Czechy... Oglądał pan zapewne ubiegłoroczny mecz na ME w Słowenii.

Niestety nie oglądałem. Ale mamy interesujące relacje z Polską, bo wasz trener Mike Taylor był w czeskiej reprezentacji w przeszłości, więc wielu zawodników go zna. Graliśmy dwa mecze towarzyskie przed kwalifikacjami, jeden wygraliśmy, jeden przegraliśmy. Polacy są blisko nas i są dobrym zespołem. Byłoby lepiej, gdybyśmy na przyszłorocznych mistrzostwach mogli spotkać się nieco później np. w ćwierćfinale.

Język czeski jest podobny do polskiego. To pomaga?

Oczywiście, że pomaga i nie tylko w koszykówce, ale także w codziennym życiu. Zawsze za granicą lepiej jest rozumieć miejscowy język.

W Polfarmexie oprócz pana jest także Słowak Michal Batka. Jakie są relacke między Czechami a Słowakami?

Dobre. Czechy i Słowacja były kiedyś jednym krajem, więc nadal mamy dobre relacje ze Słowakami. Są jak nasi bracia.

Coś pana zaskoczyło w Polsce?

Raczej nie. Polska jest w wielu aspektach podobna do Czech, ale trochę większa.

Dlaczego tak niewielu czeskich koszykarzy przyjeżdża do Polski?

Też chciałbym to wiedzieć... Nie rozumiem, bo moim zdaniem polska liga jest niezła, kraj podobny do naszego, nasi zawodnicy mają wystarczająco duże umiejętności, by tutaj grać. Nie wiem dlaczego nie przyjeżdża ich tu więcej. Może po moim pobycie tutaj i dobrych opiniach więcej Czechów przyjedzie w najbliższych latach.

Ostatnie wyniki

TBL | NBA | EL | 1LM | 2LM | BLK

PGE Turów Zgorzelec
Polfarmex Kutno
20.10 91
89
MKS Dąbrowa Górn.
Energa Czarni Słupsk
19.10 74
79
Śląsk Wrocław
Stelmet Zielona Góra
19.10 69
68
Rosa Radom
Anwil Włocławek
18.10 77
71
Polpharma Starogard
Polski Cukier Toruń
18.10 84
73
Start Lublin
Jezioro Tarnobrzeg
18.10 79
65
AZS Koszalin
Trefl Sopot
18.10 88
60
Asseco Gdynia
Wilki Morskie Szczecin
18.10 88
79
Anwil Włocławek
Asseco Gdynia
12.10 58
67
Wilki Morskie Szczecin
AZS Koszalin
12.10 69
75
Oklahoma City Thunder
San Antonio Spurs
25.05 106
97
Miami Heat
Indiana Pacers
24.05 99
87
Miami Heat
San Antonio Spurs
15.06 87
104
Miami Heat
San Antonio Spurs
12.06 86
107
Miami Heat
San Antonio Spurs
10.06 92
111
San Antonio Spurs
Miami Heat
08.06 96
98
San Antonio Spurs
Miami Heat
05.06 110
95
Oklahoma City Thunder
San Antonio Spurs
31.05 107
112
Miami Heat
Indiana Pacers
30.05 117
92
San Antonio Spurs
Oklahoma City Thunder
29.05 117
89
FC Barcelona
Bayern Monachium
17.10 83
81
Fenerbahce Ulker Stambuł
Armani Mediolan
17.10 77
74
Panathinaikos Ateny
PGE Turów Zgorzelec
17.10 84
77
Alba Berlin
CSKA Moskwa
17.10 68
84
Real Madryt
Żalgiris Kowno
17.10 80
71
BK Niżny Nowogród
Banco di Sardegna
17.10 88
86
Valencia Basket
Olympiakos Pireus
16.10 68
71
Crvena Zvezda Telekom Belgrad
Galatasaray Stambuł
16.10 76
68
Maccabi Tel Awiw
Limoges CSP
16.10 92
76
Efes Stambuł
UNIKS Kazań
16.10 82
76
Zagłębie Sosnowiec
Sokół Łańcut
19.10 58
74
Spójnia Stargard Szcz.
ACK UTH Rosa Radom
18.10 71
55
Miasto Szkła Krosno
Astoria Bydgoszcz
18.10 90
38
GTK Gliwice
Znicz Pruszków
18.10 65
56
AZS Poznań
BM SLAM Stal Ostrów Wlkp.
18.10 60
71
SKK Siedlce
Legia Warszawa
18.10 58
89
GKS Tychy
Pogoń Prudnik
18.10 73
71
Astoria Bydgoszcz
ACK UTH Rosa Radom
12.10 72
71
Sokół Łańcut
Znicz Pruszków
11.10 84
62
Pogoń Prudnik
SKK Siedlce
11.10 72
56
Noteć Inowrocław
Asseco II Gdynia
19.10 75
45
MF Meble Tczew
AZS UMK Consus PBDI Toruń
19.10 66
92
Polonia Warszawa
Księżak Łowicz
19.10 77
86
ŁKS SMS MG13
AZS UMCS Lublin
19.10 78
95
KUKS Dubois Koszalin
Trefl II Sopot
18.10 50
67
Kotwica 50 Kołobrzeg
Politechnika Gdańska
18.10 74
66
KS Basket Piła
SMS Władysławowo
18.10 72
84
MKS Skierniewice
OKK Sokół Ostrów Mazowiecka
18.10 82
74
MKS Dąbrowa Górnicza S.A. II
KK Polonia Bytom
18.10 69
78
Pogoń Ruda Śl.
WKK Wrocław
18.10 69
85
KK ROW
Basket Gdynia
16.10 62
59
Ślęza Wrocław
CCC Polkowice
05.10 54
63
Wisła Can-Pack Kraków
Basket Gdynia
04.10 96
37
Widzew Łódź
MKK Siedlce
04.10 56
75
KK ROW
Artego Bydgoszcz
04.10 62
75
AZS Gorzów Wlkp.
MKS Konin
04.10 74
71
Pszczółka AZS Lublin
Energa Toruń
03.10 71
72
Wisła Can-Pack Kraków
CCC Polkowice
27.04 59
52
Artego Bydgoszcz
Energa Toruń
26.04 67
59
CCC Polkowice
Wisła Can-Pack Kraków
24.04 45
53

REKLAMA

0

PLK: Syn Szewczyka bohaterem... wywiadu

PLK | 19.10.2014 01:54

Szymon Szewczyk nie miał łatwego zadania udzielając wywiadu po meczu jego AZS-u Koszalin z Treflem Sopot. Rozmowę Szewczyka z dziennikarzem przerywał syn Emilio trzymany przez koszykarza na rękach.

0

Belgia: W lidze Ponitka wygrywa

Świat | 19.10.2014 01:50

Po pucharowej porażce we Francji Telenet Ostenda z Mateuszem Ponitką w składzie pewnie wygrał spotkanie ligi belgijskiej.

Mistrzowie kraju rozgromili na wyjeździe Liege Basket 89:61, a Ponitka rzucił 12 punktów (3/4 za 2, 2/3 za 3) w 17 minut. Po czterech spotkaniach średnie Polaka to 9.3 punktu, 3 zbiórki oraz 2 asysty. Trafia 52% rzutów z gry i 40% za 3. Telenet w tabeli jest drugi z bilansem 3-1.

0

II liga, gr. D: Górnik po raz czwarty

2L | 19.10.2014 01:39

Górnik Trans.eu TWS Mazbud Wałbrzych jako jedyny zespół w grupie D II ligi ma na koncie cztery zwycięstwa po czterech kolejkach spotkań. Bez porażki pozostają także ekipy z Czarnego Lasu i Kłodzka.

SKM Muszkieterowie Nowa Sól - MKS Drogbruk Kalisz 79 : 91

(23:19, 22:21, 18:21, 16:30)


Doral Zetkama Nysa Kłodzko - Exact Systems Śląsk II Wrocław 86 : 77

(19:17, 28:19, 22:21, 17:20)


BC Obra Kościan - Jamalex Polonia 1912 Leszno 68 : 82

(26:26, 7:10, 17:23, 18:23)


RKKS Rawia Rawag Rawicz - Górnik Wałbrzych 71 : 89

(20:24, 10:19, 17;21, 24:25)


Sudety Jelenia Góra - MKS Sokół Międzychód 91 : 68

(29:18, 21:25, 21:21, 20:4)

0

II liga, gr. C: Wygrana niemal we dwójkę

2L | 19.10.2014 01:26

Grzegorz Zadęcki i Paweł Jurczyński rzucili w sumie 56 punktów i poprowadzili Polonię Bytom do wygranej 78:69 z rezerwami MKS-u Dąbrowa Górnicza w 4. kolejce grupy C II ligi.

MKS Dąbrowa Górnicza S.A. II - KK Polonia Bytom 69 : 78

(11:18, 19:26, 17;13, 22:21)


Pogoń Ruda Śląska - WKK Wrocław 69 : 85

(18;22, 15:21, 14:22, 22:20)


MOSiR Cieszyn - AZS Politechnika Częstochowska Częstochowa 75 : 81

(15:27, 25:22, 19:13, 16:19)


AZS AWF Katowice - Roben Gimbasket Wrocław 76 : 61

(24:7, 17;14, 21:20, 14:20)


UKS Alba Chorzów - Mickiewicz Katowice 74 : 60

(17:22, 19:15, 14:12, 24:11)

0

II liga, gr. B: Pierwsza porażka Sokoła

2L | 19.10.2014 01:20

Sokół Ostrów Mazowiecka poniósł pierwszą porażkę w grupie B II ligi. W 3. kolejce przegrał 74:82 w Skierniewicach.

MKS Skierniewice - OKK Sokół Ostrów Mazowiecka 82 : 74

(18:25, 23:18, 22:12, 19:19)


AZS AGH ALSTOM Kraków - MCS Daniel Gimbaskets 2 Przemyśl --- : ---

0

II liga, gr. A: 30 punktów Olejniczaka

2L | 19.10.2014 01:17

18-letni środkowy Dominik Olejniczak rzucił 30 punktów w 28 minut, a SMS PZKosz Władysławowo pokonał Basket Piła 84:72 w 3. kolejce grupy A II ligi.

KUKS Dubois Koszalin - Trefl II Sopot 50 : 67

(18:14, 12:20, 12:16, 8:17)

Kotwica 50 Kołobrzeg - Politechnika Gdańska 74 : 66

(23:14, 16:10, 14:23, 21:19)

KS Basket Piła - SMS PZKosz Władysławowo 72 : 84

(21:23, 24:21, 14:19, 13:21)

0

I liga: Tercet na czele

1L | 19.10.2014 01:07

Trzy zespoły mają komplet zwycięstw po czterech kolejkach I ligi. To Spójnia Stargard Szczeciński, BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski oraz Miasto Szkła Krosno, które w ten weekend rozgromiło 90:38 Astorię Bydgoszcz!

KS Spójnia Stargard Szczeciński - ACK UTH Rosa Radom 71 : 55

(16:17, 22:21, 16:10, 17:7)


Miasto Szkła Krosno - Astoria Bydgoszcz 90 : 38

(21:17, 18:6, 26:9, 25:6)


GTK Gliwice - Znicz Basket Pruszków 65 : 56

(24:18, 12:13, 13:9, 16:16)


AZS Politechnika Poznańska Poznań - BM SLAM Stal Ostrów Wielkopolski 60 : 71

(14:15, 12:7, 14:23, 20:26)


SKK Siedlce - Legia Warszawa 58 : 89

(23:26, 14:23, 14:21, 7:19)


GKS Tychy - Pogoń Prudnik 73 : 71

(20:21, 19:21, 20:17, 14:12)

0

PLK: Ćwierć miliona dla Polskiego Cukru

PLK | 17.10.2014 23:54

250 tysięcy złotych - tyle dostanie beniaminek Tauron Basket Ligi z Torunia od władz miejskich.

Klub wnioskował o dużo większą kwotę na "pomocję koszykówki męskiej jako dyscypliny sportu umożliwiającej łatwy i szeroko dostępny kontakt z rywalizacją spoprtową oraz popularyzację aktywnego stylu życia wśród mieszkańców Torunia". W spółce Basket Toruń nie powinni być jednak bardzo rozczarowani, bo i tak "wygrali" ten konkurs. Żaden inny klub nie został obdarowany przez lokalne władze hojniej, w sumie rozdzielono 1450000 złotych

To nie ostatnia miejska dotacja w tym sezonie. Zakończony właśnie konkurs dotyczył zadań z zakresu sportu w okresie od września do grudnia 2014 roku. A koszykarski sezon torunian potrwa przecież w zależności od wyników do kwietnia/maja/czerwca...

0

PLK: Drużyny z Trójmiasta powalczą o podobne cele?

PLK | 17.10.2014 23:29

Ekipy z Trójmiasta przez wiele lat dominowały w męskiej koszykówce. Dziś sytuacja jest zupełnie inna. Obie drużyny jako cel na ten sezon wyznaczają sobie awans do play-off, co w przypadku Trefla jest znacznym regresem. Patrząc na dwie kolejki nowego sezonu  dawne potęgi, które wywodzą się z jednego rdzenia, obecnie mogą być jedynie ligowymi średniakami.

Nie ma sensu opisywać największych sukcesów trójmiejskiej koszykówki, gdyż zostało poświecone im wiele publikacji. Faktem jest, że przy koncentracji środków udawało się budować zespół, który na lata zdominował ligową rywalizację i był autorem największego sukcesu w historii polskiej koszykówki, czyli awansu do najlepszej ósemki Euroligi. Dziś na skutek kryzysu ekonomicznego i wycofania się głównego sponsora, klub wielokrotnego mistrza Polski specjalizuje się w szkoleniu młodzieży i jak pokazał poprzedni sezon idzie mu to wzorcowo. Także w obecnych rozgrywkach trener David Dedek wzbrania się przed określaniem konkretnego celu, stawianego przed swoimi podopiecznymi. Podkreśla, że dużo ważniejsze od osiągniętego wyniku będzie dalsza realizacja projektu wdrażania młodych graczy do seniorskiej koszykówki. Zespół nabrał już pewnego doświadczenia, ale wciąż jest w fazie rozwoju. Biorąc pod uwagę rozszerzenie ligi do grona 16 zespołów, ponowny awans do play-off byłoby w przypadku Asseco sukcesem. Choć w przerwie letniej zespół opuściło tylko dwóch graczy, to zdaniem trenera stracił on trochę na wartości, wszak zarówno Łukasz Seweryn, jak i Fiodor Dmitriew stanowili o sile rażenia gdynian. Ich następcy: Jakub Parzeński i Lazar Radosavljević dysponują sporym potencjałem, ale podobnie jak reszta kolegów wciąż uczą się zasad zawodowego basketu, choć Serb przeszedł solidną szkołę w Belgradzie i widać, że nie boi się brać ciężaru gry na siebie. Coraz lepiej radzi sobie w strefie podkoszowej, powinien tylko poprawić selekcje rzutową, gdyż obecnie wykonuje zbyt dużo prób z dystansu.

Zmiany kadrowe wymusiły również modyfikacje w taktyce. W poprzednim sezonie Asseco oddawało najwięcej rzutów za trzy ze wszystkich ligowych drużyn. Teraz musi przenieść akcenty bardziej pod kosz, wykorzystując możliwości graczy wysokich. Adaptacja takich zmian, szczególnie w przypadku młodego zespołu wymaga czasu. Jednak już teraz widać, że trener Dedek solidnie przepracował ze swoimi podopiecznymi okres przygotowawczy i podobnie, jak w poprzednim sezonie z zespołem z Gdyni nikomu nie będzie grało się łatwo i to bez względu na okoliczności. Kilka elementów w grze Asseco jest niezmienne. Szybki atak i twarda obrona, to znaki firmowe byłego mistrza Polski. Pozytywnym zaskoczeniem jest Filip Matczak. Młody rzucający w końcu otrzymał prawdziwą szansę i stara się z niej czerpać garściami. Nie tylko poprawił rzut, ale przede wszystkim gra dużo dojrzalej. Świetnie czyta obronę rywala, gdy tylko jest to możliwe napędza grę zespołu. Być może najbardziej skorzysta na tym, że nie znaleziono lub nie szukano następcy Seweryna. Również Przemysław Żołnierewicz wkracza na wyższy poziom koszykarskiego wtajemniczenia, choć w jego przypadku w lepszym wejściu w sezon przeszkodziły problemy zdrowotne. Asseco Gdynia podobnie jak przed rokiem może być pozytywnym zaskoczeniem. Rywali w walce o dobre miejsce przybyło, ale ekipa, wykonującego świetną pracę Davida Dedka poniżej pewnego poziomu nie schodzi i na pewno nie raz w tym sezonie zaskoczy wyżej notowane zespoły.

Na młodzież postawiono również w Treflu i podobnie, jak w przypadku Asseco zrobiono, to z powodu ograniczeń budżetowych. Z resztą trener Darius Maskoliunas niejednokrotnie między wierszami wyrażał ubolewanie z powodu osłabienia zespołu w stosunku do poprzedniego sezonu. To osłabienie było widoczne już podczas pierwszych spotkań nowych rozgrywek. Co gorsza, nawet doceniając talenty taktyczne litewskiego trenera trudno będzie je zniwelować. Ogromna dziura powstała pod koszem, a mający dominować w „polu trzech sekund” Deshawn Painter rzadko w nim bywa i pomimo naszej sympatii dla wesołego Amerykanina w jego obecnej grze nie ma pozytywnych elementów, albo przynajmniej na razie są głęboko ukryte. Zagubiony na boisku wydaje się być Grzegorz Kulka, choć przed nim postawiono zbyt duże wymagania. Również Paweł Dzierżak i Artur Włodarczyk nie stanowią wsparcia dla pierwszego rozgrywającego. Litwin w takim systemie długo nie pociągnie, a już na pewno nie będzie tak skuteczny, jak podczas meczu ze Śląskiem. Do grona pozytywów należy zaliczyć Michała Michalaka i Sławomira Sikorę. Szczególnie ten drugi poderwał zespól do pogoni, która omal nie zakończyła się zwycięstwem. Michalak naprawdę może wywindować swoją karierę na wyższy poziom i choć zespól za pewne na przestrzeni sezonu będzie przeżywał trudne chwile, to sam zawodnik może na tym wydatnie skorzystać. Również, powracający po ciężkiej kontuzji Marcin Dutkiewicz z każdym meczem powinien dawać zespołowi więcej.

Zarówno Trefl jak i Asseco powinny porzucić medalowe aspiracje. Z racji wcześniejszych doświadczeń w przypadku, gdynian jest to mniej bolesne. Poza tym klubowi działacze mają plan odbudowy wyznaczony na kilka lat. Na włodarzy z Sopotu „fala przeciętności” spadła nieco nagle, choć biorąc pod uwagę ciągnące się kilka lat problemy, kiedyś musiała nadejść. Okazje do oceny możliwości obu drużyn w bezpośrednim starciu, kibice otrzymają już w trzeciej kolejce. Być może lekiem na całe zło byłaby ponowna fuzja między oboma klubami, ale ta z przyczyn nie tylko formalnych jest niemożliwa...                                                    

Oskar Struk

Najciekawsze tweety