Logowanie (rejestracja)

Zapomniałeś hasła?

Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się!

REKLAMA

0

Hiszpania: Wszyscy nasi pokonani

Świat | 25.01.2015 18:58

Na otwarcie rundy rewanzowej ligi hiszpanskiej przegraly druzyny Adama Waczynskiego, Macieja Lampego i Thomasa Kelatiego.

Lampe zdobył 8 punktów (4/4 za 2) i miał 3 zbiórki, a FC Barcelona uległa 94:103 Laboral Kutxa Vitoria. Waczyński rzucił 10 „oczek” (1/3 za 2, 2/5 za 3, 2/5 za 1) i miał 4 straty, a Rio Natura Monbus Obradoiro Santiago de Compostela przegrało 59:78 w Manresie z La Bruixa d'Or. Kelati zakończył występ bez punktu, UCAM Murcia uległ 63:81 Valencia Basket Club.

W tabeli na czele Unicaja Malaga (bilans 15-3). Barca (12-6) jest dopiero piąta, a Obradoiro i UCAM (bilans 8-10) na miejscach 11-12.

0

NBA: Porażka Wizards, niespodziewany występ Aldridge'a

NBA | 25.01.2015 11:22

Minionej nocy w NBA rozegranych zostało 5 spotkań, wzystkie wygrane zostały przez zespoły gospodarzy. W najciekawszym meczu, Blazers wygrali z zespołem Marcina Gortata. Polak rozegrał jedno ze słabszych spotkań w sezonie, gospodarzy do wygranej poprowadził LaMarcus Aldridge, o którym jeszcze wczoraj mówiło się w kontekście absencji na okres do dwóch miesięcy z powodu kontuzji dłoni.

"Szerszenie" przerwały serię 3 kolejnych zwycięstw zespołu z Nowego Jorku. Spotkanie opuścił Carmelo Anthony. Zespół z Charlotte goni tym samym czołową 8 na Wschodzie i dalej liczy się o zajęcie miejsca premiującego awans do fazy playoff.

Charlotte Hornets - New York Knicks 76 : 71

(16:23, 20:14, 21:17, 19:17)

Milwaukee Bucks - Detroit Pistons 101 : 86

(23:28, 40:21, 28:18, 10:19)

Memphis Grizzlies - Philadelphia 76ers 101 : 83

(27:21, 33:20, 21:20, 20:22)

Utah Jazz - Brooklyn Nets 108 : 73

(25:21, 33:16, 23:22, 27:14)

12 minut, na tyle minut goście z Johnem Wallem na czele mieli koncepcję na wygranie spotkania w Portland. Po pierwszej wygranej 32-20 kwarcie Wizards tracili tempo z kazdą kolejną akcją i minutą. Marcin Gortat ( 4 punkty, 7 zbiórek, 1 blok ) nie zaliczy tego występu do bardzo udanych, jednak w przeciągu całęgo spotkania Wizards z Polakiem na parkiecie byli +3 w stosunku do gospodarzy. Zespół z Portland poprowadził do wygranej wspomniany wcześniej Aldridge ( 26 punktów, 9 zbiórek ), oraz Damian Lillard ( 20 punktóe, 7 asyst ).

Zespół z Waszyngtonu mimo porazki z bilansem 29-15 dalej plasuje się na 2 miejscu w konferencji, jednak zarówno Toronto Raptors jak i Chicago Bulls mają tylko 1 mecz straty do zespołu ze stolicy

 

Portland Trail Blazers - Washington Wizards 103 : 96

(20:32, 25:23, 24:15, 34:26)

0

II liga, gr. D: Sensacyjna porażka Górnika

2L | 25.01.2015 00:09

W 19. serii spotkań Górnik Wałbrzych poległ niespodziewanie we własnej hali Jamalex Polonia 1912 Leszno 58:69. W zespole gospodarzy na nic zdał się świetny występ Piotra Niedźwiedzkiego, autora 15 punktów i aż 15 zbiórek. Potknięcie Górnika wykorzystał Doral Nysa Kłodzko. Zespół Marcina Radomskiego jest samodzielnym liderem grupy D. 

MKS Sokół Międzychód - Basket Junior Suchy Las 59 : 74

(19:21, 11:17, 19:17, 10:19)

Exact Systems Śląsk II Wrocław - BC Obra Kościan 87 : 68

(27:17, 27:11, 10:24, 23:16)

Górnik Wałbrzych - Jamalex Polonia 1912 Leszno 58 : 69

(10:25, 18:12, 15:18, 15:14)

Sudety Jelenia Góra - Doral Zetkama Nysa Kłodzko 71 : 81

(22:20, 22:19, 17:25, 10:17)

 

 

 

Naszym zdaniem

0

Francja: Świetny Ignerski, ważna wygrana

Świat | 24.01.2015 22:43

Michał Ignerski był najlepszym strzelcem swojej ekipy, a jego drużyna Le Mans Sarthe Basket odniosła wazne wyjazdowe zwycięstwo w 18. kolejce ligi francuskiej.

Ignerski w 22 minuty zdobył 18 punktów (7/9 za 2, 2/4 za 3, 2/4 za 1), miał 2 zbiórki i 2 asysty. Le Mans pokonało na wyjeździe 85:83 Cholet Basket, a 17 punktów i 6 asyst do sukcesu przyjezdnych dołożył były koszykarz Prokomu Daniel Ewing.

Ignerski średnio notuje 12.6 punktu, 4.6 zbiórki oraz 37% skuteczności z dystansu. Le Mans w tabeli jest na piątym miejscu z bilansem 10-8.

Video

  • TOP 10 16. kolejki TBL
  • TOP10 2014 roku
  • Anwil Włocławek - Jezioro Tarnobrzeg 82:78
0

I liga: Znicz nokautuje GTK Gliwice

1L | 24.01.2015 21:31

Znicz Basket Pruszków w wspaniałym stylu pokonał w sobotnim meczu pierwszej ligi GTK Gliwice 80:58. W innych meczach 17. kolejki zaplecza Tauron Basket Ligi PTG Sokół Łańcut zwyciężył na własnym parkiecie Zagłębie Sosnowiec 87:81, a GKS Tychy przywiózł ważną wygraną z Prudnika, ogrywając miejscową Pogoń 76:60.

Znicz Basket Pruszków po dwóch nieprzyjemnych porażkach w 2015 roku, które przypadły na mecze z Pogonią Prudnik oraz Legią Warszawa w doskonałym stylu wrócił na właściwe tory. Po zeszłotygodniowym zwycięstwie nad PTG Sokołem Łańcut, do Pruszkowa przyjechała ekipa GTK Gliwice, która Pruszkowianom nie sprawiła jakichkolwiek problemów. Znicz zdominował zawodników GTK i zwyciężając 80:58 odniósł dziesiątą wygraną w sezonie.

Podopieczni Michała Spychały zagrali przez trzydzieści minut koszykówkę, której oglądanie gwarantowało najwyższą przyjemność. Od początku rywalizacji to gospodarze przejęli inicjatywę, prezentowali bardzo dobrą skuteczność w ataku i łączyli ją z solidną obroną. Znicz w pierwszych dziesięciu minutach wykorzystał niefrasobliwość przyjezdnych i pozwalając swoim przeciwnikom na rzucenie tylko 8 punktów wyszedł na prowadzenie 23:8.

Gospodarze w sobotnim meczu zaprezentowali zgranie i kolektyw, umiejętnie dzielili się piłką, co skutkowało wolnymi pozycjami rzutowymi. Jednakże brak krycia to jedno, a skorzystanie z niego i zamienienie na punkty to drugie. Tego Zniczowi również odmówić nie można. Kwintesencją ułożonej gry Pruszkowian była sekwencja, która nastąpiła na parkiecie w szóstej minucie drugiej kwarty. Filip Put najpierw popisał się widowiskowym blokiem w obronie, następnie pognał w kontrze, dostał piłkę będąc plecami do kosza, zwiódł obrońcę i zakończył akcję potężnym wsadem, będąc przy okazji faulowanym. Gospodarze do przerwy prowadzili 46:25 i tylko kataklizm mógł wyrwać im wygraną z rąk.

Po zmianie stron goście przez pierwsze fragmenty trzeciej kwarty rzucili się do odrabiania strat. Gliwiczanie zanotowali serię punktową 12:7, a w jej zbudowaniu największy udział przypadł Pawłowi Szymańskiemu, zdobywcy sześciu oczek. Szkoleniowiec Znicza – Michał Spychała natychmiastowo poprosił o czas dla swojego zespołu i nie dopuścił do zmniejszenia przewagi. Po przerwie na żądanie Znicz znów oddalił się od GTK i nawet słabsza czwarta kwarta nie zmieniła stanowczo jednostronnego rezultatu. Koszykarze z podwarszawskiego Pruszkowa w sobotnim spotkaniu rzucali ze skutecznością z gry równą 51.6%. Mocnym atutem Znicza były również próby z dystansu, z których 7 spośród 17 zostało zamienionych na punkty.

Najlepszym strzelcem Znicza był Marcin Kowalewski, który rzucił 20 punktów. Silny skrzydłowy Znicza miał również 6 zbiórek i 3 asysty. Damian Janiak zaaplikował gościom 13 oczek, a Paweł Hybiak, Filip Put oraz Adam Linowski zgodnie zanotowali po 10 punktów.

W drużynie z Gliwic dwóch zawodników zdołało osiągnąć dwucyfrowy wynik punktowy. Artur Dongiewicz trafił 4 z 13 rzutów z gry i zdobył 14 oczek, natomiast Paweł Szymański dorzucił od siebie 13 punktów.
 

Znicz Basket Pruszków - GTK Gliwice 80 : 58

(23:8, 23:17, 18:20, 16:13)

PTG Sokół Łańcut zanotował ważne zwycięstwo 87:81 nad Zagłębiem Sosnowiec, ale by pokonać sobotnich przeciwników gospodarze potrzebowali dogrywki. Zawodnicy Sokoła w pierwszej kwarcie wypracowali sobie aż czternastopunktową przewagę i prowadząc 25:11 chyba poczuli się zbyt pewnymi siebie.

Im mecz trwał dłużej, tym bardziej się wyrównywał. Goście po trudnym początku nie zamierzali szybko rzucać rękawic i wygrana przez nich druga partia w rozmiarach 26:13 zupełnie odmieniła obraz widowiska.

Gospodarze pokonali Zagłębie przede wszystkim dzięki bardzo dobrej postawie Rafała Kulikowskiego, który dla swojego zespołu rzucił 22 punkty i zanotował 7 zbiórek. Double-double padło łupem Karola Szpyrki, który zgromadził dorobek w postaci 14 punktów, 10 asyst i 5 zbiórek.

W barwach Zagłębia błysnął Marek Piechowicz – 27 punktów, 3 zbiórki i 2 asysty.

NETO PTG Sokół Łańcut - Zagłębie Sosnowiec 87 : 81

(25:16, 13:26, 18:15, 18:17)

Pogoń Prudnik - GKS Tychy 60 : 76

(9:17, 16:19, 11:19, 24:21)

Legia Warszawa - SKK Siedlce 69 : 39

(19:3, 25:16, 9:7, 16:13)

BM SLAM Stal Ostrów Wielkopolski - AZS Politechnika Poznańska Poznań 107 : 66

(27:12, 33:18, 29:14, 18:22)

0

NBA: 37 punktów gracza w kwarcie (wideo)

NBA | 24.01.2015 11:54

Klay Thompson rzucił 37 punktów w samej tylko trzeciej kwarcie meczu Golden State Warriors z Sacramento Kings wygranego przez gospodarzy 127:101. Zobacz jego rekordową ćwiartkę.

Golden State Warriors - Sacramento Kings 126 : 101

(34:25, 22:26, 41:22, 29:28)


Philadelphia 76ers - Toronto Raptors 86 : 91

(30:22, 11:26, 21:15, 24:28)


Atlanta Hawks - Oklahoma City Thunder 103 : 93

(23:30, 25;17, 31:28, 24:18)



Cleveland Cavaliers - Charlotte Hornets 129 : 90

(33:13, 42:27, 28;23, 26:27)



Miami Heat - Indiana Pacers 89 : 87

(26:18, 28:19, 21:27, 14:23)


New York Knicks - Orlando Magic 113 : 106

(20:26, 31:24, 31:28, 31:28)


Dallas Mavericks - Chicago Bulls 98 : 102

(21:30, 30:24, 24:26, 23:22)


Minnesota Timberwolves - New Orleans Pelicans 84 : 92

(20:24, 24:21, 19:24, 21:23)


San Antonio Spurs - Los Angeles Lakers 99 : 85

(31:15, 25:23, 20:23, 23:24)


Denver Nuggets - Boston Celtics 99 : 100

(28:20, 20:22, 26:33, 25:25)


Phoenix Suns - Houston Rockets 111 : 113

(24:32, 28:28, 25:27, 34:26)




 

Ostatnie wyniki

TBL | NBA | EL | 1LM | 2LM | BLK

MKS Dąbrowa Górn.
Stelmet Zielona Góra
24.01 63
76
Asseco Gdynia
Anwil Włocławek
24.01 100
65
PGE Turów Zgorzelec
Jezioro Tarnobrzeg
24.01 117
83
Polpharma Starogard
Polfarmex Kutno
24.01 92
83
AZS Koszalin
Wilki Morskie Szczecin
24.01 98
73
Rosa Radom
Polski Cukier Toruń
24.01 76
73
Start Lublin
Energa Czarni Słupsk
23.01 82
73
Śląsk Wrocław
Trefl Sopot
23.01 95
81
Wilki Morskie Szczecin
Śląsk Wrocław
18.01 68
86
Asseco Gdynia
AZS Koszalin
17.01 72
64
Charlotte Hornets
New York Knicks
24.01 76
71
Milwaukee Bucks
Detroit Pistons
24.01 101
86
Memphis Grizzlies
Philadelphia 76ers
24.01 101
83
Portland Trail Blazers
Washington Wizards
24.01 103
96
Philadelphia 76ers
Toronto Raptors
23.01 86
91
Atlanta Hawks
Oklahoma City Thunder
23.01 103
93
Cleveland Cavaliers
Charlotte Hornets
23.01 129
90
Miami Heat
Indiana Pacers
23.01 89
87
New York Knicks
Orlando Magic
23.01 113
106
Dallas Mavericks
Chicago Bulls
23.01 98
102
Żalgiris Kowno
Maccabi Tel Awiw
23.01 66
73
FC Barcelona
Crvena Zvezda Telekom Belgrad
23.01 92
77
BK Niżny Nowogród
Efes Stambuł
23.01 109
90
Olympiakos Pireus
Laboral Kutxa Vitoria
23.01 76
64
Galatasaray Stambuł
Alba Berlin
22.01 65
75
Real Madryt
Panathinaikos Ateny
22.01 83
65
CSKA Moskwa
Unicaja Malaga
22.01 101
74
Armani Mediolan
Fenerbahce Ulker Stambuł
22.01 71
82
Fenerbahce Ulker Stambuł
Olympiakos Pireus
16.01 68
74
Laboral Kutxa Vitoria
BK Niżny Nowogród
16.01 81
74
Pogoń Prudnik
GKS Tychy
24.01 60
76
Sokół Łańcut
Zagłębie Sosnowiec
24.01 87
81
Znicz Pruszków
GTK Gliwice
24.01 80
58
Legia Warszawa
SKK Siedlce
24.01 69
39
BM SLAM Stal Ostrów Wlkp.
AZS Poznań
24.01 107
66
ACK UTH Rosa Radom
Astoria Bydgoszcz
18.01 92
75
Miasto Szkła Krosno
GTK Gliwice
18.01 74
77
SKK Siedlce
Pogoń Prudnik
17.01 73
72
Spójnia Stargard Szcz.
AZS Poznań
17.01 78
59
Znicz Pruszków
Sokół Łańcut
17.01 79
71
Asseco II Gdynia
KUKS Dubois Koszalin
24.01 68
53
Politechnika Gdańska
KS Basket Piła
24.01 87
72
Kotwica 50 Kołobrzeg
Trefl II Sopot
24.01 67
79
AZS UMK Consus PBDI Toruń
Noteć Inowrocław
24.01 77
72
AZS AGH Kraków
KS Piaseczno
24.01 20
0
Polonia Warszawa
MKS Skierniewice
24.01 64
76
MCS Daniel Gimbaskets 2 Przemyśl
OKK Sokół Ostrów Mazowiecka
24.01 100
89
MCKiS Jaworzno
MKS Dąbrowa Górnicza S.A. II
24.01 91
78
Pogoń Ruda Śl.
AZS Częstochowa
24.01 88
83
Gimbasket Wrocław
KK Polonia Bytom
24.01 42
87
Basket Gdynia
Pszczółka AZS Lublin
26.10 71
75
Wisła Can-Pack Kraków
Ślęza Wrocław
26.10 83
64
Artego Bydgoszcz
MKS Konin
25.10 103
62
MKK Siedlce
Energa Toruń
25.10 65
86
KK ROW
Widzew Łódź
25.10 75
53
CCC Polkowice
AZS Gorzów Wlkp.
25.10 69
67
KK ROW
Basket Gdynia
16.10 62
59
Ślęza Wrocław
CCC Polkowice
05.10 54
63
Wisła Can-Pack Kraków
Basket Gdynia
04.10 96
37
Widzew Łódź
MKK Siedlce
04.10 56
75

REKLAMA

0

II liga, gr. C: Wszystko zgodnie z planem

2L | 25.01.2015 00:03

Polonia Bytom nie chce tracić kontaktu z AZS AWF Katowice. W sobotę zespół Radosława Kucińskiego pewnie ograł Röben Gimbasket Wrocław 87:42.  W innych sobotnych spotkaniach również wszystko wydarzyło się zgodnie z planem. 

 

Mickiewicz Katowice - WKK Wrocław 73 : 72

(19:20, 25:14, 14:16, 15:22)

MCKiS Jaworzno - MKS Dąbrowa Górnicza S.A. II 91 : 78

(22:27, 22:18, 21:13, 26:20)

Pogoń Ruda Śląska - AZS Politechnika Częstochowska Częstochowa 88 : 83

(28:18, 18:27, 18:24, 24:14)

Roben Gimbasket Wrocław - KK Polonia Bytom 42 : 87

(11:24, 14:19, 7:30, 10:14)


AZS AWF Katowice - MOSiR Cieszyn 74 : 56

(19:21, 20:12, 12:11, 23:12)


 

 

 

0

II liga, gr. B: Męczarnie faworyta

2L | 24.01.2015 23:22

MCS Daniel Gimbaskets 2 Przemyśl pokonał Sokół Ostrów Mazowiecka - w najciekawszym meczu 16. kolejki II ligi grupy B. Drużyna z Podkarpacia mogła wygrać wyżej, ale słabiej zagrała w ostatniej kwarcie. 26 punktów dla Daniel Gimbaskets zdobył Grzegorz Płocica, 25 dołożył Artur Mikołajko.

 

AZS AGH ALSTOM Kraków - KS Piaseczno 20 : 0

(, , , )

Polonia Warszawa - MKS Skierniewice 64 : 76

(21:19, 15:25, 17:14, 11:18)

MCS Daniel Gimbaskets 2 Przemyśl - OKK Sokół Ostrów Mazowiecka 100 : 89

(27:22, 17:24, 38:16, 18:27)

0

II liga, gr. A: Wicelider lepszy od lidera

2L | 24.01.2015 23:13

W 16. kolejce II ligi grupy A doszło do staracia AZS UMK Consus PBDI Toruń z Notecią Inowrocław. Wygrali gospodarze 77:72. Mimo porażki Noteć utrzymała fotel lidera. W sobotnim meczu znakomicie spisał się duet: Dawid Przybyszewski - Radosław Plebanek. Obaj rzucili w sumie 21 punktów.

 

Asseco II Gdynia - KUKS Dubois Koszalin 68 : 53

(22:13, 8:16, 19:7, 19:17)

Stelmet Zielona Góra - Wikana Start S.A Lublin 84 : 76

(25:19, 14:25, 16:20, 29:12)

Anwil Włocławek - Polski Cukier Toruń 78 : 76

(17:18, 23:15, 19:28, 19;15)

Jezioro Tarnobrzeg - Polpharma Starogard Gdański 108 : 105

(29:24, 19:29, 19:23, 28:19)

0

Euroliga: Alba w grze o Top 16

Euroliga | 24.01.2015 11:47

Wygrana Alby Berlin w Stambule to największa niespodzianka 4. kolejki Top 16 Euroligi.

 

Dzięki zwycięstwo Alby 75:65 nad Galatasaray ekipa ze stolicy Niemiec realnie liczy się w walce o awans do ćwierćfinału. Po 4 kolejkach ma bilans 2-2 taki sam jak Galatasaray, Panathinaikos Ateny i FC Barcelona. Katalończycy z Maciejem Lampem (8 punktów w 8 minut) w składzie pokonali 92:77 pozostająca bez sukcesu Crveną Zvezdę Belgrad. Na czele grupy bez porażki Real Madryt oraz Maccabi Tel Awiw (bilans 3-1), które wygrało w Kownie z Żalgirisem (bilans 1-3).

Galatasaray Stambuł - Alba Berlin 65 : 75

(19:18, 14:13, 15:21, 17:23)


Real Madryt - Panathinaikos Ateny 83 : 65

(20:14, 19:15, 21:19, 23:17)


Żalgiris Kowno - Maccabi Electra Tel Awiw 66 : 73

(22:22, 15:18, 15:8, 14:25)


FC Barcelona Regal - Crvena Zvezda Telekom Belgrad 92 : 77

(27:21, 22:17, 21:21, 22:18)



W grupie F komplet czterech wygranych mają CSKA Moskwa i Olympiakos Pireus. Za nimi plasują się Fenerbahce Ulker i Anadolu Efes ze Stambułu oraz BK Niżny Nowogród (bilans 2-2), Laboral Kutxa Vitoria, EA7 Emporio Armani Mediolan (1-3) i Unicaja Malaga (0-4).

CSKA Moskwa - Unicaja Malaga 101 : 74

(31:26, 23:15, 21:11, 26:22)


EA7 Emporio Armani Mediolan - Fenerbahce Ulker Stambuł 71 : 82

(24:28, 14:15, 16:20, 17:19)


BK Niżny Nowogród - Anadolu Efes Stambuł 109 : 90

(31:21, 34:26, 23:24, 21:19)


Olympiakos Pireus - Laboral Kutxa Vitoria 76 : 64

(17:18, 11:19, 26:16, 22:11)



 

0

PLK: Brak Lisztwana = brak zwycięstw, Śląsk pokazał siłę

PLK | 23.01.2015 21:01

Od dużej sensacji rozpoczęła się 17. kolejka Tauron Basket Ligi. W Lublinie skazywany na porażkę (także przez nas) zespół Wikany Start ograł Energę Czarnych Słupsk 80:73. 

Słupszczanie po raz ostatni w lidze przegrali 6 grudnia ubiegłego roku. Jeszcze wtedy zespół z Pomorza prowadził Dejan Mijatović, trener po którym w Słupsku akurat nikt nie płakał. Zespół po Serbie przejął duet strażaków - Mirosław Lisztwan oraz Rafał Frank. Obaj mieli za zadanie tymczasowo przejąć i ugasić pożar. Ku zaskoczeniu wielu słupszczanie zaczęli wygrywać.. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki formę odnalazł Callistus Eziukwiu. A na najlepszą poziom w karierze wskoczył Karol Gruszecki. Czarni wygrywali mecz za meczem, rozprawiając się m.in. efektownie w Radomiu z Rosą. Kilka dni temu gruchnęła wiadomość o nowym szkoleniowcu. Czarni przejął Donaldas Kairys, trener dotąd pracujący najczęściej jako asystent.

W piątek słupszczanie do Lublina jechali - z nowym trenerem - jak po swoje. W każdym indywidualnym pojedynku byli lepsi. Tuż przed spotkaniem okazało się, że wśród gospodarzy zabraknie Isaaca Wellsa, co oznaczało, że jedynym klasycznym środkowym będzie.. Tomasz Wojdyła. Los sprawił, że lublinianie podjęli rękawicę. Grali ambitnie w obronie oraz ataku. Sporo punktów od początku zdobywał Bryon Allen. W walce pod koszem punkty i zbiórki dokładał wspomniany Wojdyła. Przed ostatnią kwartą gospodarze przegrywali różnicą jednego "oczka" 50:51. Lublianie ostatnią kwartę rozegrali popisowo, dzięki czemu sięgnęli po zasłużone dwa punkty. Wśród przyjezdnych lista zawodników, która zawiodła jest spora. Otwiera ją Kyle Shiloh, który zdobył tylko 7 punktów. "Wtórowali" mu Michał Nowakowski oraz Jerel Blassingame.

Brak Lisztwana = brak zwycięstw? To na razie zbyt daleko idący wniosek. Słupszczanie wrócili na ziemię, po serii zwycięstw. Ale spisywanie na straty Kairysa, byłoby swoistym nietaktem z naszej strony. Choć wydaje nam się, że strata punktów na Lubelszczyźnie, odbiję się jeszcze czkawką.

Od grupy pościgowej ucieka za to Śląsk Wrocław. 17-krotny mistrz Polski odprawił z kwitkiem Trefl Sopot 95:81. Do historii przejdzie trzecia kwarta, wygrana przez koszykarzy z Dolnego Śląska różnicą 14 "oczek" 35:21. Aż pięciu graczy w drużynie Emila Rajkovicia zdobyło dwucyfrową zdobycz. 20 punktów rzucił Aleksandar Mladenović, po 15 Vuk Radivojević oraz Jakub Dłoniak. A we Wrocławiu? Kibice zaczynają bawić się na całego. Oby wkrótce hala Orbita okazała się dla nich za mała..

Wikana Start S.A Lublin - Energa Czarni Słupsk 82 : 73

(20:24, 16:15, 15:13, 31:21)

WKS Śląsk Wrocław - Trefl Sopot 95 : 81

(21:16, 20:21, 35:20, 19:24)

0

Piątek na piątek: Beniaminek w play-off?

PLK | 23.01.2015 14:30

Pięć zespołów będących beniaminkami Tauron Basket Ligi plasuje się poza czołową ósemką w okolicach półmetka rozgrywek. Czy mają szanse, by załapać się do play-off? Oto nasza ocena szans.

5. Wikana Start Lublin

Ponoć najlepiej człowiek uczy się na własnych błędach. Wikana Start popełniła ich sporo kilka miesięcy temu. Na dziś to zespół, który nie radzi sobie na parkietach najwyższej klasy rozgrywkowej. Dochodzą informację, że klubu nie stać na wzmocnienia. Szkoda. Dziś lublianianom pozostaje walka o honor, bo pociąg z fazą play-off odjechał tej drużynie już dawno. 

4. MKS Dąbrowa Górnicza

Na papierze jedna z najsłabszych ekip ekstraklasy, ale okazuje się, że wsadzenie... drugiego grzyba w barszcz czasem przynosi nadspodziewanie dobre efekty. MKS ściągnął Kena Browna, by grał obok Mylesa McKaya i chociaż czasem można mieć wrażenie, że chcieliby mieć na boisku dwie piłki, to jednak dąbrowianie są w gazie. Wygrali cztery z pięciu ostatnich spotkań, w tym z takimi mocnymi zespołami jak Śląsk Wrocław i Trefl Sopot. Do ósmego miejsca tracą trzy punkty, więc matematycznie wszystko jest możliwe. Trudno nam jednak uwierzyć, że drużyna trenera Wojciecha Wieczorka utrzyma się w obecnej formie do końca rundy zasadniczej. Brakuje jej chyba lepszej klasy obytych w elicie Polaków, który zapewniliby stabilizację.

3. Polski Cukier Toruń

Torunianie niedawno przerwali serię siedmiu porażek z rzędu. Wygrali z Polfarmexem Kutno i z Jeziorem Tarnobrzeg. Aby jednak myśleć o grze w "ósemce" zespół Milji Bogicevicia musi wreszcie odbierać punkty rywalom z górnej części tabeli. W najbliższych kolejkach Polski Cukier zmierzy się z Polpharmą, PGE Turowem, Wikaną Start, MKS Dąbrowa i Śląskiem. Jeżeli z tych pięciu meczów, wygra cztery, to kto wie, czy w Grodzie Kopernika, nie uwierzą, że sezon może trwać dłużej aniżeli tylko do kwietnia. Wątpimy w to, że w Toruniu znajdą się dodatkowe środki na koszykarza robiącego różnice. Jeżeli już, to Bogicević chciałby raczej pozyskać gracza z polskim paszportem. Jarosław Zyskowski i Krzysztof Sulima, to chyba nieco za mało, by przeskoczyć na ósmą lokatę. 

2. King Wilki Morskie Szczecin

Wierzymy w warsztat Mihailo Uvalina i jesteśmy przekonani, że w rundzie rewanżowej Wilki Morskie będą prezentowały się lepiej. Złośliwi mogą tutaj dodać, że... gorzej chyba już nie można. Kłopot w tym, że strata z początku rozgrywek może okazać się zbyt duża. 14 kolejek przed końcem rundy zasadniczej szczecinianie tracą 5 punktów do ósmego Asseco. Ekipa Uvalina musiałaby ograniczyć porażki do minimum i wygrać 11-12 pozostałych spotkań. Dziewięć z nich rozegra u siebie m.in. z AZS, Stelmetem i Turowem. Na wyjazdy uda się do Sopotu, Słupska, Radomia i Dąbrowy Górniczej. Będzie ciężko, bardzo ciężko, choćby dlatego, że margines błędu niewielki, czasu mało, a drużyna w ostatni weekend jeszcze wielkich postępów nie pokazała.

1. Polfarmex Kutno

Od początku sezonu zespół z Kutna spisuje się z grona beniaminków najlepiej, choć jego skład wcale nie imponuje. Polfarmex miał wzloty i upadki, podobnie jak jego lider Kwamain Mitchell. Po 15 kolejkach podopieczni Jarosława Krysiewicza byli tylko dwa punkty za czołową ósemką i nic dziwnego, że działacze postanowili spróbować powalczyć o play-offy. Wzmocnienia w postaci Kamila Łączyńskiego i Kevina Fletchera są obiecujące. Oczywiście nie brakuje znaków zapytania - jak Łączyński "dogada się" z Mitchellem i jak będzie się prezentował Fletcher po długiej przerwie? Ale nawet bez nich kutnianie byli ligowym średniakiem, teraz mogą jeszcze odważniej patrzeć w górę tabeli. Polfarmex jako jedyny beniaminek w play-off byłby... policzkiem dla władz ligi. Latem 2014 poszerzyły ligę rozdając dzikie karty posiadającym sporych rozmiarów hale klubom z dużych miast i nowych regionów, a tymczasem najlepiej z nowych spisuje się ekipa z małą halę z małego miasteczka, która awansowała do elity sportowo.

0

Był taki mecz: Jedyny finał gdyński-włocławski

PLK | 23.01.2015 14:09

Choć starcie Asseco z Anwilem w 16. kolejce ekstraklasy koszykarzy zapowiadane jest jako klasyk, to puryści twierdza, że te ekipy w finale ligi zmierzyły się tylko raz - w 2010 roku.

Wszystko przez sopocko-gdyński rozłam w Trójmieście niewiele wcześniej. To on spowodował, że prawa do wcześniejszych sukcesów przypisują sobie obecnie i Trefl, i Asseco. Jedno jest pewne: niespełna pięć lat temu jedyny raz w finale występowały zespoły mające swoje siedziby w Gdyni i Włocławku. Wygrało wtedy Asseco 4-0, ale Anwil za każdym razem był bardzo blisko. W sumie cztery spotkania przegrał różnicą zaledwie 18 punktów. W tym czwartym wydawało się, że Anwilowi nic nie odbierze sukcesu, lecz ostatecznie zabrakło tylko jednego "oczka"...

"Po 10 minutach koszykarze z Kujaw prowadzili 25:19. Za sprawą Woodsa drużyna z Gdyni zniwelowała przewagę gospodarzy do trzech punktów (29:26 w 12. minucie), ale końcówka drugiej kwarty należała ponownie do podopiecznych trenera Igora Griszczuka. Skuteczna gra Rasharda Sullivana i odważne wejścia pod kosz Bartłomieja Wołoszyna dały gospodarzom prowadzenie po 20 minutach 44:32. W połowie trzeciej części Anwil nadal miał bezpieczną przewagę (52:41). Bardziej zespołowe akcje Asseco i lepsza obrona pozwoliły jednak gdynianom nie tylko na odrobienie strat, ale i objęcie pierwszego prowadzenia - po rzucie zza linii 6,25 m Davida Logana Asseco Prokom wygrywał 60:59. Odpowiedź gospodarzy była natychmiastowa, bo "za trzy" trafił Wołoszyn i po 30 minutach było 62:60 dla pretendentów do mistrzostwa." - relacjonowała Rzeczpospolita.

"Walka kosz za kosz trwała także w czwartej kwarcie. Sześcioma punktami prowadził Anwil trzy i pół minuty po rozpoczęciu decydującej części gry, ale dwie szybkie trójki Woodsa i Logana wyrównały stan meczu na 68:68. Po kolejnych ciosach z jednej i z drugiej strony na niespełna cztery minuty przed końcem meczu ponownie był wynik remisowy, 75:75. Przy stanie 79:80 rzut za trzy przestrzelił Andrzej Pluta, a faulowany w kontrze Daniel Ewing nie trafił żadnego z dwóch rzutów wolnych." - czytamy na oficjalnej stronie ligi PLK.pl. "Piłka była w posiadaniu Anwilu. Krzysztof Szubarga zdecydował się na indywidualną akcję, ale został zablokowany przez Adama Łapetę, po czym nastąpiła eksplozja radości siedmiokrotnych mistrzów Polski." - kończy relację TVP Sport.

- Przegraliśmy 0:4, ale przez cały czas walczyliśmy. Ten wynik nie oddaje przebiegu tej rywalizacji. Zespół z Gdyni miał więcej szczęścia od nas, ale na pewno sprzyja ono lepszemu – tłumaczył trener Anwilu Igor Griszczuk. Prawda?



29.05.2010 Anwil Włocławek - Asseco Prokom Gdynia 79:80 (25:19, 19:13, 18:28, 17:20).

Anwil:
Nikola Jovanovic 20, Rashard Sullivan 16, Andrzej Pluta 15, Brett Winkelman 11, Bartłomiej Wołoszyn 9, Alex Dunn 4, Krzysztof Szubarga 3, Dru Joyce 1, Kamil Chanas 0.

Asseco Prokom:
Qyntel Woods 31, David Logan 16, Adam Łapeta 13, Jan-Hendrik Jagla 8, Daniel Ewing 5, Lorinza Harrington 3, Adam Hrycaniuk 2, Piotr Szczotka 2, Ratko Varda 0, Mateusz Kostrzewski 0.

Zobacz pełne statystyki z meczu

0

NBA: Odnowieni Bulls pokonali Spurs

NBA | 23.01.2015 13:07

W czwartek liga NBA rozegrała jedynie cztery spotkania. Żądni zwycięstw Chicago Bulls pokonali na swoim parkiecie San Antonio Spurs 104:81, a Los Angeles Clippers rozgromili Brooklyn Nets 123:84. W pozostałych dwóch meczach triumfowały drużyny Boston Celtics oraz Utah Jazz.

Chicago Bulls w ostatnich dniach nie prezentowali najlepszej koszykówki, a raczej grali poniżej poziomu na który z pewnością ich stać. Ekipa z Illinois przegrała sześć z ośmiu spotkań, a po poniedziałkowej porażce z Cleveland Cavaliers (94:108), Derrick Rose nie wytrzymał i wyszedł z mocnymi wypowiedziami naprzeciw dziennikarzom. Lider chicagowskich Byków narzekał na brak zaangażowania, brak jedności oraz słabą postawę drużyny. W pojedynku przeciwko obecnym mistrzom NBA – San Antonio Spurs, MVP sezonu regularnego 2010/11 wziął sprawy w swoje ręce, chwycił za ster i od początku spotkania próbował poprowadzić Bulls do zwycięstwa. Rose grał dynamicznie, zdecydowanie atakował obręcz i pewnymi lay-upami zdobywał punkty dla gospodarzy.

O ile San Antonio Spurs potrafili stawić czoła rozjuszonym Bykom jeszcze w pierwszej połowie, przegrywając jedynie 41:46, to w drugiej części meczu ich sytuacja znacznie się pogorszyła. Gospodarze wygrali trzecią partię 31:20, a w czwartej kwarcie dopełnili dzieła zniszczenia, rozstrzygając ją na swoją korzyść wynikiem 27:21.

Spurs nie zdołali zatrzymać rozpędzonego Derricka Rose’a, który swój rajd punktowy zakończył na 22 ”oczkach” (9-16 z gry), 5 asystach oraz 2 zbiórkach i przechwytach. W barwach Byków bardzo dobrze zaprezentował się również wybrany do Meczu Gwiazd jako gracz startowy Wschodu – Pau Gasol, który trafił 5 z 6 rzutów z gry, zdobył 12 punktów i zebrał aż 17 piłek, w tym aż 16 na bronionej tablicy. Jimmy Buttler nie próbował na siłę występować wczoraj na pierwszym planie w grze swojego zespołu. Odrobinę odsunął się w cień na rzecz Rose’a, ale mimo to zanotował 17 punktów, 4 zbiórki i 2 asysty.

Najlepszym strzelcem gości był Kawhi Leonard – 16 punktów, 4 zbiórki. Wśród obecnych mistrzów NBA zawiodło wielkie trio w osobach Tima Duncana, Tony’ego Parkera oraz Manu Ginobiliego, które łącznie zdobyło 17 punktów.

Chicago Bulls - San Antonio Spurs 104 : 81

(21:22, 25:18, 31:20, 27:21)

Los Angeles Clippers rozbili Brooklyn Nets 123:84, sprawiając że czwartkowy mecz w pierwszej połowie przypominał spotkanie licealistów z graczami drużyny szóstej klasy szkoły podstawowej. Clippers dominowali w polu trzech sekund, skakali ponad głowami gości, którzy nie mogli do przerwy zatrzymać zarówno Blake’a Griffina – 24 punkty oraz DeAndre Jordana – 12 ”oczek”. Clippers z każdą kolejną akcją miażdżyli swoich przeciwników i do szatni zeszli prowadząc 70:37 i rzucając ze skutecznością 66%.

Dla Nets, którzy w środę pokonali w stolicy Kaliforni Sacramento Kings 103:100, rozegranie back-to-back z Clippers było gwoździem do trumny. Goście kompletnie nie poradzili sobie z faworyzowanymi przeciwnikami, byli zagubieni i przestraszeni, dlatego też mecz w zasadzie powinien zakończyć się po pierwszych 24 minutach.

Bohaterami wygranej Clippers zostali wcześniej przytoczeni wysocy zawodnicy gospodarzy. Blake Griifin zakończył spotkanie z dorobkiem 24 punktów (11-14 z gry), 6 zbiórek i 3 asyst. Wspaniale wspierał go DeAndre Jordan, autor 14 punktów (7-7 z gry), 12 zbiórek i 2 bloków. Chris Paul, który nie znalazł uznania w oczach kibiców i w tegorocznym Meczu Gwiazd nie wystąpi w pierwszej piątce Zachodu, nie rozegrał tzw. ”statement game”. CP3 rozdał co prawda aż 17 asyst, ale trafił tylko 2 z 5 rzutów i zdobył 6 ”oczek”.

Dla drużyny przyjezdnych w roli najlepiej punktującego wystąpił Mason Plumlee – 16 punktów, 3 zbiórki i 1 asysta.
 

Los Angeles Clippers - Brooklyn Nets 123 : 84

(34:23, 36:14, 27:19, 26:28)

Portland Trail Blazers bez LaMarcusa Aldridge’a doznali drugiej porażki z rzędu. Tym razem dość sensacyjnie ulegli w swojej hali Bostonowi Celtics 89:90. Blazers dwukrotnie powinęła się noga, a fakt ten sprytnie wykorzystali już Memphis Grizzlies, którzy z bilansem 30-12 wyprzedzili drużynę Terry’ego Stottsa w tabeli Zachodu, spychając ją na trzecie miejsce. Trail Blazers muszą być czujni, bo na ich kolejne niepowodzenia czyhają już w Teksasie. Dallas Mavericks z bilansem 30-13 dzieli od Blazers już tylko 0.5 zwycięstwa, więc roszad w hierarchii Zachodniej Konferencji może być więcej.

Celtics wygrali na trudnym terenie w Moda Center, ponieważ lepiej odnaleźli się w dramatycznej i dość chaotycznej końcówce. Celtics na 8.5 sekundy przed końcem meczu przegrywali 87:89, ale znajdowali się w posiadaniu piłki i wyprowadzali ją z boku na połowie Blazers. Goście zdecydowali się na posłanie piłki w ręce Jareda Sullingera, który w paint został otoczony przez graczy gospodarzy i zamotał się. Wesley Matthews szybkimi rękami pozbawił go piłki, lecz wysoki Celtics zanurkował po nią do parteru, szczęśliwie wszedł w jej posiadanie i skierował ją do stojącego za łukiem Evana Turnera. Były zawodnik Philadelphii 76ers oraz Indiany Pacers z precyzją dopełnił formalności i zagwarantował zwycięstwo 90:89 Celtics.

Do triumfu Celtics wyraźnie przyczynili się Jared Sullinger – 17 punktów i 9 zbiórek oraz Avery Bradley – 18 punków, 4 zbiórki i 4 asysty, którzy wspólnie przez cały mecz rozmontowywali defensywę gospodarzy.

Na nic zdał się dobry występ Damiana Lillarda, który zdobywając 21 punktów, 7 asyst i 6 zbiórek nie potrafił zagwarantować zwycięstwa swojej drużynie.

Portland Trail Blazers - Boston Celtics 89 : 90

(19:23, 23:21, 30:23, 17:23)

Milwaukee Bucks - Utah Jazz 99 : 101

(16:26, 31:27, 32:23, 20:25)

0

Mecz Gwiazd (na razie) bez Gortata

NBA | 23.01.2015 12:39

Znamy pierwsze piątki tegorocznego Meczu Gwiazd za oceanem. Najwięcej głosów spośród wszystkich uzyskał Stephen Curry, zawodnik Golden State Warriors.

 

Mecz Gwiazd zostanie rozegrany 15 lutego w Madison Square Garden. Pewni udziału są na razie ze Wschodu - Kyle Lowry, John Wall, Carmelo Anthony, LeBron James oraz Pau Gasol. Z Zachodu - Stephan Curry, Kobe Bryant, Blake Griffin, Anthony Davis oraz Marc Gasol. W tegorcznym głosowaniu najwięcej głosów uzbierał Curry (1 513 324 głosów), który "na mecie" wyprzedził Jamesa (1 470 483 głosów). 

Na Wschodzie wystąpi kolega z zespołu Marcina Gortata - John Wall. Na razie poza składem znajduje się Polak, który jednak nie stracił szansy na udział w tym prestiżowym wydarzeniu. Gortata mogą wybrać trenerzy, którzy będą w najbliższych dniach wybierać rezerwowych. Łodzianin w głosowaniu - #NBABallot - zajął 13. lokatę gromadząc 570 tysięcy głosów. Gortat za swoimi plecami pozostawił m.in Jonasa Valanciunasa, Derricka Rose'a czy Kevina Love'a. 

Czy Polak ma szansę zagrać w MG. Shaquille O'Neal twierdzi, że tak. Sam umieścił go w swoim zestawieniu.

Pierwsza piątka Konferencji Wschodniej:

Kyle Lowry - John Wall - Carmelo Anthony - LeBron James - Pau Gasol

Pierwsza piątka Konferencji Zachodniej:

Stephen Curry - Kobe Bryant - Blake Griffin - Anthony Davis - Marc Gasol

Konferencja Wschodnia

Skrzydłowi i podkoszowi:

1. LeBron James (Cle) 1,470,483
2. Pau Gasol (Chi) 974,177
3. Carmelo Anthony (NY) 647,005
4. Marcin Gortat (Was) 570,005
5. Chris Bosh (Mia) 542,006
6. Kevin Love (Cle) 386,208
7. Jonas Valanciunas (Tor) 231,741
8. Joakim Noah (Chi) 203,718
9. Nikola Vucevic (Orl) 129,293
10. Paul Millsap (Atl) 121,938
11. Al Horford (Atl) 114,955
12. Al Jefferson (Cha) 110,980
13. Kevin Garnett (BKN) 106,820
14. Nikola Mirotic (Chi) 103,645
15. Andre Drummond (Det) 86,717

Obrońcy:

1. John Wall (Was) 886,368
2. Kyle Lowry (Tor) 805,290
3. Dwyane Wade (Mia) 789,839
4. Kyrie Irving (Cle) 535,873
5. Jimmy Butler (Chi) 455,756
6. Derrick Rose (Chi) 379,994
7. DeMar DeRozan (Tor) 159,123
8. Jeff Teague (Atl) 83,900
9. Lou Williams (Tor) 82,135
10. Giannis Antetokounmpo (Mil) 55,014

Konferencja Zachodnia

Skrzydłowi i podkoszowi:

1. Anthony Davis (NO) 1,369,911
2. Marc Gasol (Mem) 795,121
3. Blake Griffin (LAC) 700,615
4. Tim Duncan (SAS) 546,817
5. Kevin Durant (OKC) 545,226
6. LaMarcus Aldridge (Por) 498,131
7. DeMarcus Cousins (Sac) 465,334
8. Dwight Howard (Hou) 348,275
9. Dirk Nowitzki (Dal) 292,557
10. Rudy Gay (Sac) 144,702
11. Kawhi Leonard (SAS) 132,150
12. DeAndre Jordan (LAC) 117,816
13. Serge Ibaka (OKC) 107,223
14. Draymond Green (GS) 99,039
15. Tyson Chandler (Dal) 98,654

Obrońcy:

1. Stephen Curry (GS) 1,513,324
2. Kobe Bryant (LAL) 1,152,402
3. James Harden (Hou) 1,069,368
4. Chris Paul (LAC) 551,167
5. Damian Lillard (Por) 365,417
6. Klay Thompson (GS) 314,254
7. Russell Westbrook (OKC) 248,758
8. Rajon Rondo (Dal) 219,506
9. Jeremy Lin (LAL) 216,246
10. Mike Conley (Mem) 103,015

Najciekawsze tweety