Logowanie (rejestracja)

Zapomniałeś hasła?

Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się!

REKLAMA

0

NBA Playoffs: Fantastyczny comeback i zwycięstwo Warriors

NBA | 24.04.2015 09:44

Wszyscy lubimy takie historie. Golden State Warriors przed czwartą kwartą spotkania przeciwko New Orleans Pelicans przegrywali dwudziestoma punktami (69:89), a mimo to zdołali sięgnąć po upragnione zwycięstwo. Drużyna Steve’a Kerra wygrała po dogrywce 123:119 i w serii do czterech zwycięstw prowadzi już 3-0. Chicago Bulls oraz Cleveland Cavaliers również triumfowali w swoich pojedynkach i podobnie jak Wojownicy znajdują się już o krok od awansu do kolejnych serii.

Nie od dziś wiadomo, że Golden State Warriors szczególnie cenią sobie osiąganie rzeczy niebywałych, a niekiedy wręcz nawet niemożliwych. Dzisiejszej nocy jednak przeszli samych siebie, wprawiając swoich kibiców w osłupienie. Ekipie z Oakland przez trzy pierwsze kwarty, najdelikatniej mówiąc, gra nie kleiła się tak jak robi to zazwyczaj. Wojownicy nie grzeszyli skutecznością w ataku, defensywa Pelicans udowadniała, że nie przypadkiem pozwoliła gospodarzom trafić do fazy play-off, a sześćdziesiąt dziewięć punktów rzucone przez Warriors w trakcie trzydziestu sześciu minut z pewnością nie było wyczynem powalającym na kolana.

Goście przystępowali do czwartej partii meczu ze stratą dwudziestu punktów i wydawać by się mogło, że w Nowym Orleanie wszystko jest możliwe, poza zwycięstwem pierwszej drużyny zachodu. Kto tak myślał boleśnie się pomylił. Każdy kto oglądał to spotkanie mógł zobaczyć na własne oczy jak wielka jest wola walki, upór, żądza zwycięstwa Wojowników oraz wpływ Steve’a Kerra na zespół. Przyjezdni w dużej mierze za sprawą rewelacyjnego Stephena Curry’ego – dwie trafione trójki w kluczowych momentach, w tym jedna doprowadzająca do remisu 108:108 na 2.8 sekundy przed końcową syreną – potrafili odwrócić losy szalonego meczu i doprowadzić do dogrywki. W doliczonym czasie gry to Warriors przejęli inicjatywę i wygrywając 123:119 praktycznie przesądzili losy serii.

Spektakularnego powrotu Wojowników na pewno nie byłoby bez Stephena Curry’ego. Lider Warriors znów nie zawiódł, a gdy w ostatniej partii jego koledzy jeszcze się nie przebudzili, to właśnie on uwijał się jak w ukropie dając sygnał do zmasowanego ataku. Curry zdobył 40 punktów (10-29 z gry, 7-18 za trzy), 9 asyst i 5 zbiórek. Klay Thompson dołożył 28 oczek, 6 zbiórek i 2 asysty, a Draymond Green i Shaun Livingston zaaplikowali przeciwnikom po 12 punktów.

Wśród gospodarzy najlepszym zawodnikiem był Anthony Davis – 29 punktów, 15 zbiórek i 3 asysty. Po dwóch ”cichych” grach wreszcie rozbudził się Ryan Anderson – 26 punktów z ławki w 30 minut.
 

New Orleans Pelicans - Golden State Warriors 119 : 123

(26:25, 37:27, 26:19, 19:39)

Znienawidzony LeBron James powrócił do TD Garden aby zmierzyć się z występującą tam na co dzień drużyną Boston Celtics. Gospodarze postawili podobne warunki, jak w poprzednich spotkaniach, lecz kolejny raz ich umiejętności okazały się niewystarczające. Cavaliers zwyciężyli 103:95 i jeszcze tylko jedna wygrana dzieli ich od zakończenia serii.

LeBron James znowu potwierdził, że Boston, nawet we własnej hali, nie jest mu straszny. Lider Cavaliers rzucił 31 punktów (13-26 z gry), oraz zaliczył 11 zbiórek i 4 asysty. Bardzo dobrze zaprezentował się Kevin Love, który będąc skutecznym z dystansu (6-10 za trzy), zanotował 23 punkty, 9 zbiórek i 3 asysty.

Dla Celtics najwięcej punktów zdobyli Evan Turner – 19 oraz Avery Bradley – 18.

Boston Celtics - Cleveland Cavaliers 95 : 103

(25:31, 23:25, 28:28, 19:19)

Milwaukee Bucks - Chicago Bulls 106 : 113

(27:27, 26:22, 18:25, 24:21)

 

0

Euroliga: Printezis pozbawił złudzeń Lampego (wideo)

Euroliga | 23.04.2015 23:54

Georgios Printezis trafił trójkę w ostatniej sekundzie, Olympiakos Pireus wygrał 71:68 i wyeliminował FC Barcelona z Maciejem Lampem w składzie w ćwierćfinale Euroligi.

To drugi mecz w Pireusie wygrany przez Olympiakos po bardzo zaciętej końcówce. Dwa dni wcześniej było 73:71. Teraz Printezis mógł w ostatniej sekundzie rzucać bez presji, bo chwilę wcześniej niespodziewanie Juan Carlos Navarro spudłował 1 z 2 prób z linii wolnych. Hiszpan nie wykorzystał okazję do objęcia prowadzenia, ale w duchu pewnie cieszył się, że przynajmniej dojdzie do dogrywki. Nie udało się.



W całym meczu Printezis zdobył 14 punktów, a 17 i 5 asyst miał lider zespołu Vassilis Spanoulis. Maciej Lampe wyszedł w pierwszej piątce ekipy gości, zaliczył 4 punkty, zbiórkę i blok w 13 minut. 13 punktów i 7 zbiórek miał w Barcy Ante Tomić, a 12 i 7 Tomas Satoransky.

Olympiakos wygrał serię 3-1 podobnie jak awansujący dzień wcześniej CSKA Moskwa, z którym Grecy zmierzą się w półfinale Final Four Euroligi (15 maja) w Madrycie.

Przed własną publicznością zagra wtedy także Real, który wyeliminował Anadolu Efes Stambuł. W czwartek pokonał zespół z Turcji 76:63 na wyjeździe, choć po 20 minutach przegrywał 33:39. W półfinale Real z innym rywalem ze Stambułu - Fenerbahce.



Olympiakos Pireus - FC Barcelona Regal 71 : 68

(16:17, 13:20, 21:13, 21:18)


Anadolu Efes Stambuł - Real Madryt 63 : 76

(21:18, 18:15, 10:18, 14:25)

0

Ostrów Wlkp, Krosno, Łańcut, Warszawa - dla kogo finał?

1L | 23.04.2015 20:05

W piątek 24 kwietnia startują półfinały 1. ligi. Cztery drużyny powalczą o awans do finału, skąd prowadzić będzie droga do Tauron Basket Ligi. 

fot. Maciej Ginalski

BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski (1) - Legia Warszawa (4)

Z jednej strony najlepsza drużyna rundy zasadniczej, z drugiej mający wielkie aspiracje klub z piękną historią. Ostrowianie wydają się faworytem serii półfinałowej z Legią i nie nalezy być zaskoczonym, jeśli zakończą ją nawet w trzech meczach. Stal w tym sezonie jest niepokonana na własnym parkiecie. Chociaż wynik spotkania z Legią z rundy zasadniczej może sugerować, że goście byli blisko, to raczej jest to złudzenie. Legioniści przegrywali wtedy wysoko w czwartej kwarcie i ambitną pogonią zmniejszyli straty. Na dodatek wtedy w pełni sił był jeden z liderów Legii Marcel Wilczek. Teraz doświadczony skrzydłowy po urazie kolana odniesionym w trakcie ćwierćfinału nie jest zdolny do gry. A przynajmniej tak brzmi oficjalna wersja rozpowszechniana przez klub z Warszawy...

Podopieczni Piotra Bakuna potrafili już odczarować halę w Łańcucie, więc powtórka w Ostrowie nie jest jednak wykluczona. Ich środkowy Cezary Trybański ma dobre wspomnienia z tego miasta, w końcu to tam kilkanaście lat temu po raz pierwszy błysnął w polskiej lidze. To tez były play-offy, ale ćwierćfinał ekstraklasy. O tym, że były koszykarz klubów NBA jest w formie świadczyć może jego postawa w ostatnim spotkaniu ze Spójnią. Miał w nim 17 punktów i 13 zbiórek, to pierwsze double-double w tym roku. Trybański powalczy z Wojciechem Żurawskim i Tomaszem Andrzejewskim, co sprawia, że czeka nas podkoszowe widowisko z udziałem weteranów. Patrząc na roczniki tej trójki wychodzi na to, że już za kilka miesięcy będa mieli wspólnie... 111 lat.

Ciekawie powinno być na obwodzie, gdzie dojdzie do rywalizacja dobrych znajomych z Pruszkowa, czyli Michała Aleksandrowicza z Adrianem Sulińskim, a także dwóch rozgrywających z doświadczeniami z ekstraklasy. Łukasz Wilczek i Tomasz Ochońko mają na koncie wiele meczów w elicie. Na najwyższym szczeblu wielkiej kariery  co prawda nie zrobili, lecz w realiach I-ligowych można ich uznać za małe gwiazdy. Warto wspomnieć także wszechstronnych skrzydłowych w osobach Adriana Mroczka-Truskowskiego (Stal) i Arkadiusza Kobusa (Legia). Tych panów z pewnością stać w półfinale na wielkie mecze.

Plan spotkań:

25 kwietnia – Ostrów Wlkp.
26 kwietnia – Ostrów Wlkp.
2 maja – Warszawa
3 maja - Warszawa (ewentualnie)
6 maja - Ostrów Wlkp.  (ewentualnie)

PTG Sokół Łańcut (2) - Miasto Szkła Krosno (3)

Jako pierwsi na parkiet wybiegną koszykarze w Łańcucie. Ze względu na niedzielny "Dzień Tańca" krośnianie zgodzili się na rozpoczęcie rywalizacji w piątek. Oba zespoły myślą przyszłościowo. Nie interesuje ich sama walka o finał, ale awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. Kto ma na starcie przewagę? Na pewno dodatkowy handicap zyskali koszykarze Sokoła, którzy dzięki zajęciu wyższej lokaty po sezonie zasadniczym mają przewagę własnego parkietu. Gdzie krośnianie powinni szukać swojego atutu? Zapewne Michał Baran prowadzący drużynę z Krosna swojej przewagi będzie szukał pod koszem, gdzie jak ulał pasuje powiedzenie "siła złego na jednego".

Na Macieju Klimie spoczywa ogromna odpowiedzialność w tej parze. Środkowy jest jedyną nadzieją Sokoła na zbilansowanie gry w ataku, jedynym pewnym źródłem łatwych punktów spod kosza. Miasto Szkła ma się kim przeciwstawić. Marcin Salamonik, Dariusz Wyka czy Jakub Dłuski w mniejszym, lub większym stopniu zasmakowali chleba z ekstraklasy, a teraz powinni zrobić różnicę.

Nie mniej ciekawiej będzie w rywalizacji na obwodzie. Adam Parzych, któremu nie powiodło w TBL w play-off czuje się jak ryba w wodzie. Powstrzymaniem Parzycha może zająć się 34-letni Tomasz Fortuna, który od kilku lat z powodzeniem radzi sobie w Łańcucie. Przewaga parkietu, jaką ma Sokół może okazać się kluczowym elementem, choć należy pamiętać, że mamy do czynienia z rywalizacją derbową.

Plan spotkań:
24 kwietnia – Łańcut
25 kwietnia – Łańcut
2 maja – Krosno
3 maja - Krosno (ewentualnie)
6 maja - Łańcut (ewentualnie)

Naszym zdaniem

0

NBA: Skrzydłowy Spurs najlepszym obrońcą

NBA | 23.04.2015 16:59

MVP zeszłorocznych finałów NBA – Kawhi Leonard tym razem został uhonorowany nagrodą za najlepszego obrońcy sezonu zasadniczego 2014/15.

Dla 23-letniego zawodnika San Antonio Spurs to pierwsze tego typu wyróżnienie. Mimo, że przed rokiem znalazł się w drugiej piątce najlepszych obrońców NBA. To dopiero w tym sezonie sięgną po tą statuetkę. I trzeba przyznać, że w pełni zasłużenie. Ponieważ skrzydłowy mistrzów NBA to absolutny lider w klasyfikacji przechwytów w tym sezonie - średnio blisko 2.3 przechwytu na mecz. Leonard jak na obwodowego całkiem nieźle radzi sobie także w walce na tablicach, średnio notując 7.2 zbiórki na mecz. Uzdolniony skrzydłowy jest również pierwszym zawodnikiem od sezonu 2003/04, który nominalnie występuje na pozycji obwodowej i sięgną po tą nagrodę. Ostatnio tego wyczyny dokonał Ron Artest, znany również jako Metta World Peace. Natomiast w zeszłym sezonie triumfował Joakim Noah z Chicago Bulls.  

  Bardzo blisko zwycięstwa w tym roku był również Draymond Green z Golden State Warriors, który jednak przegrał o ledwie 16 głosów. Na trzecim miejscu natomiast uplasował się lider defensywy Los Angeles Clippers, czyli DeAndre Jordan.    Wyniki głosowania:    1. Kawhi Leonard (Spurs) – 333 głosy 2. Draymond Green (Warriors) – 317  3. DeAndre Jordan (Clippers) – 261  4. Anthony Davis (Pelicans) – 107 5. Rudy Gobert (Jazz) – 33  

Video

  • Top 10 24. kolejki TBL
  • Sędziowski skandal w Słupsku
  • Top 10 21. kolejki TBL
0

Był taki mecz: O tym jak Ron wiele zmienił planów

PLK | 23.04.2015 14:21

W niedzielę rozegrana zostanie ostatnia 30. kolejka Tauron Basket Ligi. Zanim rozpoczniemy dywagacje nad meczem Stelmetu Zielona Góra z PGE Turowem Zgorzelec, to przypomnijmy historię Rona Johnsona i jego rzutu.

Rok 2006. Ostatnia kolejka faza zasadniczej przypadła na początek kwietnia, jeszcze nigdy wcześniej tak wiele drużyn nie było zaangazowanych w walkę o play-off. Kluczowe spotkanie miało zostać rozegrane w Koszalinie. W starej hali Gwardii AZS podejmował Śląsk Wrocław. Spotkanie w Koszalinie kończyło się najpóźniej ze wszystkich. Dwie sekundy przed końcem Śląsk był ósmy w tabeli, ale niesamowity rzut Rona Johnsona nie tylko wywindował wrocławian na piątą pozycję, ale przede wszystkim wyciągnął z "objęć" mistrzowskiego Prokomu. Kumulacja szczęścia wrocławian.

- Spotkanie od pierwszych minut było bardzo zacięte i wyrównane. Nie wynikało to jednak wcale z dobrej gry obu zespołów. Zarówno Śląsk, jak i AZS grały chaotycznie w obronie i nieskutecznie w ataku. Chciał to zmienić Chudney Gray, dla którego był to ostatni mecz w tym sezonie w barwach akademików. - Muszę opuścić Koszalin z powodów rodzinnych - tłumaczy powód odejścia. Na jego chęciach niestety się kończyło. Amerykanin grał nieskutecznie i miał wiele niewymuszonych strat. Miał to być jego najlepszy, pożegnalny mecz. Skończyło się na najgorszym występie przed koszalińską publicznością. Po kilku nieudanych akcjach Graya trener Piotr Baran posadził go na ławce - pisał w relacji dziennikarz Gazety Wyborczej. 

- Jeszcze większe emocje czekały nas w drugiej połowie. Śląsk imponując grą obwodową, utrzymywał cały czas swoją nieznaczną przewagę. Duża w tym zasługa Ante Kapova, który w ważnych momentach dwukrotnie trafił zza linii 6,25 m. Kevin Fletcher dobrze zbierał w obronie, a Dominik Tomczyk imponował celnymi osobistymi. W efekcie Śląsk po trzech kwartach nadal przeważał - 63:61. Koszalinianie odzyskali prowadzenie dzięki trójce Pawła Kowalczuka dopiero na sto sekund przed końcową syreną - relacjonował korespondent plk.pl.

- Śląsk wyrównał - po 78 - na dwanaście sekund przed końcem. Piłkę mieli jednak akademicy. Odpowiedzialność za losy spotkania wziął na siebie tak jak zawsze Gray. Rozgrywał długo. Gdy zostało już tylko kilka sekund, ruszył na kosz. Gdy poszybował z piłką w powietrzu, jego atak został powstrzymany. Na szczęście dla kibiców gospodarzy nieprzepisowo. I najskuteczniejszy zawodnik otrzymał dwie szansy na zdobycie punktów - kontynuuował dziennikarz oficjalnej strony ligi.

Śląsk powinien podziękować Grayowi i Kotwicy Kołobrzeg. Amerykanin wykonując dwa osobiste tuż przed końcem pojedynku wykazał się niefrasobliwością ... trafiając obydwa rzuty Dlaczego? Gdyby spudłował w drugiej próbie, goście mieliby 2 sekundy na zebranie piłki i złożenie się do rzutu przez całe boisko - szanse trafienia równe niemal zera. A tak, Johnson mógł "spokojnie" umieścić piłkę w koszu na 81:80. Tymczasem nie byłoby szans wrocławian na piąta lokatę, gdyby nie fatalna postawa Polpharmy. Trudno było przypuszczać, że starogardzianie u siebie przegrają z Kotwicą, ale jednak uczynili to i na dodatek w fatalnym stylu, choć wynik 77:79 nie jest taki zły jak gra. Nie zmienia to faktu, że po byciu początkowo rewelacją sezonu Polpharma skończyła jak rok temu na ósmej pozycji i znowu zagrała z Prokomem, a Jerry Johnson z rzekomo najlepszej jedynki w lidze stał się jednym z wielu szalonych snajperów. A może raczej jedynym, niepowtarzalnym, bo oddać 30 rzutów z dystansu w dwóch meczach to niewielu potrafi..

- To są sytuacje, w których nie można nic zrobić. Wygrał zespół, który miał więcej szczęścia. Robiliśmy wszystko, by wygrać mecz. Niestety nie udało się - mówił w rozmowie z Gazetą Wyborczą po spotkaniu wyraźnie załamany rozgrywający AZS-u Milos Sporar.

08.04.2006 AZS Koszalin - Śląsk Wrocław 80:81 (18:20, 24:23, 19:20, 19:18)

AZS: Chudney Gray 22 (1), Dawid Witos 17 (3), Steffon Bradford 12, Paweł Kowalczuk 9 (1), Garnett Thompson 8 (1), Grzegorz Radwan 8 (1), Milos Sporar 3 (1), Sebastian Balcerzak 1, Paweł Bogdan 0

Śląsk: Ron Johnson 15 (2), Darren Kelly 14, Kevin Fletcher 13, Ante Kapov 11 (3), Robert Skibniewski 9, Dominik Tomczyk 9, Dennis Korszuk 5 (1), Aleksander Dimitrovski 4, Maciej Zieliński 1

0

NBA Playoffs: Spurs wyrównują po dogrywce

NBA | 23.04.2015 12:38

 Tego właśnie spodziewaliśmy się w rywalizacji Clippers ze Spurs - fascynujących, wyrównanych pojedynków. Minionej nocy mistrzowie NBA wyrwali zwycięstwo ekipie z Los Angeles, jednak potrzebowali do tego dodatkowych pięciu minut. W pozostałych potyczkach Grizzlies i Hawks powiększyli swoją przewagę nad rywalami do dwóch wygranych.

 Oglądając mecz, można było mieć wrażenie, że Ostrogi dość pewnie wygrają to spotkanie. Po nieudanym meczu numer 1. obrońcy tytułu przejęli inicjatywę już na samym początku i aż do czwartej kwarty wydawali się faworytami do zwycięstwa. Clippers jednak nie dali za wygraną i odrobili straty w ostatnich minutach, głownie za sprawą rzutów osobistych (tutaj popisał się DeAndre Jordan). Gospodarzom udało się doprowadzić do wyrównania, jednak nieskuteczność obu drużyn w końcówce spowodowała, że byliśmy świadkami dogrywki.

W doliczonym czasie lepsi okazali się goście z San Antonio, jednak i tym razem nie mieli łatwo - gdyby nie dobra postawa Tima Duncana oraz Kawhiego Leonarda, Clippers zapewne odwróciliby losy meczu. Ostatecznie musieli przełknąć gorycz porażki we własnej hali (107:111).

W obozie zwycięzców najlepiej spisał się nieśmiertelny Tim Duncan, który na swoim koncie zapisał aż 28 oczek (14/23 z gry!) oraz 11 zbiórek. Na pochwałę zasłużyli również KAwhi Leonard (23 punkty) oraz Patty Mills, który wniósł z ławki 18 punktów.

Liderem punktowym Clippers był Blake Griffin (29 oczek, 12 zebranych piłek). Double-double uzbierał też DeAndre Jordan - do 20 punktów dorzucił 15 zbiórek. Chris Paul dodał od siebie 21 oczek.

Los Angeles Clippers - San Antonio Spurs 107 : 111

(24:28, 23:24, 27:25, 20:17)


Memphis Grizzlies - Portland Trail Blazers 97 : 82

(19:21, 31:18, 23:21, 24:22)


Atlanta Hawks - Brooklyn Nets 96 : 91

(29:24, 21:23, 25:20, 21:24)

Ostatnie wyniki

TBL | NBA | EL | 1LM | 2LM | BLK

Energa Czarni Słupsk
PGE Turów Zgorzelec
22.04 67
85
Stelmet Zielona Góra
Polpharma Starogard
21.04 93
56
Trefl Sopot
PGE Turów Zgorzelec
20.04 66
74
AZS Koszalin
Śląsk Wrocław
19.04 69
64
Wilki Morskie Szczecin
Wikana Start Lublin
19.04 82
86
Asseco Gdynia
MKS Dąbrowa Górn.
19.04 74
71
Energa Czarni Słupsk
Rosa Radom
18.04 74
71
Polfarmex Kutno
Anwil Włocławek
18.04 78
71
Jezioro Tarnobrzeg
Polski Cukier Toruń
18.04 81
123
Anwil Włocławek
Śląsk Wrocław
15.04 82
89
Boston Celtics
Cleveland Cavaliers
23.04 95
103
Milwaukee Bucks
Chicago Bulls
23.04 106
113
New Orleans Pelicans
Golden State Warriors
23.04 119
123
Atlanta Hawks
Brooklyn Nets
23.04 96
91
Memphis Grizzlies
Portland Trail Blazers
23.04 97
82
Los Angeles Clippers
San Antonio Spurs
23.04 107
111
Toronto Raptors
Washington Wizards
21.04 106
117
Cleveland Cavaliers
Boston Celtics
21.04 99
91
Houston Rockets
Dallas Mavericks
21.04 111
99
Chicago Bulls
Milwaukee Bucks
20.04 91
82
Olympiakos Pireus
FC Barcelona
23.04 71
68
Efes Stambuł
Real Madryt
23.04 63
76
Panathinaikos Ateny
CSKA Moskwa
22.04 55
74
Efes Stambuł
Real Madryt
21.04 75
72
Olympiakos Pireus
FC Barcelona
21.04 73
71
Maccabi Tel Awiw
Fenerbahce Ulker Stambuł
20.04 74
75
Panathinaikos Ateny
CSKA Moskwa
20.04 86
85
FC Barcelona
Olympiakos Pireus
17.04 63
76
Real Madryt
Efes Stambuł
17.04 90
85
CSKA Moskwa
Panathinaikos Ateny
16.04 100
80
Sokół Łańcut
Miasto Szkła Krosno
24.04 67
77
Spójnia Stargard Szcz.
Legia Warszawa
19.04 65
76
ACK UTH Rosa Radom
Sokół Łańcut
18.04 60
88
Zagłębie Sosnowiec
BM SLAM Stal Ostrów Wlkp.
18.04 68
89
Znicz Pruszków
Miasto Szkła Krosno
18.04 65
77
Spójnia Stargard Szcz.
Legia Warszawa
18.04 72
63
Astoria Bydgoszcz
SKK Siedlce
12.04 77
65
Legia Warszawa
Spójnia Stargard Szcz.
12.04 73
61
Sokół Łańcut
ACK UTH Rosa Radom
12.04 84
59
Miasto Szkła Krosno
Znicz Pruszków
12.04 81
72
KK Polonia Bytom
Górnik Wałbrzych
24.04 95
88
Księżak Łowicz
Trefl II Sopot
23.04 91
74
Politechnika Gdańska
Wisła AWF Kraków
22.04 111
60
AZS UMCS Lublin
Trefl II Sopot
22.04 74
52
WKK Wrocław
SKM Muszkieterowie Nowa Sól
22.04 58
63
Górnik Wałbrzych
AZS AWF Katowice
22.04 86
75
AZS AGH Kraków
AZS UMK Consus PBDI Toruń
19.04 89
68
Wisła AWF Kraków
Politechnika Gdańska
18.04 52
81
Asseco II Gdynia
Księżak Łowicz
18.04 67
97
Mickiewicz Romus Katowice
Doral Nysa Kłodzko
18.04 64
85
Basket Gdynia
Pszczółka AZS Lublin
26.10 71
75
Wisła Can-Pack Kraków
Ślęza Wrocław
26.10 83
64
Artego Bydgoszcz
MKS Konin
25.10 103
62
MKK Siedlce
Energa Toruń
25.10 65
86
KK ROW
Widzew Łódź
25.10 75
53
CCC Polkowice
AZS Gorzów Wlkp.
25.10 69
67
KK ROW
Basket Gdynia
16.10 62
59
Ślęza Wrocław
CCC Polkowice
05.10 54
63
Wisła Can-Pack Kraków
Basket Gdynia
04.10 96
37
Widzew Łódź
MKK Siedlce
04.10 56
75

REKLAMA

0

NBA: Thunder zwalniają trenera

NBA | 23.04.2015 11:55

Po siedmiu owocnych latach ze stanowiskiem pierwszego szkoleniowca żegna się dotychczasowy trener drużyny Oklahoma City Thunder – Scott Brooks.

49-letni szkoleniowiec posadę pierwszego trenera Thunder objął w sezonie 2008/09. Z nim na ławce trenerskiej Thunder aż pięć razy z rzędu znajdowali się w fazie playoffs. Trzykrotnie awansując do finału Konferencji Zachodniej (2011, 2012, 2014). W sezonie 2011/12 pod jego wodzą Thunder doszli nawet do wielkiego finału, w którym jednak musieli uznać wyższość (4-2) Miami Heat. W poprzednich rozgrywkach awansu do finału pozbawił ich późniejszy mistrz, czyli ekipa San Antonio Spurs. Jednak w obecnym sezonie pod jego rządami Thunder nie radzili już sobie tak dobrze. Pomimo znaczących wzmocnień w postaci: Diona Waitersa, Enesa Kantera, Kyle Singlera czy D.J. Augustina trener Thunder nie potrafił wprowadzić ich do fazy playoffs, co ostatecznie przesądziło o jego zwolnieniu. 

  W 2010 roku Brooks został uhonorowany nagrodą trenera roku w NBA. Natomiast w roku 2012 oraz 2014 miał zaszczyt prowadzić zespół Zachodu w Meczu Gwiazd NBA.    Głównymi kandydatami na nowego trenera drużyny Oklahoma City Thunder są: Billy Donovan (Florida) oraz Kevin Ollie (Uconn), którzy dotychczas pracowali na parkietach NCAA  Za to zainteresowanie Scottem Brooksem wykazali już działacze Orlando Magic oraz Denver Nuggets.   
0

Euroliga: CSKA w wielkiej czwórce

Euroliga | 23.04.2015 11:44

W środowym meczu Euroligi Panathinaikos Ateny przegrał z CSKA Moskwa 55:74. Było to trzecie zwycięstwo Rosjan, co oznacza ich awans do Final Four w Madrycie. 

fot. FIBA Europe

16 tysięcy widzów nie pomogło gospodarzom, którzy nie potrafili powstrzymać w obronie świetnie dysponowanego Nando de Colo. Francuz znakomicie miał ustawiony celownik, co pozwoliło mu zdobyć 18 punktów (2/7 za 2, 4/4 za 3) w 28 minut. 13 dołożył Andriej Kirilenko, który miał także 10 zbiórek oraz 3 asysty. 

W zespole gospodarzy starał sie jak mógł Nikos Pappas, który spudłował aż 7 rzutów za trzy punkty. 

Panathinaikos Ateny - CSKA Moskwa 55 : 74

(11:21, 21:16, 12:23, 11:14)

0

II liga, gr. F: Górnik wygrywa z liderem

2L | 22.04.2015 23:28

Górnik Trans.eu TWS Mazbud Wałbrzych pokonał KS AZS AWF Katowice 86:75 - w meczu 9. kolejki II ligi grupy F. Przypomnijmy, że zespół Mirosława Stawowskiego już wcześniej wywalczył awans na zaplecze Tauron Basket Ligi. W drugim meczu mimo dobrej postawy Tomasza Józefiaka WKK Wrocław uległ SKM Muszkieterowie Nowal Sól 58:63. 

 

Górnik Wałbrzych - AZS AWF Katowice 86 : 75

(23:20, 15:25, 22:16, 26:14)

WKK Wrocław - SKM Muszkieterowie Nowa Sól 58 : 63

(18:17, 7:9, 14:15, 19:22)



Tabela grupy F:
1.     KS AZS AWF Katowice 15-2
2.     Doral Zetkama Nysa Kłodzko     13-4
3.     Górnik Trans.eu TWS Mazbud Wałbrzych     12-5
4.     KKS Mickiewicz Romus Katowice     9-9
5.     KK Polonia Bytom 9-8
6.     MKS Drogbruk Kalisz     7-11
7.     Biofarm Basket Suchy Las 7-10
8.     Muszkieterowie Nowa Sól 7-10
9.     WKK ProBiotics Wrocław 4-13
10.     Alba Chorzów 3-14

0

II liga, gr. E: Triple-double Brenka

NBA | 22.04.2015 23:10

W zaległym spotkaniu 9. kolejki II ligi grupy F Stalma AZS UMCS Lublin pokonał Trefl II Sopot 74:52.23 punkty dla gospodarzy zdobył Dawid Myśliwiec. Lublinianie zakończyli sezon z bilansem (9-9). Trefl II w czwartek zagra z Księżakiem Łowicz, a w sobote z TS Wisła Kraków. Na razie zespół Pawła Blechacza ma tylko 1 zwycięstwo i aż 15 porażek na koncie. 

 

Stalma AZS UMCS Lublin - Trefl II Sopot 74 : 52

(22:16, 21:7, 19:15, 12:14)

W środę rozegrano również zaległe spotkanie 4. kolejki. Politechnika Gdańska pokonał TS Wisła Kraków 111:60. Z triple-double mecz zakończył Adam Brenk - 13 punktów, 10 zbiórek oraz 10 asyst. 

Politechnika Gdańska - Wisła AWF Kraków 111 : 60

(31:13, 27:20, 25:12, 28:15)




Tabela grupy E:

1. Noteć Inowrocław 15-2
2. Ksieżak Łowicz 11-6
3. AZS Kraków 11-6
4. MCS Daniel Przemyśl 11-7
5. AZS Toruń 9-8
6. AZS Lublin 9-9
7. Asseco II Gdynia 8-10
8. Politechnika Gdańska 8-10
9. Wisła Kraków 3-13
10. Trefl II Sopot 1-15

0

PLK: Kwarta mistrzów. Gruszecki w cieniu Czyża

PLK | 22.04.2015 20:31

W zaległym spotkaniu 16. kolejki Tauron Basket Ligi Energa Czarni Słupsk ulegli PGE Turowowi Zgorzelec aż 67:85. 

fot. P. Gąbka / Wikana Start Lublin

Środowe spotkanie stało na wysokim poziomie. Przez trzy pierwsze kwarty obie drużyny toczyły walkę kosz za kosz (13 zmian prowadzenia). Dopiero w ostatnie kwarcie plan Donaldasa Kairysa posypał się jak domek z kart. Nastąpiło zmęczenie starej, zgranej do bólu płyty. Ani Callistus Eziukwu ani tym bardziej Jerel Blassingame nie potrafili udźwignąć ciężaru odpowiedzialności. Rzucali i pudłowali, a goście niemalże każdą swoją akcję kończyli celnym rzutem. 

Swój najlepszy mecz w tegorocznych rozgrywkach Tauron Basket Ligi rozegrał Aleksander Czyż, który uzbierał 17 punktów, 7 zbiórek i 3 asysty. Polak przyćmił innego kandydata do gry w reprezentacji Karola Gruszeckiego, który z kolei rozegrał swój nasłabszy mecz - 4 punkty (2/15 z gry).  W PGE Turowie przyzwoicie zagral Kirył Natiażko oraz Filip Dylewicz. Ten drugi zakończył mecz z double double (17 punktów i 10 zbiórek). 

Co ciekawie mistrzowie pokazali swoją dominację bez udziału zawieszonego Mardy Collinsa oraz kontuzjowanego Chrisa Wrighta. 

W niedzielę PGE Turów na zakończenie sezonu zasadniczego zagra z Stelmetem Zielona Góra. O to co będzie stawką meczu pisaliśmy kilka dni temu. 

Energa Czarni Słupsk - PGE Turów Zgorzelec 67 : 85

(18:22, 26:24, 17:17, 6:22)

0

NBA Playoffs: Drugi krok Cavaliers i Rockets

NBA | 22.04.2015 08:53

Cleveland Cavaliers oraz Houston Rockets wykorzystali w pełni atut własnego parkietu. Minionej nocy wygrali pewnie ze swoimi rywalami i prowadzą już (2-0). 

Drugie spotkanie w Quicken Loans Arena miało podobny przebieg do pierwszego. Początkowo gospodarze nie potrafili narzucić swojego stylu gry. Celtics głównie za sprawą dobrej postawy Marcusa Smarta wybijało z głowy szybką grę "Kawalerzystom". W drugiej kwarcie do głosu doszli jeszcze bardziej przyjezdni. Najpierw na krótko wysforowali się na prowadzenie, a trochę później od stanu 34:33 zdobyli osiem punktów z rzędu i objęli niespodziewanie kilku punktowe prowadzenie. Było to możliwe głównie dzięki szybkim kontrom oraz ponawianiu akcji. W tym jak ryba w wodzie czuł się długowłosy Kyly Olynyk. W trzeciej i czwartej kwarcie wszystko powróciło już do normy.

Wyraźnie zmotywowani przez Davida Blatta Cavs zaczęli grać lepiej a przede wszystkim szybciej i skuteczniej. Podobnie jak to było w pierwszym meczu akcje zaczęli nakręcać Kyrie Irving do "spółki" z LeBronem Jamesem. Wspomniany duet w ostatnich 18 minutach meczu rzucił 24 z 28 punktów.

Receptą "Kawalerzystów" na zwycięstwo była niespodziewanie lepsza gra w strefie podkoszowej. Bardzo przyzwoicie spisał się Rosjanin Timofej Mozgov, który oprócz 16 punktów uzbierał także 7 zbiórek. 

Po stronie Celtics w ważnych momentach zabrakło punktów Brandona Bassa i Evana Turnera. Najlepiej spisali się gracze rezerwowi - na czele z Jaredem Sullingerem i Isaiahem Thomasem, którzy odpowiednio zdobyli 14 i 22 punkty. 

Cleveland Cavaliers - Boston Celtics 99 : 91

(25:26, 26:24, 26:24, 24:18)

Houston Rockets - Dallas Mavericks 111 : 99

(23:24, 30:27, 28:29, 30:19)

0

NBA Playoffs: Brawo Wizards! Brawo Gortat!

NBA | 22.04.2015 08:08

W bardzo komfortowej sytuacji znależli się gracze Washington Wizards. Minionej nocy wygrali po raz drugi z Toronto Raptors  w serii do czterech zwycięstw prowadzą już (2-0). Teraz wszystko przenosi się do stolicy USA. 

 

Dla gospodarzy był to mecz prawie jak z serii być albo nie być. Raptors doskonale zdawali sobie sprawę, że kolejna porażka ustawi ich w niezwykle trudnej sytuacji. Wizards którzy w sezonie zasadniczym przegrali z Raptors wszystkie trzy mecze mieli jednak chrapkę na sprawienie kolejnej miłej niespodzianki swoim fanom ze stolicy. 

W spotkanie lepiej weszli gospodarze. Aktywny był DeMar DeRozan oraz Jonas Valanciunas. Po niespełna czterech minutach rywalizacji po "trójce" Terrence'a Ross gospodarze prowadzili nawet 12:2. Dobra początkowa gra gospodarzy podziałała na gości jak płachta na byka. Sygnał do odrabiania strat dał John Wall. Chwilę potem punkty zaczęli zdobywać Bradley Beal oraz Marcin Gortat. Nasz jedynak na parkietach NBA już po pierwszej kwarcie miał na swoim koncie 10 punktów i duże powody do zadowolenia. Bo to gracze przyjezdnych zaczęli nadawać ton rywalizacji. Przewaga zespołu Randy Wittmana zaczęła rosnąc w oczach. Na zakończenie trzeciej kwarty po "trójce" Otto Portera gospodarze prowadzili różnicą nawet 22 "oczek" 97:75. W ostatniej kwarcie co prawda Raptors rzucili się jeszcze do odrabiania strat, ale doświadczony zespół Wittmana nie pozwolił sobie odebrać pewnego i zasłużonego zwycięstwa.

Po niewyraźnym pierwszym meczu, w drugim znakomicie spisał sie Gortat. Łodzianin uzbierał 16 punktów (7/9 za 2) i miał 8 zbiórek. Znakomicie spisał się duet obwodowy: Beal - Wall, którzy odpowiednio zaaplikowali gospodarzom 28 i 26 punktów. Do tego Wall miał aż 17 asyst. W zespole gości fatalnie spisał sie Kyle Lowry - 6 punktów (3/10 za 2), który chyba częściej niż z kolegami rozmawiał z sędziami. Przyzowicie zagrał z kolei najlepszy rezerwowy sezonu zasadniczego Louis Williams. 

- W piątek mecz numer 3. Chcemy zagrać jeszcze lepiej niż w tych dwóch dotychczasowych meczach. Chcemy zakończyć tą serię - przyznał po meczu Wittman, szkoleniowiec Wizards. - Musimy zagrać, tak jakby było dalej 0-2 - mówił na gorąco po spotkaniu Beal. 

Toronto Raptors - Washington Wizards 106 : 117

(31:26, 18:34, 26:37, 31:20)

0

Wygraj książkę o Los Angeles Lakers

Świat | 21.04.2015 23:37

PolskiKosz.pl zaprasza do udziału w konkursie, w którym do wygrania są egzemplarze książki Marcina Harasimowicza o Los Angeles Lakers.

By wziąć udział konkursie należy przesłać odpowiedzi na trzy pytania na adres e-mailowy konkurs@polskikosz.pl do 26 kwietnia 2015 roku do godziny 23:59. Zarejestrowani użytkownicy serwisu PolskiKosz.pl mogą też skorzystać z formularza konkursowego na naszej stronie. Zwycięzcą konkursu zostaną osoby, które udzielą prawidłowej odpowiedzi na dwa pytania konkursowe i najciekawiej uzasadnią odpowiedź na pytanie numer 3.

Przeczytaj cały regulamin konkursu.

Pytania:

1. Kto był trenerem mistrzowskich Los Angeles Lakers w latach 2000-2002?

2. Ile razy Kobe Bryant dostał nagrodę MVP rundy zasadniczej NBA?

3. Kto powinien dostać nagrodę MVP rundy zasadniczej NBA 2014/2015 i dlaczego?

O książce: 

Legendarni zawodnicy: Kobe Bryant, Shaquille O’Neal, Magic Johnson, Kareem Abdul-Jabbar, Wilt Chamberlain, Jerry West, George Mikan. Wspaniali trenerzy: Pat Riley i Phil Jackson. 16 tytułów mistrzowskich i rekordowe 31 występów w wielkim finale. A wszystko to dzięki pieniądzom biznesmena z Ostrowca Świętokrzyskiego…  Świat koszykówki nie byłby tak fascynujący bez blisko 70-letniej historii Los Angeles Lakers. Marcin Harasimowicz towarzyszył drużynie przez kilka ostatnich sezonów. Stworzył pełną anegdot opowieść o dziejach zespołu, jego gwiazdach i największych rywalach. Dlaczego do George’a Mikana strzelano podczas meczu? Jak to możliwe, że jeden z zawodników Boston Celtics brał narkotyki, nawet siedząc na ławce rezerwowych? Który z Jeziorowców dorabiał, pracując w kancelarii prawniczej, a który miał stanąć do walki w ringu z samym Muhammadem Alim?  Ekscytująca podróż za kulisy wielkiego świata NBA. Ekskluzywne wywiady z legendami Lakers i czołowymi dziennikarzami sportowymi ze Stanów Zjednoczonych. I liczne, często zaskakujące, polskie wątki. Pozycja obowiązkowa dla każdego fana koszykówki!

Jeśli nie chcesz brać udziału w konkursie (albo nie zostaniesz zwycięzcą), to pamiętaj, że zamówienia książki można składać na stronie www.labotiga.pl/lakers

Wydawnictwo SQN - powstało w połowie 2010 roku. Ideą, która przyświecała założycielom, jest publikowanie książek  „z pasją”. Dla jednych pasją jest piłka nożna, dla innych film, trzeci interesuje się sztuką współczesną, a jeszcze kolejny dobrą beletrystyką. Każdy jednak ma możliwość dzielić się swoją pasją właśnie poprzez książki. W oparciu o te założenia działa Sine Qua Non. Wśród pozycji, które ukazały się nakładem wydawnictwa, można znaleźć książki między innymi o tematyce sportowej i muzycznej, komiksy oraz fantastykę.

0

Euroliga: Lampe poległ w kotle

Euroliga | 21.04.2015 22:58

Olympiakos Pireus pokonał FC Barcelona 73:71 - i w rywalizacji do trzech zwycięstw prowadzi (2-1). Czwarty mecz rozegrany zostanie w czwartek o godzinie 21:00. 

fot. FIBA Europe

Ponad 11 tysięcy widzów na trybunach greckiej hali Pokoju i Przyjaźni zgotowało gościom prawdziwe piekło. Głośny, fanatyczny doping unosił się od pierwszych minut spotkania. Mimo to atmosfera gości nie sparaliżowała. Grali skutecznie w ataku, co mogło cieszyć polskich kibiców, gdyż wszystko toczyło się z dużym udziałem Macieja Lampego. Nasz reprezentant w pierwszych dziesięciu minutach był wyróżniającym się koszykarzem. Dużo dawał w obronie, a i w ataku radził sobie całkiem przyzwoicie.

Wyglądało na to, że i w drugiej kwarcie Xavier Pascual postawi na naszego rodaka. Stało się jednak inaczej. Lampe drugą kwartę przesiedział na ławce, a gra Barcelona przestała się nie kleić. Gospodarze w końcówce pierwszej połowy po skutecznych akcjach Vassilisa Spanoulisa oraz Breta Petwaya uzyskali nawet ośmiopunktową przewagę. 

W trzeciej kwarcie "Duma Katalonii" zdołała odrobić większość strat, ale w końcówce spotkania więcej szczęścia mieli gospodarze. Punkty dające zwycięstwo w ostatniej sekundach meczu zdobyli wspomniany Spanoulis oraz Georgios Printezis. 

Lampe uzyskał 10 punktów (4/5 za 2, 0/1 za 3) i miał 5 zbiórek. Najskuteczniejszym graczem gości okazał sie Juan Carlos Navarro - 14 "oczek".  W zespole gospodarze aż 19 punktów zaliczył niezastąpiony Printezis.

Olympiakos Pireus - FC Barcelona Regal 73 : 71

(26:23, 18:13, 15:24, 14:11)

Jeszcze większą dramaturgię stworzyły zespoły Anadolu Efesu Stambul oraz Realu Madryt. Turcy na 133 sekundy przed końcem prowadzili 68:61, ale koszykarze ze stolicy Hiszpanii zdołali wyrównać na osiem sekund przed końcem 72:72. W ostatniej akcji meczu nie powstrzymali jednak Matta Janinga, który "trójką" przedłużył Turkom nadzieje na Final Four. Real w serii do trzech zwycięstw nadal prowadzi, ale już tylko (2-1). 

Anadolu Efes Stambuł - Real Madryt 75 : 72

(15:20, 17:10, 24:16, 19:26)

Najciekawsze tweety