Logowanie (rejestracja)

Zapomniałeś hasła?

Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się!

REKLAMA

0

Polska w 3. koszyku przed losowaniem grup EuroBasketu

Kadra | 21.11.2014 16:40

Reprezentacja Polski kobiet znalazła się w trzecim koszyku przed losowaniem grup EuroBasket Women 2015, które odbędzie się w Budapeszcie już w sobotę 29 listopada o godz. 16.00.

fot. Fibaeurope.com

Podczas losowania 20 zespołów zostanie podzielonych na cztery grupy, po pięć ekip każda. EuroBasket Women odbędzie się na Węgrzech i w Rumunii od 11 do 28 czerwca 2015 roku.

Podział na koszyki przed losowaniem:

1. Hiszpania, Francja, Turcja, Serbia
2. Białoruś, Czechy, Chorwacja, Słowacja
3. Litwa, Ukraina, Polska, Łotwa
4. Czarnogóra, Rosja, Szwecja, Włochy
5. Wielka Brytania, Grecja, Węgry, Rumunia

0

Euroliga: Neptunas zadziwia, Westermann też (wideo)

Euroliga | 20.11.2014 23:35

Neptunas Kłajpeda sprawił kolejną niespodziankę, a zespół Limoges CSP był jej blisko - to najciekawsze wydarzenia czwartkowych spotkań w 6. kolejce Euroligi.

Choć wicemistrzowie Litwy mieli w czwartej kwarcie już 12 punktów od rywala, to w starciu grupy D z Laboral Kutxa Vitoria sami zafundowali sobie nerwową końcówkę. Stracili całą przewagę m.in. dzięki znakomicie dysponowanemu Thomasowi Heurtelowi (29 punktów, 8/10 za 3), a w ostatnich dwóch minutach robili wiele rzeczy, by... przegrać. Mustafa Shakur podał piłkę do przeciwnika, Donatas Zavackas wyrzucając ją z autu trafił w... obręcz bronionego kosza. Decydujące akcje Neptunas rozegrał jednak lepiej - Mindaugas Mazeika obsłużył pod koszem Simasa Galdikasa, a Heurtel spudłował rzut na zwycięstwo. Neptunas wygrał 80:79 i ma sensacyjnie bilans 3-3. Laboral Kutxa wygrał dopiero dwukrotnie.



Nie udał się debiut Nemanji Nedovicia w barwach Valencia Basket Club. Serb do niedawna będący w składzie Golden State Warriors spudłował spod kosza rzut na wygraną i jego ekipa uległa 76:77 Olympiakosowi w Pireusie. Olympiakos jest niepokonany, zespół z Hiszpanii ma bilans 1-5.

Olympiakos Pireus - Valencia Basket 77 : 76

(26;21, 19:19, 9:20, 23:16)


Neptunas Kłajpeda - Laboral Kutxa Vitoria 80 : 79

(20:15, 21:18, 20;21, 19:25)



W grupie B mistrz Francji z Limoges w starciu z Maccabi Tel Awiw był w bardzo trudnej sytuacji. W trzeciej kwarcie przegrywał już 38:56 i wydawało się, że to już koniec emocji. Ale gospodarze postawili bardzo ruchliwą obronę strefową, która wybiła przeciwnika z rytmu. Skrzydłowi Adrian Moerman i Nobel Boungou-Colo byli prawie wszędzie na boisku, a młody rozgrywający Leo Westermann dobrze dyrygował atakiem i trafił nawet z połowy na koniec trzeciej ćwiartki.



To dało dodatkowego kopa miejscowym, którzy zdołali wyjść nawet na prowadzenie. Maccabi przebudziło się jednak dzięki Sylvenowi Landesbergowi (dwie trójki na przełamanie) i Yogeva Ohayona (w sumie 8 przechwytów), a w ostatniej minucie sukces zespołu z Tel Awiwu przypieczętował Jeremy Pargo - najpierw trafił trójkę z trudnej pozycji, potem wykończył kontrę, a kropkę nad i postawił rzutami wolnymi. Dla Maccabi zwycięstwo 79:73 było czwartym w rundzie zasadniczej, Limoges pozostaje z jednym sukcesem.



CSKA Moskwa - Alba Berlin 95 : 66

(28:11, 20;13, 20:22, 27:20)


Limoges CSP - Maccabi Electra Tel Awiw 73 : 79

(21:19, 14:23, 13:15, 25:22)



W jedynym meczu grupy A UNIKS Kazań wygrał po zaciętej końcówce z Anadolu Efesem Stambuł 67:64 i odniósł w ten sposób drugie zwycięstwo w sezonie. Dla rywali to dopiero druga porażka.

UNIKS Kazań - Anadolu Efes Stambuł 67 : 64

(14:18, 14:16, 15:19, 24:11)



O meczach grupy C z PGE Turowem Zgorzelec czytaj tutaj.
 

0

NBA: 3 dogrywki na Brooklynie, Swaggy P przywraca nadzieje Lakersom

NBA | 20.11.2014 15:34

Sporo się działo na parkietach najlepszej koszykarskiej ligi świata minionej nocy! Brandon Knight spudłował lay-up sam na sam z koszem, który mógł zakończyć mecz przeciwko Nets. W pojedynku dwóch najlepszych zespołów obu konferencji górą Raptors, którzy oddali cześć najlepszemu dunkerowi w historii NBA.

Wszystko zaczęło się jednak od pojedynku dwóch ostatnich MVP Finałów. Kawhi Leonard oraz Spurs przyjechali do Ohio, aby zmierzyć się z LeBronem Jamesem i spółką. Cavs mają problem z obecnymi mistrzami NBA, nie pokonali ich od 2010 roku.

Dla Króla było to wyjątkowe spotkanie, bo mierzył się ze Spurs pierwszy raz od finałów. Jego zespół nie prezentuje się jeszcze tak jak większość fanów i ekspertów by tego oczekiwała. James wspominał w przedmeczowej wypowiedzi, że zawodnicy nadal się docierają. Sytuacja jest podobna do tej kiedy po przenosinach do Miami LeBron i jego skład wygrali 9 z 17 spotkań. Nawet trener Spurs podkreślał, że ekipa Davida Blatta będzie o wiele lepsza w drugiej połowie sezonu: „To co widzisz teraz możesz pomnożyć razy trzy albo cztery. Oni będą konkretną ekipą. Nowy system, nowi zawodnicy, takie rzeczy nie dzieją się szybko. Cieszę się, że graliśmy z nimi teraz, potem będą o wiele mocniejsi.” – Gregg Poppovich.

Początek meczu był bardzo wyrównany, a Spurs tradycyjnie rozdali 9 asyst na 10 celnych rzutów z gry. W drugiej połowie do pracy wziął się Kyrie Irving, który w pojedynkę zdobył 8 oczek z rzędu wyprowadzając gospodarzy na prowadzenie 47-36. Pop przywołał zawodników do siebie i nakazał im mocniej zaangażować się fizycznie w to spotkanie, reakcja była natychmiastowa. Cavs prowadzili po 24 minutach tylko trzema punktami. Po zmianie stron do głosu doszli mistrzowie, którzy dzięki fantastycznym akcjom Borisa Diawa i Aarona Baynesa wyprowadzili swój zespół na znaczące prowadzenie. Końcówka meczu była bardzo zacięta, bohaterem gości okazał się Manu Ginobili, który najpierw zdobył ważne dwa punkty, a po celnych wolnych Irvinga dołożył jeden punkt z linii. Drugi rzut przestrzelił i James zebrał piłkę przy wyniku 90-92. Akcja miała rozstrzygnąć o losach spotkania, lecz nawet nie oddano rzutu! Ginobili tak skutecznie przeszkadzał czterokrotnemu MVP, że ten dryblując za plecami stracił kontrolę nad piłką.

Spurs wygrali z Cavs dziesiąty raz z rzędu, a liderami w spotkaniu byli Duncan oraz Leonard (po 19 punktów). Po drugiej stronie wyróżnił się Irving i Anderson Varejao (odpowiednio 23 i 20 oczek). LeBron skończył mecz z 15 punktami na koncie, potwierdzając regułę, że kiedy jemu nie idzie zespół nie potrafi odnieść zwycięstwa (ponad 30 punktów w wygranych spotkaniach i 19 kiedy Cavs przegrywają)

 

Cleveland Cavaliers - San Antonio Spurs 90 : 92

(20:23, 27:21, 22:28, 21:20)

Powrót Jasona Kidda do Nowego Jorku wywołał negatywne emocje wśród publiczności zgromadzonej w Barclays Center. Nowy trener Bucks chciał za wszelką cenę wywieźć zwycięstwo z gorącego terenu i utrzeć nosa niektórym „hejterom”. Czekał go długi wieczór na Brooklynie ponieważ mecz zakończył się po trzech dogrywkach! Goście dwukrotnie mogli przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale najpierw OJ Mayo w regulaminowym czasie gry, a potem Brandon Knight w 1 dogrywce nie potrafili umieścić piłki w koszu. Brandon musiał czuć na sobie oddech DeAndre Jordana ponieważ tylko jego osoba mogłaby wywołać u niego zachowanie, które spowodowało że PG Bucks przestrzelił akcje w kontrze sam na sam z koszem! Poszukajcie w Internecie reakcję ławki gości na ten rzut -> bezcenna. Jednak Knight nie zamierzał długo rozczulać się nad sobą i wziął się do pracy w kolejnych odsłonach. Najpierw w drugiej dogrywce trafił kluczową trójkę na remis, następnie dołożył ostatnie punkty w meczu z linii rzutów wolnych, które zamroziły spotkanie na dobre. 

Dla Nets to już piąta porażka z rzędu, która brutalnie spycha ich w dół tabeli. Najwięcej punktów dla gospodarzy zdobyli Bojan Bogdanović i Brook Lopez. Po stronie drużyny z Wisconsin prym wiedli Jabari Parker (23), OJ Mayo (21) oraz Giannis Antetokounmpo (18/12/4/3p). Bucks w tym momencie mają 7 zwycięstw na koncie, rok temu na siódmą wygraną czekali aż do 22 stycznia.

 

Brooklyn Nets - Milwaukee Bucks 118 : 122

(24:22, 25:19, 23:28, 23:26)

Osłabieni brakiem pięciu podstawowych zawodników Grizzlies przylecieli do Kanady, aby zmierzyć się w pojedynku dwóch najlepszych drużyn obu konferencji. Lepsi okazali się gospodarze osiągając rekord sezonu pod względem ilości asyst. Memphis mieli problemy z rzutami z obwodu, gracze podstawowej piątki przymierzyli z obwodu tylko raz, a w sumie dołożono tylko dwie kolejne "trójeczki".

Ważnym momentem było uhonorowanie z okazji 20-lecia istnienia klubu jednej z największych ikon po-Jordanowskiej koszykówki. Drużyna Raps w tym sezonie ma zamiar dziękować wszystkim osobom, które miały swój wkład w rozwój i promocję drużyny. Kiedy spiker poprosił widownie o zwrócenie wzroku w stronę ekranu mogliśmy przypomnieć sobie jak Vince Carter elektryzował publiczność swoimi fantastycznymi zagraniami. W międzyczasie VC podziękował organizacji Raps i podkreślił jak jest dumny, że mógł być jej częścią. Po pokazie (i początkowych gwizdach) fani wstali ze swoich miejsc i zaczęli wiwatować na cześć Air Canady. Sam bohater nie wytrzymał tych emocji i wzruszył się czego efektem były łzy, które pojawiły się w jego oczach. Wspaniały moment dla całej organizacji Raptors.

 

Toronto Raptors - Memphis Grizzlies 96 : 92

(22:20, 20:28, 27:27, 27:17)

Nick Young jest bohaterem Los Angeles! Swaggy P zagrał w dwóch meczach, Jeziorowcy odnieśli dwa zwycięstwa, Kobe wypada znacznie lepiej nie oddając ponad 30 rzutów w meczu. Is this real life? Rockets byli bardzo gościnni dla Lakers pozwalając im na 11-punktowe zwycięstwo w ostatniej kwarcie. Duży wpływ na wynik spotkania miała absencja Dwighta Howarda, który przed spotkaniem zgłosił problemy z kolanem oraz niezdolność do gry w tym spotkaniu.

Zastępujący go Tarrick Black nie był w stanie go godnie zastąpić, a goście wykorzystywali każdy moment problemów przeciwników ze skutecznością. Lakers trafili 19 z 23 wolnych i właśnie skuteczność na linii w końcówce spotkania (Johnson, Bryant, Young) zadecydowała o drugim triumfie z rzędu drużyny Byrona Scotta.

James Harden zdobył 23 punkty (dołożył do tego 6 strat), a Kostas Papanikolaou zaliczył najlepszy mecz w debiutanckim sezonie (19/6). Black Mamba uzbierał 29 oczek, a Jordan Hill i Swaggy P po 16.

 

Houston Rockets - Los Angeles Lakers 92 : 98

(23:21, 28:28, 24:21, 17:28)

Marcin Gortat zdobył 17 punktów i zebrał z tablicy 6 piłek, a jego Wizards ulegli bardzo dobrze dysponowanym w tym sezonie Dallas Mavericks. Świetna pierwsza kwarta w wykonaniu Monty Ellisa (18pkt 6/7 z gry) nie zapowiadała zwycięstwa ekipy z Texasu. Po dłuższej przerwie na parkiecie zameldował się Bradley Beal, który trafił 9 z 17 rzutów kończąc spotkanie z 21 punktami. Znowu wielki był Dirk Nowitzki, który najpierw skręcił kostkę, a potem wrócił na parkiet i trafił kluczowy rzut z dystansu na 102-97.

Washington Wizards - Dallas Mavericks 102 : 105

(29:23, 24:31, 20:22, 29:29)

 

Indiana Pacers - Charlotte Hornets 88 : 86

(20:28, 23:21, 22:17, 23:20)

Orlando Magic - Los Angeles Clippers 90 : 114

(23:26, 25:30, 20:28, 22:30)

Philadelphia 76ers - Boston Celtics 90 : 101

(27:22, 19:24, 22:27, 22:28)

Detroit Pistons - Phoenix Suns 86 : 88

(19:21, 24:23, 21:21, 22:23)

Minnesota Timberwolves - New York Knicks 115 : 99

(27:25, 37:26, 29:22, 22:26)

Denver Nuggets - Oklahoma City Thunder 107 : 100

(27:26, 27:23, 34:25, 19:26)

SklepKoszykarza.pl

Naszym zdaniem

0

Europuchar: Hrycaniuk najlepszy w Stelmecie

Świat | 20.11.2014 00:01

Adam Hrycaniuk zdobył 19 punktów, a jego Stelmet Zielona Góra przegrał z Lokomitwem Kubań Krasnodar 68:78. Przed sezonem mało kto spodziewał się, że akurat środkowy reprezentacji Polski będzie liderem zielonogórzan. 

Stelmet pod wodzą Saso Filipovskiego przegrał po raz trzeci. Baczni obserwatorzy meczu mogli jednak wyczuwać nutkę optymizmu płynącą nie tyle z wyniku, co z gry Stelmetu. Kto wie, jak potoczyły by się losy meczu, gdyby po drugiej stronie nie grali zawodnicy, tak utytułowani. Derrick Brown, Malcolm Delaney kilkoma akcjami potrafili swój zespół wyprowadzić na kilkupunktowe prowadzenie. Zielonogórzanie mimo ambicji nie potrafili odpowiedzieć. Bardzo słabo spisał się Steve Burtt, a nie wiele lepiej Daniel Johnson.

- Zagraliśmy dobrą pierwszą połowę i parę minut drugiej. Ale potem przestaliśmy grać według naszego planu. Coach miał bardzo dobry pomysł i powiedział nam dokładnie co musimy zrobić żeby dzisiaj wygrać. Ale w trzeciej kwarcie pogubiliśmy się i Lokomotiv ukarał nas za szybkie rzuty i za straty - mówił gorąco po meczu Hrycaniuk, który wyglądał bardzo przyzwoicie na tle zespołu rosyjskiego.

Kilka ciepłych słów po meczu w kierunku Stelmet powiedział trener Lokomotiwu Sergey Bazarevich - Zielona Góra naprawdę ma potencjał i niekorzystne wyniki tej drużyny trudno wytłumaczyć. Mają zbilansowany skład i spodziewaliśmy się, że ta drużyna po zmianie trenera zagra z większą energią. Zagrali bez presji i trafiali "za trzy" na wysokim procencie w pierwszej połowie.

Lokomotiw Kubań Krasnodar - Stelmet Zielona Góra 78:68 (16:17, 23:28, 26:11, 13:12)

Lokomotiw: Brown 17, Voronov 16, Delaney 15, Randolph 10, Grigoryev 10, Zhukanenko 6, Kurbanov 2, Balashov 2, Zubkov 0

Stelmet: Hrycaniuk 19, Zamojski 14, Hosley 9, Cel 5, Kucharek 5, Troutman 5, Koszarek 4, Johnson 4, Burtt 3, Chanas 0

 

Video

  • Top 5 6. kolejki TBL 2014/2015
  • Top 10 4. kolejki Euroligi
  • Oświadczyny w Koszalinie
0

Europuchar: Ponitka najlepszym strzelcem

Świat | 19.11.2014 23:26

Mateusz Ponitka był najlepszym strzelcem swojej drużyny w pierwszym meczu rundy rewanżowej fazy grupowej Europucharu.

Telenet Ostenda pokonał na własnym parkiecie 80:71 JDA Dijon, a Ponitka w 19 minut zdobył 17 punktów (4/5 za 2, 2/4 za 3, 3/4 za 1), miał 3 zbiórki, asystę, przechwyt i stratę. 15 punktów rzucił były koszykarz PGE Turowa Zgorzelec J.P. Prince.

W tabeli grupy B Telenet jest trzeci z bilansem 3-3, awans wywalczą cztery ekipy. Ponitka średnio notuje 8.5 punktu oraz 2.3 zbiórki.

0

Był taki mecz: Bezlitosny Otis

PLK | 19.11.2014 13:00

Za kilka tygodni minie 10. rocznica najlepszego występu podkoszowego na parkietach polskiej ligi w XXI wieku.

Dwa dni przed Sylwestrem 2004 roku center Polonii Warszawa Otis Hill rzucił 45 punktów trafiając 17 z 20 rzutów z gry i poprowadził drużynę do zwycięstwa w Ostrowie Wielkopolskim. W tym stuleciu zdarzyło się tylko pięć innych przypadków co najmniej takiej zdobyczy punktowej w polskiej ekstraklasie, ale wszystkie dotyczyły koszykarzy obwodowych, którzy trafiali przecież także za 3 punkty. Na dodatek popisy strzeleckie odbywały się często w meczach "do jednego kosza" lub o małej stawce pod koniec sezonu. Polonia Hilla co prawda pokonała Gipsar Stal aż 106:86, ale w trakcie rundy zasadniczej i jeszcze na początku czwartej kwarty wynik był sprawą otwartą. A Hill już po dwóch ćwiartkach miał na koncie ponad połowę swojej zdobyczy.

Ostrowska Stal w sezonie 2004/2005 występowała pod wodzą Wadima Czeczury. To ewenement w trakcie jej pobytu w elicie, bo zazwyczaj zespół prowadził Andrzej Kowalczyk. Pod koniec grudnia Stal mogła pochwalić się bilansem 2-8, a Czeczuro miał do dyspozycji bardzo przeciętny zespół. Polonia prezentowała się lepiej (6-4), choć biorąc pod uwagę skład z kilkoma gwiazdami (w tym np. byłym koszykarzem Stali Ericiem Elliottem) wyniki nie zachwycały. Zresztą po meczu w Ostrowie było podobnie, bo Czarne Koszule przegrały dwa kolejne spotkania. Polonia do fazy play-off przystąpiła z 3. miejsca, w ćwierćfinale pewnie ograła Unia-Wisłę Kraków. Potem uległa 2-3 Anwilowi Włocławek, a w walce o brązowe krążki pokonała 2-1 Turów Zgorzelec. Dla Stali te rozgrywki okazały się najgorsze w historii klubu. Po wielu zmianach kadrowych w trakcie sezonu zespół zajął miejsce "premiowane" spadkiem do I ligi i pozostał w ekstraklasie tylko dzięki dzikiej karcie.

Wróćmy do przedsylwestrowego meczu w Ostrowie, do którego Hill przystępował ze średnią ponad 20 punktów i kilkanaście dnia po zdobyciu 31 „oczek” w Bydgoszczy. Można było się spodziewać jego bardzo dobrej postawy. Tym bardziej, że: „...nie udało się masażystom Gipsaru doprowadzić do pełni sił środkowego Gipsaru, Srdjana Lalića. Co prawda koszykarz ten pojawił się w meczowym składzie ostrowian, ale nawet na minutę nie pojawił się na parkiecie. - Bardzo chciał wejść i pomóc kolegom, ale uznałem, że dla nas ważniejsze jest jego zdrowie tym bardziej, że i tak nie przechyliłby szali zwycięstwa na naszą stronę – mówi szkoleniowiec Gipsaru.”. To cytat z relacji serwisu Poznań.naszemiasto.pl.

"Hill nie miał praktycznie rywala w walce pod koszem(...). Nieobecność Lalicia odbiła się na różnicy w zbiórkach - 36:14 dla Polonii. Hill punktował niemalże bez przerwy, ale szalę wyniku przechylił w trzeciej kwarcie Łukasz Koszarek. Polak w krótkim czasie zdobył 10 punktów, czym wyprowadził swój zespół na pewne prowadzenie po 30 minutach (81:71)." -  pisał w 2004 roku nasz portal. Hill trafił 17 z 20 rzutów z gry oraz 11 z 12 wolnych. Miał 8 zbiórek, w tym 6 ofensywnych. Powstrzymywać go próbowali udający centra weteran Dariusz Parzenski oraz skrzydłowy Przemysław Lewandowski, Andrija Sola czy Nerijus Karlikanovas. Bezskutecznie. - Skoro Hillowi wszystko się udawało, to wykorzystaliśmy ten fakt i dostawał on wiele piłek pod kosz – mówił Wojciech Kamiński, trener Polonii.

"W ostatnich minutach na ławce Polonii trwało liczenie punktów zdobywanych przez Hilla. Ostatecznie Amerykanin uzyskał ich aż 45, ustanawiając nowy rekord tego sezonu EBL. - Otis! 45 punktów! - krzyczał w 39. minucie do opuszczającego parkiet Amerykanina jeden z pracowników stołecznego klubu. - 45? Hm... Nieźle, nieźle - skomentował to z uśmiechem na ustach sam zainteresowany. - Niektórzy żartują, że wszyscy chłopcy powinni oddać swoje premie Otisowi, ale sądzę, ze zasłużyli na nie również Koszarek i Arek Miłoszewski - mówił prezes klubu Wojciech Kozak." - informowało wydarzenia Życie Warszawy. Ale nie wszystko media poświęciły wyczynowi Hilla tak wiele miejsca. W Przeglądzie Sportowym jego 45 punktów znalazło się tylko w ramce statystycznej, opisano pozostałe spotkania tego dnia.

Po środowisku koszykarskim krążyła później anegdota mówiąca, ze po spotkaniu z Polonią skrzydłowy Stali Andrija Sola podśmiechiwał się z Parzeńskiego i jego obrony przeciwko Hillowi. Przestał, gdy ktoś zwrócił uwagę, iż on w innym meczu pozwolił na zdobycie 22 punktów Piotrowi Szczotce, niezbyt słynącemu ze świetnej ofensywy...

29.12.2004 Gipsar Stal Ostrów Wlkp. - Polonia Warbud Warszawa 86:106 (26:26, 23:20, 22:35, 15:25).

Gipsar:
Nerijus Karlikanovas 25 (4/7 za 3), Uldis Rudzitis 18, Andrija Sola 16, Przemysław Lewandowski 10, Jason Allen 8 (6 asyst), Dariusz Parzeński 6, Grzegorz Małecki 3, Jacek Krzykała 0, Michał Krajewski 0.

Polonia: Otis Hill 45 (17/20 za 2, 8 zbiórek), Eric Taylor 16, Łukasz Koszarek 15, Eric Elliott 7, Krzysztof Sidor 6 (7 zbiórek), Arkadiusz Miłoszewski 5, Marcin Dutkiewicz 5, Leszek Karwowski 4, Michał Przybylski 3, Tomasz Pisarczyk 0, Robert Pacocha 0.

Zobacz pełne statystyki na PLK.pl  

Ostatnie wyniki

TBL | NBA | EL | 1LM | 2LM | BLK

Śląsk Wrocław
Polski Cukier Toruń
17.11 84
80
PGE Turów Zgorzelec
Anwil Włocławek
16.11 97
89
MKS Dąbrowa Górn.
Rosa Radom
16.11 57
72
Wilki Morskie Szczecin
Energa Czarni Słupsk
16.11 94
101
Trefl Sopot
Stelmet Zielona Góra
16.11 81
77
AZS Koszalin
Polfarmex Kutno
15.11 95
63
Start Lublin
Polpharma Starogard
14.11 81
97
Asseco Gdynia
Jezioro Tarnobrzeg
14.11 81
93
PGE Turów Zgorzelec
Polpharma Starogard
10.11 88
67
Anwil Włocławek
Trefl Sopot
09.11 56
87
Miami Heat
Los Angeles Clippers
21.11 93
110
Sacramento Kings
Chicago Bulls
21.11 103
88
Cleveland Cavaliers
San Antonio Spurs
19.11 90
92
Indiana Pacers
Charlotte Hornets
19.11 88
86
Orlando Magic
Los Angeles Clippers
19.11 90
114
Philadelphia 76ers
Boston Celtics
19.11 90
101
Washington Wizards
Dallas Mavericks
19.11 102
105
Brooklyn Nets
Milwaukee Bucks
19.11 118
122
Detroit Pistons
Phoenix Suns
19.11 86
88
Toronto Raptors
Memphis Grizzlies
19.11 96
92
UNIKS Kazań
Efes Stambuł
20.11 67
64
CSKA Moskwa
Alba Berlin
20.11 95
66
Limoges CSP
Maccabi Tel Awiw
20.11 73
79
PGE Turów Zgorzelec
Panathinaikos Ateny
20.11 69
79
Armani Mediolan
Fenerbahce Ulker Stambuł
20.11 74
80
Bayern Monachium
FC Barcelona
20.11 77
99
Olympiakos Pireus
Valencia Basket
20.11 77
76
Neptunas Kłajpeda
Laboral Kutxa Vitoria
20.11 80
79
Efes Stambuł
Real Madryt
14.11 75
73
Banco di Sardegna
Żalgiris Kowno
14.11 92
80
Pogoń Prudnik
Legia Warszawa
16.11 70
81
AZS Poznań
GTK Gliwice
16.11 68
66
SKK Siedlce
ACK UTH Rosa Radom
16.11 64
86
Zagłębie Sosnowiec
Miasto Szkła Krosno
16.11 78
96
Spójnia Stargard Szcz.
Znicz Pruszków
15.11 72
68
GKS Tychy
Astoria Bydgoszcz
15.11 79
83
BM SLAM Stal Ostrów Wlkp.
Sokół Łańcut
15.11 72
67
Znicz Pruszków
Miasto Szkła Krosno
09.11 66
78
Pogoń Prudnik
Spójnia Stargard Szcz.
08.11 66
67
Sokół Łańcut
AZS Poznań
08.11 89
64
MCKiS Jaworzno
KK Polonia Bytom
19.11 81
67
AZS AWF Katowice
Alba Chorzów
19.11 70
63
Mickiewicz Romus Katowice
MOSiR Cieszyn
19.11 60
50
Gimbasket Wrocław
WKK Wrocław
19.11 34
63
AZS Częstochowa
MKS Dąbrowa Górnicza S.A. II
19.11 66
108
Górnik Wałbrzych
Doral Nysa Kłodzko
19.11 69
64
Sudety Jelenia Góra
RKKS Rawia Rawag Rawicz
19.11 88
71
MKS Sokół Międzychód
Jamalex Polonia 1912 Leszno
19.11 60
57
MKS Kalisz
Basket Junior Suchy Las
19.11 65
58
KS Basket Piła
Politechnika Gdańska
16.11 75
87
Basket Gdynia
Pszczółka AZS Lublin
26.10 71
75
Wisła Can-Pack Kraków
Ślęza Wrocław
26.10 83
64
Artego Bydgoszcz
MKS Konin
25.10 103
62
MKK Siedlce
Energa Toruń
25.10 65
86
KK ROW
Widzew Łódź
25.10 75
53
CCC Polkowice
AZS Gorzów Wlkp.
25.10 69
67
KK ROW
Basket Gdynia
16.10 62
59
Ślęza Wrocław
CCC Polkowice
05.10 54
63
Wisła Can-Pack Kraków
Basket Gdynia
04.10 96
37
Widzew Łódź
MKK Siedlce
04.10 56
75

REKLAMA

0

NCAA: Karnowski nadal bez porażki

NCAA | 20.11.2014 15:09

Przemysław Karnowski i jego koledzy z uniwersytetu Gonzaga pozostają bez porażki w nowym sezonie NCAA.

Buldogi wygrały swoje trzecie spotkanie, tym razem 94:42 z uczelnią Saint Joseph's. Karnowski na boisku przebywał przez 20 minut, zdobył 11 punktów (5/11 za 2, 1/3 za 3), miał 5 zbiórek. Po trzech występach jego średnie to 8.7 punktu oraz 6 zbiórek. Trafia 50% rzutów z gry i zaledwie 29% wolnych!

Przeciętny mecz w wykonaniu Tomasza Gielo i porażka drużyny Liberty. Ekipa Polaka uległa 63:73 Virginia Tech, a Gielo miał 13 punktów (1/6 za 2, 3/6 za 3, 2/2 za 1), 3 zbiórki oraz 3 asysty. A jeszcze dwa dni wcześniej zaliczył 24 punkty i 8 zbiórek prowadząc zespół do wygranej 61:55 z Delaware. Jego aktualne średnie to 16.7 punktu, 7.3 zbiórki i 2.3 asysty.

0

II liga, gr. D: Hit 1. rundy dla Górnika

2L | 20.11.2014 00:28

Środowy mecz Górnik Trans.eu TWS Mazbud Wałbrzych z Doral Zetkama Nysa Kłodzko nie zawiódł. Mecz pierwszej i drugiej drużyny 2. ligi grupy D, zakończył się zwycięstwem Górnika 69:64. Dzięki temu zwycięstwu gospodarze środowego meczu ulokowali się na fotelu lidera z bilansem 8-0. 

 

Górnik Wałbrzych - Doral Zetkama Nysa Kłodzko 69 : 64

(18:18, 14:8, 19:15, 18:23)

Sudety Jelenia Góra - RKKS Rawia Rawag Rawicz 88 : 71

(21:26, 24:19, 17:19, 26:7)

MKS Sokół Międzychód - Jamalex Polonia 1912 Leszno 60 : 57

(28:12, 2:20, 13:13, 17:12)

MKS Drogbruk Kalisz - Basket Junior Suchy Las 65 : 58

(21:11, 13:22, 18:9, 13:16)

SKM Muszkieterowie Nowa Sól - BC Obra Kościan --- : ---

0

Euroliga: Pech Wisły Can-Pack

Euroliga | 20.11.2014 00:11

Rzutem na taśmę Wisła Can-Pack Kraków przegrała z ZVVZ USK Praga 66:67, choć jeszcze na dwie minuty przed końcem prowadziła 66:61. Porażką zakończyły mecz zawodniczki Energi Toruń, które poległy w starciu z Fenerbahce Stambul 63:76. W drużynie z Turcji wystąpiła Agnieszka Bibrzycka. "Biba" zdobyła 14 punktów.

ZVVZ USK Praga - Wisła Can-Pack Kraków 67:66 (16:10, 18:20, 14:22, 19:14)

ZVVZ USK: Viteckova 18, Petrović 17, Vaughn 13, Elhotova 8, Palau 4, Burgrova 3, Vesela 2, Quinn 2, Hanusova 0

Wisła Can-Pack: Quigley 13, Petronyte 13, Abdi 13, Lavender 10, Vandersloot 9, Ouvina 6, Żurowska 2, Skobel 0

Fenerbahce Stambuł - Energa Toruń 76:63 (21:9, 13:15, 20:14, 22:25)

Fenerbahce: McCoughtry 31, Bibrzycka 14, Charles 14, Hollingsworth 7, Bojovic 5, Vardarli-Demirmen 3, Cakir 1, Ndour 0, Eksi 0, Koksal 0

Energa: Reid 22, Pawlak 13, Ajduković 12, Jackson 8, Harris 5, Makowska 2, Misiuk 1, Peckova 0, Ratajczak 0, Suknarowska 0

0

II liga, gr. C: Ekstraklasa w Częstochowie

2L | 19.11.2014 21:19

Wzmocnieni koszykarzami z ekstraklasy gracze rezerw MKS-u Dąbrowa Górnicza pewnie wygrali 108:66 w wyjazdowym meczu z AZS-em Politechniką Częstochowską w 9. kolejce grupy C II ligi. Na parkiecie pojawili się Mateusz Dziemba, Przemysław Szymański, Grzegorz Małecki, Jakub Załucki, Adam Metelski, Paweł Zmarlak i Piotr Zieliński.

MCKiS Jaworzno - KK Polonia Bytom 81 : 67

(20:17, 20:13, 20:22, 21:15)


AZS AWF Katowice - UKS Alba Chorzów 70 : 63

(25:12, 17:10, 17:22, 11:19)


Mickiewicz Katowice - MOSiR Cieszyn 60 : 50

(12:14, 13:14, 12:8, 23:14)


Roben Gimbasket Wrocław - WKK Wrocław 34 : 63

(10:17, 18:16, 3:19, 3:11)


AZS Politechnika Częstochowska Częstochowa - MKS Dąbrowa Górnicza S.A. II 66 : 108

(24:37, 9:19, 16:29, 17:23)

0

NBA: 32000 punktów Bryanta, Bucks pokonują Knicks

NBA | 19.11.2014 13:20

Kobe Bryant poprowadził Jeziorowców do drugiego zwycięstwa w sezonie, jednocześnie przekraczając barierę 32 tysięcy zdobytych w karierze punktów. Tymczasem Milwaukee Bucks przekroczyli granicę 50% zwycięstw, pokonując New York Knicks.

 W pierwszej połowie drużyna z Los Angeles nie wyglądała na zespół, który wygrał do tej pory tylko jedno spotkanie. Po premierowej kwarcie na tablicy wyników było 31:20 dla Lakers, którzy wcale nie zamierzali przerywać dziurawienia kosza rywali.

Do przerwy prowadzili 67:52. Głównymi aktorami pierwszej części meczu byli Bryant i Boozer (odpowiednio 19 i 18 oczek). Po przerwie obudzili się gospodarze, którzy zaliczyli serię 13 punktów bez odpowiedzi Lakers, jednak goście byli na tyle zdeterminowani, że nie pozwolili im przechylić szali zwycięstwa na ich stronę. W końcówce Hawks mieli szansę na zmianę wyniku, jednak trafili tylko 2 z 5 końcowych rzutów wolnych, a Pero Antić w ostatnich sekundach nie trafił trójki, która dałaby jego drużynie dogrywkę.

Na minutę przed końcową syreną Kobe Bryant przekroczył granicę 32,000 punktów w karierze. Dodatkowo był najlepszym strzelcem zespołu (28 oczek). Oprócz niego warto wspomnieć o Carlosie Boozerze, który zaliczył double-double w postaci 20 punktów i 10 zbiórek. Jeremy Lin natomiast rozdał 10 asyst. W Hawks najlepiej spisali się Paul Millsap (29 oczek, 11-16 z gry) oraz Jeff Teague (23 punkty).

Atlanta Hawks - Los Angeles Lakers 109 : 114

(20:31, 32:36, 31:24, 26:23)

Niezłe spotkanie zagrali Milwaukee Bucks, ogrywając Knicks 117:113. Do zwycięstwa poprowadził ich nieoczekiwanie rezerwowy Ersan Ilyasova, zdobywca 20 oczek (8-10 z gry).

Dobrą postawę zaprezentowali też Zaza Pachulia (14 punktów, 13 zbiórek) oraz Brandon Knight (14 oczek, 9 decydujących podań). Warto też zwrócić uwagę na występ Giannisa Antetokounmpo – „The Greek Freak” zdobył 13 punktów oraz zebrał 6 piłek.
Wśród pokonanych najlepiej spisał się Carmelo Anthony (26 punktów), który dobry mecz okupił niestety urazem kolana. Na uwagę zasługuje również Tim Hardaway Jr. (24 oczka) oraz Iman Shumpert, który otarł się o triple-double (21/8/8).

Milwaukee Bucks - New York Knicks 117 : 113

(30:30, 36:19, 29:31, 22:33)

Utah Jazz - Oklahoma City Thunder 98 : 81

(14:23, 26:19, 32:17, 26:22)

Sacramento Kings - New Orleans Pelicans 100 : 106

(27:20, 27:25, 15:31, 31:30)

0

NCAA: Udane poczatki Grzelińskiego

NCAA | 19.11.2014 13:16

Jan Grzeliński tego lata przeniósł się do USA i rozpoczął naukę na uczelni Canisius. Filigranowy 20-latek ma już za sobą pierwsze występy w nowych barwach.

Grzeliński na inaugurację przeciwko Vermont miał 10 punktów i 3 asysty, a jego ekipa wygrała 64:60. Wczoraj zespół Canisius pokonał natomiast Lehigh 64:51, a Grzeliński w 22 minuty zaliczył 5 punktów oraz 4 zbiórki i 4 asysty.

0

PLK: Najlepsi w 7. kolejce

PLK | 19.11.2014 12:34

Trzech Amerykanów i dwóch Michałów znalazło się w najlepszej piątce 7. kolejki Tauron Basket Ligi.

Piątka 7. kolejki:

Jessie Sapp (Polpharma Starogard Gdański) - 16 punktów, 9 zbiórek i 8 asyst przeciwko Wikanie Startowi Lublin
Michał Michalak (Trefl Sopot) - 31 punktów przeciwko Stelmetowi Zielona Góra
Michał Chyliński (PGE Turów Zgorzelec) - 25 punktów przeciwko Anwilowi Włocławek
Craig Williams (Jezioro Tarnobrzeg) - 27 punktów i 7 zbiórek przeciwko Jezioru Tarnobrzeg
Callistus Eziukwu (Energa Czarni Słupsk) - 21 punktów i 3 zbiórki przeciwko King Wilkom Morskim Szczecin

Najlepszy rezerwowy 7. kolejki:

Michał Chyliński (PGE Turów Zgorzelec) - 25 punktów przeciwko Anwilowi Włocławek

Wyścig po nagrodę dla najlepszego polskiego debiutanta

Najlepsi w 7. kolejce:

Łukasz Pacocha (AZS Koszalin) - 6 punktów i 5 asysty przeciwko Polfarmexowi Kutno
Kacper Młynarski (Jezioro Tarnobrzeg) - 6 punktów i 5 zbiórek przeciwko Asseco Gdynia
Mateusz Dziemba (MKS Dąbrowa Górnicza) - 8 punktów i 6 przechwytów przeciwko Rosie Radom

Najlepsi - stan na 18 listopada

Kacper Młynarski (Jezioro Tarnobrzeg) - średnio 13.7 punktu i 4.7 zbiórki
Marcin Piechowicz (MKS Dąbrowa Górnicza) - średnio 10.0 punktu i 2.0 asysty
Przemysław Szymański (MKS Dąbrowa Górnicza) - średnio 7.7 punktu, 3.0 zbiórki i 2.1 asysty

Podwójni zdobywcy

Double-double w 7. kolejce

William Franklin (Energa Czarni Słupsk) - 11 punktów i 12 asyst przeciwko King Wilkom Morskim Szczecin
Ovidijus Galdikas (Asseco Gdynia) - 14 punktów i 13 zbiórek przeciwko Jezioru Tarnobrzeg
Piotr Szczotka (Asseco Gdynia) - 13 punktów i 10 zbiórek przeciwko Jezioru Tarnobrzeg

Najlepsi - stan na 18 listopada

4 - Kevin Johnson (Polfarmex Kutno), Ovidijus Galdikas (Asseco Gdynia)
3 - Damian Kulig (PGE Turów Zgorzelec), Szymon Szewczyk (AZS Koszalin), Darrell Harris (King Wilki Morskie Szczecin), John Turek (Rosa Radom)
2 - Qyntel Woods (AZS Koszalin), Konrad Wysocki (Anwil Włocławek), Evan Ravenel (Polpharma Starogard Gdański), Sean Denison (Polski Cukier Toruń),
1 - William Franklin (Energa Czarni Słupsk), Piotr Szczotka (Asseco Gdynia), Kwamain Mitchell (Polfarmex Kutno), A.J. Walton (Asseco Gdynia), Paweł Leończyk (Trefl Sopot), Jarosław Mokros (Energa Czarni Słupsk), Seid Hajrić (Anwil Włocławek), Aaron Cel (Stelmet Zielona Góra), Brandon Brown (Anwil Włocławek), Lawrence Kinnard (Śląsk Wrocław), David Weaver (MKS Dąbrowa Górnicza), Tomasz Wojdyła (Wikana Start Lublin), Tautvydas Lydeka (Trefl Sopot).

Najlepsi drużynowo - stan na 18 listopada

6 - Asseco Gdynia
5 - Polfarmex Kutno, AZS Koszalin
4 - Anwil Włocławek
3 - PGE Turów Zgorzelec, King Wilki Morskie Szczecin, Rosa Radom
2 - Energa Czarni Słupsk, Polski Cukier Toruń, Polpharma Starogard Gdański, Trefl Sopot
1 - Śląsk Wrocław, Stelmet Zielona Góra, Wikana Start Lublin, MKS Dąbrowa Górnicza

Liga polska (czyli ile punktów zdobywali Polacy):

Wikana Start - Polpharma 43:35
Asseco - Jezioro 38:20
AZS - Polfarmex 41:39
Trefl - Stelmet 46:40
MKS - Rosa 35:43
PGE Turów - Anwil 49:36
King Wilki Morskie - Energa Czarni 25:41
Śląsk - Polski Cukier 25:30

Tabela po 7 kolejkach (1 za zwycięstwo, 0,5 za remis, 0 za porażkę):

Turów 6,5-0,5
Asseco 6-1
Wikana Start, Trefl 5-2
MKS, Anwil, Rosa, AZS 4-3
Energa Czarni, Polski Cukier, Polfarmex, Stelmet 3-4
Śląsk 2,5-4,5
King Wilki Morskie 2-5
Jezioro 1-6
Polpharma 0-7

Polacy decydują? (czyli wygrane-porażki zespołów, u których Polacy rzucili więcej):

1. kolejka: 4-4
2. kolejka: 5-3
3. kolejka: 3-4 (1 remis)
4. kolejka: 6-2
5. kolejka: 6-2
6. kolejka: 5-2 (1 remis)
7. kolejka: 5-3

Po 7 kolejkach: 34-20 (2 remisy)

Gospodarze vs. goście:

1. kolejka: 6-2
2. kolejka: 4-4
3. kolejka: 7-1
4. kolejka: 3-5
5. kolejka: 6-2
6. kolejka: 5-3
7. kolejka: 4-4

Po 7 kolejkach: 35-21

Pierwsza kwarta ustawiła mecz?:

W tej rubryce sprawdzamy, czy zespół, który wygrał pierwszą kwartę triumfował w całym meczu .

1. kolejka (wygrali 1. kwartę i mecz - przegrali 1. kwartę i wygrali mecz): 4-3 (1 remis)
2. kolejka: 7-1
3. kolejka: 6-2
4. kolejka: 4-4
5. kolejka: 6-2
6. kolejka: 7-1
7. kolejka: 4-3 (1 remis)

Po 7 kolejkach 38-16 (2 remisy)

0

PLK: Zmiany u beniaminka (aktualizacja)

PLK | 19.11.2014 10:47

Ken Brown został nowym zawodnikiem MKS Dąbrowa Górnicza. 25-latek może grać zarówno jako rozgrywający jak i rzucający obrońca.

Amerykanin jest absolwentem Philander Smith, który ukończył dwa lata temu. Potem rozpoczął przygodę z europejską koszykówką. Grał w lidze łotewskiej w zespole BK Jurmala / Fenikss, a w ostatnim sezonie w Szwecji reprezentował dwa kluby: Jamtland Basket (średnie: 18.1 punktu, 3.4 zbiórki, 3.8 asysty) oraz Norrkoping Dolphins (średnio 12.8 punktu, 2.9 zbiórki, 4.2 asysty). 

Według naszych informacji w Dąbrowie Górniczej nie są do końca zadowoleni z Mylesa McKaya, najskuteczniejszego koszykarza MKS-u. Amerykanin mimo dobrych statystyk nie dogaduje się najlepiej z zespołem, gra zbyt indywidualnie. W dotychczasowych 7 meczach McKay rzucał średnio 17.3 punktu na mecz.

- Postawiliśmy na Kena jako na skutecznego strzelca i jednocześnie wartościową opcję na pozycji rozgrywającego. Jednak to nie ostatni ruch kadrowy. Możliwe są również zmiany w ramach polskiej części składu - mówi Rafał Podgórski z zarządu dąbrowskiego klubu.

Z naszą redakcją skontaktował się klub z Dąbrowy Górniczej przesyłając następujące pismo:

Redakcja portalu PolskiKosz.pl utrzymywała, iż wg jej informacji „w Dąbrowie Górniczej może dobiegać czas Mylesa McKaya. (...) Amerykanin mimo dobrych statystyk nie dogaduje się z zespołem, gra zbyt indywidualnie”. Zarząd MKS-u Dąbrowa Górnicza pragnie zdementować tego typu informacje, które są wyłącznie dziennikarskimi domysłami, nie mają natomiast poparcia w faktach i nie pochodzą z oficjalnych źródeł
klubowych.

- Kontrakt z Kenem Brownem podpisaliśmy po to, by w obliczu problemów kadrowych odciążyć Mylesa od roli klasycznego rozgrywającego i w jeszcze większym stopniu wykorzystywać jego potencjał ofensywny. Tym bardziej, że McKay jest najlepiej spisującym się w ataku zawodnikiem naszej drużyny, chcemy więc w pełni korzystać z jego umiejętności strzeleckich. Ze strony sztabu szkoleniowego nie ma żadnych
zastrzeżeń, dotyczących postawy Mylesa w grze ofensywnej - informuje Rafał Podgórski, członek zarządu dąbrowskiego klubu.

0

NBA: Wielka wygrana Grizzlies, kolejna wpadka Cavs, Heat biją Nets

NBA | 18.11.2014 06:50

Ostatniej  nocy na parkietach NBA nie brakowało emocji, bowiem m.in. pierwszą wyjazdową porażkę zaliczyli koszykarze Houston Rockets, kolejną wpadkę przed własną publicznością odnotowali Cleveland Cavaliers, zaś Miami Heat grając w mocno okrojonym składzie wywieźli z Nowego Jorku niezwykle cenne zwycięstwo. 

Niezwykle ekscytująco zapowiadał się pojedynek na szycie dywizji Southwest pomiędzy Memphis Grizzlies a Houston Rockets. Ponieważ obie ekipy przed meczem mogły pochwalić się imponującym bilansem 9-1 oraz serialem zwycięstw. W wypadku Grizzlies na własnym parkiecie (5-0), tymczasem Rockets nie przegrali dotychczas żadnego wyjazdowego pojedynku (6-0).

Zarówno jeden jak i drugi zespół wyszedł na parkiet w iście bojowych nastrojach. Z początku pojedynek obfitował w sporo twardych zagrań. Obie drużyny jak najszybciej chciały podkreślić swoją dominację w polu trzech sekund. Początkowo dobrze w walce podkoszowej radził sobie Dwight Howard. Jednak z czasem gracze Grizzlies znaleźli skuteczny sposób na giganta gości. Gospodarze bardzo skutecznie podwajali gwiazdę Rockets, co pozwalało im na wyprowadzanie kolejnych zabójczych kontrataków. W całej pierwszej połowie ekipa Niedźwiadków zdobyła aż 22 punkty z szybkiego ataku, przy ledwie siedmiu rywali.

W pierwszych dwóch kwartach to właśnie defensywa była najsilniejszym punktem Grizzlies. Natomiast w ataku rewelacyjnie swój zespół prowadził filigranowy rozgrywający – Mike Conley, który bardzo szybko zgromadził na swoim koncie 15 punktów i pięć asyst. Świetną zmianę dał również Quincy Pondexter, który przy kapitalnej skuteczności (5/7 z gry) miał już w swoim dorobku 13 „oczek”. A co najważniejsze obwodowy gospodarzy także był niezwykle przydatny w obronie, gdzie praktycznie w pojedynkę wyeliminował gwiazdę Rockets – Jamesa Hardena. Te wszystkie aspekty znalazły również odzwierciedlenie na wyniku, bowiem w pewnym momencie w drugiej kwarcie przewaga Grizzlies sięgała nawet 25 punktów różnicy.

Na początku trzeciej kwarty Rockets starali się jeszcze zmienić losy spotkania, znacznie przyśpieszając swoją grę w ataku. Jednak kolejne proste straty zwiększały narastającą frustrację w szeregach ekipy z Teksasu. W całym dzisiejszym meczu goście odnotowali aż 21 strat, co ostatecznie doprowadziło ich do dość bolesnej przegranej z Memphis Grizzlies 119:93. Tym samym gospodarze przedłużyli swoją serię zwycięstw na własnym parkiecie oraz zostali samodzielnym liderem dywizji Southwest spychając na drugie miejsce swoich dzisiejszych rywali.

Zdecydowanie najlepszym zawodnikiem całego spotkania był rozgrywający Grizzlies – Mike Conley, który legitymował się dorobkiem 19 punktów, sześciu asyst, dwóch przechwytów i dwóch zbiórek. Istotny wkład w zwycięstwo gospodarzy miał także Courtney Lee zdobywca 15 punktów, trzech zbiórek i dwóch asyst. Nie zawiedli również rezerwowi – Beno Udrih i Quincy Pondexter, którzy rzucili po 13 „oczek”.

W ekipie z Teksasu najlepszym punktującym okazał się Trevor Ariza autor 16 punktów. Mimo porażki całkiem niezłe statystyki indywidualne wykręcił również Dwight Howard, który uzbierał na swoim koncie 15 punktów, dziewięć zbiórek i dwie asyst. Zawiódł natomiast James Harden, który przy tragicznej skuteczności (1/8 z gry) zdobył ledwie sześć punktów.  

Memphis Grizzlies - Houston Rockets 119 : 93

(34:18, 31:24, 32:24, 22:27)

Tymczasem kolejną wpadkę i to na własnym parkiecie zaliczył zespół Cleveland Cavaliers, który nieoczekiwanie uległ Denver Nuggets. Nuggets w ostatnim czasie byli szeroko krytykowani za swój słaby początek sezonu, a swego rodzaju kozłem ofiarnym okrzyknięto – Arrona Afflalo. Jednak dzisiejszej nocy koszykarze z Denver udowodnili swoim krytykom, że nadal są silnym zespołem pokonując Cavaliers 106:97.

Bohaterem zwycięstwa był wcześniej wspomniany Afflalo, który już przed czwartą kwartą miał na swoim koncie aż 20 punktów, ostatecznie kończąc mecz z dorobkiem 23 „oczek”. Z bardzo dobrej strony zaprezentował się także inny zawodnik nie będący w ostatnim czasie w najwyższej formie – Ty Lawson. Filigranowy rozgrywający Nuggets zaliczył zdecydowanie najlepszy mecz w tym sezonie odnotowując na swoim koncie 24 punkty, 12 asyst i dwa przechwyty. Niezwykle istotny był także wkład graczy podkoszowych, którzy zaliczyli double-double – Timofey Mozgov (14 punktów i 11 zbiórek) oraz Derrell Arthur (13 punktów i 11 zbiórek).

W przegranym zespole na nic zdała się dobra dyspozycja Lebrona Jamesa, który zdobył 22 punkty oraz Kevina Love autora 20 punktów i 11 zbiórek. Ponieważ Cavs w tym meczu byli widocznie słabsi od rywali, a o ich przegranej zadecydowała dużo bardziej zespołowa postawa Nuggets, a nie indywidualne popisy strzeleckie liderów.

Cleveland Cavaliers - Denver Nuggets 97 : 106

(26:24, 26:29, 23:28, 22:25)

Wielkie zwycięstwo zważywszy na ich braki kadrowe odniósł również zespół Miami Heat, który pokonał na wyjeździe Brooklyn Nets 83:95. Szkoleniowiec drużyny z Florydy – Erik Spoelstra nie mógł skorzystać w tym spotkaniu z aż dwóch podstawowych zawodników, ponieważ kontuzje wyeliminowały z gry za równo Dwayne’a Wade’a jak i Luola Denga. Mimo, to goście potrafili wywieźć z Nowego Jorku niezwykle cenne zwycięstwo, wykorzystując wszystkie słabości Nets.

Najlepszym punktującym ekipy Żaru w tym meczu okazał się Mario Chalmers, który zdobył 22 punkty. Z bardzo dobrej strony pokazał się również Chris Bosh, który uzbierał na swoim koncie 15 punktów, dziewięć zbiórek, asystę oraz przechwyt. Jednak cichymi bohaterami tego zwycięstwa bez wątpienia byli debiutanci Heat. James Ennis zakończył spotkanie z 10 punktami i ośmioma zbiórkami, zaś Shabazz Napier z 11 punktami, trzeba zbiórkami i trzema asystami.

W drużynie Nets również jednym z najbardziej wyróżniających się zawodników był debiutant. Chorwat – Bogdan Bogdanović z dorobkiem 22 punktów okazał się najlepszym strzelcem drużyny gospodarzy w tym pojedynku. Z ławki losy spotkania starał się także zmienić Jarrett Jack autor 15 punktów i czterech asyst. Lecz bez wsparcia swoich liderów Nets nie mięli co liczyć na zwycięstwo. Szczególnie fatalnie zaprezentował się gwiazdorski duet Joe Johnson – Kevin Garnett, który łącznie zdobył ledwie 10 punktów.

Brooklyn Nets - Miami Heat 83 : 95

(21:19, 22:19, 21:32, 19:25)

Charlotte Hornets - Dallas Mavericks 80 : 107

(24:32, 19:35, 18:21, 19:19)

Boston Celtics - Phoenix Suns 114 : 118

(31:33, 23:27, 34:29, 26:29)

Detroit Pistons - Orlando Magic 93 : 107

(28:28, 24:21, 24:29, 17:29)

San Antonio Spurs - Philadelphia 76ers 100 : 75

(30:13, 21:16, 23:27, 27:18)

Portland Trail Blazers - New Orleans Pelicans 102 : 93

(22:21, 20:28, 26:31, 34:13)

Los Angeles Clippers - Chicago Bulls 89 : 105

(18:21, 32:27, 14:31, 25:26)

 

Najciekawsze tweety