Logowanie (rejestracja)

Zapomniałeś hasła?

Nie masz jeszcze swojego konta? Zarejestruj się!

Euroliga

Real Madryt 75 Żalgiris Kowno 74

Kolejka III - 10.01.2013, (18:23, 22:17, 14:12, 21:22)

Real Madryt: N. Mirotic 17 (1), R. Fernandez 10 (1), S. Llull 10, S. Rodriguez 8 (2), F. Reyes 6, M. Pocius 6 (1), C. Suarez 5 (1), J. Carroll 4 (1), D. Draper 3 (1), M. Slaughter 2, M. Begić 2, R. Hettsheimeir 2

REKLAMA

42,42% Z GRY Real Madryt
43,64% Z GRY Żalgiris Kowno

Real Madryt

  za 2 za 3 za 1 zbiórki  
  min c o % c o % c o % at. obr. tot. bl as prz str f pkt eval
M. Begić 8 1 4 25 0 0 0 0 0 0 2 0 2 0 0 1 0 1 2 2
J. Carroll 18 0 1 0 1 6 16 1 2 50 1 3 4 0 0 0 0 1 4 1
D. Draper 9 0 1 0 1 1 100 0 0 0 0 0 0 0 0 1 1 1 3 2
R. Fernandez 27 3 4 75 1 4 25 1 1 100 0 1 1 0 4 3 2 1 10 12
R. Hettsheimeir 9 1 4 25 0 0 0 0 0 0 0 2 2 1 1 0 0 0 2 3
S. Llull 27 3 5 60 0 5 0 4 5 80 0 5 5 0 4 1 2 1 10 10
N. Mirotic 23 5 6 83 1 2 50 4 4 100 2 0 2 1 1 1 2 1 17 18
M. Pocius 8 1 1 100 1 2 50 1 1 100 0 1 1 0 0 1 0 1 6 7
F. Reyes 17 3 7 42 0 1 0 0 1 0 5 3 8 0 0 0 3 2 6 5
S. Rodriguez 11 1 1 100 2 5 40 0 0 0 0 1 1 0 1 0 2 2 8 5
M. Slaughter 24 1 2 50 0 0 0 0 0 0 1 1 2 4 1 0 1 3 2 7
C. Suarez 19 1 1 100 1 3 33 0 0 0 1 4 5 0 0 0 0 2 5 8
SUMA 20 37 54.1 8 29 27.6 11 14 78.6 12 21 33 6 12 8 13 16 75 80

Real Madryt

  za 2 za 3 za 1 zbiórki  
  min c o % c o % c o % at. obr. tot. bl as prz str f pkt eval
T. Darden 25 3 5 60 0 0 0 0 0 0 1 3 4 0 0 2 0 0 6 10
M. Delas 13 2 4 50 0 1 0 0 0 0 0 0 0 1 0 0 1 1 4 1
J. Foote 19 3 4 75 0 0 0 2 2 100 1 2 3 0 0 0 0 0 8 10
I. Jaaber 11 0 0 0 1 3 33 0 0 0 0 0 0 0 0 0 0 4 3 1
P. Jankunas 21 0 3 0 0 3 0 0 0 0 1 2 3 1 1 1 1 4 0 -1
A. Juskevicius 4 0 1 0 0 0 0 0 0 0 0 1 1 0 0 0 0 1 0 0
R. Kaukenas 22 2 5 40 1 1 100 4 5 80 0 2 2 0 1 1 2 2 11 9
M. Kuzminskas 6 0 0 0 0 0 0 0 0 0 0 1 1 0 1 1 1 3 0 2
O. Lafayette 25 1 4 25 3 5 60 2 2 100 0 4 4 0 2 0 3 2 13 11
K. Lavrinovic 27 1 1 100 1 3 33 3 4 75 2 4 6 0 3 1 2 1 8 13
V. Lipkevicius 4 0 1 0 0 1 0 0 0 0 0 0 0 0 0 0 1 1 0 -3
M. Popović 23 1 1 100 5 9 55 4 4 100 0 0 0 0 3 2 2 1 21 20
SUMA 13 29 44.8 11 26 42.3 15 17 88.2 5 19 24 2 11 8 13 20 74 73
0

NBA Playoffs: Parker już wielki

NBA | 20.04.2014 22:26

Rywalizacja San Antonio Spurs z Dallas Mavericks rozpoczęła się od zwycięstwa tych pierwszych 90:85. Niczym profesor zagrał Tony Parker zapisując na swoim koncie 17 punktów.

Wydawać by się mogło, że akurat w tej parze emocji fani NBA będą mieć jak na lekarstwo. Najlepsza drużyna sezonu zasadniczego - San Antonio Spurs mają w swoim zwyczaju grać w decydującej części sezonu jeszcze lepiej. W pierwszym spotkaniu play-offs zawiedli nieco, choć odnieśli w pełni zasłużone zwycięstwo. Głównie dzięki świetnej postawie Tony Parkera w końcówce spotkania. Francuz, gdy była taka konieczność wziął sprawy w swoje ręce i zdobył cztery punkty z rzędu wyprowadzając w końcówce spotkania Spurs na czteropunktowe prowadzenie - (85:81). Tego wieczoru nie tylko Parker sprawił problemy przyjezdnym. Swoje w podkoszowej walce zrobił Tim Duncan, któremu do podwójnej zdobyczy zabrakło 3 "zbiórek.

Słabiej niż zwykle zagrał za to Dirk Nowitzki. Niemiec nie miał odpowiedniej selekcji rzutów. Często oddawał różne próby z nieprzygotowanych pozycji, zaliczając kolejne pudła. Bohatem mógł zostać odsuwany często nieco w cień - Devin Harris, autor 19 punktów i 7 zbiórek.

Drugi mecz serii już w środę 23 kwietnia. Ponownie areną zmagań będzie hala Spurs.

San Antonio Spurs - Dallas Mavericks 90 : 85

(21:12, 22:32, 22:21, 25:20)

0

Euroliga: Barcelona i Lampe w Final Four

Euroliga | 20.04.2014 20:57

FC Barcelona już po trzech meczach w ćwierćfinałach z Galatasaray Stambuł zapewniła sobie awans do mediolańskiego turnieju Final Four Euroligi. Po dwóch zwycięstwach odniesionych w stolicy Katalonii, dziś podopieczni trenera Xaviera Pascuala wygrali w wyjazdowym spotkaniu 78:75. Maciej Lampe przebywał na parkiecie przez dziewięć minut i zdobył dla Barcelony cztery punkty.

Carlos Arroyo, który powrócił do gry po krótkiej przerwie spowodowanej kontuzją odniesioną w pierwszym spotkaniu serii ćwierćfinałowej przeciwko FC Barcelonie, dziś był już w optymalnej dyspozycji i mógł walczyć wraz z kolegami o przedłużenie szans na awans do Final Four. Galatasaray rozpoczęło od mocnego otwarcia i świetnej postawy w ofensywie w pierwszej kwarcie.

Póżniej to jednak Barcelona przejęła nieznaczną inicjatywę i losy trzeciego spotkania miały rostrzygnąć się dopiero w końcowych fragmentach ostatniej odsłony. Na dwie minuty przed końcem czwartej kwarty po celnym rzucie za trzy Arroyo był remis 68:68. Potem gospodarze wyprowadzili kontrę po przechwycie w obronie, która zakończyła się pewnymi punktami Manuchara Markoishviliego i mieliśmy już dwupunktowe prowadzenie Galatasaray 70:68. Minutę przed końcem Marcelinho Huertas zaliczył dwie udane akcje w ataku, na które po stronie Turków odpowiedział tylko Malik Hairston. Przy stanie 72:73 i 17 sekundach na zegarze portorykański rozgrywający tureckiego zespołu wszedł pod kosz Barcelony licząc na łatwe punkty i objęcie prowadzenia. Jego rzut został jednak zablokowany przez Joey'a Dorsey'a.

Po trafionym osobistym Brada Olesona Galatasaray miało szansę nawet na objęcie prowadzenia, ale straciło piłkę przy wyprowadzaniu z autu. Posiadanie piłki Barcelona zamieniła w dwa celene rzuty wolne Olesona. Było 72:76, a do końca zaledwie dziewięc sekund. Milan Macvan trafił rozpaczliwy rzut zza liniii 6,75 m i goście prowadzili już zaledwie jednym punktem. Wtedy Oleson, faulowany przez Arroyo ostatecznie przypieczętował awans Barcelony do Final Four, oddając dwa celne rzuty osobiste. Portorykańska gwiazda Galatasaray zanotowała dziś 21 punktów i cztery asysty, dla gości najlepiej punktował Huertas, który zdobył 16 "oczek".

Galatasaray Stambuł - FC Barcelona Regal 75 : 78

(23:15, 17:20, 12:18, 23:25)

0

NBA Playoffs: Rockets - Blazers, czyli nic nie jest przesądzone

20.04.2014 11:16

Rozpoczynająca się dzisiejszej nocy rywalizacja czwartej i piątej siły Konferencji Zachodniej, a mianowicie Houston Rockets i Portland Trail Blazers ma silne argumenty do bycia najciekawszą serią pierwszej rundy playoffs. Obie drużyny stawiają na atak, grają szybko, płynnie i widowiskowo, a w ich składach nie brakuje gwiazd, które mogą przesądzić o wyniku niejednego meczu. To będzie elektryzujące, pełne wrażeń i emocji widowisko i konia z rzędem temu, kto wytypuje prawidłowe rozstrzygnięcie tej konfrontacji.

Para konkurentów z jednej strony tak bardzo jest do siebie podobna, a z drugiej kompletnie się różni. Portland Trail Blazers to największa sensacja minionego sezonu regularnego. Podopieczni Terry’ego Stottsa od początku rozgrywek grali fenomenalnie, stając się po czasie czarnym koniem kampanii 2013/14. Kiedy na początku 2014 roku Blazers okupowali pierwszą lokatę w Konferencji Zachodniej nikt nie był tym stanem rzeczy zdziwiony.

Lokata, którą ostatecznie zajęli Houston Rockets była celem minimum w przedsezonowych oczekiwaniach. Rockets byli prawdziwymi zwycięzcami Offseason 2013, kiedy wygrali walkę o Dwighta Howarda. Z wzmocnionym składem (Howard) oraz rozwijającymi się pod względem umiejętności i gromadzeniu doświadczenia - Patrickiem Beverley’em i Chandlerem Parsonsem, Rakiety nie mogły zawieść oczekiwań wiernych kibiców i zagorzałych fanów.

Oba zespoły różnią się pod względem stawianych przed nimi oczekiwań i wymagań, lecz wyrażają pewne niezwykle podobne cechy. Po pierwsze zarówno Rockets jak i Blazers lubią stawiać na swoje gwiazdy, trzymając ich na parkiecie praktycznie przez cały mecz. Tę serię okraszą pojedynki Damiana Lillarda z Patrickiem Beverleyem oraz Jamesa Hardena z próbującym znaleźć remedium na jego poczynania Nicolasem Batumem. Po drugie oba teamy kuleją pod względem poczynań ławki rezerwowych i uruchomienie zawodników drugiego garnituru, poprzez wyciągnięcie ich z marazmu będzie z pewnością kluczową kwestią.

Spośród wszystkich czterech najlepszych drużyn Western Conference to właśnie Houston Rockets nie pozostawili złudzeń Blazers, ogrywając ich trzykrotnie, przy okazji czterech spotkań. Rakiety odprawiały z kwitkiem swoich przeciwników w wybornym stylu, za każdym razem rzucając ich obronie ponad 100 punktów.W sezonie regularnym Blazers nie potrafili w żaden sposób zatrzymać drugiego ataku ligi granego przez Rockets, średnio tracąc aż 116 ”oczek”. To będzie przewaga psychologiczna Rakiet, którzy są przekonani, że jak tylko ”złapią wiatr w żagle” od razu zmiotą swoich przeciwników. Aby ta seria była wyrównana i zacięta koszykarze Portland Trail Blazers muszą zatroszczyć się nie tylko o atak, ale również przede wszystkim o obronę, bo playoffs rządzą się innymi prawami, niż sezon regularny i tutaj serie wygrywa się solidną defensywą, a nie tylko i wyłącznie szaleńczym atakiem.

Dlaczego wygrają Rockets?

1. Doświadczenie i talent

Rozpisując na kartce plusy i minusy oraz wady i zalety obu ekip, łatwo jest zwrócić uwagę na fakt, że Rockets są drużyną bardziej doświadczoną. Dwight Howard oraz James Harden mieli już okazję wystąpić w Finałach NBA, natomiast Damian Lillard dopiero pozna smak playoffs i jeszcze sam do końca nie wie jak odnajdzie się w atmosferze postseason. Czuję, że Rockets momentami będą podejmować bardziej rozsądne i przemyślane decyzje.

2. Posiadają przewagę parkietu

Przy okazji takich wyrównanych serii, każdy nawet najmniejszy detal może mieć znaczenie. Przewaga własnego parkietu i rozgrywanie dwóch pierwszych spotkań przed swoją publicznością jest niewyobrażalnym przywilejem. Rockets powinni to wykorzystać.

3. Silniejszy atak i ławka rezerwowych

Houston Rockets grają drugi atak ligi oraz są 26. siłą (czy na pewno można to nazwać siłą?)NBA pod względem zdobyczy punktowych autorstwa graczy rezerwowych. Zmiennicy Blazers są w tym aspekcie najgorsi już drugi rok z rzędu i rzucając średnio 24.7 punktów z ławki nie widzę szans, aby poprawili ten dorobek przeciwko Rockets.

Dlaczego wygrają Blazers?

1. Pójdą za ciosem i sprawią swoimi poczynaniami kolejną niespodziankę obecnego sezonu

Nie wiem czy ktokolwiek w zeszłym sezonie przewidziałby progres jaki poczynili Blazers, ale wątpię żeby większość ludzi również obecnie uznawała zespół z Oregonu jako faworyta tego pojedynku. Blazers są w podobnej sytuacji co Rockets w sezonie 2012/13, kiedy ci rywalizowali z OKC Thunder. Czasami lepiej jest atakować, gdy nikt na ciebie nie stawia, niż grać pod presją okoliczności. Rockets muszą, a Blazers mogą.

2. Będą kontrolować tablice

Blazers są najlepiej zbierającą drużyną w NBA i jeśli utrzymają ten trend, to będą w stanie pokonać przeciwników. Więcej zbiórek to więcej szans rzutowych i więcej możliwości do zdobycia punktów. To oczywista oczywistość, której nikomu nie trzeba tłumaczyć, ale to właśnie Blazers mają w tym względzie przewagę.

3. Rozstrzelają Rockets zza łuku

Średnio 25.3 prób z dystansu, z czego 9.4 celnych (37.2%) to skuteczna broń, z której powinni korzystać. Problemem Blazers może stać się ich własna natura, a raczej inklinacja do częstego rzucania, nawet z wymuszonych i nieprzygotowanych pozycji. Jeśli będą trafiać z dystansu – znajdą się w niebie, jeśli będą pudłować – zmierzą w odwrotnym kierunku.

Kluczowi gracze:


Terrence Jones – Drugoroczniak Rockets mierzyć się będzie z prawdziwą gwiazdą i liderem zespołu Blazers – LaMarcusem Aldridge’em. Zneutralizowanie silniejszego i bardziej doświadczonego rywala to wyzwanie trudne, lecz nie niewykonalne. Jeśli Jones udowodni swój talent i wyłączy z gry Aldridge’a , sprawi równocześnie, że Rockets będą mieć przewagę na trzech najważniejszych pozycjach: rzucającym obrońcy, silnym skrzydłowym i centrze.

LaMarcus Aldridge - Silny skrzydłowy Blazers musi udowodnić swoją wartość przede wszystkim utrzymując dokonania przeciwko Rockets na tym samym poziomie, co w sezonie regularnym. L.A. rzucał Rakietom w czterech meczach kampanii 2013/14 średnio 26.8 punktów (5. miejsce w rankingu występów przeciwko wszystkim ekipom), zbierał 15.5 zbiórek oraz blokował i przejmował po 1.5 piłki. Osiągnięcia godne podziwu, lecz o ich powtórkę może być piekielnie ciężko.

Plan spotkań:

20.04 Houston
23.04 Houston
25.04 Portland
27.04 Portland
ew. 30.04 Houston
ew. 2.05 Portland
ew. 4.05 Houston


Pierwsze piątki:

Patrick Beverley - Damian Lillard
James Harden - Wesley Matthews
Chandler Parsons - Nicolas Batum
Terrence Jones - LaMarcus Aldridge
Dwight Howard - Robin Lopez

W rundzie zasadniczej: 3-1

Ostatnia rywalizacja w play-off: 1. runda Zachodu 2009 4-2 dla Rockets

Redakcyjny typ: 4:2 dla Rockets. Blazers to młoda i jeszcze nieodporna na kryzysy drużyna. Ta seria może być nieprzewidywalna i to równie dobrze Blazers mogą awansować dalej. Dla końcowego wyniku największe znaczenie będzie mieć dyspozycja liderów.

Najciekawsze tweety