Jeff Nordgaard w sezonie 2008/09 zadebiutował w roli szkoleniowca. AZS Koszalin pod jego wodzą zajął dobre, siódme miejsce w PLK, jednak słuch o Amerykaninie z polskim paszportem zaginął. 36-latek przebywa obecnie w USA i chce powrócić do Polski w roli zawodnika!Nordgaard do Polski przybył po raz pierwszy w 2000 roku. Wówczas związał się z Anwilem Włocławek, a swoją przygodę z tym klubem uwieńczył mistrzostwem Polski w 2003 roku. Wcześniej absolwent bardzo dobrej uczelni Wisconsin próbował sił w swoim kraju. Został nawet wybrany w drafcie (z 53. numerem), a w sezonie 1997/1998 rozegrał kilka spotkań w NBA w barwach Milwaukee Bucks. Nic więc dziwnego, że kibice w Polsce wiele od niego oczekiwali. 2-metrowy Amerykanin spełniał jednak z nawiązką pokładane w nim nadzieje, zdobywając dwukrotnie z Polonią Warszawa brązowy medal i wygrywając ligę w latach 2006 oraz 2007 z Prokomem Treflem Sopot.
W 2007 roku trafił jednak do Koszalina, gdzie miał być ważnym zawodnikiem miejscowego AZS-u. Amerykanin nie prezentował już znakomitej formy z przeszłości, lecz był solidnym wzmocnieniem drużyny, dla której zdobywał przeciętnie blisko 9 punktów na mecz. Podobnie miało być w sezonie 2008/09. Akademicy tamte rozgrywki rozpoczęli jednak fatalnie, a z drużyną pożegnał się trener Dariusz Szczubiał. Jego miejsce niespodziewanie zajął właśnie Nordgaard, który radził sobie zaskakująco dobrze. AZS szybko odbił się od dna i zajął dobre, siódme miejsce odpadając w pierwszej rundzie Play-Off. – Bycie trenerem jest znacznie trudniejsze od bycia zawodnikiem. Masz na głowie o wiele więcej pracy, spoczywa na tobie presja. Jednak ma to też wiele swoich pozytywów – tłumaczy Nordgaard.
Co ciekawe, Amerykanin nie przedłużył kontraktu z AZS-em i wrócił do Stanów. – Przebywam w Milwaukee, gdzie przygotowuję się do nadchodzącego sezonu z myślą podpisania kontraktu jako zawodnik. Wiem, że większość zespołów jest już skompletowana, więc może być mi ciężko znaleźć pracodawcę jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek. Właśnie dlatego bez przerwy ćwiczę, by w każdym momencie być gotowym wzmocnić jakąś drużynę. Najchętniej w Polsce – zaskakuje 36-letni skrzydłowy, który w poprzednim sezonie rozegrał zaledwie 10 spotkań.
Nordgaard w 2003 roku otrzymał polskie obywatelstwo i wspomógł naszą reprezentację w eliminacjach do mistrzostw Europy w 2006 roku. Nie powinno więc dziwić, że obecnie śledzi każdy ruch naszego narodowego zespołu. – Logan to dokładnie taki gracz, jakiego brakowało Polsce. To niebezpieczny strzelec, gracz bardzo szybki i ruchliwy. Może zdobywać punkty wybiegając po zasłonach, ale też świetnie kreuje sobie sam pozycje – zachwala Davida Logana, który pełni rolę naturalizowanego Amerykanina w naszej kadrze, jak Nordgaard w przeszłości. 36-letni Amerykanin w pełni zaakceptował też decyzję Mulego Katzurina o zrezygnowaniu z usług Filipa Dylewicza i Pawła Kikowskiego: - Ogromna szkoda, że „Dylu” nie pojedzie na EuroBasket, bo był częścią tej drużyny od wielu lat. Polska ma jednak wielu świetnych graczy pod koszem, więc Katzurin miał z pewnością ból głowy wybierając ostateczny skład. A Paweł Kikowski? Jego czas jeszcze nadejdzie.
Zdjęcie: Bartłomiej Ciechacki, pbgbasket.pl
Wiadomości:
- NBA: Cavaliers niezagrożeni w meczu na...
- Włochy: Nieudany weekend
- Hiszpania: Ignerski i spółka znów...
- Liga Adriatycka: Lider rozgromiony
- II liga, gr. A: Astoria zdobyła Piaseczno
- II liga, gr. C: Łatwa przeprawa Rosasportu
- MP U-20 - koszykarki GTK złote
- Mecz Gwiazd I Ligi: Wschód lepszy
- FGE: Energa trzecia przed PO
- II liga, gr. B: Poznań przegrywa
30.08.2009, 11:14:47
30.08.2009, 11:05:43
30.08.2009, 10:26:44
30.08.2009, 09:41:12
29.08.2009, 23:52:24
29.08.2009, 23:18:09
29.08.2009, 21:01:17
29.08.2009, 20:38:16
29.08.2009, 19:11:45
Jest dużo plusów takiego działania :
jedna wypłata za dwa etaty + polskie obywatelstwo + nie danie możliwości wzmocnienia konkurencji.
29.08.2009, 16:46:59
Strona: 1, 2, 3 z 3
Wyślij komentarz: