• Home
  • PLK
  • 10-0 Polskiego Cukru, ale sorry – rekordu nie będzie

10-0 Polskiego Cukru, ale sorry – rekordu nie będzie

Share on facebook
Share on twitter

Torunianie kroczą od wygranej do wygranej, zwyciężają nawet w meczach, w których idzie im średnio. Ale historyczny rekord PLK, jeśli chodzi o najlepszy początek ligowego sezonu, jest praktycznie nie do pobicia.

(Fot. Tomasz Fijałkowski)
(Fot. Tomasz Fijałkowski)

NBA, Euroliga, PLK – typuj wyniki i wygrywaj >>

Maciej Zieliński i jego koledzy ze Śląska Wrocław z przełomu wieków mogą się tylko uśmiechnąć. Oni w sezonie 2000/01 nie tylko zaczęli sezon od serii zwycięstw, ale też serią zwycięstw go skończyli.

Nie przegrali ani jednego meczu. Mieli 28-0.

Więc jeśli szukacie najlepszego startu w historii ekstraklasy, nie traćcie czasu – Śląsk Wrocław 2000/01 był jedynym zespołem, który wygrał wszystkie mecze w rundzie zasadniczej. 28-0.

CAŁA POLSKA W CIENIU ŚLĄSKA – ale to był sezon!

Ale też w ostatniej dekadzie mieliśmy dwa wyniki lepsze od obecnego 10-0 Polskiego Cukru – w sezonie 2009/10 Asseco Gdynia, to wielkie, pamiętne, które awansowało do ćwierćfinału Euroligi, ligowy sezon zaczęło do 20 kolejnych wygranych.

W sumie tamto Asseco zwyciężyło w 24 z 26 spotkań, przegrało tylko z Polonią Warszawa na wyjeździe oraz Polpharmą u siebie. A potem zdobyło mistrzostwo.

W sezonie 2014/15 świetnie zaczął rozgrywki PGE Turów Zgorzelec – zespół, który bronił mistrzostwa, zainaugurował walkę o drugi tytuł wynikiem 13-0. Wygrywał wszystko do 3 stycznia, gdy uległ u siebie 103:104 Treflowi Sopot.

Zgorzelczanie zakończyli rozgrywki z bilansem 23-7, w finale ulegli Stelmetowi Zielona Góra.

A w następnych rozgrywkach właśnie Stelmet długo śrubował rekord zwycięstw – zespół Saso Filipovskiego wygrał 10 meczów z rzędu, sensacyjnie przegrał dopiero 13 grudnia w Lublinie ze Startem. Na koniec rozgrywek zdobył swój drugi tytuł z rzędu.

Perfekcyjny Polski Cukier od ligowych rekordów wciąż jest zatem daleko i umówmy się – tego Śląskowego nie pobije, to nierealne. Ale przedłużenie serii o kolejne wygrane jest jak najbardziej możliwe – w następnym spotkaniu torunianie zagrają u siebie z AZS Koszalin.

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >> 

ŁC