2. tydzień PLK: Keith Hornsby z MVP. Kto na plus, a kto na minus?

Share on facebook
Share on twitter
Nowy strzelec Polskiego Cukru Toruń nie przestaje imponować rewelacyjną formą. Oprócz Keitha Hornsby'ego na wyróżnienia zasłużyli także Josh Bostić, Jarosław Zykowski czy Cleveland Melvin.
Keith Hornsby / fot. A. Romański, plk.pl

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Z racji specyfiki terminarza PLK nagrody MVP przyznajemy w systemie tygodniowym, kolejki ligowe są bowiem zbyt rozciągnięte.

MVP tygodnia

Keith Hornsby (Polski Cukier Toruń) – 33 minuty, 33 punkty (12/18 z gry), 5 zbiórek, 3 przechwyty
Amerykanin kolejny raz w tym sezonie poniósł do zwycięstwa mający problemy kadrowe i nieco zmęczony zespół z Torunia. Zdecydowanie najlepszy zawodnik derbów kujawsko-pomorskiego pomiędzy Eneą Astorią Bydgoszcz i Polskim Cukrem. Hornsby jest w świetnej formie strzeleckiej i po raz kolejny to udowodnił trafiając 5 z 8 prób z dystansu. Keith wymusił także aż 6 fauli rywali i miał najwyższy w zespole +/-, +26.

Wyróżnienia
Jarosław Zyskowski
(Stelmet Enea BC Zielona Góra) – 33 minuty, 21 punktów (7/11 z gry), 6 zbiórek
Zyskowski to jak do tej pory najpewniejszy punkt Stelmetu w tym sezonie. Bije od niego duża pewność siebie, a zebrane doświadczenie i boiskowe cwaniactwo pozwalają mu oszukiwać rywali i dostawać się na linię rzutów wolnych. Zdecydowanie jeden z liderów zespołu z Zielonej Góry.

Josh Bostic (Asseco Arka Gdynia) – 25 minut, 24 punkty (6/12), 3 zbiórki, 6 wymuszonych fauli
Gdyby się uprzeć, to Bostic w takim zestawieniu pewnie mógłby być co tydzień. Jednak przeciwko Treflowi był niezwykle efektywny, a w jego grze ciężko było znaleźć złe decyzje (które czasem mu się przydarzają). Widać, że pasuje mu rola lidera zespołu, od którego zależy jeszcze więcej niż w poprzednim sezonie.

Cleveland Melvin (King Szczecin) – 31 minuty, 26 punktów (9/14), 8 zbiórek, 7 wymuszonych fauli
Gdyby nie jego znakomity mecz, King prawdopodobnie zaliczyłby kolejną wpadkę, tym razem bardziej kompromitującą w Gliwicach. Amerykanin umiejętnie korzystał ze swojej przewagi atletyzmu nad rywalami, grał także 1 na 1 i wymuszał faule. Szczecinianie z nim na parkiecie byli +14 – najlepszy wynik w zespole.

Bryce Douvier (MKS Dąbrowa Górnicza) – 22 minuty, 20 punktów (3/6 z gry), 5 zbiórek
W MKS-ie nie jest postacią pierwszoplanową, ale za to po cichu robi bardzo dobre i pożyteczne rzeczy. Austriak pod względem rzutowym wygląda bardzo obiecująco, a do tego potrafi samemu wykreować sobie pozycję do rzutu. Świetne uzupełnienie liderów w postaci Dominica Artisa i Roberta Johnsona.

Martins Laksa (Start Lublin) – 32 minuty, 16 punktów (5/9 z gry), 7 zbiórek, 4 asysty
Brynton Lemar był znów liderem Startu i prawdopodobnie MVP spotkania przeciwko HydroTruckowi, jednak warto zwrócić uwagę na strzelca z Łotwy, który wyrasta na drugą najważniejszą postać zespołu z Lublina. Do oddania rzutu potrzebuje naprawdę niewiele miejsca, ale i sam potrafi wykreować sobie dobrą pozycję grą na koźle. Widać, że Laksa widział już trochę koszykarskiego świata (grał w ACB), a Start może być dla niego tylko przystankiem na odbudowę.

Gracze do szybkiej poprawki

Kyle Weaver (Polski Cukier Toruń) – 15 minut, 3 punkty (1/2 z gry), 4 zbiórki, 4 faule i 2 straty
Zawodnik z zespołu wygranego może w tym gronie dziwić, jednak od Weavera po prostu należy wymagać więcej. Wiadome było, że on w sezon wchodzi dość powoli, a szczyt formy jeszcze daleko przed nim, jednak nie może być też tak, że Amerykanin będzie przez kilka tygodni kompletnie bierny i nieprzydatny na parkiecie – Polski Cukier przecież zaraz rozpocznie grę w fazie grupowej Ligi Mistrzów.

Jarosław Mokros (BM Slam Stal Ostrów Wlkp.) – 29 minut, 6 punktów (2/7 z gry), 3 zbiórki, 3 faule
Na pozycji silnego skrzydłowego w Ostrowie jest praktycznie osamotniony, ale na razie nieco zawodzi. Głównie chodzi tu o grę w ataku – w Stali ma szansę na o wiele większą rolę w ofensywie niż w Stelmecie, jednak póki co rozczarowuje skuteczność, a co za tym idzie liczba zdobywanych punktów jest bardzo mała. W trzech meczach, licząc Superpuchar Polski, Mokros zdobył 12 punktów w ponad 71 minut spędzonych na parkiecie.

Cameron Ayers (Trefl Sopot) – 31 minut, 4 punkty (1/8 z gry), 6 zbiórek I 4 asysty
Rzucającemu Trefla zabrakło w meczu z Arką skuteczności – tyle i aż tyle. Amerykanin ma być podstawową opcją w ataku zespołu z Sopotu, jednak gdy będzie kończył mecz z 4 punktami na koncie, Treflowi będzie bardzo ciężko o zwycięstwa.

Andrew Chrabascz (WKS Śląsk Wrocław) – 20 minut, 2 punkty (1/2 z gry), 1 zbiórka, 2 straty
Choć Chrabascz grał 20 minut, to na parkiecie był ledwo zauważalny. Amerykanin musi w kolejnych meczach dawać swojemu zespołowi zdecydowanie więcej, szczególnie, że strefa podkoszowa Śląska jest wciąż osłabiona brakiem kontuzjowanego Michaela Humphreya.

GS

POLECANE