26% Filipa Matczaka ze Stelmetem

Share on facebook
Share on twitter

Wszyscy wiedzieliśmy, że Stelmet wyeliminuje Asseco w stosunku 3:0 i we wtorek mistrz Polski dopełnił dzieła. Filip Matczak – wschodząca gwiazda PLK? – w serii ze Stelmetem miał 6/23 z gry.

Filip Matczak (fot. Andrzej Romański/Plk.pl)
Filip Matczak (fot. Andrzej Romański/Plk.pl)

Absolutnie nie jest tak, że Filip Matczak jest winowajcą sromotnej porażki Asseco ze Stelmetem. Ona – tak, wiemy, że to jest sport i wszystko jest możliwe – była pewna przed startem rywalizacji, europejski Stelmet od możliwości drużyny z Gdyni dzieli wiele. W trzech meczach Asseco zdobyło w sumie 165 punktów, czyli średnio 55 w jednym spotkaniu. Cały zespół z Gdyni miał 56/162 z gry, czyli 34% z gry.

Ale Matczaka szczególnie obserwowaliśmy w tej rywalizacji, bo raz, że 23-letni rzucający jest wychowankiem klubu z Zielonej Góry, a dwa, że po trzech sezonach w Asseco, w którym robił postępy, liczyliśmy, że pokaże w serii ze Stelmetem coś wyjątkowego – serię celnych rzutów, ciekawą zdobycz punktową, sprytną grę, która przełamie obronę Stelmetu.

Nie pokazał – w trzech meczach z mistrzem Polski Matczak zdobył 18 punktów. Miał 6/23 z gry, 8 asyst i 5 strat. We wtorkowym, trzecim meczu tej serii, zdobył tylko 4 punkty. Najlepszymi strzelcami Asseco byli Anthony Hickey i Przemysław Żołnierewicz, którzy rzucili po 14. Dla Asseco 14 punktów uzyskał Przemysław Zamojski, a po 13 rzucili Dee Bost i Nemanja Djurisić.

Stelmet wygrał w Gdyni 92:55 i pewnie awansował do półfinału playoff.

POLECANE

Już po 3 kolejkach odchodzi trener Jacek Winnicki, cały zespół ukarano finansowo, rozwiązano kontrakty z Yancym Gatesem i Grzegorzem Surmaczem, a Jay Threatt i Nikola Jevtović zostali zawieszeni. W Ostrowie po tych czystkach trzeba będzie budować zespół od nowa.