4. tydzień PLK: Josh Bostic z MVP. Kto na plus, kto na minus?

4. tydzień PLK: Josh Bostic z MVP. Kto na plus, kto na minus?

Share on facebook
Share on twitter
Najlepszym graczem tygodnia został Josh Bostic z Arki Gdynia. Wysoką formę potwierdza Keith Hornsby, do dawnej dyspozycji wraca Ben McCauley, a na nowa gwiazdę ligi wyrasta Kris Clyburn.
Josh Bostic / fot. Eurocup

MVP
Josh Bostic (Arka Gdynia) – 36 minut, 33 punkty (11/17 z gry), 7 zbiórki, 3 asysty
Pod nieobecność Phila Greene’a Bostic wziął na siebie całą odpowiedzialność za zespół i póki co nie zawodzi. Trudny mecz we Wrocławiu udało się Arce przepchnąć głównie dzięki dobrej grze Bostica, który mimo że czasem decyduje się na trudne rzuty, to potem i tak kończy mecz z bardzo dobrą skutecznością i co najważniejsze kolejnym zwycięstwem jego zespołu na koncie. Bostic jest aktualnie drugim strzelcem ligi – średnio 22,8 punktu, a przy tym trafia 53,8% rzutów za 3 punkty!

Wyróżnienia

Keith Hornsby (Polski Cukier Toruń) – 18 minut, 21 punktów (8/12 z gry) 4 zbiórki, 2 asysty
Kolejny dzień w pracy rzucającego obrońcy Polskiego Cukru. Hornsby jest niezwykle pewny w ataku – nie tylko rzuca z dystansu, ale także pokazuje spore umiejętności kończenia akcji bliżej obręczy. Póki co jego gra jest sporą nadwyżką nad Michaelem Umehem.

Kris Clyburn (Enea Astoria Bydgoszcz) – 32 minuty, 26 punktów (9/17 z gry), 3 zbiórki, 2 asysty
Świetne spotkanie debiutującego na europejskich parkietach Amerykanina – zabrakło tylko zwycięstwa. Clyburn pokazał w meczu z Anwilem niesamowicie szybki krok, który pozwolił mu mijać każdego rywala. Do tego naprawdę przyzwoicie wyglądał jego rzut. W kolejnych meczach może stać się liderem Astorii na stałe.

Ricky Ledo (Anwil Włocławek) – 29 minut, 27 punktów (7/13 z gry), 7 zbiórek, 5 asyst i 9 wymuszonych fauli
Końcówka meczu z Eneą Astorią należała zdecydowanie do niego. Ledo po to został właśnie do Włocławka ściągnięty, żeby w takich momentach brać na siebie odpowiedzialność w trudnych momentach i tym razem nie zawiódł.

Mathieu Wojciechowski (WKS Śląsk Wrocław) – 31 minut, 27 punktów (9/14 z gry), 8 zbiórek
Szybki jak wiatr, skuteczny w kontrach, a także w rzutach z dystansu. Wojciechowski znów robi na parkiecie to, w czym jest najlepszy i czym zachwycał w poprzednim sezonie. Był naprawdę bliski poprowadzenia swojego zespołu do niespodziewanej wygranej z Arką Gdynia. Więcej na temat jego gry w Śląsku piszemy TUTAJ >>

Nana Foulland (Trefl Sopot) – 29 minut, 17 punktów (7/12 z gry), 17 zbiórek
Podkoszowa ostoja Trefla i filar wcale nie tak słabej defensywy zespołu z Sopotu. Nana pozytywnie zaskakuje także w ataku, gdzie jest naprawdę aktywny i blisko kosza bardzo skuteczny. Więcej o nim przeczytasz TUTAJ>>

Ben McCauley (King Szczecin) – 27 minut, 25 punktów (10/17 z gry), 6 zbiórek, 3 asysty
Mecz ze Startem Lublin pokazał, że warto jest czekać na Bena w optymalnej formie. McCauley robił ogromną różnicę w ataku. Ustawienie ofensywy wokół niego może sprawić, że King będzie grał zdecydowanie płynnie i skuteczniej po tej stronie boiska, co przełoży się na kolejne zwycięstwa.

Gracze do poprawki

Efe Uwadiae-Odigie (HydroTruck Radom) – 10 minut, 0 punktów (0/3 z gry), 2 faule
Kolejny mecz środkowego HydroTrucka, w którym na parkiet wniósł niestety niewiele. W starciach z większymi centrami (szczególnie w obronie) widać braki centymetrów i fizyczności, a jego repertuar zagrań w ataku jest mocno ograniczony. Mocny kandydat do opuszczenia Polski w najbliższych tygodniach.

Andrew Chrabascz (WKS Śląsk Wrocław) – 24 minuty, 0 punktów (0/2 z gry), 3 zbiórki, 5 asyst
Szczególnie w tak zaciętych spotkaniach jak to z Arką Gdynia, Śląsk potrzebuje więcej wkładu w grę od Chrabascza. Wrocławianie cały czas mają problem z kontuzjowanym Michaelem Humphreyem, a więc pozostali podkoszowi musza wziąć na siebie więcej odpowiedzialności.

Keanu Pinder (Legia Warszawa) – 18 minut, 3 punkty (1/2 z gry), 5 zbiórek, 5 fauli, 3 straty
Jest w tym sezonie graczem pierwszopiątkowym, od którego należy już wymagać zdecydowanie więcej. Wracają jednak demony z poprzedniego sezonu, w którym Pinder wyglądał na mocno zagubionego. Bez jego lepszej gry będzie ciężko Legii o przełamanie serii porażek.

Jokubas Gintvainis (PGE Spójnia Stargard) – 28 minut, 5 punktów (1/5 z gry), 5 asyst, 5 fauli, 3 straty
W tak zaciętym meczu jak to z Treflem Spójnia potrzebuje lepszej gry liderów. O ile Ray Cowels starał się ciągnąć zespół, tak obaj rozgrywający, a szczególnie Gintvainis, rozczarowali. To było zdecydowanie najgorsze spotkanie Litiwna w tym sezonie.

Brynton Lemar (Start Lublin) – 25 minut, 4 punkty (1/10 z gry), 2 zbiórki, 2 asysty
Wygląda na to, że Start jest mocno uzależniony od punktów Bryntona Lemara. Amerykanin nie popisał się w Szczecinie skutecznością, co niestety dla zespoły z Lublina przełożyło się na pierwszą w tym sezonie porażkę.

Maciej Bojanowski (Polpharma Starogard Gd.) – 34 minuty, 4 punkty (2/6 z gry), 2 zbiórki
Mimo że na parkiecie przebywał aż 34 minuty, tak był mało zauważalny. Skrzydłowy Polpharmy schowany był po rogach w ataku i rzadko kiedy uczestniczył w ataku swojej drużyny. Przy dziurach w składzie zespołu ze Starogardu Gdańskiego potrzebna jest jego zdecydowanie lepsza gra.

Grzegorz Szybieniecki

POLECANE

tagi

NBA

Mnóstwo zmian, znani gracze i debiutanci, kluby ze zmienionym obliczem. Aktualizowane codziennie informacje o oficjalnych kontraktach w koszykarskiej ekstraklasie – niezbędnik kibica PLK w tym nietypowym sezonie ogórkowym.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Poprzedni sezon dla Energa Kotwicy Kołobrzeg nie był udany – „Czarodzieje z Wydm” zajęli ostatecznie 14., ostatnie miejsce w 1. lidze. W nadchodzących rozgrywkach zespół nie zamierza znów pałętać się na dole tabeli, a pomóc mają w tym solidne transfery.
8 / 07 / 2020 10:53
Trwa tworzeniu planu na stworzenie ligi 3×3 już w czerwcu – w porannym programie w Polsat Sport zdradził prezes PZKosz, Radosław Piesiewicz. Przy braku sportu na żywo taka inicjatywa wydaje się być racjonalna i może przynieść wiele korzyści.
1 / 05 / 2020 11:53
Coraz więcej sygnałów mówi o tym, że igrzyska olimpijskie Tokio 2020 zostaną przełożone w związku z panującą epidemią koronawirusa. Nie będzie więc raczej turnieju reprezentacji Polski 5×5 w Kownie oraz eliminacji zespołu 3×3. Realny staje się scenariusz, że najbliższe mecze koszykówki zobaczymy dopiero jesienią.
23 / 03 / 2020 12:34