-30 LeBrona w Denver – „Joker” wygrał walkę

Share on facebook
Share on twitter

Niebywałe, z „Królem” na boisku Cavs byli w środę aż o 30 punktów gorsi niż Nuggets. Mistrzowie przegrali w Denver 113:126, znów błysnął Nikola Jokić.

(fot. Wikimedia Commons)

To są buty LeBrona – sprawdź >>

Końcówka trzeciej kwarty, Nuggets są w gazie, właśnie powiększyli przewagę do 14 punktów. Nikola Jokić dostał piłkę za polem trzech sekund, obok siebie miał LeBrona. Serb wziął go na plecy, upchnął się w okolice kosza, zagrał twardo i trafił półhakiem na 99:83.

Pepsi Center oszalała! – LeBron to jeden z najlepszych graczy w historii, ale ta akcja wyglądała jak pojedynek bokserów wagi ciężkiej. Nikola walczył, uderzał i dostał wielką owację, bo to było dla niego coś w stylu momentu definiującego – stwierdził trener Nuggets Michael Malone.

Jokić skończył mecz z 18 punktami (8/10 z gry), 10 zbiórkami i 7 asystami, bardzo dobrze zagrali też Will Barton (20 punktów), Wilson Chandler (18), Kenneth Faried (17) oraz Jamal Murray (15). Ważna wygrana dała im bilans 34-37 i podtrzymała przewagę nad grupą pościgową za ósmym zespołem na Zachodzie.

LeBron? Trudno uwierzyć, ale z nim na boisku Cavs przegrywali z kretesem! Statystyki wyglądają przyzwoicie: 18 punktów (8/12 z gry), 6 zbiórek i 5 asyst. Ale wskaźnik +/- jest jednoznaczny: -30 przy nazwisku Jamesa, który miał m.in. 4 straty.

Cavs trafili 15 z 37 trójek, ale poza Kyrie Irvingiem (33 punkty) oraz Deronem Willliamsem, pozostali gracze nie mieli wielkiego wkładu w atak. Obrona? Mistrzowie stracili 126 punktów (53 proc. skuteczności Nuggets), przegrali też walkę o zbiórki, więc nie za bardzo jest o czym mówić.

Cavs mają bilans 46-24 i znów podgonili na Wschodzie Celtics (46-26) oraz Wizards (43-28).

W takich butach gra LeBron James – sprawdź >>

https://www.youtube.com/watch?v=dImG4ALRsm8

POLECANE

Po ostatniej fali zwolnień, odejść i zawieszeń w składzie BM Slam Stali zostało 5 graczy na poziomie ekstraklasy. Już jutro, w sobotę, ostrowianie zagrają w Dąbrowie Górniczej. Debiut Łukasza Majewskiego w roli trenera zapowiada się więc dość egzotycznie.