• Home
  • NBA
  • 40 punktów i triple-double to za mało na… Miami Heat

40 punktów i triple-double to za mało na… Miami Heat

Share on facebook
Share on twitter

Trzecie w tym roku niesamowite triple-double Jamesa Hardena z 40 punktami, tym razem nie pomogło w odniesieniu zwycięstwa. Houston Rockets przegrali na Florydzie 103:109.

(fot Wikimedia Commons)
(fot Wikimedia Commons)

W NBA gra się w takich butach >>

40 punktów, 12 zbiórek i 10 asyst „Brodacza” – triple-double wykręcone z trudem, bo 10. asysta wykonana została 12 sekund przed końcem, gdy gospodarze odpuścili już grę, gdyż mecz był wygrany – to wynik niesamowity, ale we wtorek ważniejsze od zdobyczy Jamesa Hardena było 21 punktów, 8 zbiórek i 8 asyst Gorana Dragicia.

To głównie dzięki niemu Miami Heat – drugi najgorszy zespół ligi z bilansem 12-30 – pokonali Rockets, drużynę z trzecim obecnie wynikiem w NBA (32-12). Gościom tym razem nie wpadały trójki (tylko 9/39, w tym 1/10 Erica Gordona), Rockets przegrali też walkę o zbiórki. Na dodatek byli słabsi w decydujących momentach.

Siedem minut przed końcem po rzucie Hardena goście wygrywali 89:88, ale potem nadziali się na zryw Heat aż 20:5. Dragić miał w nim 4 punkty i 4 asysty, dobrze spisali się także rezerwowi Wayne Ellington (18 punktów), Tyler Johnson (16) i James Johnson (15).

Heat przerwali serię czterech porażek, a w piątek zagrają u siebie z Dallas Mavericks. W Rockets wrócił do gry Clint Capela, który wyszedł nawet w pierwszej piątce, ale w dziewięć minut nie zdobył punktu. Goście byli osłabieni brakiem Ryana Andersona.

To są buty, w których grają gwiazdy NBA >>

https://www.youtube.com/watch?v=jKQohQaly7s