5. tydzień PLK: Jarosław Zyskowski z MVP! Kto na plus, kto na minus?

Share on facebook
Share on twitter
Jarosław Zyskowski w Stelmecie gra rewelacyjną koszykówkę. Na wyróżnienia zasłużyli także m.in. Paweł Leończyk, Raymond Cowels, Devoe Joseph i Rod Camphor. Negatywnie zaskoczyli m.in. Chase Simon i Jarosław Mokros.
Jarosław Zyskowski / fot. A. Romański, plk.pl

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

MVP: Jarosław Zyskowski (Stelmet Enea BC Zielona Góra) – 33 minuty, 27 punktów (10/14 z gry), 4 zbiórki

Póki co, zdecydowanie najlepszy polski zawodnik w lidze. Zyskowski dopracował swoją grę w ataku do perfekcji – znakomicie trafia z dystansu, jego floatery rzadko kiedy nie wpadają do kosza, a na jego zwody wciąż reaguje większość obrońców. Dobrze się odnalazł w szybkiej grze w meczu z Astorią i trafił aż 10 z 14 rzutów, co przełożyło się na 27 punktów. Występ praktycznie bezbłędny.

Wyróżnienia:

Raymond Cowels (PGE Spójnia Stargard) – 37 minut, 31 punktów (10/17 z gry), 8 zbiórek, 6 wymuszonych fauli
Już od kilku meczów to Cowels bierze na siebie ciężar gry w ataku w PGE Spójni. Z roli lidera Amerykanin wywiązuje się naprawdę przyzwoicie – jest skuteczny, a to najważniejsze. Ray pokazał już nie raz, że jest w stanie trafiać naprawdę trudne rzuty, także po koźle. Jeśli tylko pozostali obcokrajowcy w zespole ze Stargardu dawaliby drużynie połowę tego, co Cowels, Spójnia mogłaby mieć na koncie już więcej zwycięstw.

Rod Camphor (HydroTruck Radom) – 31 minut, 20 punktów (8/13 z gry), 3 zbiórki, 7 asyst
HydroTruck zaimponował w Warszawie zespołową grą i ruchem piłki. W takiej grze bardzo dobrze odnalazł się Rod Camphor, który nie rzucał na siłę, ale tylko wtedy, gdy miał pozycję. Do tego bardzo dobrze kreował partnerów – zdecydowanie najlepszy występ Amerykanina w nowych barwach.

Paweł Leończyk (Trefl Sopot) – 36 minut, 19 punktów (8/9 z gry), 8 zbiórek, 3 asysty
Bukmacherzy (np. Fortuna ) nie dawali Treflowi szans we Włocławku, ale gościom nie tylko sprzyjało szczęście, ale mieli też świetnie grających zawodników. Paweł Leończyk w sensacyjnym zwycięstwie nad Anwilem był prawie bezbłędny (8/9 z gry) i sprawił, że w Hali Mistrzów ponownie wszyscy zatęsknili za jego grą. Paweł szkolił podkoszowych gospodarzy z ustawianie się pod koszem i wykańczania akcji. Po raz kolejny udowodnił, że należy do ścisłego topu wysokich graczy w PLK. Więcej na temat jego gry w tym sezonie TUTAJ >>

Devoe Joseph (WKS Śląsk Wrocław) – 32 minuty, 27 punktów (10/19 z gry), 2 zbiórki
Mecz z Polpharmą to był zdecydowanie jego dzień. Kanadyjczyk bardzo dobrze czuł się na dystansie, ale także zdobywał punkty bliżej kosza. Jego bardzo dobra postawa sprawiła, że WKS Śląsk Wrocław ostatecznie dość spokojnie pokonał Polpharmę i zapisał na swoim koncie drugie zwycięstwo w sezonie.

Duke Mondy (GTK Gliwice) – 35 minut, 30 punktów (8/15 z gry), 5 asyst, 7 fauli wymuszonych
Momentami w pojedynkę ciągnął zespół w starciu z PGE Spójnią Stargard. To także jego udana akcja dała GTK w tym meczu dogrywkę. Na końcu gliwiczanie przegrali, jednak nie można nie zauważyć świetnego spotkania Mondy’ego, który w poprzednich meczach aż tak nie błyszczał. Tym razem pokazał także, że może być liderem zespołu.

Do poprawki:

Romaric Belemene (Legia Warszawa) – 16 minut, 2 punkty (1/5 z gry), 2 zbiórki
Oprócz Michaela Finke ciężko znaleźć w Legii obcokrajowca, który robiłby różnicę na parkiecie. Niestety zawodzi także Romaric Belemene, który imponuje możliwościami fizycznymi, jednak jeśli chodzi o samą grę i przydatność w ataku, to jest ona zdecydowanie poniżej oczekiwań.

Chase Simon (Anwil Włocławek) – 24 minut, 6 punktów (3/7 z gry), 2 asysty
Po znakomitym początku sezonu karabin Chase Simon zaciął się, To już któryś mecz z kolei, w którym widać znaczną obniżkę formy. Można nawet powiedzieć, że Amerykanin jest wyznacznikiem dyspozycji całego zespołu – kiedy Simon grał dobrze, wszystko wychodziło Anwilowi, kiedy gra źle, włocławianie wpadali w spory kryzys.

Jarosław Mokros (BM Slam Stal Ostrów) – 28 minut, 0 punktów (0/3 z gry), 4 zbiórki
To miał być przełomowy sezon dla Jarosława Mokrosa, który wreszcie uwolnił się z ławki Stelmetu. Niestety, ale pierwsze mecze, dla samego kapitana Stali, jak i dla całego zespołu są mocno nie udane. W ostatnim spotkaniu Mokros w prawie 30 minut spędzonych na parkiecie oddał zaledwie 3 rzuty. Przy takich brakach kadrowych Stal potrzebuje zdecydowanie więcej od swojego podstawowego silnego skrzydłowego.

.

POLECANE