6. tydzień PLK: Dustin Ware z MVP, wyróżnienia i nagany

Share on facebook
Share on twitter
Rozgrywający Kinga zagrał swój najlepszy mecz w sezonie i poprowadził zespół ze Szczecina do ważnej wygranej z Polskim Cukrem. Chwalimy też m.in. Przemysława Zamojskiego, Kamila Łączyńskiego i - przywróconego do łask - Jaya Threatta.
Dustin Ware / fot. K. Cichomski, King Szczecin

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

MVP – Dustin Ware (King Szczecin) – 34 minuty, 22 punkty (8/11 z gry), 8 asyst
King wygrał 5 spotkań z rzędu, gra coraz lepiej i przyjemniej dla oka, a w niedziele pokonał Polski Cukier Toruń, dla którego była to pierwsza porażka w lidze. Bilans zespołu ze Szczecina to spora zasługa dobrej gry amerykańskiego rozgrywającego, Dustina Ware’a. Jest niesamowicie szybki, zwinny, ma dobry rzut, również po koźle, a do tego potrafi idealnie obsłużyć partnerów asystą – wszystko to pokazał w starciu z Twardymi Piernikami i był najlepszym zawodnikiem na parkiecie.

Wyróżnienia

Michał Michalak (Legia Warszawa) – 30 minut, 22 punkty (5/16 z gry), 5 zbiórek, 6 asyst
Już w swoim debiucie w barwach Legii Michalak był liderem zespołu z Warszawy. Zabrakło nieco skuteczności, ale i tak agresywna gra w ataku pozwalała Michałowi często stawiać na linii rzutów wolnych, a do tego otwierała pozycje dla partnerów z drużyny.

Przemysław Zamojski (Stelmet Enea BC Zielona Góra) – 21 minut, 18 punktów (6/10 z gry)
„Zamoj” jest w coraz większym gazie. Nie ma może pierwszoplanowej roli w zespole, ale za to ze swoich zadań wywiązuje się rewelacyjnie. Trafia z dystansu i to niekiedy bardzo trudne rzuty (47% za 3 w PLK), a dodatkowo świetnie prezentuje się w obronie.

Jay Threatt (BM Slam Stal Ostrów Wlkp.) – 31 minut, 19 punktów (6/15 z gry), 8 asyst
Pierwszy mecz po odwieszeniu i od razu Amerykanin zanotował bardzo udany występ. Threatt mocno przyczynił się do pierwszego zwycięstwa BM Slam Stali w tym sezonie i to na parkiecie Arki Gdynia. Jeśli tylko dołoży do swojej gry lepszą skuteczność, Threatt może stać się centralną postacią zespołu z Ostrowa.

Obie Trotter (HydroTruck Radom) – 34 minuty, 26 punktów (8/15 z gry), 6 zbiórek i 5 asyst
Chyba nieco niespodziewanie, zespół z Radomia ma obecnie bilans 3-3. Spora w tym zasługa doświadczonego rozgrywającego, Obiego Trottera, który przeciwko Enei Astorii Bydgoszcz był najlepszym zawodnikiem na parkiecie. Trafiał trójki sprzed nosa rywali i mądrze dyrygował atakiem HydroTrucka.

Kamil Łączyński (WKS Śląsk Wrocław) – 28 minut, 14 punktów (3/9 z gry), 8 zbiórek, 7 asyst
„Łączka” w Stargardzie zagrał jak prawdziwy lider. Był wszędzie – zbierał, asystował i punktował, co sprawiło, że na koniec meczu zakręcił się niedaleko triple double. Najważniejsze jest jednak to, że Łączyński przeprowadził Śląsk przez zaciętą końcówkę i jego zespół wygrał na ciężkim terenie w Stargardzie.

Brynton Lemar (Start Lublin) – 33 minuty, 34 punkty (12/16 z gry), 6 asyst
Statystycznie Amerykanin zanotował rewelacyjny występ, najlepszy w tej kolejce. Lemar z łatwością punktował przeciwko słabiutkiej obronie Polpharmy i w efekcie trafił aż 12 z 16 rzutów z gry. To już kolejny mecz, w którym rzucający Startu pokazuje spore możliwości rzutowe i dobrą grę 1 na 1.

Gracze do poprawki

Tony Wroten (Anwil Włocławek) – 26 minut, 0 punktów (0/0 z gry), 2 zbiórki, 9 asyst
Gdyby ktoś szukał ilustracji stwierdzenia „przejść obok meczu”, to Tony Wroten udzielał w niedziele wieczorem wykładu. Amerykanin, który był do tej pory czołowym strzelcem Anwilu, nie oddał przez 26 minut rzutu. Był bierny, zrezygnowany i nie przejawiał ochoty do gry. Nie takiej postawy spodziewano się po graczu z takimi umiejętnościami.

A.J. Walton (Enea Astoria Bydgoszcz) – 22 minuty, 6 punktów (3/7 z gry), 9 asyst
Nie można mu odmówić zaangażowania, energii, czy dobrego przeglądu pola, jednak wydaje się, że Enea Astoria potrzebuje na pozycji numer 1 prawdziwego lidera, który byłby w stanie prowadzić drużynę w zaciętych końcówkach, ale co ważniejsze znacząco włączyć się w zdobywanie punktów. Z uwagi na problemy rzutowe Walton czasem w ostatnich minutach nawet nie gra, co jest sporym problemem bydgoszczan.

Josh Bostic (Asseco Arka Gdynia) – 30 minut, 10 punktów (4/12 z gry), 5 asyst
Przegrane spotkanie z BM Slam Stalą pokazało, że Arka mimo głębi składu jest jednak uzależniona od dobrej gry Josha Bostica. Lider zespołu z Gdyni ani nie odpoczął w tym meczu, ani nie zagrał dobrze – na pewno plan na to spotkanie był inny.

Łukasz Diduszko (GTK Gliwice) – 11 minut, 0 punktów (0/1 z gry), 4 faule
Doświadczony skrzydłowy ma problem z odnalezieniem się w nowym miejscu. To już niestety kolejny mecz, gdzie gra niewiele, a jakie wkład w grę GTK był naprawdę mały. Tym razem Diduszko oddał zaledwie 1 rzut i popełnił aż 4 faule. W stosunku do Łukasz były przed sezonem zdecydowanie większa oczekiwania.

GS

POLECANE

tagi