PRAISE THE WEAR

A.J. English – dobry strzelec wzmacnia Legię

A.J. English – dobry strzelec wzmacnia Legię

Grający kiedyś w Rosie Radom, ale także w lidze niemieckiej czy francuskiej, amerykański rzucający A.J. English został nowym zawodnikiem Legii. To kolejne wzmocnienie obwodu zespołu z Warszawy, po Michale Michalaku.
AJ English / fot. wikimedia commons

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

A.J. English (27 lat, 193 cm) to absolwent uczelni Iona, który swoje pierwsze kroki w profesjonalnej koszykówce stawiał we Włoszech (Brindisi). W karierze grał także w innych mocnych ligach jak niemiecka (Fraport Skyliners) i francuska (CSP Limoges). Miał także okazję zadebiutować w rozgrywkach Ligi Mistrzów i EuroCup.

Amerykanin rozegrał także 15 meczów w Rosie Radom, w sezonie 2017/18. Notował wtedy średnio 17,5 punktu, 3,5 zbiórki i 2,9 asysty, przy 52% skuteczności z gry i 33% za 3 punkty. W ostatnim sezonie grał w Grecji, w Lavrio.

English od kilku, może nawet kilkunastu dni przymierzany był do Legii Warszawa. Transfer udało się w końcu dopiąć i Amerykanin wzmocni klub ze stolicy. To drugie obwodowe wzmocnienie Legii w tym tygodniu – w czwartek zawodnikiem klubu z Warszawy został Michał Michalak.

Zarówno Michalak, jak i English, to kandydaci na liderów Legii w ataku. Obaj oddają sporo rzutów, ale też są już zdecydowanie bardziej ograni i doświadczeni na europejskim poziomie niż (zwolniony już) Isaac Sosa czy Romaric Belemene.

Legia, która jeszcze nie wygrała w lidze w tym sezonie w niedziele o 19:30 zmierzy się z MKS-em Dąbrowa Górnicza. W tygodniu zaś warszawiaków czeka starcie z Bakken Bears w ramach FIBA Europe Cup.

GS

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami