A.J. Slaughter – bohater ostatniej akcji

Share on facebook
Share on twitter
A.J. Slaughter (Fot. Andrzej Romański/PZKosz)
A.J. Slaughter (Fot. Andrzej Romański/PZKosz)

Jeśli reprezentacja ma możliwość rozegrania akcji w ostatnich sekundach, to piłkę zwykle dostaje Amerykanin z polskim paszportem. I zwykle trafia do kosza.

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

W zwycięskich eliminacjach na szczęście nie mieliśmy zaciętych spotkań, o których wyniku musiałyby decydować ostatnie akcje. Zdarzało się jednak oczywiście, że Polacy mieli piłkę w ostatnich sekundach kwart.

W sześciu meczach A.J. Slaughter dziewięć razy miał piłkę w rękach i rozgrywał indywidualne akcje w takich przypadkach – nie zawsze były to zagrania tuż przed syreną, wzięliśmy pod uwagę także ostatnie posiadania Polaków w ostatnich 30 sekundach kwart. Aż sześciokrotnie udało mu się zdobyć punkty.

Już z Portugalią we Włocławku Slaughter trafił za 3 na 58:46 w końcówce trzeciej kwarty. W Mińsku dwie sekundy przed przerwą rzucił na 53:48. W wyjazdowym spotkaniu z Portugalią naturalizowany Amerykanin Zdobył punkty na 25:24 w ostatniej sekundzie pierwszej kwarty, w końcówce trzeciej kwarty trafił swa wolne na 62:57.

Z Białorusią w Toruniu Slaughter trafił z wyskoku za dwa na sekundę przed końcem pierwszej połowy, czym zmniejszył straty Polaków do 28:34. A na zakończenie eliminacji, w ostatniej akcji pierwszej połowy w Tartu, wykonał ładną akcję, w której trafił z faulem i wykorzystał rzut wolny.

Takimi akcjami Slaughter potwierdził po raz kolejny, że najlepiej czuje się w roli egzekutora, że może być graczem, który bierze na siebie ciężar gry w ataku. Nasz Amerykanin jest szybki, sprytny, ma bardzo dobry rzut oraz – co ważne w końcówkach – jest opanowany.

W całych eliminacjach A.J. Slaughter zdobywał średnio po 11,5 punktu jako rezerwowy. Trafił aż 60 proc. rzutów z gry, 47 proc. za trzy. Miał także po 3,8 asysty w meczu.

ŁC

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

POLECANE

Rozgrywki najlepszej ligi świata znów zapowiadają się rewelacyjnie – wielu faworytów do tytułu, stare i nowe gwiazdy, dziesiątki intrygujących historii. Już pierwszej nocy 74. sezonu NBA zobaczymy derby LA – Lakers zagrają z Clippers.
Znów w roli strażaka przyjdzie Markowi Łukomskiemu poprowadzić zespół w PLK. Według nieoficjalnych doniesień, były szkoleniowiec m.in. Kinga Szczecin i Czarnych Słupsk zastąpi w Starogardzie Gdańskim Marcina Lichtańskiego.