PRAISE THE WEAR

A jednak! Mitrović poza Twardymi Piernikami

A jednak! Mitrović poza Twardymi Piernikami

Derbowy pojedynek z Astorią był dla trenera Mitrovicia ostatnim w roli szkoleniowca toruńskiego zespołu. Jego dotychczasowy klub wciąż zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, a wymiana zawodników nie przyniosła oczekiwanych efektów.
fot. Andrzej Romański / plk.pl

Gdy w okresie wakacyjnym przyszłość Arki Gdynia była mocno niepewna, trener Milos Mitrović zdecydował się na przenosiny do Torunia. Objął Twarde Pierniki, które w ubiegłym sezonie, pod wodzą trenera Skelina, sprawiły dużą niespodziankę, kończąc rundę zasadniczą na siódmym miejscu. Wiemy już, że Milos Mitrović tego sukcesu w Toruniu nie powtórzy. Pochodzący z Serbii szkoleniowiec przestał być trenerem Twardych Pierników.

Klub z Torunia był drugą prowadzoną drużyną przez Mitrovicia. Wcześniej pracował w Arce Gdynia. Dysponując jednym z najniższych budżetów w lidze, jego ekipa z bilansem 11-19 zajęła 13. miejsce w sezonie 2021/2022. W wakacje dołączył do Twardych Pierników, wśród których jego przygoda właśnie się zakończyła.

Milos Mitrović prowadził zespół w 13 ligowych spotkaniach. Jego zawodnicy zdołali wygrać raptem 3 z nich. Pokonali kolejno: Rawlplug Sokół, PGE Spójnię oraz MKS. Gdyby Twarde Pierniki ostatnio zwyciężyły w derbowym starciu z Enea Abramczyk Astorią, zespół miałby serię trzech zwycięstw, a Mitrović prawdopodobnie wciąż pracowałby w Toruniu. Tak się jednak nie stało. Twarde Pierniki z bilansem 3-10 są na ostatnim miejscu w Energa Basket Lidze i muszą walczyć o utrzymanie w ekstraklasie.

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

Autor wpisu:

George Clooney

Piotr Janczarczyk

obserwuj na twitterze

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami