• Home
  • NBA
  • AAA Carmelo oddam gdziekolwiek – jakie transfery na Wschodzie?

AAA Carmelo oddam gdziekolwiek – jakie transfery na Wschodzie?

Share on facebook
Share on twitter

Washington Wizards potrzebują dobrego rezerwowego, Chicago Bulls chcą rozwiązać problem na rozegraniu, a Miami Heat być może się po prostu z premedytacją osłabią. Za dwa tygodnie koniec transferów w NBA.

(fot. Wikimedia Commons)

Tissot – niezwykła kolekcja zegarków dla fanów NBA >>

Zamknięcie okna transferowego pozwalającego na wymiany jest coraz bliżej. W czwartek 23 lutego o godz. 19 polskiego czasu dowiemy się, kto zmienił klub i gdzie w najbliższych tygodniach będziemy witali częściej oglądając mecze.

Z tej okazji przygotowaliśmy zestawienie drużyn, które powinny być w najbliższym czasie najbardziej aktywne na rynku transferowym. Najpierw Wschód, niebawem Zachód. Drużyny dzielimy na trzy kategorie – te, które koniecznie potrzebują wymiany, mogą ich potrzebować lub w ogóle transferów nie potrzebują.

BEZ WYMIAN ANI RUSZ:

Charlotte Hornets – potrzebny strzelec z ławki

„Szerszenie” mają już za sobą jedną wymianę w tym miesiącu – z Milwaukee Bucks, w której zyskali Milesa Plumlee. Potrzebują jednak lepszego wsparcia z ławki rezerwowych. Nowi zawodnicy nie załatali dziur po odejściach Ala Jeffersona, Jeremy’ego Lina i Courtneya Lee. Wśród rezerwowych brakuje im zwłaszcza graczy, którzy potrafią odmienić losy spotkania. Zarówno Jefferson, jak i Lin nimi byli. Trudno będzie kogoś takiego znaleźć, ale też taki powinien być ich cel.

Chicago Bulls – do rozwiązania problem rozgrywającego

„Byki” mają spory problem – zbyt wielu kandydatów na lidera drużyny. Jest przecież Jimmy Butler, ale są też aspirujący do tego miana weterani Dwyane Wade i Rajon Rondo. Koszykarsko bronią się jednak tylko dwaj pierwsi, bo Rondo zdecydowanie zawodzi. A przecież problemem Bulls jest obsada pozycji rozgrywającego, gdzie Fred Hoiberg wymiennie używa Rondo, Michaela Carter-Williamsa i Jeriana Granta. Co prawda kierownictwo klubu zarzeka się, że nie zamierza oddawać Rondo, ale jakaś wymiana wydaje się koniecznością. Jeśli nawet nie z koszykarskiego punktu widzenia, to pod względem atmosfery, która ewidentnie gęstnieje w Wietrznym Mieście.

Detroit Pistons – dwóch wysokich do oddania

Stan van Gundy wydaje się człowiekiem do przesady cierpliwym. Problemy Pistons nie powodują, że wykonuje nerwowe ruchy i to zdecydowanie trzeba mu oddać. Chce najpierw spróbować samemu rozwiązać problem, a dopiero potem szukać pomocy na rynku. Jednak gdy fani Pistons chcą wymian podstawowych graczy jak Andre Drummond czy Reggie Jackson, to van Gundy myśli tylko o dwóch rezerwowych podkoszowych – Aronie Baynesie i Bobanie Marjanoviciu. Pierwszy jest w trakcie ostatniego roku kontraktu i trudno oczekiwać, że zostanie, więc warto dostać za niego cokolwiek w zamian. Z kolei Serb miał być dużym wzmocnieniem ławki, a póki co jest wrzucany do gry bardzo nieregularnie i wygląda na mocnego kandydata do zestawienia zawodników przepłaconych podczas ostatniego lata transferowego.

Milwaukee Bucks – w poszukiwaniu tożsamości

„Koziołki” są tematem na odrębny artykuł odnośnie tego, co jest im potrzebne, żeby zrobić krok do przodu. Jabari Parker i Giannis Antetokounmpo pod kątem indywidualnym rozwijają się bardzo dobrze. Grek już dostał się do Meczu Gwiazd, jest jednym z faworytów do zgarnięcia nagrody dla gracza, który zrobił największy postęp w grze (http://polskikosz.pl/giannis-antetokounmpo-statuetke-kieszeni/). Tylko co dalej? Poza nimi w drużynie jest wielu niezłych zawodników, ale nie mogących znaleźć odpowiedniego miejsca. Może to nie jest wina graczy, tylko Jasona Kidda? Jeśli ten trener chce zostać na stanowisku, to powinien przekonać Johna Hammonda, by ten zrobił jakąś wymianę. Ale nie taką jak z Hornets, gdzie do tłoku pod koszem dołożył kolejnych dwóch wysokich. Nie tędy droga.

New York Knicks – AAA Carmelo oddam gdziekolwiek

Kolejna „Melodrama” z udziałem skrzydłowego z Nowego Jorku trwa. Knicks chcieli go już oddać do kilku klubów, ale choćby Cleveland Cavaliers oparli się pokusie i woleli zostać z Kevinem Love. Melo oficjalnie mówi, że chce zostać w Nowym Jorku i skorzysta z klauzuli w swoim kontrakcie blokującej wymianę. Ale kibice coraz bardziej mu doskwierają, władze klubu wydają się naciskać także przez wysyłanie plotek do dziennikarzy. Rozstanie wydaje się nieuniknione, pytanie tylko kiedy i w jakich warunkach. To może być najgłośniejszy transfer tego miesiąca.

Orlando Magic – ofiary własnych decyzji

Rob Hennigan ściągając latem do zespołu Serge’a Ibakę i Bismacka Biyombo wywołał lawinę krytyki. Jeśli jednak jeszcze w lutym odda byłego gracza Thunder, a także uda mu się gdzieś umieścić Nikolę Vucevica, a w zamian otrzyma dobre wybory w drafcie, ewentualnie kończące się kontrakty za Czarnogórca, to może jeszcze na tym wygrać. W lato będzie bowiem dysponował ogromnymi pieniędzmi, które może przeznaczyć na wolnych agentów. Z drugiej strony – czy ktoś będzie chciał przyjść do tego zespołu?

WYMIANY TAK, ALE NIEKONIECZNIE

Brooklyn Nets – może oddadzą Lopeza?

Nest zapewne będą poszukiwali dwóch rzeczy: wyborów w drafcie, których nie mają, a także dobicia do minimalnego poziomu salary cap. Mogą być też zainteresowani, jeśli przyjdzie ktoś z dobrą ofertą za Brooka Lopeza. Ponoć wstępnie dopytywali się New Orleans Pelicans, a pick od nich mógłby być bardzo atrakcyjny.

Boston Celtics – cierpliwość i czekanie

Wyniki mają jak na razie bardzo dobre, jednak widać, że wciąż czegoś im brakuje. Danny Ainge to jednak wytrawny gracz, który jest bardzo cierpliwy i nie bierze byle czego. Jego wybór w najbliższym drafcie jest zabierany z Brooklyn Nets, a ci jako ostatni zespół w tabeli dają pewność miejsc 1-4. Jeśli zatem nie będzie bardzo atrakcyjnej wymiany na horyzoncie, to o Bostonie nie usłyszymy.

Miami Heat – pęd do osłabienia?

Znalezienie odpowiedzi na pytanie „Co teraz zrobi Pat Riley?” jest warte miliony dolarów. Heat wygrali 11 meczów z rzędu i lada moment będą groźni w walce o play-off, których ponoć nie chcieli mieć. Przebudowa przez słabe wyniki nie udaje się Rileyowi. Jeśli jednak zapragnie gorszych wyników, to może chcieć oddać Gorana Dragica, albo Diona Waitersa.

Philadelphia 76ers – tłok pod koszem

Jahlil Okafor to drugi gracz obok Brooka Lopeza łączony z Pelicans. Na razie daleko od porozumienia, ale dni tego drugoroczniaka wydają się w Filadelfii policzone – tłok pod koszem jest po prostu za duży. Poza próbą jego rozładowania trudno się spodziewać czegokolwiek.

Toronto Raptors – potrzebna czwórka

Od dłuższego czasu problemem Raptors jest obsada pozycji silnego skrzydłowego i tylko tam Raptors powinni szukać transferów. Masai Ujiri powinien ciepło myśleć o Orlando Magic i liczyć, że Serge Ibaka będzie do wyciągnięcia.

Washington Wizards – wzmocnić ławkę!

Zdecydowanie jest potrzebny ktokolwiek na ławkę rezerwowych. Problemem Wizards może być jednak brak dobrych graczy do oddania na atrakcyjnych kontraktach. Jeśli nic takiego nie będzie miało miejsca, muszą szukać wśród graczy występujących w Chinach, pozostających bez kontraktu lub zwalnianych przez inne drużyny jak chociażby Derrick Williams, któremu podziękowali Miami Heat.

23 LUTEGO TELEFON WYŁĄCZAJĄ:

Atlanta Hawks, Cleveland Cavaliers i Indiana Pacers teoretycznie mogliby szukać dodatkowych wymian, ale w ich przypadku trudno znaleźć konkretne potrzeby na dzisiaj.

Hawks po chwilowym kryzysie grają bardzo dobrze i jak zwykle na ich korzyść pracuje czas i zgranie. Cavaliers chcą rozgrywającego, ale w pierwszej kolejności sprawdzają wolnych agentów. Z kolei Pacers po przebudowie w wakacje niby mogliby handlować odstawionym od minut Montą Ellisem, ale poza tym ostatnia seria siedmiu zwycięstw pokazuje, że zespół funkcjonuje coraz lepiej, więc po co to ruszać.

Piotr Zarychta, Twitter

Tissot – niezwykła kolekcja zegarków dla fanów NBA >>