REDAKCJA

Absurdalne pomysły NBA – całkiem inny Mecz Gwiazd

Absurdalne pomysły NBA – całkiem inny Mecz Gwiazd

Pomysł był słuszny - uhonorowanie Kobiego Bryanta oraz bardziej atrakcyjny All Star Game. Wyszły bardzo skomplikowane zmiany, które prawie wszyscy krytykują. NBA chyba przesadziła z kombinowaniem.
Kevin Durant i Giannis Antetokounmpo / fot. wikimedia commons

Nowa oferta powitalna PZBUK – darmowy zakład 50 zł.! >>

NBA z pewnością straciła kilka dni temu legendę i z tego też powodu liga będzie chciała w różny sposób uhonorować pamięć Kobiego Bryanta. Wśród pomysłów jest zatem całkowita zmiana sposobu gry w Meczu Gwiazd – przez pierwsze trzy kwarty gracze będą grać jakby mini-turnieje o cele charytatywne, a w czwartej kwarcie zawodnicy w specyficzny sposób zagrają o zwycięstwo meczu.

To wszystko dość w dużym skrócie – zresztą już pojawiają się głosy, że wszystko zostało zbyt mocno skomplikowane i NBA mogła pokusić się o lepsze uhonorowanie Bryanta. To teraz zagłębiając się w szczegóły: pierwsze trzy kwarty będą zaczynać się od wyniku 0-0 każda. Wygrana drużyna danej odsłony zyska 100 tys. dolarów do przeznaczenia na cele charytatywne. 

Z kolei przed 4. kwartą wynik zostanie zsumowany, a więc zespoły rozpoczną ją z taką ilością punktów jaką zdobyły przez te trzy poprzednie kwarty łącznie. I teraz ciekawostka: cały mecz wygrywa ten kto pierwszy zdobędzie w czwartej kwarcie określoną liczbę punktów. Jaką? Będzie to wynik powstały przez dodanie 24 oczek do rezultatu zespołu będącego na prowadzeniu.

Dla przykładu: jeśli w trzech pierwszych kwartach łączny wynik wyniesie 100-95 to taki też rezultat pojawi się na tablicy wyników przed czwartą kwartą, a zwycięstwo (plus 200 tys. dolarów na cele charytatywne) zgarnie ten zespół, który jako pierwszy dobije do granicy 124 oczek. Oczywiście wybór liczby 24 nie jest przypadkowy – z takim numerem przez drugą część kariery grał Kobe Bryant. 

Włodarze NBA mówią, że spędzili sporo czasu na rozmyślaniach, ale nie było żadnych wątpliwości, że magiczną liczbą ma być 24. Taki format rozgrywek ma też jednocześnie wzmocnić poziom rywalizacji, na co wielu koszykarzy od lat narzeka w kontekście Meczu Gwiazd. Było to też jedno z założeń wprowadzonych zmian – na ten moment tylko na ten rok, ale jest opcja, że także na stałe.

Liga chce najpierw wypróbować taki format w praktyce i wskazuje na to, że dla wielu zawodników będzie to jak powrót do gry ulicznej. „Nie raz grało się do 15 czy 21, a teraz zagramy do 24 i ktoś trafi rzut decydujący o zwycięstwie” – tłumaczy Byron Spruell z zarządu NBA. Wszystkie zebrane pieniądze zostaną w Chicago i trafią do tamtejszych placówek charytatywnych, więc przynajmniej tyle dobrego.

Tomek Kordylewski

POLECANE

tagi

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Tym razem w najlepszej piątce kolejki pojawiło się kilku stałych bywalców. Na największe oklaski zasługuje jednak Piotr Wieloch, który w sobotę zaliczył świetny występ, a przede wszystkim poprowadził GKS do zwycięstwa.
30 / 11 / 2022 23:32