PRAISE THE WEAR

Adam Waczyński w dobrej formie, spektakularna klęska Malagi

Adam Waczyński w dobrej formie, spektakularna klęska Malagi

Kapitan reprezentacji Polski był jedynym zawodnikiem swego zespołu, który nie skompromitował się przy okazji meczu Euroligi z Valencią. Unicaja przegrała aż 53:91.

Adam Waczyński (fot. Euroleague.net)

PLK, NBA – obstawiaj na UNIBET i wygrywaj kasę! >>

Rewanż za pucharowe pojedynki z ubiegłego sezonu gospodarzom udał się znakomicie. To właśnie po ograniu Valencii w finale Eurocup Unicaja Malaga, przy dużym udziale „Wacy”, zapewniła sobie miejsce w Eurolidze. Na boisku widać było, że rywale naprawdę mają coś do udowodnienia.

Adam Waczyński nie wszedł na boisko w dwóch poprzednich meczach Euroligi – trener Joan Plaza gra rekordowo szeroką rotacją, dając poszczególnym zawodnikom odpoczywać, skoro w perspektywie jest zagranie przez Unicaję w sezonie liczby meczów na poziomie NBA.

W piątkowy wieczór przeciwko Valencii Adam wyszedł jednak w pierwszej piątce i jako jedyny nie zawiódł. W 17 minut na parkiecie zdobył 15 punktów, miał zbiórkę, asystę i 2 przechwyty. Trafił 6 z 11 rzutów z gry, w tym 3-5 z dystansu.

Sęk w tym, że Unicaja od początku grała fatalnie i została wręcz zdeklasowana. Już po pierwszej kwarcie było 31:11, a do przerwy strata sięgnęła 32 punktów – było nieprawdopodobne 57:25. Ostatecznie Valencia wygrała, rzadko w Eurolidze spotykanym, wynikiem 91:53.

Po 4. kolejkach Euroligi Unicaja ma bilans 1-3 i zajmuje dopiero 14. miejsce na 16 drużyn. Valencia jest w czołówce, z bilansem 3-1.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

RW

Kyrie Irving podbija Boston w takich butach – zobacz >>




Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami