Adam Waczyński: Nowy rok, wyższy poziom

Share on facebook
Share on twitter

Strzelec reprezentacji Polski jest w coraz lepszej formie, a Unicaja Malaga coraz częściej korzysta z jego świetnych rzutów z dystansu. Ostatnio „Waca” trafia aż 65 proc. rzutów za trzy!

(fot. http://www.eurocupbasketball.com)

PLK, Euroliga, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

W środę Adam Waczyński zdobył 14 punktów w meczu EuroCup z Albą Berlin – trafił m.in. dwie ważne trójki w końcówce przy remisie, co pozwoliło gospodarzom uciec rywalom, wygrać i zapewnić sobie awans do ćwierćfinału.

Unicaja w fazie Top 16 ma bilans 3-2, a Polak jest najlepszym strzelcem zespołu ze średnią 12,8 punktu na mecz. Co ciekawe, w tym samym okresie jest siódmy w drużynie, jeśli chodzi o czas spędzany na boisku – to przeciętnie 18 minut i 15 sekund.

Efektywność godna podziwu, ale największe wrażenie robi skuteczność z dystansu – w ostatnich siedmiu spotkaniach, licząc występy w lidze hiszpańskiego, Waczyński ma 23/35 za trzy, czyli świetne 65 proc.

No dobra „Waca” – opowiadaj: jak to się dzieje?

– Jeśli chodzi o skuteczność, to odzyskałem formę sprzed kontuzji – mówi nam koszykarz. I słychać, że u niego wszystko dobrze, lepiej niż ostatnio. Waczyński żartuje, jest wyluzowany, wszystko widzi w jasnych barwach.

– Przede wszystkim do odpowiedniej dyspozycji wróciły nogi, a wiadomo, że nogi u strzelca też są bardzo ważne. Ogólnie się zregenerowałem, doszedłem do siebie po chwilowym dołku. Ale przecież nie można przez cały rok grać na bardzo wysokim poziomie, fale się zdarzają. Oczywiście, u mnie w 2016 roku te fale były momentami bardzo niskie, ale mamy nowy rok kalendarzowy i zaczynam na nowo grać na lepszym poziomie – tłumaczy „Waca”.

W jego grze widać coraz większą pewność, ale też zaufanie od kolegów. W pierwszej fazie sezonu Waczyński częściej na swoje pozycje do rzutu pracował mając piłkę w rękach, teraz regularnie czeka na swoją okazję na obwodzie, można powiedzieć, że czyta obronę i czai się, czekając na piłkę. A ta przychodzi coraz częściej.

– Tak, na pewno czuję teraz większe zaufanie ze strony kolegów i dzięki temu moja pewność siebie też rośnie. Widzę, że koledzy liczą na mnie, podają mi piłkę – bo wierzą, że trafię.

– Ja dołączyłem do drużyny trochę później, po eliminacjach, więc adaptacja była w naturalny sposób przedłużona, a jako nowy gracz w zespole mogłem być dla niektórych nieznany. Musiałem stopniowo budować swoją pozycję na treningach i dobrą grą w meczach – tłumaczy „Waca”.

Co było dla niego największym wyzwaniem po zmianie klubu? – To, że w porównaniu z Obradoiro pełnię w Maladze zupełnie nową rolę. Robię na boisku nowe rzeczy.

– W Obradoiro byłem dwójką, a moja gra polegała głównie na szukaniu sobie pozycji po zasłonach kolegów i rzucaniu z dystansu. Teraz jestem trójką i choć moim głównym zadaniem wciąż jest rzucić i trafić, to jednak muszę inaczej szukać pozycji. Nie dostaję już tak wielu zasłon od piłki, mam więcej zadań, jeśli chodzi o walkę o zbiórki – opowiada koszykarz.

– Cieszę się, że tak jest, bo cały czas uczę się czegoś nowego, rozwijam się. Oczywiście mam lekki niedosyt, bo dotychczas w karierze często grałem z piłką i decydowałem o tym, jak będzie wyglądała akcja. Ale w drużynie mamy wielu graczy, którzy kreują grę, więc ja skupiam się na innych rzeczach, by pomagać zespołowi. Statystyki nie są takie, jak wcześniej, bo gram krócej i mam inne zadania.

Przy tym silnym obwodzie warto się zatrzymać, bo Unicaja ma wielu dobrych graczy, którzy grają z piłką i są dobrymi strzelcami – to Nemanja Nedović, Kyle Fogg i Jamar Smith. Oni też muszą dostać swoją porcję rzutów, ale Waczyński, dzięki bardzo dobrej ostatnio skuteczności, „rozpycha” się w ataku i walczy o coraz lepszą pozycję w hierarchii drużyny.

No i pozostaje jeszcze pytanie o rotację, bo w tym sezonie już kilkukrotnie zdarzyło się, że „Waca” zaczynał mecze w pierwszej piątce, zdobywał po 8-11 punktów w kwarcie, ale potem siadał na ławce i długo z niej nie wstawał. W sumie, w meczach, które rozpoczynał bardzo dobrze, grał po 15-16 minut.

Ale Waczyński jest spokojny. – Jeżeli chodzi o rotację, to trener nie ma w zwyczaju tłumaczyć swoich decyzji – po prostu prowadzi zespół w sposób dla siebie naturalny. Rozmawiałem z innymi graczami i wiem, że trener Plaza zawsze zarządzał drużyną w ten sposób – nigdy nie chciał mieć wielkich gwiazd, tylko równy zespół.

– Ja staram się realizować polecenia, które daje mi trener, przede wszystkim trafiać rzuty. Jestem w dobrej formie i staram się jak najlepiej wykorzystywać minuty, które dostaję – dodaje „Waca”. I te dwa zdania idealnie oddają to, co pokazuje ostatnio na boisku.

Unicaja jest w ćwierćfinale EuroCup, weźmie udział w turnieju o Puchar Króla, w lidze ACB zajmuje szóste miejsce z bilansem 12-6. Prowadzi Real (14-3), przed Iberostarem Teneryfa (14-4) i Barceloną (13-4).

– Idziemy w dobrym kierunku – wiadomo, niedosyt jest, bo przegraliśmy kilka spotkań, które powinniśmy wygrać, ale jesteśmy tam, gdzie chcemy być. W lidze na koniec sezonu chcemy być w pierwszej czwórce – zapowiada Waczyński, który w ACB zdobywa średnio po 8,8 punktu, trafiając świetne 48 proc. rzutów za trzy.

Łukasz Cegliński

PLK, Euroliga, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

POLECANE