Adam Waczyński i wielka gra o Euroligę

Share on facebook
Share on twitter

Faworytem finału EuroCup jest Valencia, ale Unicaja pokazała w tym sezonie, że gra tym lepiej, im trudniejsza jest jej sytuacja. Pierwszy mecz finału, którego stawką jest awans do Euroligi, dzisiaj w Walencji.

Adam Waczyński (Fot. Andrzej Romański/PZKosz)

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

Valencia, trzykrotny zdobywca trofeum, to nowy lider hiszpańskiej ACB, który zresztą na tę pozycję wskoczył po sobotnim zwycięstwie 81:77 z Unicają. Mecz był wyrównany, a o wygranej gospodarzy zdecydowała przewaga pod koszem w kluczowych momentach – czarnogórski środkowy Bojan Dubljević zdobył dla Valencii 20 punktów, miał 8 zbiórek.

Tym samym Unicaja (bilans 15-9, siódme miejsce w ACB) w tym sezonie przegrała wszystkie cztery mecze z Valencią – 83:91 u siebie w lidze, 70:78 u siebie w fazie Top 16 EuroCup, 62:86 w Walencji w rewanżu w EuroCup i ten wspomniany, sobotni 77:81.

Dlatego faworytem finału będzie Valencia – nawet pomimo faktu, że znów zagra bez kontuzjowanych Antoine Diota oraz Wiaczesława Krawcowa. Zresztą koszykarze Pedro Martineza od kilku tygodni radzą sobie bez nich bardzo dobrze. Znakomite mecze potrafią rozgrywać Rafa Martinez i Fernando San Emeterio lub wspomniany Dubljević, świetnie funkcjonuje cały zespół.

Problemy ma też Unicaja, w której zabraknie Dejana Musli, pierwszego środkowego zespołu z Serbii – Słoweniec Alen Omić to jednak mniejszy kaliber gracza. Koszykarze z Malagi w marcu wygrali sześć meczów z rzędu, ale ostatnio dwa razy jednak się w lidze potknęli. Ciekawe, które oblicze pokażą w finale.

Adam Waczyński przeciwko Valencii grał dobrze i równo, ale właśnie do sobotniego meczu, w którym miał 0/4 za trzy i nie zdobył żadnego punktu. Wcześniej polski strzelec zdobywał kolejno 9, 12 i 9 punktów, w sumie w tych trzech pierwszych spotkaniach miał znakomite 9/12 z dystansu.

Drużynie Polaka o sukces będzie trudno, bo Valencia – nawet, jeśli w ćwierćfinale z Chimkami oraz w półfinale z Hapoelem przegrywała na wyjazdach – świetnie wykorzystywała przewagę swojego boiska. Decydujące spotkania gracze Martineza wygrywali pewnie – 92:76 i 90:75.

Z drugiej strony – Unicaja w tegorocznym EuroCup była już praktycznie liczona w ćwierćfinale z Bayernem, bo przegrywała 0-1, miała trzy mecze bez wygranej z monachijczykam i w perspektywie decydujący mecz na ich boisku. A jednak awansowała, a w półfinale defensywą pokonała mający przewagę parkietu Lokomotiw Kubań Krasnodar.

Finał rozpoczyna się we wtorek (godz. 20.30, transmisja w EuroSport 2), mecz nr 2 w piątek w Maladze. Rywalizacja toczy się do dwóch zwycięstw, jeśli trzecie spotkanie będzie potrzebne, to odbędzie się ono w środę 5 kwietnia w Walencji.

Stawką jest miejsce w Eurolidze, więc zapowiada się wielka walka.

ŁC

POLECANE