Alex Hamilton – talent, ale indywidualista

Share on facebook
Share on twitter

Amerykański rozgrywający MKS Dąbrowa Górnicza rozpoczyna w Polsce swoją zawodową karierę. Umiejętności ma spore, ale czy zdoła odnaleźć się w innym graniu, niż bycie liderem dość słabej drużyny?

(Fot. YouTube)
(Fot. YouTube)

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >>

Po przyjeździe do Polski Alex Hamilton przedstawiany był jako lider zespołu Louisiana Tech oraz jedna z czołowych postaci w konferencji. Problem w tym, że Conference USA zalicza się raczej do grona tych średnio-słabych i przy ocenie jego umiejętności trzeba brać to pod uwagę.

Jak przystało na rozgrywającego, Hamilton bardzo dobrze panuje nad piłką i nie ma problemów z minięciem rywala, co ułatwia mu sprawne korzystanie ze zmiany tempa. Jest leworęczny i też częściej decyduje się na penetracje na swoją mocniejszą stronę, co było także skuteczniejsze. To właśnie wjazdy pod kosz są głównym atutem nowego gracza MKS, który w konsekwencji bardzo dobrze czuje się także w szybkim ataku.

Na rzuty z półdystansu w NCAA się praktycznie nie decydował, a strzelcem za 3 punkty jest raczej średnim. Nie oznacza, to jednak, że za linią 6,75 cm można zostawiać mu dużo wolnego miejsca, bo widać postępy w tym elemencie na przestrzeni całej kariery.

Ma całkiem dobry przegląd pola i sporo na boisku widzi, jednak z prawidłowym dograniem bywało już różnie i jego średnia asyst z ostatniego roku w Louisiana Tech może być trochę myląca. Często wybierał zbyt ryzykowne rozwiązania lub po prostu podawał nie w tempo. Nieźle wypadał w akcjach typu pick and roll, choć w większości wypadków nie szukał podania, a miejsca do wjazdu pod kosz.

Właśnie momentami zbyt indywidualne granie pogarszało jego efektywność i można było odnieść wrażenie, że za mało szuka kolegów. Wymuszał za to sporo fauli i często stawał na linii rzutów wolnych, ale skuteczność na poziomie 72 proc. na pewno chluby mu nie przynosi.

W obronie indywidualnej naprawdę wypada solidnie. Dobrze pracuje na nogach, nie gubi rywala, nie zostaje na zasłonach, a jedynie czasami niepotrzebnie skacze do bloku. Trochę gorzej prezentuje się w defensywie zespołowej, ale tu też źle nie jest i widać że się stara. Czasami za bardzo ryzykuje przy próbach przechwycenia piłki, ale to akurat jest niemal standardem przy graczach z USA.

Hamiltonowi umiejętności odmówić nie można, problem w tym że przez większość kariery był główną opcją w swoim zespole i w ataku miał często wolną rękę przy decydowaniu się na indywidualne akcje. W Dąbrowie już takiej swobody mieć nie będzie, a przestawienie się na granie  bez piłki u tego typu gracza wcale łatwe jest.

Zdecydowanie łatwiej byłoby mu rozpocząć profesjonalną karierę w ekipie pokroju Siarki, gdzie mógłby pełnić podobną rolę, jak w NCAA. Dodając do tego problemy z aklimatyzacją w nowym kraju, przedwczesny powrót do USA wydaje się dość realnym scenariuszem.

Krzysztof Kosidowski, @Kosi55, Collegehoops.pl

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >>

POLECANE

Pozycja Anwilu Włocławek na czele listy jest na początku sezonu niezagrożona. Na drugim miejscu widzimy Arkę Gdynia, nieco dalej Polski Cukier. Najsłabiej w tym momencie wyglądają zespoły z Gliwic, Radomia i Starogardu Gdańskiego.