Ależ koncert gry Anwilu – Stelmet rozbity we Włocławku

Ależ koncert gry Anwilu – Stelmet rozbity we Włocławku

Share on facebook
Share on twitter

Najlepszy mecz sezonu, skuteczność i mnóstwo luzu – Anwil był wyraźnie lepszy od mistrzów Polski, wygrał 81:68 i jest już samodzielnym liderem PLK.

Michał Chyliński / fot. P. Skraba, plk.pl

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

Trener Igor Milicić przed meczem przekornie mówił, że to mecz jak wszystkie, a punkty stracone lub zdobyte ze Stelmetem liczą się identycznie, jak takie ze spotkanie z Siarką.

Uwierzcie lub nie, w pierwszej połowie Anwil grał na takim luzie i dominował z taką przewagą, że można było odnieść wrażenie, że faktycznie gra z rywalem znacznie mniej poważnym niż mistrz Polki.

To włocławianie okazywali się pod samym koszem większymi cwaniakami niż gracze Stelmetu i głównie w ten sposób zbudowali początkową przewagę. Po pierwszej kwarcie było 22:13 dla gospodarzy, a gdy Anwil w drugiej kwarcie dołączył rzuty z dystansu, przewaga zaczęła rosnąć, a obrona Stelmetu zupełnie się posypała. Do przerwy było już 45:30.

Goście kolekcjonowali straty i sprawiał wrażenie pogubionego zespołu. Aż 11 strat do przerwy, juniorskie błędy Łukasza Koszarka (5 strat w meczu) i olbrzymie nerwy trenera Artura Gronka na ławce rezerwowych – tak kiepskiego Stelmetu jak w pierwszej połowie nie widzieliśmy dawno.

Tuż po przerwie przewaga wzrosła na chwilę do 20 punktów i to był gong, który trochę obudził Stelmet. Pojawiła się wyższa obrona, sygnał do pościgu dał pobudzony i skuteczny Koszarek (15 pkt, 8 asyst) – w końcówce III kwarty goście tracili już tylko 8 oczek.

Wyraźnie lepszy Anwil nie stracił jednak rezonu, uporządkował szyki i spokojnie utrzymał prowadzenie do końca meczu. Gracze Milicicia imponowali zespołową grą i luzem w ataku, jaki nie zawsze przecież był ich specjalnością.

Najskuteczniejszym graczem wśród wygranych był nieco nieoczekiwanie Toney McCray (14 pkt., 3/5 z dystansu), ale kluczowym graczem z pewnością był Josip Sobin. Chorwacki środkowy wygrał podkoszową batalię z zielonogórzanami, notując ostatecznie  15 punktów i 11 zbiórek. Zaliczył też „swoje” 1/6 z wolnych. W ważnych momentach rzuty z dystansu trafiali Tyler Haws i Fiodor Dmitriew.

Anwil dzięki tej wygranej jest samodzielnym liderem PLK i ma poważne szanse, aby playoff rozpocząć z pierwszej pozycji w tabeli. Także dzięki wysokości dzisiejszej wygranej (więcej niż 8 pkt.), która daje włocławianom przewagę małych punktów nad Stelmetem.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

POLECANE

tagi

NBA

W najnowszym odcinku podcastu Kamila Chanasa gośćmi są młodzi zawodnicy Sląska Wrocław – Aleksander Dziewa i Jakub Musiał. Czym zaskoczyła ich ekstraklasa i jak widzą swoje koszykarskie kariery?

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Rasta Vechta, która nie dała szans Anwilowi w pierwszej rundzie, to na dziś główny rywal Anwilu do miejsca w pierwszej czwórce grupy Ligi Mistrzów. Włocławianie myśląc o awansie muszą zrobić wszystko by wygrać, a idealnym scenariuszem byłoby odrobienie 13-punktowej straty z pierwszego spotkania.