Allonzo Trier – w Nowym Jorku znaleźli perełkę!

Share on facebook
Share on twitter

Już w 2009 roku, gdy miał ledwie 13 lat, zrobili o nim długi reportaż w The New York Times. Allonzo Trier nie miał jednak łatwej drogi do NBA, a teraz odpłaca się tym, którzy zdecydowali się na niego postawić.

Allonzo Trier / fot. wikimedia commons

W takich butach finały NBA wygrywał Kevin Durant! >>

Ten wspomniany reportaż spowodowany był znakomitą grą chodzącego wtedy do szóstej klasy Triera, który już wtedy osiągał spore sukcesy i po prostu dominował. Nie inaczej było zresztą w kolejnych latach- świetna gra w szkole średniej, potem statuetka MVP meczu Jordan Brand Classic, w którym spotykały się największe talenty całego kraju. Wreszcie solidna gra w NCAA dla Arizony.

Ale pomimo tego wszystkiego, Allonzo Trier nie usłyszał swojego nazwiska w czerwcu tego roku, gdy odbywał się nabór do ligi. Można powiedzieć, że to była jego decyzja. 22-latek musiał myśleć bardzo szybko, gdy przy wyborze numer 36 zadzwonili przedstawiciele New York Knicks. Zaproponowali mu podpisanie umowy, jednak to nie jego chcieli wybrać ze swoim wyborem.

Albo usłyszysz dziś swoje nazwisko, ale trafisz do klubu, gdzie niekoniecznie pasujesz, albo nikt cie nie wybierze i zagrasz dla Knicks” – oznajmił wtedy agent zawodnika. Trier wzbudzał bowiem zainteresowanie kilku innych zespołów z wyborami w drugiej rundzie, jednak ostatecznie zdecydował się na ofertę Knicks i w drafcie wybrany nie został.

Trier od miesięcy udowadnia jednak, że miejsce w lidze po prostu mu się należy. Począwszy od ligi letniej, poprzez przygotowania do sezonu, aż do sezonu regularnego. We wtorek zapisał na konto pierwsze double-double w karierze (24 punkty, 10 zbiórek i 7 asyst), ale nie uchronił Knicks przed porażką w Detroit. Był to już czwarty mecz, w którym udało mu się dobić do granicy 20 oczek.

Trier pokazuje w ten sposób, że potrafi znakomicie punktować – od lat jest to zresztą jego znak rozpoznawczy. „Wiele zespołów popełniło błąd pomijając go w drafcie. NBA jest dla niego stworzona” – mówi Sean Miller, który trenował 22-latka w Arizonie. Po 22 meczach sezonu, obrońca notuje średnio 12.0 punktów oraz 3.2 zbiórek na mecz, trafiając 50 procent z gry i 46.2 procent za trzy.

Stał się ważną częścią Knicks, którzy pod wodzą Davida Fizdale’a próbują się odbudować, choć na razie wygrali tylko siedem z 22 spotkań w trwających rozgrywkach. Tak czy siak, postępy Triera mogą cieszyć nowojorskich kibiców, którzy w końcu mają swoją „perełkę” – dla samego zawodnika spełnienie marzeń o grze w NBA to bowiem dopiero początek.

Tomek Kordylewski

W takich butach finały NBA wygrywał Kevin Durant! >>




POLECANE

Pozycja Anwilu Włocławek na czele listy jest na początku sezonu niezagrożona. Na drugim miejscu widzimy Arkę Gdynia, nieco dalej Polski Cukier. Najsłabiej w tym momencie wyglądają zespoły z Gliwic, Radomia i Starogardu Gdańskiego.