Andrzej Adamek, technika i pick and roll – wkrótce camp w Wałbrzychu

Andrzej Adamek, technika i pick and roll – wkrótce camp w Wałbrzychu

Share on facebook
Share on twitter

– Pick and roll czy short roll są podstawą nowoczesnej koszykówki. To najłatwiejsze sposoby do stworzenia przewagi na boisku w grze 5 na 5 – mówi znany trener i organizator lipcowego campu, na którym chce nauczać właśnie tego elementu gry.

Andrzej Adamek (fot. P. Skraba/plk.pl)

Andrzej Adamek Basketball Camp – wszystkie informacje >>

Andrzej Adamek, były reprezentant Polski, a potem trener pracujący m.in. z Andrejem Urlepem, Tomasem Pacesasem czy Saso Filipovskim oraz oczywiście na własny rachunek, zdobywca ostatniego tytułu mistrza Polski z Asseco Gdynia, w dniach 1-10 lipca w wałbrzyskim Aqua Zdroju organizuje koszykarski camp dla chłopców z roczników 1998-2003.

Zapisy trwają, wszystkie informacje dotyczące dokumentów, a także samego campu, znajdziesz na stronie Andrzej Adamek Basketball Camp lub na Facebooku.

Łukasz Cegliński: Czego chce pan uczyć młodych koszykarzy, którzy pojawią się na campie w Wałbrzychu?

Andrzej Adamek: Najwięcej czasu poświęcimy na technikę indywidualną m.in. naukę kozłowania i podań. To absolutnie priorytetowe umiejętności, a dbając o prawidłowy rozwój młodzieży, powinniśmy poświęcać tym elementom dużo czasu.

Druga rzeczą, którą poćwiczymy, jest gra jeden na jednego, a w tej podstawą też musi być dobry kozioł. Mali gracze muszą nie tylko umieć zaatakować kosz po akcji pick and roll czy po wyjściu zza zasłony – muszą skutecznie mijać rywali, gdy znajdą się w akcji izolacyjnej. W dzisiejszej koszykówce na porządku dziennym są przekazania w obronie, po których rozgrywającego kryją czwórki lub piątki i takie sytuacje zawodnicy obwodowi musza umieć rozwiązywać.

Jak poprawiać kozłowanie, technikę, na kilkunastodniowym campie?

– Powtórzeniami, przede wszystkim. Na pewno nie będzie tak, że po 10 dniach treningów przeciętny gracz stanie się Magicem Johnsonem, ale gwarantuję, że progres w stosunku do zastanych umiejętności, będzie duży, a ćwiczenia, które będziemy wykonywać, zostaną z nimi na zawsze. Najważniejsze, aby chłopcy zrozumieli, że praca nad techniką indywidualną jest szalenie istotna. Po całym campie sami zawodnicy zobaczą, o ile więcej powtórzeń są w stanie wykonać w tym samym czasie.

I to może być bardzo dobry bodziec do późniejszej pracy indywidualnej, bo doskonalić się mogą poza treningami, chociażby na orlikach, czy boiskach szkolnych. A przecież dobry, swobodny kozioł, to podstawa rozwoju i gry w trudnych boiskowych sytuacjach – przykładowo, gdy widzisz, jak obrona reaguje na pick and rolla, nie możesz przerwać kozła, musisz szybko odczytać ustawienie rywala i skierować siebie albo piłkę tam, gdzie może być przewaga.

W klubach tej techniki się nie uczy?

– Uczy się oczywiście, mamy wielu bardzo dobrych trenerów – pamiętajmy, że całkiem niedawno byliśmy wicemistrzami świata do lat 17, a drużyna była prowadzona przez wyśmienitego Jerzego Szambelana, jednak trzeba dodać, że młodzież uczy się w niewystarczającym wymiarze. Kiedy rozmawiam z trenerami, podkreślają dwa aspekty – po pierwsze: szkoleniowcy grup młodzieżowych mają utrudnione zadanie ze względu, na limitowaną, niewystarczającą liczbę jednostek treningowych.

Drugim problemem sygnalizowanym przez trenerów jest fakt, że w dużej mierze rozliczani są oni tylko za wyniki. Stąd bierze się taki, a nie inny dobór treningów, przeznaczenie ich pod taktykę itp. To ma też wpływ na selekcję – do drużyny bierze się często zawodników dobrych „na teraz”, ale niezbyt przyszłościowych.

Żeby było jasne – ci wczesnorozwojowi, gracze, którzy szybciej urośli i zmężnieli, też są w drużynach młodzieżowych potrzebni. Oni dają szansę rozwoju innym – są silniejsi, szybsi, wyżsi, a ty musisz się nauczyć przeciwko nim grać. Zarówno w obronie, jak i w ataku.

Jednak myśląc perspektywicznie, w trakcie naboru trzeba zwracać dużą uwagę na to, by wyszukiwać chłopców z jak największym potencjałem do rozwoju, także fizycznego, takich którzy w niedalekiej przyszłości zasilą kluby ekstraklasy i kadrę. Wzrost jest szalenie istotny, a dobór graczy „na teraz” kreuje kolejny problem, czyli niedopasowanie wzrostu do pozycji.

To znaczy?

– Młodzi gracze z konieczności grają na pozycjach, na których w seniorskiej, nowoczesnej koszykówce, nie będą mieli szans. Jak w drużynie nie ma wysokich, to środkowym jest najwyższy, na czwórce gra drugi największy itd. Za kilka lat czeka ich smutne zderzenie z rzeczywistością, a gdyby kluby nagradzały trenerów za dostarczanie zawodników do ekstraklasy czy reprezentacji, to selekcja mogłaby wyglądać inaczej. Pamiętajmy, że trenerzy od młodzieży są absolutnie najważniejsi! To od ich sportowego nosa, od ich wiedzy zależy, czy będziemy mieć nowych Gortatów, Ponitki czy Waczyńskich.

Dla kogo jest camp Andrzeja Adamka?

– Dla wszystkich, którzy kochają koszykówkę i chcą wykorzystać wakacje na poprawę swoich umiejętności. Na obozie, oprócz zajęć praktycznych, sporo czasu będziemy spędzać na zajęciach teoretycznych, na których będziemy omawiać jak rozwiązywać boiskowe sytuacje . Na pewno dużo powiemy sobie o akcjach pick and roll jako jednym z najważniejszych elementów nowoczesnej koszykówki.

Właściwie dlaczego?

– Bo to na dziś najłatwiejszy sposób do stworzenia przewagi na boisku – od razu, dla gracza, który ma piłkę, bądź w perspektywie kilku sekund i podań, dla jego kolegów z drużyny.

Pick and roll to także rozwiązanie szybkie, można go zacząć w każdym momencie, a pamiętajmy, że czas na reakcję w koszykówce się skraca – kiedyś było 30 sekund na akcję, teraz są 24. A po zbiórce w ataku – 14. Dlatego pick and rolli gra się coraz więcej, za moich czasów, było ich o wiele mniej.

Czego przede wszystkim potrzeba rozgrywającemu z piłką, by dobrze rozgrywać pick and rolle?

– Przede wszystkim szerokiego pola widzenia i dobrego kozła. Ale wymieniać można wiele rzeczy, szalenie ważna jest podbudowa teoretyczna. Często widzę, że młodzi adepci koszykówki grają jakąś zagrywkę, ale do końca nie wiedzą, jaka będzie z niej konkretna korzyść na boisku. A muszą to rozumieć, mieć świadomość, że ta zasłona czy przebiegnięcie mają sprawić, że w danym miejscu boiska ich zespół będzie miał przewagę.

Tylko że to nie jest takie proste – zawodnik musi też wiedzieć, który obrońca w związku z zagrywką będzie spóźniony i z której strony dostanie pomoc. I w wielu przypadkach chodzi właśnie o odpowiednią reakcję na tę sytuację – o podanie do gracza, od którego idzie pomoc. On wtedy będzie miał wracającego, dobiegającego do siebie obrońcę, a to najtrudniejsza sytuacja w defensywie, którą możesz zaatakować rzutem, penetracją, albo wymuszeniem faulu.

Andrzej Adamek Basketball Camp – wszystkie informacje >>

Łukasz Koszarek to wzór, jeśli chodzi o rozgrywających i pick and rolle?

– Łukasz czyta grę na wysokim europejskim poziomie. Jest doświadczony, bardzo inteligentny, gdyby dostał od Boga lepsze ciało, byłby absolutnie topowym rozgrywającym w Europie. Kierowanie drużyną, trójka po kroku w tył, minięcie, odegranie w tempo, wszystko to robi na bardzo dobrze.

Pamiętajmy też o innych akcjach – jeśli jest przekazanie wysokim graczem po pick and rollu, to obrona zwykle się zacieśnia, koncentruje na pomocy wysokiemu zawodnikowi – wtedy ważną umiejętnością jest wywołanie pomocy i odegranie do wolnego zawodnika. To automatycznie powoduje sytuację rzutową. I Łukasz wykonuje to idealnie.

Jak uczyć poszerzania pola widzenia?

– Po pierwsze: zawodnik powinien mieć pełną swobodę kozłowania. Wtedy będzie mógł mieć głowę w górze i patrzeć na to, co dzieje się na boisku. Po drugie: musi znać zasady gry obronnej, żeby wybrać odpowiednie rozwiązanie, podanie, czyli umiejętność czytania gry.

W trakcie tych 10 dni na campie w Wałbrzychu zaczniemy od techniki indywidualnej, połączonej z kooperacja w dwójkach, trójkach, porozmawiamy o spacingu, czyli rozstawieniu graczy na boisku. W takich układach łatwiej nauczyć podstawowych ruchów i zasad, dopiero potem będziemy przechodzić do gry po czterech czy pięciu graczy.

Na pewno będziemy mieli wieczorami dodatkowe zajęcia teoretyczne, na których chłopcy będą mogli obejrzeć siebie, swoje ruchy i zachowania na boisku. To będzie też dobry czas na pytania, dyskusje, rozmowy i wyjaśnianie.

I jeszcze zaznaczę – to nie jest obóz tylko dla graczy niskich, dla rozgrywających. W nowoczesnej koszykówce wysocy, mobilni zawodnicy, powinni płynnie mijać, dobrze podawać itp., a technika, której będziemy uczyć, będzie im pomocna na każdej pozycji. Zresztą będziemy robić także osobne zestawy ćwiczeń dla wysokich.

Podkreśla pan, że jest bardzo zadowolony z warunków, jakie będziecie mieli w wałbrzyskim Aqua Zdroju.

– Ja jestem nim zauroczony. Piękna hala do koszykówki, park wodny, hotel i druga hala z bursą, która znajduje się bezpośrednio nad Hala Wałbrzyskich Mistrzów – to tam będziemy trenować. To doskonałe miejsce na camp i w ogóle, na szkolenie młodzieży. Moim marzeniem jest, żeby w tym miejscu stworzyć dobrą szkołę koszykówki, której absolwenci byliby trzonem wałbrzyskiego Górnika. Drużyny, która grałaby w I lidze i w przyszłości walczyła o ekstraklasę.

Camp to pierwszy krok w tym kierunku, choć oczywiście wiadomo, że pojawią się na nim chłopcy z całej Polski, a nie tylko z Wałbrzycha. A moim zdaniem, na tym najniższym poziomie odbudowy, Górnik powinien opierać się w jak największej mierze na chłopakach z tego miasta.

Trenerów w Wałbrzychu już macie – Andrzej Adamek, Arkadiusz Chlebda, Rafał Glapiński…

– Tak, trzeba dodać, że z Wałbrzycha wyszło też w ostatnich latach kilku dobrych zawodników – wicemistrz świata Piotrek Niedźwiedzki, Aleksander Balcerowski, który obecnie jest w Gran Canarii, perspektywiczny Bartosz Kosior, który obecnie uczy się i gra w Przemyślu, a ze starszych Marcin Salamonik, Damian Pieloch czy właśnie Rafał Glapiński. Moim zdaniem Wałbrzych ma duży potencjał, jeśli chodzi o koszykówkę, ponieważ zawsze był koszykarskim miastem.

Tym bardziej, że prezydent miasta, pan Roman Szełemej, przychylnym okiem patrzy na sport i naszą inicjatywę, współorganizatorem campu jest Aqua Zdrój i wałbrzyski Górnik. A ja się z tego bardzo cieszę, kilka lat temu otrzymałem tytuł ambasadora sportu Wałbrzycha i bardzo zależy mi, żeby promować to miasto poprzez sport, koszykówkę.

Andrzej Adamek Basketball Camp – wszystkie informacje >>

POLECANE

tagi

James Florence w Ostrowie Wielkopolskim – jak do tej pory, naszym zdaniem to jest największe wydarzenie trwającego sezonu transferowego. Za hit można uznać także kontrakt Geoffa Groselle’a w Zielonej Górze, ale i nowe kluby Jakuba Karolaka czy Adriana Boguckiego.
3 / 07 / 2020 8:46

NBA

Mnóstwo zmian, znani gracze i debiutanci, kluby ze zmienionym obliczem. Aktualizowane codziennie informacje o oficjalnych kontraktach w koszykarskiej ekstraklasie – niezbędnik kibica PLK w tym nietypowym sezonie ogórkowym.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Trwa tworzeniu planu na stworzenie ligi 3×3 już w czerwcu – w porannym programie w Polsat Sport zdradził prezes PZKosz, Radosław Piesiewicz. Przy braku sportu na żywo taka inicjatywa wydaje się być racjonalna i może przynieść wiele korzyści.
1 / 05 / 2020 11:53
Coraz więcej sygnałów mówi o tym, że igrzyska olimpijskie Tokio 2020 zostaną przełożone w związku z panującą epidemią koronawirusa. Nie będzie więc raczej turnieju reprezentacji Polski 5×5 w Kownie oraz eliminacji zespołu 3×3. Realny staje się scenariusz, że najbliższe mecze koszykówki zobaczymy dopiero jesienią.
23 / 03 / 2020 12:34