Anthony Beane – perski chart z małego Egiptu

Share on facebook
Share on twitter

Wszystkiego, od kozłowania, po umiejętność podejmowania decyzji rzutowych, nauczył go ojciec – były koszykarz, obecnie trener. Anthony szedł za nim krok w krok, teraz idzie po króla strzelców PLK.

Anthony Beane (fot. Katarzyna Koźlik, Legiakosz.com)

Doskonałe buty Nike Zoom KD 10 Black/White – już dostępne! >>

20, 29, 34, 41 – tak wyglądają ostatnie mecze Anthony’ego Beane’a. 24-letni Amerykanin przeciwko Startowi, Stali, Asseco i GTK trafił bardzo dobre 50,4 proc. rzutów z gry, a oddawał ich średnio aż po 25,7, więc wynik jest naprawdę godny uwagi.

Niedzielne 41 punktów z Gliwic, z meczu zakończonego dogrywką, to ligowy rekord sezonu. Beane ze średnią 25,3 punktu jest liderem strzelców Energa Basket Ligi i raczej bez ryzyka można już pisać, że ten specyficzny samograj, to przyszły król strzelców.

Normal i droga za ojcem

Beane poprzedni sezon spędził w Bułgarii, gdzie zdobył mistrzostwo z Lukoil Academic. W zespole, w którym najlepszymi strzelcami byli znani z PLK Danny Gibson, Maksym Kornijenko czy Steve Zack, rzucał średnio 9,4 punktu grając niespełna 20 minut w meczu.

Wcześniej całą karierę spędził w stanie Illinois. Pochodzi z położonej na południowy zachód od Chicago miejscowości Normal. W liceum był lokalną gwiazdą, dostawał propozycje z Iowa State i Boston College. Ale wybrał – w zasadzie bez namysłu – Illinois State.

Gdy ktoś dzwonił z pytaniami o plany, to grzecznie odpowiadałem, rozmawiałem, ale w gruncie rzeczy wiedziałem, jaki będzie mój wybór – opowiadał potem w wywiadach.

Bo Anthony Beane junior zawsze chciał być jak ojciec – Anthony Beane senior. Były mistrz NJCAA, czyli rozgrywek szkół policealnych, rozgrywający, który na początku lat 90. rozegrał dwa niezłe sezony w Kansas State, a od lat jest trenerem w NCAA – pierwszym lub asystującym. Gdy junior kończył szkołę średnią, senior był asystentem właśnie w Illinois State.

Pies na punkty

Jednak zanim Beane jr przeszedł do NCAA, jego ojciec został zwolniony z całym sztabem. Szybko znalazł jednak pracę na uczelni Southern Illinois, a syn tak samo szybko wycofał zgłoszenie do Illinois State i poszedł za ojcem.

Beaneowie przenieśli się zatem do Carbondale, miejscowości położonej w regionie nazywanym „Małym Egiptem”, ze względu na to, że zbiegające się Missisipi i Ohio przypominają deltę Nilu. Wschodnich klimatów było zresztą więcej – nazwa koszykarskiej drużyny Southern Illinois, Salukis, oznacza charty perskie. Rasę psów, które są ponoć zrównoważone, lojalne i wrażliwe, nieufne wobec obcych. A przede wszystkim – mają silny instynkt myśliwski.

Anthony jr od początku miał za to instynkt do zdobywania punktów. – Jak będę miał otwartą trójkę, to rzucę, ale rzecz, w której jestem najlepszy, to mijanie rywali i wejścia pod kosz – mówił w jednym z wywiadów. I właśnie tak gra w Legii – 79 proc. jego rzutów, to próby za dwa punkty. Choć większość z nich – z półdystansu, po kozłach, które powodują rozjechanie się nóg u obrońców.




Skręcona kostka odkręciła D League

Z roku na rok Beane jednak do swojej gry coś dokładał – najpierw rzucał tylko z półdystansu, potem zaczął właśnie wchodzić pod kosz, wymuszać faule, lepiej grać lewą ręką. Wszystko także pod okiem ojca, o którym Anthony mówi, że nauczył go wszystkiego – od kozłowania, po umiejętność podejmowania decyzji rzutowych.

Został trzecim najlepszym strzelcem w historii Southern Illinois, w sezonie 2015/16 miał średnio 19,3 punktu. Jego rekord to 32 „oczka” – tyle udawało mu się rzucać trzykrotnie. Po studiach był na sesjach treningowych w Utah Jazz i Sacramento Kings, ale na NBA był zdecydowanie za krótki. Z Salukis do NBA trafiło tylko dziewięciu graczy w historii, choć w tym gronie był świetny Walt Frazier, mistrz z New York Knicks.

Beane został jednak wybrany w drafcie do D League – wzięli go Oklahoma City Blue, ale szybko oddali do Austin Spurs. Dzień przed sezonem strzelec został jednak zwolniony – na treningu podkręcił kostkę. Lewą, tę samą, którą ze względu na kontuzję musiał mieć wcześniej operowaną.

Senior, junior, Darius

Zamiast D League była zatem wspominana Bułgaria, w tym sezonie Beane trafił do Legii. Mecze zaczął wygrywać dopiero niedawno (Czarnym rzucił 29, GTK przytoczone na wstępie 41), ale wykręca takie statystyki, że powinien zainteresować sobą klub lepszy od Legii, a może ligę lepszą od PLK.

A rodzina Beane czeka na kolejnego przedstawiciela w seniorskim baskecie – młodszy brat Anthony’ego, Darius, w tym roku kończy liceum, też jest niezłym strzelcem, gra w podobnym stylu, co jego starszy brat.

Uniwersytet już wybrał, niespodzianki nie ma – to Southern Illinois, gdzie już szósty rok pracuje Beane senior.

Łukasz Cegliński

Doskonałe buty Nike Zoom KD 10 Black/White – już dostępne! >>




POLECANE

tagi