Anthony Davis wciąż rośnie. I wcale mu to nie pasuje

Share on facebook
Share on twitter

Jak się okazuje, w wieku 23 lat człowiek wciąż może jeszcze trochę podrosnąć. Według najnowszych pomiarów Anthony Davis jest o jakieś 2,5 cm wyższy niż przed rokiem.

Anthony Davis (Fot. Wikipedia)
Anthony Davis (Fot. Wikipedia)

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

Ostatni mecz gwiazdor New Orleans Pelicans rozegrał 18 marca. Dwa dni później klub ogłosił, że ze względu na kontuzję lewego kolana, które wymaga operacji, podkoszowy jest zmuszony przedwcześnie zakończyć rozgrywki 2015/16. Rok po tym, jak drużyna wreszcie zdołała zakwalifikować się do fazy play-off, tym razem wylądowała dopiero na 12. miejscu w konferencji.

Davis miał wrócić silniejszy. I teoretycznie wrócił, bo jak przyznał w rozmowie z dziennikarzami, latem dodał około 2-3 kilogramów masy mięśniowej i waży obecnie niespełna 115 kilogramów. Nieoczekiwanie przybyło mu jednak również centymetrów. W porównaniu z minionym sezonem jest bowiem o cal, czyli jakieś 2,5 cm, wyższy.

– Mierzyli nas jakieś półtora tygodnia temu i powiedzieli mi, że teraz mierzę 6 stóp i 11 cali (210,8 cm), co nie bardzo mi się podoba – przyznał koszykarz w podcaście „Black and Blue Report”. – Myślę, że wzrost 6’10 (208,3 cm) jest dla mnie idealny. To po prostu nie brzmi dobrze. 6’10 brzmi dla mnie idealnie. 6’11 czy 7 stóp… już mi nie pasuje. Zawsze będę mówił wszystkim, że mam 6’10. Nie obchodzi mnie, czy będę mierzył 7’3. Jestem 6’10.

Trzeba oczywiście pamiętać, że wobec parametrów zapisywanych w oficjalnych metrykach zawodników zawsze było sporo wątpliwości. John Chick z portalu The Score w maju wskazywał, że przykładowo Kevin Durant, który według danych NBA.com mierzy 6’9 (205,7 cm), w rzeczywistości jest znacznie wyższy. A taki Charles Barkley przez 16 lat klasyfikowany był jako 6’6, podczas gdy tak naprawdę mierzył tylko 6’4. Zdarza się więc, że mierzony a rzeczywisty wzrost zawodnika to dwie zupełnie inne wartości.

Sam Davis twierdzi, że musi się jeszcze przekonać, jak opisane zmiany wpłyną na jego grę. Na obozie przygotowawczym i podczas preseason, w ramach którego Pelicans swój pierwszy mecz zagrają już w nocy z soboty na niedzielę o godz. 2.00 czasu polskiego z Dallas Mavericks, ma być jeszcze oszczędzany. Sztabowi zależy bowiem, aby na start sezonu zasadniczego ich lider był dobrze przygotowany, ale również wypoczęty i w stu procentach zdrowy.

Mateusz Orlicki

Załóż konto w Unibet i zgarnij bonus >>

POLECANE