Anwil gra z Le Mans – mistrz Francji we Włocławku

Share on facebook
Share on twitter

Zadanie trudne, ale wykonalne. Francuski zespół nie gra olśniewająco ani w lidze, ani w europejskich pucharach, a w Champions League ma dotąd taki sam bilans (2-4), jak Anwil.

Anwil Włocławek / fot. A. Romański, plk.pl

adidas Dame D.O.L.L.A.  – w takich butach szaleje Damian Lillard! >>

Przed drużyną z Włocławka siódme spotkanie grupowe w koszykarskiej Lidze Mistrzów. Tym razem przyjdzie im się zmierzyć z Le Mans – spotkanie już w środę o 18:00.

Le Mans Sarthe Basket to drużyna, która może pochwalić się wieloma sukcesami, w tym pięciokrotnym mistrzostwem Francji i czterema krajowymi pucharami. Mają też niemałe doświadczenie międzynarodowe – przez 3 sezony występowali w Eurolidze, a następnie przez 6 w EuroCup.

Ubiegły sezon był dla Le Mans najlepszy od lat. Po sezonie regularnym zajmowali 3. pozycję, z bilansem 21 zwycięstw w 34 meczach. W kolejnej fazie zagrali znakomicie. Ćwierćfinał – wygrany 2:1 z zespołem ASVEL Basket, następnie półfinał – 3:2 z SIG Strasburg, a w finale, po pięciu meczach, zwyciężyli z AS Monaco i zdobyli mistrzostwo Francji. Warto zauważyć, że koszykarze z Le Mans, w odróżnieniu od konkurencji, nie grali wówczas na dwóch frontach, koncentrowali się wyłącznie w lidze francuskiej.

Obecnie zespół z miasta Le Mans nie gra tak dobrze, jak w ubiegłym sezonie. Po dziesięciu kolejkach w lidze wygrał 6 spotkań. W Lidze Mistrzów bolączką Francuzów jest m.in. rzut z dystansu – 27,4%. Oczywiście w pamięci mamy jednak mecz Anwilu z Murcią, kiedy prawie co druga trójka Hiszpanów wpadała, a wcześniej rzuty za 3 punkty nie były mocnym punktem rywala.

Skład Le Mans wygląda nieco inaczej niż w poprzednim sezonie, ale nadal jest mocny. Zacznijmy od zawodnika, z którym będzie musiał zmierzyć się Kamil Łączyński, czyli od pierwszego rozgrywającego.

Michael Thompson (29 lat, 178 cm) to postać znana od lat na europejskich parkietach. Wcześniej grywał w mocnych europejskich zespołach, m.in. Skyliners Frankfurt, ASVEL czy Besiktas. Średnio w BCL spędza na parkiecie 33 minuty i zdobywa w tym czasie 11,5 punktów i 5 asyst. Najlepszy występ zaliczył w meczu z Avellino, zdobywając 20 punktów i 11 asyst.

Istotnym zawodnikiem, który wykręca w tym sezonie dobre statystyki jest Cameron Clark – 27-letni skrzydłowy z USA. W ubiegłych latach grał w średnich klubach w Turcji oraz Izraelu. Notuje średnio 10,3 punktów i 3,8 zbiórki na mecz.

Trzecim najlepiej punktującym jest Valentin Bigote (26 lat, 196 cm). Francuz gra na pozycji rzucającego obrońcy i średnio zdobywa 8,7 punktów. W meczu przeciwko Ventspils rzucił 17 oczek.




Bardzo doświadczonym graczem jest 32-letni Richard Hendrix. Amerykanin z macedońskim obywatelstwem, o wzroście 203 cm, grywa na pozycjach nr 4 i 5. Wybrany w drafcie przez Golden State. W swoim dorobku klubowym ma występy w G League, ale także w bardzo mocnych zespołach (Maccabi, Lokomotiv, Unicaja, Gran Canaria, Galatasaray). W spotkaniu przeciwko Banvitowi był bliski double-double (15 pkt i 9 zb.).

Hendrix dzieli minuty z młodszym francuskim podkoszowym, także jak na tę pozycję niewysokim, Wilfredem Yeguete (27 lat, 201 cm).

Drugim ważnym weteranem jest Jonathan Tabu (33 lata, 190 cm). Belg karierę zaczynał w 2004 roku w Spirou Charleroi. Grał także w Albie Berlin oraz w Armani Mediolan. W tym sezonie LM rozegrał tylko jeden mecz, w którym zdobył 10 punktów, 3 zbiórki i 4 asysty.

Przed Anwilem trudne zadanie, ponieważ z rotacji wypadł kolejny, bardzo ważny zawodnik – Walerij Lichodiej, który w Lidze Mistrzów dostarcza średnio ponad 15 punktów na mecz.

Mecz z Le Mans będzie trzecim spotkaniem Anwilu w roli gospodarza. Jak dotąd, „Rottweilery” meczu w Hali Mistrzów jeszcze nie wygrały. Mecz już w środę o 18:00 na kanale Eleven Sports.

Krzysztof Sycz, @KrzychuSycz

adidas Dame D.O.L.L.A.  – w takich butach szaleje Damian Lillard! >>




POLECANE

BM Slam Stal sensacyjnie pokonała Arkę, a potem pewnie ograła Polpharmę. Widać lepszą grę i większą energię na boisku, co sprawia, że zespół prowadzony przez Łukasza Majewskiego powinien powoli piąć się w górę. Nieoficjalnie mówi się też o kolejnych transferach.

tagi