Anwil lepszy od Trefla – Ivan Almeida wrócił na dobre!

Anwil lepszy od Trefla – Ivan Almeida wrócił na dobre!

Share on facebook
Share on twitter

„El Condor” znów fruwa nad Włocławkiem! Trefl Sopot pokazał zwyżkę formy i do końca był blisko Anwilu. Gospodarze wygrali jednak pewnie 97:85, a Jarosław Zyskowski zdobył 24 punkty.

Ivan Almeida / fot. A. Romański, plk.pl

W tych butach Stephen Curry trafia wielkie rzuty >>

Zanim kibice we Włocławku mogli zobaczyć pierwsze, świetne akcje Ivana Almeidy, naprawdę dobrze mecz rozpoczął Trefl. Sopocianie wykorzystywali błędy w obronie gospodarzy, pokazali kilka ciekawych rozwiązań taktycznych (np. auty zza linii końcowej) i wyszli na prowadzenie 19:13. Bardzo dobrze grali Ovidius Varanauskas i weteran Sasa Zagorac – obaj do przerwy mieli już po 13 punktów.

Powrót „El Condora” do Hali Mistrzów rozpoczął się idealnie – od celnego rzutu za 3 punkty, a Ivan rozpędził się błyskawicznie, były wsady, ładne asysty i przechwyty. Po jego akcjach Anwil objął kilkupunktowe prowadzenie.

I utrzymał je dzięki graczowi, który w ostatnich tygodniach jest w życiowej dyspozycji. Jarosław Zyskowski po kolejnych trafianiach słyszał tradycyjne „Ja-ro-sław!” od publiczności, a gospodarze – mimo słabej obrony i dobrej gry Trefla – prowadzili do przerwy 55:50.




Gdy wydawało się, że Anwil przejmuje mecz, a Nikola Marković kilka razy ośmieszył – powolnego w obronie – Zagoraca, gospodarze zaczęli grać nonszalancko i zaliczyli, dość typowy dla siebie, przestój. Trefl wciąż trafiał, zaliczył nawet serię 9:0 i na koniec 3. kwarty mieliśmy remis 76:76. Chwilę potem drugą z rzędu trójkę trafił Damian Jeszke i było 79″:76 dla Trefla.

W decydujących momentach Anwil w końcu przyłożył się obrony. Trefl nie miał pod koszem odpowiedzi na Markovicia (20 pkt., 9/12 z gry), za wiele błędów popełniali też jego rozgrywający – Ian Baker i Łukasz Kolenda. Mecz zamknął kolejnymi celnymi trójkami, Jarosław Zyskowski. W całym meczu „Zyzio” miał 24 punkty, trafił świetne 6/8 z dystansu.

Ivan Almeida w debiucie zagrał 18 minut, zdobył 12 punktów (4/6 z gry), miał 4 zbiórki, 6 asyst i 4 przechwyty. Naprawdę nieźle, jak na powrót po kontuzji. Widać było jednak też po jego ruchach i sylwetce, że trzeba mu będzie trochę czasu, aby wrócić do normalnej dyspozycji fizycznej.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >> 

TS

W tych butach Stephen Curry trafia wielkie rzuty >>




POLECANE

tagi

NBA

W najnowszym odcinku podcastu Kamila Chanasa gośćmi są młodzi zawodnicy Sląska Wrocław – Aleksander Dziewa i Jakub Musiał. Czym zaskoczyła ich ekstraklasa i jak widzą swoje koszykarskie kariery?

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Rasta Vechta, która nie dała szans Anwilowi w pierwszej rundzie, to na dziś główny rywal Anwilu do miejsca w pierwszej czwórce grupy Ligi Mistrzów. Włocławianie myśląc o awansie muszą zrobić wszystko by wygrać, a idealnym scenariuszem byłoby odrobienie 13-punktowej straty z pierwszego spotkania.