Anwil marnuje kolejne szanse – jakie przyczyny porażek?

Share on facebook
Share on twitter

Już 4 przegrane w 6 meczach Ligi Mistrzów. W PLK rozczarowujący bilans 3-3. Włocławianie są coraz dalej od optymalnej formy – notują straty i pudła w ważnych momentach, a kluczowi zawodnicy grają w kratkę.

Anwil Włocławek / fot. A. Romański, plk.pl

W takich butach finały NBA wygrywał Kevin Durant! >>

Zespół Igora Milicicia w ładnym stylu rozpoczął sezon w europejskich pucharach. Przez pierwsze cztery kolejki był najlepiej punktującą drużyną Ligi Mistrzów, a wciąż znajduje się w czubie jeśli chodzi o skuteczności z gry (2. miejsce, 50,5%). Wiele pochwał na temat gry Anwilu można było przeczytać, czy usłyszeć, a oficjalna strona pucharu promowała włocławian, jako jeden z najprzyjemniejszych do oglądania zespołów tegorocznej edycji Ligi Mistrzów.

Jednak ostatnie spotkania mistrzów Polski nie napawają już optymizmem, a forma poszczególnych zawodników jest daleka od zadowalającej.

Straty w najważniejszych momentach

„Rottweilery” tak naprawdę tylko w meczu z UCAM Murcia wyglądały na zespół zdecydowanie gorszy od europejskich rywali. Wszystkie pozostałe porażki, z Niżnym Nowogrodem, Avellino, czy ta ostatnia (68:75) z Banvitem, to mecze, w których Anwil miał swoje szanse, jednak nie potrafił odnieść zwycięstwa.

Martwią straty, a te w decydujących fragmentach bolą szczególnie. Igor Milicić na konferencji prasowej po meczu w Turcji dwukrotnie podkreślił, że jego drużyna nie grała mądrze, co przeszkodziło w wygraniu starcia z Banvitem.

Wyrównana końcówka w Bandirmie – 3 straty w ostatnich 2:15. Decydujące posiadanie w meczu we Włoszech – błąd 5 sekund. Włocławianom brakuje zimnej krwi w końcówkach, co być może jest efektem pierwszego sezonu w pucharach dla wielu graczy i podniesionego w związku z tym poziomu adrenaliny, w porównaniu do meczów ligowych.




Rzuty wolne do poprawy

Problem z rzutami wolnymi trwa od początku tego sezonu. Anwil pomimo posiadania w swoim składzie wielu renomowanych strzelców, trafia zaledwie 69,2% osobistych w Lidze Mistrzów – 27 miejsce na 32. W lidze jest jeszcze gorzej – 61,7%, tylko Spójnia Stargard trafia za 1 gorzej.

O tyle jest to problem, że Anwil jest drugim najczęściej stającym na linii rzutów wolnych zespołem w PLK (czwartym w BCL), co powoduje, że marnuje najwięcej okazji na zdobycie łatwych punkty.

To są buty LeBrona Jamesa – możesz w nich zagrać! >> 

W poszukiwaniu formy

W pomeczowej wypowiedzi Igor Milicić podkreślił, że wielu zawodników miało tego dnia problem ze złapaniem rytmu. Słaby mecz zaliczył Chase Simon, dotychczasowy lider punktowy, czy Nikola Marković – gracze typowani na ważne ogniwa tegorocznego Anwilu.

Na tym etapie sezonu ciężko jest wymagać optymalnej dyspozycji od wszystkich zawodników, szczególnie przy ograniczonej liczbie jednostek treningowych. Kilku z nich zmaga lub zmagało się z urazami, co też wpływa na ich formę. Jednak zjawisko „znikania” w poszczególnych spotkaniach podstawowych zawodników jest czymś, co skutecznie hamuje Anwil.

Chase Simon w meczu z Banvitem – w ponad 17 minut tylko 2 punkty i 3 straty. Przegrana ze Spójnią i Michał Michalak z 6 punktami (2/9) w 29 minut gry.

Brak równej formy, to także spory problem w doborze rotacji. Igor Milicić co mecz zmuszony jest szukać najlepszej piątki danego dnia. Przykładem może być Jarosław Zyskowski, który w meczu z Banvitem zdobył 15 punktów i był jednym z najlepszych graczy Anwilu, a w poprzednich dwóch meczach Ligi Mistrzów nie zdobył ani jednego punktu.

Dostosowywanie taktyki do rywala? Na pewno. Ale też nie jest tak, że Milicić może być pewny, co do formy swoich zawodników danego dnia.

Kłopot jest także pod koszem. Nikola Marković długo dochodzi do siebie po kontuzji, a zmiennikami Josipa Sobina są Szymon Szewczyk i Jakub Parzeński. Do weterana jakichkolwiek pretensji mieć nie można, bo gra zgodnie z oczekiwaniami lub nawet powyżej nich, ale za to ten drugi jest zawodnikiem jak na razie nie wnoszącym do zespołu niemal nic.

Parzeński w tym sezonie zdobył 15 punktów, zebrał 17 piłek, 28 razy faulował (w tym absurdalny mecz z AZS Koszalin na 5 fauli w 6 minut), a to wszystko w około 81 minut w 13 meczach. Oczekiwania przedsezonowe były większe, a włocławianom brakuje wsparcia pod koszem.

Anwil w najbliższej kolejce ligowej czeka mecz wyjazdowy z Rosą Radom (piątek, 16.11). Po tym spotkaniu będzie trochę więcej czasu na trening – bardzo ważne spotkanie z Le Mans dopiero w środę, 21.11.

Grzegorz Szybieniecki, https://twitter.com/gszyb

W takich butach finały NBA wygrywał Kevin Durant! >>




NBA

Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Bardzo doświadczony w PLK zawodnik od dłuższego czasu mocno pożądany przez kluby pierwszej ligi. Teraz okazuje się, że skrzydłowy rzeczywiście znalazł sobie nową drużynę – to WKK Wrocław. Tam właśnie Artur Mielczarek ma zamiar dokończyć trwające rozgrywki.
14 / 01 / 2022 18:51