ANWIL MISTRZEM POLSKI – złoto wraca do Włocławka!

Share on facebook
Share on twitter

Byli lepsi sportowo i mentalnie! Anwil Włocławek zasłużenie wygrał 89:77 w Toruniu mecz numer 7 z Polskim Cukrem Toruń. Zespół Igora Milicicia wygrał finał 4:3 i obronił tytuł mistrza Polski.

Ivab Almeida i Szymon Szewczyk / fot. A. Romanski, plk.pl

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>

Wspaniała atmosfera i komplet ok. 5600 widzów pozytywnie nastroiły zawodników do ofensywnej gry. Wymianę ciosów od 2 celnych trójek z rzędu zaczął Szymon Szewczyk, ale podobnie odpowiedział – bardzo aktywny w pierwszych minutach – Michal Umeh i mieliśmy remis 11:11.

Anwil zyskał przewagę dzięki doskonałej grze Kamila Łączyńskiego (także 2 rzuty z dystansu po kolei) oraz naprawdę dobrej zmiany Michała Michalaka. Po 1. kwarcie włocławianie prowadzili 28:21, mieli już 6 celnych trójek na koncie i ani jednej (!!) straty.

Polski Cukier, mimo znów fatalnej gry Roba Lowery’ego, w końcu zaczął odzyskiwać rytm, dzięki bardziej konsekwentnej grze do kosza. Anwil szybko złapał komplet fauli i nie mógł porządnie bronić w pomalowanym. Gospodarze zbliżyli się na 32:36, ale bliżej nie potrafili, bo kiepsko (zwłaszcza Cheikh Mbodj) rzucali wolne.




Anwil odżył, znów dzięki trójkom i do przerwy prowadził wyraźnie 50:40, po tym jak trafił aż 67% (10/15) rzutów z dystansu.

Po serii dobrych zagrań zimnokrwistego Walerija Lichodieja goście szybko zbudowali nawet 13 punktów przewagi. Kolejne faule wymuszał też Almeida. „Pienikom” wciąż brakowało pomysłu na grę w ofensywie, gospodarze wyglądali jak pogubieni juniorzy, ratowali się dość desperackimi akcjami.

Po rzucie równo z syreną, w kontrataku, za 3 punkty, w wykonaniu Ivana Almeidy, było aż 75:58 dla Anwilu po 30 minutach. Złoto było już naprawdę blisko!

Początek 4. kwarty to już totalna dominacja włocławian. „Pierniki” leżały na deskach, ich publiczność milczała. Po serii punktów spod kosza Aarona Broussarda zrobiło się nawet 19 punktów przewagi na 8 minut przed końcem. Polski Cukier był po prostu słabszy i w obronie, i w ataku, popełniał też mnóstwo strat.

Torunianie walczyli ambitnie, zbliżyli się jeszcze na 12 oczek, Anwil się rozluźnił (grał też bez kontuzjowanego Łączyńskiego) i przewaga topniała. Po trójce z faulem Damiana Kuliga było już tylko 9… I wtedy znów odpowiedział wspaniały w ostatnich minutach Broussard. Seria otwartych trójek Cukru nie wpadła i było po meczu. I po finale PLK!

Anwil Włocławek mistrzem Polski 2018/19!

Pełne statystyki z meczu TUTAJ>>

Tomasz Sobiech

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>




POLECANE

Kilka efektownych momentów nie powinno przysłonić faktu, że Kristaps Porzingis początki w Dallas Mavericks ma trudne. Otrzepanie rdzy po kontuzji i oswojenie się z nowym systemem wymaga czasu, ale nie wszystkie problemy da się sprowadzić właśnie do tych dwóch czynników.

tagi