Anwil ogrywa Cukier – mamy 1:1 w finale!

Share on facebook
Share on twitter

Doskonałe występy Jarosława Zyskowskiego i Ivana Almeidy, rewelacyjne akcje Szymona Szewczyka. Anwil Włocławek zasłużenie pokonał Polski Cukier Toruń 89:78 i wyrównał stan finału na 1:1. 

Ivan Almeida / fot. A. Romański, plk.pl

PZBUK – DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >> 

Od początku w zespole z Włocławka aktywny był Ivan Almeida, który już po 10 minutach gry miał 8 punktów. To właśnie od Kabowerdeńczyka, a nie Kamila Łączyńskiego rozpoczynały się akcje Anwilu. W zespole gospodarzy znów bardzo przydatni okazali się rezerwowi, których wejście nieco ożywiło grę torunian.

Tak jak w pierwszym meczu z dobrej strony pokazał się Tomasz Śnieg, trójkę dorzucił Aaron Cel, a po obu stronach parkietu powalczył Bartosz Diduszko. Jednak włocławianie też mieli swojego jokera na ławce, czyli Aarona Broussarda, który zdobył w samej pierwszej kwarcie 6 punktów, a Anwil prowadził 27:19.

Drugą kwartę Anwil rozpoczął z czterema rezerwowymi i Ivanem Almeidą, ale tym razem to on był fałszywą czwórką, a nie Jarosław Zyskowski. Pomogło to zarówno w ataku, jak i w obronie, co pozwoliło wyjść gościom na 13 punktów przewagi.

Po stronie Polskiego Cukru z każdą minutą rozkręcał się Damian Kulig, którego przewaga pod koszem nad graczami Anwilu stawała się coraz bardziej widoczna. Polski podkoszowy zdobył w pierwszej połowie 8 punktów, a jego zespół schodził na przerwę ze stratą tylko 4 oczek, ponieważ Krzysztof Sulima trafił  za 3 prawie z logo w ostatniej sekundzie drugiej kwarty.




W trzeciej kwarcie dość szybko czwarty faul złapał skuteczny tego dnia Walerij Lichodiej, który w całym meczu zdobył 14 punktów. Jakby pecha była mało, kostkę podkręcił kapitan włocławian, Kamil Łączyński, który nie dał rady samemu zejść z parkietu, jednak po szybkich zabiegach wrócił na parkiet jeszcze w tym meczu.

Na parkiecie robiło się coraz goręcej. Dużo fauli, dużo osobistych, a każde punkty z gry okupione były tytaniczną pracą. Wsadem akcję zakończył Michał Ignerski, ale okupił to kontuzją nogi. Kolejny gracz Anwilu wypada z gry. Po trzech kwartach wciąż prowadzili goście, ale już 15 punktami dzięki świetnej grze Ivana Almeidy i Jarosława Zyskowskiego, który trójką z kabury zamknął trzecią kwartę (13 punktów w kwarcie).

Anwil, nieco z konieczności, musiał rozpocząć czwartą kwartę z debiutującym w playoff Aleksandrem Czyżem. Polski Cukier za to zmienił obronę na strefową, bo w poprzednich kwartach Anwil wygrywał większość sytuacji 1 na 1, co przyniosło pożądany skutek w postaci ograniczenia ataku włocławian.

W ataku gospodarzy w grze trzymał znów pracuś Bartosz Diduszko, który skończył mecz z 18 punktami. Punkty dla gości dorzucił Michał Michalak, a w kolejnej akcji Szymon Szewczyk wziął na plakat Damian Kuliga. Trójka tego pierwszego na nieco ponad 2 minuty do końca zamknęła to spotkanie.

Rozpędzeni włocławianie nie pozwolili już rywalom zbliżyć się rywalom i wygrali 89:78. Tym samym w serii finałowej mamy remis, 1:1

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

GS

PZBUK – DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >> 




POLECANE

Na boisku najbardziej brakuje obrony i zbiórek, a skład drużyny z Wrocławia po prostu jest źle zbudowany. Wszystko wskazuje na to, że za kiepski początek sezonu posadą zapłaci Andrzej Adamek, ale sama wymiana trenera nie uratuje jeszcze sytuacji.

tagi