Anwil po kontuzjach – bez tragedii, ale…

Share on facebook
Share on twitter
Mistrzowie Polski, grając w osłabionym składzie, wyraźnie przegrali ze Stelmetem, ale z analizy ich ustawień wynika, że są w stanie dobrze grać nawet bez kilku ważnych graczy. Pytanie jedynie, czy koszt takiego grania nie będzie zbyt wysoki?
fot. BCL

Nowa oferta powitalna PZBUK – darmowy zakład 50 zł.! >>

Krajobraz po kontuzjach

Anwil w krótkim czasie z powodu kontuzji stracił 3 graczy – Jakuba Karolaka, McKenziego Moore’a oraz Shawna Jonesa. Zawodnikiem, który zmienił oblicze tego zespołu jest szczególnie Jones, a amerykańskiego środkowego czekają łącznie dwa miesiące przerwy. McKenzie Moore prawdopodobnie wróci na początku kwietnia, a data powrotu Karolaka jest niewiadomą, chociaż można zakładać, że wróci do gry na początku kwietnia. 

Obecnie włocławianie są nieco w zawieszeniu, bo kontuzjowani zawodnicy sprawdzili się w składzie. Jones nawet wygląda jak jeden z kandydatów do pierwszej/drugiej najlepszej piątki sezonu. Z drugiej strony, czeka ich kilka tygodni gry w osłabieniu, z mocno skróconą rotacją. Przed sztabem Anwilu ważne decyzję w kontekście ostatniej części sezonu. Bo tak krótka, niewzmocniona rotacja może dać kilka efektów.

Nie jest tragicznie

Sprawdziłem, jak wyglądała gra Anwilu już po przyjściu do składu Jonesa, ale bez amerykańskiego centra, pozostałych dwóch kontuzjowanych zawodników i Tony’ego Wrotena na parkiecie. Krótko mówiąc starałem się sprawdzić, jak radziły sobie ustawienia, które obecnie do dyspozycji ma Igor Milicic

Jak zazwyczaj w PLK, próba tych danych nie jest duża, ale optymistyczna. Bez niedostępnego obecnie zestawu, Anwil w ostatnich 13 ligowych spotkaniach (bez ostatniego meczu ze Stelmetem) miał net rating na poziomie +27.6. Po wyłączeniu garbage time, okazuje się, że włocławianie zdobywają prawie 12 punktów zdobywanych na 100 posiadań więcej niż rywale. To bardzo przyzwoity wynik, ale te liczby wymagają dodatkowego komentarza.

Skoro jest dobrze, to dlaczego jest tak źle?

Skoro tak dobrze wyglądają te statystyki, to dlaczego Anwil tak wysoko przegrał ze Stelmetem? Jest kilka wytłumaczeń dla tej sytuacji. Po pierwsze, Stelmet jest obecnie jedną z 2/3 najlepszych drużyn w Polsce. Ciężko jest rywalizować tak osłabionym włocławianom z zespołem, który gra na wysokiej intensywności, w swojej rotacji używa 10/11 graczy i jest kompletny. Próba nie jest duża, a pozytywny wynik nie oznacza, że będzie ona wyglądała tak dobrze przeciwko najlepszym w PLK. 

Po drugie, Stelmet może być niewygodnym matchupem dla Anwilu szczególnie teraz, gdy najlepszy podkoszowy gracz Milicica jest kontuzjowany. Po trzecie, drużynę z Zielonej Góry trenuje Żan Tabak, stanowiący dużą wartość dodaną. Jeśli w playoffach dojdzie do serii Anwil – Stelmet, to prawdopodobnie będzie to najtrudniejszy rywal, z jakim w ostatnich 3 sezonach w playoffowej rywalizacji zmierzył się Igor Milicic.

Sporo dylematów do rozstrzygnięcie

Nawet jeśli gra tym składem wcześniej wyglądała przyzwoicie nie oznacza, że tak samo będzie wyglądała przeciwko najlepszym w PLK lub w ogóle w dużych minutach. Mecz ze Stelmetem już był małym ostrzeżeniem, że bez dalszych ruchów kadrowych, rywalizacja z innymi predententami do tytułu może wyglądać różnice.

Przeciwko zielonogórzanom zagrało 8 graczy, a ta rotacja może czasami pójść w stronę grania 7 koszykarzami. Dodatkowo Anwil na ostatniej prostej będzie miał trudnych rywali (https://polskikosz.pl/legia-z-najlepszym-terminarzem-schody-we-wloclawku/) , a to może wpłynąć na większe zmęczenie kluczowych graczy. 

I choć, jak pisałem wyżej, ten krótki skład do tej pory nie wyglądał źle, ostatecznie skrócona rotacja oraz duże minuty liderów mogą wyeksploatować drużynę przed playoffami. Bo przecież nie chodzi o to, żeby zająć wysokie miejsce w sezonie regularnym, a potem wcześnie odpaść, o czym we Włocławku dobrze już wiedzą. 

Dobry net rating może również wynikać z tego, że ci zawodnicy lub część z nich wcześniej grała przeciwko rezerwowym. Są zawodnicy, o których wielu ludzi nie myśli jak o dobrych koszykarzach, ale wchodząc z ławki i nie pełniąc dużej roli, mogą wiele wnieść do zespołu. Nie muszą rywalizować przeciwko najmocniejszym piątkom rywali, a dają wystarczająco dużo wchodząc z ławki i ogrywając rezerwowych rywala. To jest jedna z rzeczy, na którą mało osób zwraca uwagę, a może być super istotna w ocenie tych ustawień.

Wygląda na to, że pozycja wyjściowa Anwilu nie jest tragiczna, ale wymaga dokładnej analizy. Sztab trenerski Anwilu stoi przed trudnym dylematem, w jakim kierunku pójść, co zrobić w ostatnich 9 spotkaniach sezonu regularnego, co ustawi ich w najlepszej pozycji przed playoffami i walką o trzecie mistrzostwo Polski z rzędu. Czy się wzmacniać i na jakich pozycjach? Czy kontuzjowani zawodnicy po powrocie będą w tak dobrej formie jak wcześniej? 

Jacek Mazurek, Puls Basketu

.

Dzięki znakomitej postawie w 4. kwarcie King Szczecin pokonał Śląsk Wrocław 79:65 i przerwał tym samym serię dwóch porażek na własnym parkiecie. Gospodarze wygrali, chociaż z powodu problemów z łydką nie zagrał Maciej Lampe. Godnie zastąpili go jednak koledzy, na czele z Tookiem Brownem (21 pkt).
4 / 03 / 2021 19:56

NBA

Bardzo długo na taki zespół musieli czekać kibice w Phoenix, ale wreszcie mają. Rozwój młodych graczy i dodatek w postaci Chrisa Paula sprawdza się coraz lepiej. Suns we wtorek ograli 114:104 Lakers i w tej chwili w tabeli Konferencji Zachodniej przed nimi są już tylko Utah Jazz.
3 / 03 / 2021 10:12
Wydanie specjalne! Kamil Chanas z ekspertami (Mihailo Uvalin i Radosław Hyży) rozmawiają o turnieju o Suzuki Puchar Polski 2021, który odbędzie się w dniach 11-14 lutego w Lublinie. Zapowiadają cztery ćwierćfinałowe mecze oraz typują wygranych tych spotkań. Kto zgarnie Puchar Polski w tym roku, a kto wygra konkurs rzutów za 3 punkty i konkurs wsadów?

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Bardzo długo na taki zespół musieli czekać kibice w Phoenix, ale wreszcie mają. Rozwój młodych graczy i dodatek w postaci Chrisa Paula sprawdza się coraz lepiej. Suns we wtorek ograli 114:104 Lakers i w tej chwili w tabeli Konferencji Zachodniej przed nimi są już tylko Utah Jazz.
3 / 03 / 2021 10:12
Jeszcze kilka dni temu sam Pau Gasol zaprzeczał medialnymi doniesieniom i prosił kibiców o cierpliwość. We wtorek sam jednak poinformował, że rzeczywiście wraca do Barcelony. Zagra w Eurolidze, aby przygotować się do pożegnalnego występu na igrzyskach w Tokio z reprezentacją Hiszpanii.
Było o włos od gigantycznej sensacji w europejskim baskecie – Danię dzieliło 1 posiadanie od wyeliminowania Litwy. W najważniejszej akcji meczu blok zanotował jednak Mantas Kalnietis i faworyci uratowali się od katastrofy, wygrywając 77:76.