• Home
  • PLK
  • Anwil Włocławek w wielkim finale PLK! Arka wyeliminowana

Anwil Włocławek w wielkim finale PLK! Arka wyeliminowana

Share on facebook
Share on twitter

Mistrzowie Polski wracają do gry o złoto! Po kolejnym fantastycznym widowisku, Anwil Włocławek zasłużenie pokonał Arkę Gdynia 109:97 i wygrał serię półfinałową 3:2. W finale PLK zagra z Polskim Cukrem Toruń.

Ivan Almeida / fot. A. Romański, plk.pl

PZBUK – DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >> 

Arka zaczęła z Krzysztofem Szubargą w piątce zamiast Deividasa Dulkysa i generalnie zaskoczyła Anwil w pierwszych minutach. Błyskawicznie zrobiło się 11:0 dla gospodarzy, a goście dopiero zaczynali się budzić.

Włocławianie mieli pomysł na grę w ataku. Prosty, ale przecież koszykówka to prosta gra. Bezlitośnie wykorzystywali przewagi w grze tyłem do kosza (Lichodiej, Broussard) oraz atakowali z obwodu, po niekorzystnych dla rywala zmianach krycia – zwłaszcza gdy z niższym zawodnikiem sam zostawał Dariusz Wyka.

Chociaż Arka zaczęła od rewelacyjnego 8/9 z gry, a w fantastycznej formie był Josh Bostic (aż 21 punktów do przerwy!), Anwil po 1. kwarcie remisował 26:26, a potem zaczął budować przewagę. Dominował w walce o zbiórki i również miał swojego asa w ataku – Chase Simon do przerwy zdobył 17 oczek.

Zespołowym podejściem (0 punktów, 8 asyst) zadziwiał James Florence, wśród gości bardzo mało przydatny był Kamil Łączyński, niewidoczny także był Ivan Almeida, no może poza kolejnymi spięciami z Bosticem.

Do przerwy Anwil prowadził 55:48.




Po przerwie Anwil doszedł nawet do 10 punktów przewagi – było 63:53 po trójce Kamila Łączyńskiego, który zaczął bardzo dobrze grać po obu stronach parkietu.

Arka nie potrzebowała wiele, aby odrobić stratę. Po spartolonej kontrze Anwilu (Lichodiej zderzył się z obręczą), w 2 minuty zaliczyła serię 12:0 i wyszła na prowadzenie, po 2 kolejnych trójkach Bostica (37 pkt. w meczu).

Po 3 kwartach było jednak 78:71 dla Anwilu, m.in. dlatego, że kilka świetnych minut zaliczył weteran Michał Ignerski.

Po kilku świetnych akcjach i rzutach z dystansu Ivana Almeidy (10 pkt, z rzędu, w tym 3+1 przeciw Bosticowi) na 7 minut przed końcem było już 88:73 dla Anwilu.

Arka na dłużej zrezygnowała z Jamesa Florence’a, ale nie odpuszczała. W krytycznych momentach trafiał jednak – świetnie dysponowany – Simon. Na 3 minuty przed końcem Anwil wciąż miał 9 punktów przewagi. Po kilku nerwowych posiadaniach z obu stron, arcyważną trójkę (swoją piątą w meczu) trafił Almeida. I to był decydujący cios!

W ostatniej minucie kluczowe wolne trafiał doświadczony Ignerski, Arce nie wystarczyło już czasu na odrobienie strat, popełniła też dziwne straty.

Anwil Włocławek zaczął od 0:2, ale wygrał półfinał 3:2 i o złoto zagra w derbach z Polskim Cukrem. Pierwszy mecz – w czwartek, 30 maja, w Toruniu.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

TS

PZBUK – DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>