• Home
  • PLK
  • Anwil wreszcie ze zwycięstwem – już tylko 1:2 w półfinale!

Anwil wreszcie ze zwycięstwem – już tylko 1:2 w półfinale!

Share on facebook
Share on twitter

Wyszarpane, minimalnie, ale zasłużone zwycięstwo w wielkiej wojnie nerwów. Anwil Włocławek wygrał z Arką Gdynia 87:79 i w półfinale PLK przegrywa już tylko 1:2.

Ivan Almeida / fot. A. Romański, plk.pl

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>

Tak mocnej, agresywnej obrony Anwilu jeszcze w tym playoff nie widzieliśmy. Rewelacyjna skuteczność Arki w rzutach z dystansu (6/10 w 1. kwarcie) spowodowała jednak, że to goście zaczęli od prowadzenia. Było 9:3, a po 10 minutach 24:21 dla gdynian.

Anwil zaczął wyglądać lepiej w ataku, gdy na boisku pojawili się zmiennicy – szybkie 8 punktów zdobył Szymon Szewczyk, a 2 trójki z rzędu trafił Jarosław Zyskowski. Wreszcie pojawił się też zawodnik grający agresywnie do kosza, potrafiący punktować po izolacjach – Aaron Broussard. Zrobiło się nawet aż 41:32 dla gospodarzy.

Arka ma wśród kibiców niesprawiedliwie przypiętą łatkę drużyny skoncentrowanej na rzutach za 3 punkty, ale we wtorek faktycznie – pod wpływem obrony Anwilu i po kontuzji Roberta Upshawa – zespół Przemysława Frasunkiewicza żył wyłącznie z trójek. Do przerwy gdynianie trafili zaledwie 3/15 rzutów za 2.

Anwil, mimo błędów w minucie tuż przed przerwą, po 20 minutach zasłużenie prowadził 45:36.




Po przerwie na boisku dominowały nerwy i chaos. Sprzyjało to nieco bardziej wyrachowanej Arce, która zaczęła odrabiać straty, m.in. rzutom wolnym i mądrze faulom wymuszanym przez doświadczonego Josha Bostica. Goście z kolei mieli problem z przewinieniami, które (różnymi sposobami) potrafił wywalczyć Ivan Almeida.

Gdynianie zbliżyli się już zaledwie na 1 punkcik, ale ponownie odżył, gdy na boisku pojawili się Broussard (bardzo ważna trójka na przełamanie impasu) i Zyskowski.

Po 3 kwartach było 65:57 dla Anwilu.

Włocławianie nadal grali nerwowo, coraz bardziej indywidualnie. Kiepsko grał Chase Simon, próbujący brać na siebie odpowiedzialność. Arka zbliżyła się po serii świetnych zagrań Marcusa Ginyarda, ale wreszcie, na nieco ponad 2 minuty przed końcem, piekielnie ważną trójkę (na 5 punktów przewagi) trafił Chase Simon.

Przepiękną wymianę ciosów w ostatnich posiadaniach (trójki Florence’a, Bostica i znów Simona) wygrał Anwil. Przełomowy cios, akcją „2+1” zadał Almeida, a w podkoszowym zamieszaniu genialnie odnalazł się jeszcze „Zyzio”. Ta kluczowa, podniesiona z parkietu piłka, to dobry symbol zaangażowania, które dało wygraną Anwilowi.

Arka prowadzi w półfinale 2:1. Mecz numer 4 odbędzie się w czwartek, również we Włocławku.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

TS

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>