• Home
  • PLK
  • Anwil jest ze Stali – zwycięski rzut „Łączki”!

Anwil jest ze Stali – zwycięski rzut „Łączki”!

Share on facebook
Share on twitter

Ale to był niesamowity mecz – świetna walka, bardzo dobra gra obu drużyn, wielkie emocje. Stal prowadziła przez większość spotkania, ale Anwil nie dawał za wygraną. I wygrał, 75:71.

Kamil Łączyński (fot. Paweł Skraba/Plk.pl)

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

To był mecz najlepszych drużyn PLK w ostatnich tygodniach i nie zawiódł – spotkanie oglądało się świetnie, aż szkoda, że nie było go w telewizji. Było w nim wszystko – z emocjonującą końcówką na czele.

48 sekund przed końcem, przy wyniku 71:71, Emil Rajković poprosił o czas, ale jego zespół zagrał potem byle jaką akcję – Aaron Johnson spudłował za trzy. W odpowiedzi Anwil zagrał długo, do ostatniej z 24 sekund i po wycofaniu na obwód bardzo trudny rzut za trzy musiał wykonać Kamil Łączyński. I trafił, to było niesamowite trafienie – piłka leciała płasko, ale wpadła!

Jak się okazało – był to rzut zwycięski. Stali podciął skrzydła, po czasie Szymon Szewczyk spudłował trójkę z rogu, a wynik – na 75:71 dla Anwilu – celnym rzutem wolnym ustalił faulowany Michał Chyliński.

Dzięki tej wygranej Anwil ciągle jest liderem PLK, ma bilans 22-7 i punkt przewagi nad Stelmetem. Stal z bilansem 20-9 ma o dwa punkty mniej niż włocławianie.

Mecz był świetny – atmosfera, głośni kibice, duża koncentracja koszykarzy i ich uważna gra, a także wynik bliski remisu. Na samym początku Anwil prowadził przez moment 13:9 po dobrym wejściu z ławki (i dobrych wejściach pod kosz) Jamesa Washingtona. Amerykanin, który wszedł wcześnie po dwóch faulach Łączyńskiego, zaczął dobrze, ale potem za bardzo forsował swoje rzuty. A jego kolejne wejścia kończyły się stratami.

Także dlatego, że Stal zaczęła lepiej bronić – to przecież jej znak firmowy. Marc Carter zablokował Chylińskiego przy rzucie za trzy, Szewczyk zniszczył Toneya McCraya, który wbiegł od linii końcowej, gospodarze zaliczyli kilka przechwytów – z dobrej obrony poszło kilka kontr, niektóre z nich kończyły się celnymi rzutami z dystansu i przewaga Stali urosła. Nawet do 9 punktów (33:24 w 15. minucie).

Anwil w trudnym momencie uratowały rzuty z dystansu – trafiali kolejno Fiodor Dmitriew, Chyliński, Kacper Młynarski i ponownie Dmitriew: dzięki nim włocławianie znacznie zmniejszyli straty, do przerwy było tylko 39:38 dla Stali.

Trzecia kwarta miała scenariusz podobny do drugiej – Stal, głównie dzięki skutecznej grze Cartera i wciąż dobrej obronie, osiągnęła 9 punktów przewagi (55:46), ale nieustępliwy Anwil znów dobrze zareagował – rzuty Tylera Hawsa, trójka Łączyńskiego, zanim się obejrzeliśmy było 57:57.

I w czwartej znów to samo – świetny w ataku (!) Robert Tomaszek (cztery punkty i asysta) pozwolił Stali na osiągnięcie prowadzenia 63:57, ale ważne rzuty z półdystansu trafiał McCray, a gdy Majewski trafił za trzy na 71:65, to po przerwie dla Igora Milicicia dwiema kolejnymi trójkami wyrównali Nemanja Jaramaz oraz Paweł Leończyk.

No i zaczęła się ostatnia minuta, w której górą był Anwil. Najwięcej punktów dla zwycięzców – 13 – zdobył Chyliński, 10 dodał Jaramaz. Łączyński rzucił 9, a Josip Sobin i Washington po 8. Dla Stali 14 punktów zdobył Carter, a po 10 – Majewski i Shawn King.

Pełne statystyki z meczu – TUTAJ.

ŁC

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>