• Home
  • PLK
  • Anwil zgasił Cukier – w finale będzie mecz numer 7!

Anwil zgasił Cukier – w finale będzie mecz numer 7!

Share on facebook
Share on twitter

Na przekór kontuzjom, a nawet elektryczności! Anwil we Włocławku zasłużenie pokonał Polski Cukier Toruń 103:85 i wyrównał stan wielkiego finału na 3:3. Decydujący o mistrzostwie Polski mecz 7 odbędzie się w piątek.

Ivan Almeida / fot. A. Romański, plk.pl

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>

Mający często problemy z pierwszymi kwartami Anwil, tym razem zaczął mecz od bardzo mocnego uderzenia. Po dobrych akcjach Ivana Almeidy po obu stronach boiska było 9:2. Chwilę później do ataku ruszył Chase Simon, zdobył 8 punktów z rzędu i zrobiło się nawet 18:9.

Planem gospodarzy było zacieśniać obronę pod koszem i okazywało się to skuteczne, ponieważ Polski Cukier kiepsko rzucał z dystansu. Wystarczyło jednak, że graczem na czystej pozycji okazał się Aaron Cel i „Pierniki” po serii 7:0 na początku 2. kwarty wróciły do gry.

Wśród gospodarzy nadal szalał niesamowity Chase Simon, który zaczął mecz od 5 celnych trójek i do przerwy miał na koncie już 19 punktów. Tuż przed przerwą Cukier potrafił jednak wykorzystać przewagę pod koszem – Damian Kulig i Krzysztof Sulima (najlepszy mecz w finale!) wygrywali kolejne pojedynki i do przerwy było już tylko 46:39 dla Anwilu.

Zawodnicy zeszli na przerwę i… wrócili z niej po godzinie.




Awaria zasilania nie była winą organizatorów, ale miała regionalny charakter, na szczęście po godzinie oczekiwania udało się wznowić mecz. Komu pauza zrobiła lepiej?

W Anwilu przewagę indywidualną wykorzystywał Ivan Almeida, świetnie w ataku zaczął grać też Kamil Łączyński, który nie tylko trafiał z dalszej odległości, ale i zaskakiwał kolejnych obrońców minięciami oraz wejściami pod kosz. Po drugiej stronie, w panującym chaosie odnalazł się Rob Lowery, który trafił 2 trójki z rzędu i Cukier długo był relatywnie blisko.

Goście pękli nieco w końcówce 3. kwarty, pod wpływem bardzo dobrej obrony Anwilu, która dawała punkty z kontrataków. Po 30 minutach było 75:65 dla włocławian.

Po udanych akcjach Aleksandra Czyża pod koszem i trójce Almeidy, na 5 minut przed końcem było już 15 punktów przewagi gospodarzy (86:71). Otwarte, ofensywne granie „kosz za kosz”, mimo trafień Aarona Cela i Karola Gruszeckiego, nic gościom nie dawało.

Zespół Igora Milicicia był zbyt dobrze dysponowany w ataku, aby wypuścić wygraną z rąk. Znów trafiał rewelacyjny Simon (31 pkt. w spotkaniu), wysoko nad koszem w kontrze poleciał Almeida i nie było wątpliwości, kto weźmie ten mecz.

Anwil wyrównał zatem stan finału na 3:3. Decydujące, 7. spotkanie serii odbędzie w piątek – w Toruniu.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

TS

DOŁĄCZ DO GRY I ODBIERZ DARMOWY ZAKŁAD 50 ZŁOTYCH! >>