• Home
  • PLK
  • Anwil znów lepszy od Stelmetu – święta dla Włocławka

Anwil znów lepszy od Stelmetu – święta dla Włocławka

Share on facebook
Share on twitter

Bardzo dobry hit świąteczny w PLK – mistrzowie Polski zasłużenie pokonali Stelmet Zielona Góra 93:84. Gwiazdami meczu byli strzelcy – Chase Simon (19 pkt.) i Michał Michalak (26 pkt.).

Anwil Włocławek / fot. A. Romański, plk.pl

To są buty LeBrona Jamesa – możesz w nich zagrać! >> 

Otwarcie należało do Anwilu, który zaczął od prowadzenia 10:4, po trójkach Walerija Lichodeja i skutecznego od początku (szybkie 7 pkt.) Michała Michalaka. Po drugiej stronie, zagrożenie w pierwszych akcjach stwarzał niemal wyłącznie Darko Planinić.

Stelmet zaczął grać agresywnie w ataku, zaskakując obronę Anwilu, która z takim tempem długo nie mogła sobie poradzić. Kolejne faule wymuszał Michał Sokołowski, wszechstronnością i efektywnością pozytywnie zaskakiwał Żeljko Sakić, który do przerwy miał już 12 punktów na koncie. Zrobiło się 25:20 dla zielonogórzan, a na początku 2. kwarty goście prowadzili nawet 30:23.

Obronie Anwilu zadzwonił wówczas budzik, świetne kilka minut zaliczył Chase Simon, którego przechwyty i kontrataki pozwoliły odzyskać prowadzenie. Gospodarze wykorzystali przewagę indywidualnych umiejętności (dobrze grał m.in. Aaron Broussard) i do przerwy prowadzili nieznacznie 46:42.

Po zmianie stron, w grze już bardziej nerwowej i szarpanej, dominował talent Anwilu – efektownie trafiali Simon oraz Michalak, bardzo dobrą zmianą dał Szymon Szewczyk. Stelmet miał olbrzymi problem z atakiem pozycyjnym. Tylko 2 z rzędu celnym trójkom Gabe’a DeVoe (18 pkt.) zawdzięczał, że po 30 minutach przegrywał jedynie 66:76.

Spotkanie było coraz gorsze, za wiele było kłótni z sędziami i gorszych boiskowych decyzji. Anwil utrzymywał przewagę, korzystając m.in. z boiskowego cwaniactwa Jarosława Zyskowskiego. Na 3 minuty przed końcem było jeszcze 12 punktów przewagi gospodarzy.

Goście zerwali się jeszcze do ostatniej, ambitnej szarży – zniwelowali stratę zaledwie do 3 oczek. Piekielnie ważny rzut na przełamanie trafił jednak Josip Sobin i Anwil dowiózł już zasłużone zwycięstwo do ostatniej syreny, także dzięki ważnym zbiórkom w ataku. Zielonogórzanie w kolejnym już meczu mieli problem (dziś 31:40) z tym elementem gry.

Anwil wygrał, bo miał coś, czego brakuje Stelmetowi – utalentowanych strzelców. Graczem meczu był Michalak, który zdobył 26 punktów, trafił 4/8 z dystansu. Jak zwykle, prawie niezauważenie przeszedł też doskonały występ Simona, autora 19 punków na skuteczności 8/11 z gry.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

TS

To są buty LeBrona Jamesa – możesz w nich zagrać! >>