Anwilowi ucieka awans? Wygrane pilnie potrzebne

Share on facebook
Share on twitter

Drużyna z Włocławka, aby wyjść z grupy w Lidze Mistrzów, będzie musiała wygrać 3, a może i 4 z ostatnich pięciu spotkań w tej fazie. Po porażce w Niżnym Nowogrodze sytuacja bardzo się skomplikowała.

fot. A. Romański, plk.pl

Nike Hyperdunk X – w takich butach grają najlepsi! >>

Ostatnia kolejka nie przyniosła pozytywnych rezultatów dla Mistrzów Polski. Anwil bardzo wysoko przegrał w Niżnym Nowogrodzie 62:85, a wszystkie inne drużyny z pierwszej połówki tabeli wygrały, co utrudnia walkę o awans. Włocławianie z bilansem 4-5 zajmują 5. miejsce w grupie A.

Z kim jeszcze Anwil zagra?

Przed Anwilem jeszcze 5 meczów w fazie grupowej koszykarskiej Ligi Mistrzów, 3 u siebie i 2 na wyjeździe. 4 z pozostałych spotkań rottweilery rozegrają w styczniu, w tym aż 3 w Hali Mistrzów.

8 stycznia do Włocławka przyjedzie Sidigas Avellino. We Włoszech włocławianie przegrali po dogrywce 102:105, stawiając bardzo trudne warunki gospodarzom tamtego spotkania. Ostatnio drużyna z Avellino nie wygląda najlepiej, jednak wciąż zajmują komfortowe, 2. Miejsce w grupie z bilansem 6-3.

We włoskiej ekipie nie dzieje się najlepiej. Na światło dzienne wypływają problemy finansowe kluby (6 spraw czekających na rozstrzygnięcie w BAT), a według włoskiej prasy, zawodnicy mają pełną zgodę na zmianę klubu. Anwil w tym spotkaniu niekoniecznie musi być na straconej pozycji.

Kolejnym zespołem, jaki zawita do Włocławka będzie drużyna z Ludwigsburga. Niemcy zajmują ostatnie miejsce w grupie z bilansem 2-7. Anwil jeśli myśli o awansie, musi powtórzyć korzystny wynik odniesiony w pierwszym starciu, 93:85.

Następny mecz to pojedynek z liderem grupy, hiszpańską Murcią (8-1). To jedno z dwóch wyjazdowych spotkań, jakie pozostało do rozegrania Anwilowi. W pierwszej rundzie Hiszpanie nie pozostawili złudzeń Mistrzom Polski i ograli ich w Hali Mistrzów 87:68.

Na koniec stycznia do Włocławka przyjedzie, wzmocniony ostatnio DJ Sheltonem i Garym Nealem, Banvit (5-4). Anwil daleki od zwycięstwa w Turcji nie był, 68:75, ale wtedy jeszcze zespół z Bandirmy nie grał we wzmocnionym składzie. O zwycięstwo będzie bardzo ciężko.

Ostatni mecz, być może nawet decydujący o awansie, Anwil rozegra we francuskim Le Mans (3-6). W pierwszym meczu włocławianie byli górą, 76:64. Jednak drużyna Le Mans u siebie, a na wyjeździe to dwa różne zespoły. Wszystkie 3 wygrane jakie udało im się zgromadzić, zaliczyli we własnej hali. W tej kolejce ograli faworyzowany Banvit.




Czy awans jest w zasięgu?

Jest, ale będzie o to bardzo ciężko. Najbardziej realny wydaje się być scenariusz, że Anwil zakończy fazę grupową Ligi Mistrzów na miejscach 5-6, gwarantujących grę w FIBA Europe Cup.

Przed Anwilem aktualnie w tabeli są: pewnie krocząca po pierwsze miejsce w grupie UCAM Murcia, coraz mocniejszy Banvit, Niżny Nowogród, który przed paroma dniami rozbił u siebie Mistrzów Polskich oraz pogrążone w kryzysie Avellino. To właśnie problemy Włochów wydają się być największą nadzieją Anwilu na wskoczenie do pierwszej czwórki.

Nie można także zapominać, że włocławianie nie mają bezpiecznej przewagi nad resztą stawki. Le Mans i Ludwigsburg pomimo słabszych wyników, są drużynami zawsze groźnymi. Choć Ventspils udało się Anwilowi dwa razy ograć, ale oni już w tym sezonie pokazali, że nie warto ich przedwcześnie skreślać, np. wygrali zdecydowanie w Avellino.

Dla Anwilu nie tylko ważne będą wyniki ich spotkań, ale także rezultaty w innych parach. By nie było potrzeby spoglądania za siebie, włocławianie potrzebowaliby aż 3, może nawet 4 zwycięstw w 5 meczach, co patrząc na ostatnie spotkanie jest scenariuszem nad wyraz optymistycznym.

Grzegorz Szybieniecki, https://twitter.com/gszyb

Nike Hyperdunk X – w takich butach grają najlepsi! >>




POLECANE