Arka dzielnie walczyła – Unicaja wygrywa w Gdyni

Share on facebook
Share on twitter
W pojedynku z hiszpańską potęgą, Arka walczyła do ostatnich minut, ale w decydujących momentach zabrakło skuteczności. Unicaja Malaga wygrała w Gdyni 66:59, a Adam Waczyński zdobył dla gości 8 punktów.
Adam Waczyński / fot. Euroleague

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Zawodnicy Asseco Arki przystąpili do pierwszego domowego meczu EuroCup bardzo stremowani – dość powiedzieć, że w pierwszej kwarcie trafili ledwie 2 z 16 rzutów z gry i zanotowali aż 6 strat. Nie lepiej dysponowani byli gracze z Malagi, którzy w tym czasie rzucali 10 razy z dystansu, a trafili tylko raz (trójka Adama Waczyńskiego była zresztą jednocześnie pierwszymi punktami gości, po prawie 4 minutach gry).

W miarę upływu czasu skuteczność nie wzrastała, ale goście dzięki cierpliwej grze i doświadczeniu powoli budowali przewagę, która wynosiła już nawet 11 pkt (25:16). Na szczęście dla gospodarzy mini koncert jeszcze przed przerwą zaliczył Phil Greene – dzięki jego trzem trójkom gdynianie odrobili straty, a jego udane wejście w ostatnich sekundach drugiej kwarty zapewniło Asseco Arce prowadzenie do przerwy 30:28.

Gdy na początku trzeciej kwarty Greene trafił za 3 po raz czwarty, wydawało się że teatr jednego aktora będzie trwać nadal. I była to prawda – tyle że zmienił się aktor, a w roli pierwszoplanowej wystąpił Deon Thompson. Silny skrzydłowy z Malagi rzucił 12 punktów w 5 minut i goście odzyskali prowadzenie.

W ostatniej części gry obie drużyny znów opuściła skuteczność – wtedy jednak mądrość pokazał mało widoczny wcześniej w ataku Adam Waczyński, który nabierał gdynian ma zwody i wymuszał faule. Gdy na parkiet wrócił Thompson, Unicaja odskoczyła na 5-7 pkt i nie oddała już przewagi. W końcówce gracze Arki zbliżyli się jeszcze na 4 oczka, ale kluczową zbiórkę w ataku zaliczył kapitan gości Carlos Suarez i nadzieje na sensację zniknęły. 

W Gdyni mogą żałować niewykorzystanej szansy – Unicaja nie zagrała wielkiego meczu i musiała walczyć o zwycięstwo do ostatniej minuty. – Czasem zdarzają się brzydkie mecze, ale sztuką jest je wygrywać. Musimy dalej pracować – skomentował po meczu najskuteczniejszy gracz gości Deon Thompson (21 pkt).

Dla gospodarzy 18 pkt rzucił Greene, który jednak musiał opuścić parkiet w ostatniej minucie z powodu kontuzji kolana. Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

Michał Świderski, Gdynia

POLECANE