Arka niepokonana – Szkło trochę lepsze

Arka niepokonana – Szkło trochę lepsze

Share on facebook
Share on twitter

Koszykarze Miasta Szkła Krosno w pierwszej połowie wykorzystali średnie zaangażowanie Arki w obronie i do przerwy prowadzili w Gdyni wyrównaną walkę. Ostatecznie faworyzowani gospodarze bez większych problemów wygrali jednak 91:78.

Arka Gdynia / fot. A. Romański, plk.pl

Kolekcja Mitchell & Ness – NBA za jakim tęsknisz! >>

Wygrać jak najmniejszym nakładem sił, potrenować nowe zachowania i zagrywki, dać szansę na otwarcie się zmiennikom – z takim założeniem wyszli na mecz z jedną ze słabszych drużyn w lidze koszykarze Arki. Okazało się jednak, że bez większego zaangażowania nie da się wygrać z Miastem Szkła – drużyna z Krosna nadal ma swoje problemy, ale w Gdyni zagrała najlepszy mecz w sezonie.

Od pierwszych minut aktywny przeciwko swojej byłej drużynie był Filip Put, który w swoim stylu często decydował się na indywidualne akcje i łatwo upychał się pod koszem. Bardzo skuteczny z półdystansu był Jabarie Hinds, a dobrymi zagraniami pod koszem popisywał się nowy nabytek krośnian, Czarnogórzec Mihailo Sekulovic (27 lat, 207 cm).

Mimo że gra podopiecznych trenera Mariusza Niedbalskiego wyglądała dużo lepiej, niż w poprzednich meczach, to na Arkę wystarczyło to tylko połowicznie. Po przerwie gdynianie zaczęli mocniej bronić, co rozbiło ofensywne poczynania gości. Po serii 9:0 przewaga gospodarzy wzrosła do 11 punktów (59:48), co pozwoliło im na w miarę spokojne dogranie meczu.

Krośnianie zdołali zbliżyć się jeszcze na dwa punkty po niesportowym faulu Roberta Upshawa, ale po dwóch trójkach z rzędu Marcela Ponitki i Mikołaja Witlińskiego przewaga znów była bezpieczna.

W końcówce przewaga gdynian była już na tyle duża, że dłuższe fragmenty na boisku zaliczyli u nich rozgrywający Filip Stryjewski (19 lat, 193 cm) i skrzydłowy Grzegorz Kamiński (18 lat, 200 cm). Dla obu było to dość ciężkie zderzenie z rzeczywistością i chociaż dobrze, że mogli wyrzucić pierwsze koty za płoty.

Kibice Arki (bilans 4-0) mogli za to cieszyć się wreszcie dobrym meczem Jakuba Garbacza (12 pkt, 3×3), zdrowym Krzysztofem Szubargą i w końcu wykorzystywanym pod koszem Adamem Łapetą – wszystko oczywiście z poprawką na siłę rywala.

Z kolei kibice Miasta Szkła nadal muszą czekać na pierwszą wygraną w sezonie – jednak po meczu w Gdyni mają wreszcie powody do optymizmu. Dłuższe okresy dobrej gry, wzmocnienie pod koszem – no i w końcu nie wszyscy przeciwnicy będą z pierwszej czwórki w tabeli.

Michał Świderski, Gdynia

Kolekcja Mitchell & Ness – NBA za jakim tęsknisz! >>




POLECANE

tagi

NBA

Dwie przegrane z rzędu w Madison Square Garden łączną różnicą ponad 80 punktów przelały czarę goryczy. David Fizdale nie jest już trenerem New York Knicks, chwilowym następcą ma być Mike Miller, dotychczasowy asystent.
7 / 12 / 2019 0:28
Po kilku chudszych latach, 3-krotni mistrzowie NBA znów są ścisłej czołówce Wschodu. Mądrze budowana drużyny, piękne trafienia w drafcie i dobry trener – na Florydzie pokazują, jak w książkowy sposób zrealizować przebudowę.
6 / 12 / 2019 18:09
Kamil Chanas w najnowszym odcinku podcastu „Strefa Chanasa” rozmawia z Maciejem Turowskim, znanym jako DJ Gambit, który od lat zajmuje się muzyczną oprawą widowisk sportowych, w tym oczywiście koszykarskich.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Wreszcie znów coś zdrgnęło! Choć dopiero w przyszłym sezonie zacznie obowiązywać przedłużenie kontraktu Jaylena Browna – mocno przez wielu kwestionowane – skrzydłowy już w trwających rozgrywkach pokazuje na jak dużo go stać.
5 / 12 / 2019 17:55
Kamil Chanas w najnowszym odcinku podcastu „Strefa Chanasa” rozmawia z Maciejem Turowskim, znanym jako DJ Gambit, który od lat zajmuje się muzyczną oprawą widowisk sportowych, w tym oczywiście koszykarskich.
2 / 12 / 2019 10:08
Było 6 punktów przewagi na niecałą minutę przed końcem drugiej dogrywki. Polski Cukier Toruń zaliczył wówczas katastrofalną serię strat i błędów, wypuszczając wygraną w Belgii z rąk. Ostenda skorzystała z prezentu i zwyciężyła ostatecznie 105:103.