PRAISE THE WEAR

Arka spaliła siatki w Szczecinie – genialny James Florence

Arka spaliła siatki w Szczecinie – genialny James Florence

Aż 10 trójek Jamesa Florence’a (i 35 punktów) w meczu, łącznie 21 trafień zespołu z Gdyni. Arka pewnie pokonała Kinga 105:94 i zanotowała 6. wygraną z rzędu.

James Florence / fot. Tomasz Fijałkowski / fiolek.art.pl

WINTER SALE – trwa sezon niezwykłych cen w Sklepie Koszykarza! >>

“Trójkami zwyciężasz, od trójek giniesz” – mawiają trenerzy. Piątkowy mecz w Szczecinie był dobrym przykładem na to, że rzutami z dystansu można mecze wygrywać. Arce przez całe spotkanie nie szła gra blisko kosza, ale ma w składzie doskonałych strzelców i to oni dali jej zwycięstwo.

Niezwykłą formę pokazał James Florence, który tylko w szalonej 3. kwarcie (padło w niej 60 punktów, było 29:31) trafił aż 5 razy za 3 punkty, swoim zwyczajem nie zwracając nawet uwagi na wysiłki obrońcy i odległość od kosza. W całym meczu zanotował 10 trójek (przy tylko 15 rzutach) i zdobył 35 punktów.

King przegrał, ale momentami grał naprawdę niezły mecz. Wróciła jego dobra obrona, formę w ataku pokazywał Paweł Kikowski (23 pkt.), walkę pod koszem wygrywał Martynas Sajus (18+11). Po gorszym początku, gospodarze potrafili wziąć się w garść i prowadzili nawet 35:29 połowie 2. kwarty.

W zespole ze Szczecina zadebiutował doświadczony Amerykanin Tywain McKee i (zważywszy na niewiele treningów z zespołem) zrobił obiecujące wrażenie. Jest przydatny po obu stronach boiska, stara się być liderem zespołu i budować atmosferę, powinien być wzmocnieniem. Skończył spotkanie z 8 punktami i 5 asystami.

Arka żyła przez większość spotkania z celnych trójek (21 w meczu), ale mecz zamknęła w 4. kwarcie spokojniejszą grą i częstszym wykorzystywaniem podkoszowych – wreszcie przydał się Adam Łapeta. Florence nie polował na kolejne trójki, notował dla odmiany asysty, a kolejne trafienia z dystans zaliczył także Deividas Dulkys (5/9). W końcówce nie było już emocji, nie licząc finałowego trafienia Florence’a.

Arka wygrała zatem już 6. spotkanie z rzędu i z bilansem 11-2 pozostanie w ścisłej czołówce tabeli. King zagrał lepiej niż ostatnio, ale jego sytuacja (6-6) jest trochę rozczarowująca.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

TS

WINTER SALE – trwa sezon niezwykłych cen w Sklepie Koszykarza! >>




Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami