Arkadiusz Kobus: To nadal ten sam sport!

Share on facebook
Share on twitter

– Polecam każdemu koszykarzowi grę 3×3. Jest to doskonałe uzupełnienie i możliwość utrzymania kondycji pomiędzy sezonami halowymi – mówi Arkadiusz Kobus, zawodnik pierwszoligowego Księżaka Syntex Łowicz oraz gracz drużyn 3×3.

Arkadiusz Kobus (nr 13) / fot. Rawlplug Sokół Łańcut

W tych butach Stephen Curry trafia wielkie rzuty >>

Pamela Wrona: To już Twoja druga przygoda z Księżakiem Łowicz. Dlaczego zdecydowałeś się na powrót w znajome strony

Arkadiusz Kobus: W Łowiczu grałem w 2016 roku, wtedy była tam 2 liga. Klub bardzo mi pomógł, ponieważ miałem dość nietypowe wymagania, jeśli chodzi warunki trenowania. Można powiedzieć, że obie strony z tej współpracy miały swoje korzyści.

Niestety, ja zawiodłem, ponieważ obiecałem, że pomogę w awansie do 1 ligi, a to się jednak nie udało. Jedno było dla mnie jasne- Łowicz zasługiwał na pierwsza ligę. Udało to się dwa sezony później. Bardzo się cieszyłem po awansie Księżaka.

Jak wspominasz okres, gdy grałeś tam w drugiej lidze?

Przez sprawy prywatne mogłem trenować bardzo mało, jednak to wystarczyło, żeby poczuć niesamowity klimat w drużynie, jak i na trybunach.

Co zmieniło się teraz, oprócz poziomu rozgrywek?

Podejście do zawodników oraz drużyny, jednak jest to proces. W 2. lidze wielu zawodników równocześnie pracowało i grało. Teraz trzeba trochę zmienić podejście, bo kilku graczy utrzymuje się tylko z grania. Dochodzi kwestia mieszkań, dalekie wyjazdy, hotele.

Uważam, że w Łowiczu koszykówka jest bardzo ważna dla wszystkich mieszkańców. Jest cała grupa ludzi, która wspiera klub i myślę, że w Łowiczu pierwsza liga zawitała na dłuższy czas. A w przyszłości, kto wie…

Jakie miałeś oczekiwania wobec tego sezonu, po pobycie w Polfarmeksie Kutno?

Zawsze staram się przed sezonem ustalić swoją pozycje w klubie, jakie klub ma wobec mnie oczekiwania. W Kutnie nie udało się pozostawić składu, który osiągnął bardzo dobry wynik. Przed tym sezonem chciałem po prostu rozegrać dobry sezon i być zdrowym.

Ostatnio zagrałeś doskonały mecz – 32 punkty (3×6), 5 zbiórek i 1 asysta w wygranym spotkaniu z WKK Wrocław (96:84)…

Uważam, że statystyki indywidualne to jedna sprawa. Zawsze cieszy dobrze rozegrany mecz. Jednak to wynik drużyny nadaje sensu takiej dobrej grze. Moim zdaniem, w meczach domowych powinniśmy być zawsze w roli faworyta!

Ale jednak po tym spotkaniu, przegraliście z Sokołem Łańcut, następnie pokonaliście Polfarmex Kutno, a w minionej kolejce nie udało Wam się przywieźć dwóch punktów również z Pruszkowa…

Z dwóch ważnych meczów (Kutno, Pruszków) udało nam się wygrać jeden. Niedzielna porażka bardzo nas zabolała, tym bardziej, że mecz był wyrównany. Teraz jednak patrzymy w przyszłość. Do zdrowia dochodzi już Marcin Salamonik, który jest jednym z liderów naszej drużyny. Kiedy tylko nasz podkoszowy wróci do gry, na pewno będziemy prezentować się lepiej.

Rozgrywki I ligi wkraczają w decydującą fazę. Co będzie dla Was teraz priorytetem?

Na pewno chcemy uniknąć play-outów. W pierwszej lidze jest jednak tak gęsto, że równie dobrze możemy na koniec sezonu załapać się na play-offy.




Zmieniając temat – między sezonami grasz w koszykówkę 3×3 i niedawno uzupełniłeś skład Energa 3×3 Gdańsk. Jak podsumujesz tamten rok?

W koszykówce 3×3 na pewno istnieje problem organizacyjny, ponieważ niektóre terminy kolidują z koszykówka 5×5 (szczególne sierpień i wrzesień), jednak ja polecam każdemu koszykarzowi grę 3×3. Jest to doskonałe uzupełnienie i możliwość utrzymania kondycji pomiędzy sezonami halowymi.

Koszykówka 3×3 zaczyna być sportem, który powoli staje na własnych nogach, gdzieś obok swojej starszej siostry 5×5.

Dołączyłem do drużyny Energa 3×3 Gdańsk i w Polsce wygraliśmy wszystko. Na światowych boiskach mieliśmy kilka małych sukcesów, jednak do finału World Tour nie dało nam się zakwalifikować.

Jeśli chodzi o rozgrywki narodowe, uzyskaliśmy najlepszy wynik w historii rozgrywek, 4. miejsce na świecie. Wszystko jednak poszło kolejnych kilka kroków do przodu, pierwszy raz w historii mieliśmy zgrupowania kadry, sprzęt, sponsorów.

Świetną robotę robią tam Bartek Koziatek, Piotr Renkiel oraz nasi reprezentanci: Paweł Pawłowski, Michael Hicks, Marcin Sroka oraz Szymon Rduch. Tak trzymać chłopaki!

Dotychczas trenerem był Mirosław Noculak, który osiągnął po latach pracy czwarte miejsce na świecie. Czego nie można odmówić trenerowi to to, że stworzył bardzo dobra atmosferę. Wszyscy, którzy byli na kadrze czuli, że ten sukces to także ich zasługa. W 2019 roku został jednak rozpisany konkurs na nowego trenera kadry 3×3.

Wiem jedno – koszykówka 3×3 idzie w dobrym kierunku i zaczyna być poważną sprawa w Polsce. Jeśli chodzi o cele, to sądzę, że na tegorocznych Mistrzostwach Świata, jak i Europy (do których musimy się najpierw zakwalifikować), stać nas na medal.

W jakim miejscu jest teraz koszykówka 3×3 i czy widać progres?

Jako kadra narodowa męska jesteśmy sklasyfikowani na 13. miejscu na świecie. Przed Francją, Turcją, Włochami, Hiszpanią, Kanadą. Myślę, że warto utrzymać tak wysoki poziom, ponieważ koszykówka 3×3 przyciąga wielu nowych kibiców koszykówki, co przekłada się na popularyzacje całej dyscypliny. Szkoda by było zmarnować taką szanse, dlatego dziękuję wszystkim sponsorom, którzy wspierają oraz zachęcam nowych!

Jest jedna rzecz, którą musimy poprawić… mianowicie koszykówkę 3×3 młodzieżową. Jest to tak ważne, ponieważ cała społeczność, która od lat pracowała na obecny wynik, potrzebuje następców.

Jak oceniasz zmianę na stanowisku trenera kadry seniorów? Czy było to dla Ciebie zaskoczeniem?

Tu chciałbym się odnieść szerzej. Uważam, że jest to najlepszy z możliwych wyborów. Piotr Renkiel ma największe doświadczenie w koszykówce 3×3 w całej Polsce. Tyle w temacie. Chciałbym jednak zareagować na tekst, który pojawił się na portalu TVP Sport, autorstwa Adriana Kolińskiego.

Już na początku autor nastawia się negatywnie do całej zmiany. Pisze, że zmiana trenera po świetnym wyniku to coś niespotykanego. Proszę sprawdzić historie dwóch topowych w ostatnich latach drużyn NBA – Cleveland Cavaliers oraz Golden State Warriors. David Blatt oraz Marc Jackson zostali zwolnieni po osiągnięciu niesamowicie dobrych wyników. Czasem czujemy, że mimo dobrego wyniku można wyciągnąć jeszcze więcej.

Następnie autor insynuuje, że nowy trener dostał się na to stanowisko ponieważ jest z Pomorza…. Panu Kolińskiemu chciałem tylko uświadomić, że wszystkie Mistrzostwa Świata, które prowadził poprzedni trener, zostały nam przyznane tylko i wyłącznie dzięki światowemu rankingowi, a ten uzyskaliśmy dzięki takim drużynom, jak Energa 3×3 Gdańsk, Cieniasy Kołobrzeg oraz Dzikie Węże Warszawa. Także czwarte miejsce na świecie to nie tylko zasługa jednego człowieka, ale całego środowiska 3×3, które od lat buduje swoją pozycje. Niestety teraz, kiedy ta dyscyplina staje się coraz bardziej popularna, wiele osób chce się grzać w jej blasku.

Wspomniałeś, że młodzieżowo koszykówka 3×3 wypada nieco gorzej. Co jest źle, a powinno być lepiej?

Powinniśmy zwrócić większa uwagę na szkolenie młodzieży. Teraz kiedy trenerem został Kazimierz Rozwadowski, mam nadzieje, że zostanie to poprawione. Wierzę też, że trenerzy (seniorów, U23) będą ze sobą współpracować.

Gra w którą wersję koszykówki sprawia Ci obecnie większą frajdę, 3×3 czy 5×5?

„One love”. To nadal ten sam sport!

Pamela Wrona, @Pamela_Wrona

W tych butach Stephen Curry trafia wielkie rzuty >>




POLECANE

Kilka efektownych momentów nie powinno przysłonić faktu, że Kristaps Porzingis początki w Dallas Mavericks ma trudne. Otrzepanie rdzy po kontuzji i oswojenie się z nowym systemem wymaga czasu, ale nie wszystkie problemy da się sprowadzić właśnie do tych dwóch czynników.

tagi