Asseco silniejsze niż Tury ze Zgorzelca!

Share on facebook
Share on twitter

Krzysztof Szubarga jest nie do zdarcia – w niedzielę rzucił 19 punktów, dodał do tego 8 asyst i poprowadził Asseco do wygranej 76:68 z PGE Turowem. Ale miał też spore wsparcie od kolegów.

Kaloryfery z Asseco! (Fot. Twitter.com)
Kaloryfery z Asseco! (Fot. Twitter.com)

Znasz się na koszu? – wygrywaj w zakładach! >> 

14 punktów Przemysława Żołnierewicza, 11 i wszechstronna gra Filipa Matczaka, 10 od weterana Piotra Szczotki – wszystko fajnie, ale najbardziej cieszy chyba występ Mikołaja Witlińskiego. 21-letni podkoszowy w poprzednich latach był zagubiony na boisku i poza nim, ale w rodzinnej Gdyni spisuje się dobrze.

W niedzielę Witliński rozegrał najlepszy mecz w sezonie – zdobył 16 punktów i 8 zbiórek grając m.in. przeciwko Kirkowi Archibeque’owi, czołowemu środkowemu ligi. Mało tego – punktował w czwartej kwarcie, gdy wynik był sprawą otwartą. Cztery minuty przed końcem Witliński trafił za trzy na 57:55, czym odebrał Turowowi prowadzenie i na dobre przekazał je Asseco. Potem dorzucił jeszcze 4 punkty.

To dzięki niemu oraz celnym rzutom wolnym Szubargi i Matczaka Asseco wygrało mecz, w którym jak najbardziej zasłużyło na wygraną. Gdynianie prowadzili od początku, w 13. minucie nawet 31:13. Faworyt ze Zgorzelca zawiódł po raz kolejny, na tle Asseco był momentami słabiutki.

Owszem, dzięki niezłej grze Denisa Ikovleva (15 punktów) i Kacpra Borowskiego (16) zgorzelczanie mieli szansę na wygraną, w połowie czwartej kwarty wyszli na prowadzenie 55:54, ale potem ich defensywa się rozluźniła, Asseco znalazło w niej dziury. W Turowie zawiedli wszyscy poza dwójką wymienionych – Archibeque zdobył ledwie 4 punkty (2/8 z gry), a David Jackson tylko 2 (1/8).

I gdy Turów musi wrócić do tego, co pokazywał na początku sezonu, bo z bilansem 6-3 wcale nie wygląda już tak dobrze, tak Asseco kontynuuje marsz w górę. Koszykarze Przemysława Frasunkiewicza wygrali 5 z 6 ostatnich meczów, w sumie mają bilans 5-3.

Pełne statystyki z meczu – TUTAJ.

ŁC

POLECANE

Na boisku najbardziej brakuje obrony i zbiórek, a skład drużyny z Wrocławia po prostu jest źle zbudowany. Wszystko wskazuje na to, że za kiepski początek sezonu posadą zapłaci Andrzej Adamek, ale sama wymiana trenera nie uratuje jeszcze sytuacji.

tagi