REDAKCJA

Atomowa połowa Anwilu – 1:0 w ćwierćfinale

Atomowa połowa Anwilu – 1:0 w ćwierćfinale

Świetna pierwsza część Pierników, ale po przerwie niesamowita odpowiedź Anwilu! Zespół z Włocławka zmiażdżył regionalnych rywali w decydujących momentach i po zwycięstwie 92:62 objął prowadzenie 1:0 w serii ćwierćfinałowej.
Luke Petrasek, Kyndall Dykes i Żiga Dimec / fot. A. Romański, plk.pl

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 1300 i do 200 zł na start. Sprawdź! >>

Pierwsza kwarta należała do duetu Rogić – Amigo. Chorwacki rozgrywający wymusił wiele fauli i był ogromnym problemem dla obrony Anwilu. Amigo z kolei na 4-5 metrze był zabójczo skuteczny – jego firmowe floaterki lądowały w koszu i po pierwszej kwarcie miał już na koncie 11 punktów, a jego zespół prowadził +5.

Po stronie Anwilu dużo wnieśli rezerwowi z Kyndallem Dykesem na czele. Amerykanin był tego dnia świetnie dysponowany i po 20 minutach przy jego nazwisko było już 15 punktów. Anwil miał problemy z obroną Twradych Pierników, którzy starali się grać bardzo fizycznie i nie przegrywali sytuacji 1 na 1, ale też dobrze radzili sobie z pickami granymi przez gospodarzy na szczycie.

Twarde Pierniki złapały chwilową zadyszkę, ale na koniec drugiej kwarty znów przyspieszyły i po trafieniach Eadsa, a także Manigata goście prowadzili 46:42 (po pierwszej połowie). Po przerwie włocławianie na początku przestrzelili kilka rzutów, ale potem z powodzeniem dostarczyli piłkę kilka razy do Dimca i był remis.

Hala Mistrzów razem z Anwilem zaczęła się napędzać, a rajd przez cały parkiet Mathewsa pozwolił odskoczyć od rywali na 4 oczka. Jonah w pierwszej połowie sporo czasu spędził na ławce z uwagi na szybko złapane 2 faule, więc trzecią cześć gry rozpoczął z wielką chęcią do gry i punktowania. Amerykanin skończył mecz z 21 punktami na koncie.

Torunianie się zacięli, a Anwil korzystał z przekroczonego przez gości limitu fauli. Kilka oczek dołożyli weterani – Szymon Szewczyk i Kamil Łączyński i włocławianie przed czwartą kwartą mieli 10-punktową zaliczkę. Do tego włocławskiego tornada dołączyli zaraz kolejni i Twarde Pierniki były na deskach.

Anwil podkręcił także śrubę w obronie. Kyndall Dykes dwukrotnie sunął po parkiecie za piłką, co było dobrym przykładem ofiarności i poświęcenia całego zespołu. Na 5 minut przed końcem po szalonej trójce właśnie Dykesa było już +20 i nic nie wskazywało, by torunianie mieli się jeszcze podnieść.

Anwil jeszcze dobił rywala (Mathews szalał) i wygrał pierwszy mecz serii 92:62.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

Grzegorz Szybieniecki, Włocławek

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 1300 i do 200 zł na start. Sprawdź! >>

POLECANE

tagi

Zgryźliwi powiedzieliby, że było to widowisko przeznaczone największym kibicom koszykówki. Przede wszystkim jednak miało duże znaczenie dla obu ekip – wynik meczu może być istotny na koniec sezonu zasadniczego.
8 / 12 / 2022 22:20

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami