Atomowy start Pierników – Cukier gromi w Lidze Mistrzów

Share on facebook
Share on twitter

Aż tak dobrego początku eliminacji Ligi Mistrzów chyba nikt się nie spodziewał. Po 8 minutach meczu było 20:0 dla grających koncertowo torunian. Skończyło się na wygranej aż 87:61.

Aaron Cel / fot. Basketball Champions League

Back on the Court – najlepszy sprzęt na nowy sezon! >>

Kibice w hali i przed ekranami przecierali oczy ze zdziwienia, a wynik powtarzano z niedowierzaniem. Dość powiedzieć, że doskonale grający Aaron Cel po I połowie miał już na koncie 24 punkty (10/11 z gry), a cały zespół Tsmoków Mińsk jedynie 22 (10/34 z gry).

Polski Cukier prowadził 20:0, po pierwszej kwarcie było aż 29:4, a I połowa zakończyła się szokującym 52:22. Przepaść! Świetnie grał nie tylko Cel, pozytywne recenzje ze sparingów potwierdzał też np. dobrze kierujący grą zespołu Robert Lowery (10 asyst w meczu).

Po przerwie zespół z Mińska nieco się otrząsnął. Smoki wyraźnie wygrały 3. kwartę 24:15 i przewaga gospodarzy zmalała do ok. 20 punktów. W połowie 4. kwarty udało się jednak sytuację opanować, m.in. dzięki dobrym akcjom Karola Gruszeckiego i Tomasza Śniega. Zespół Polskiego Cukru w meczu zanotował aż 33 asysty.

Dzięki wysokiej wygranej „Pierniki” stają się zdecydowanym faworytem do awansu, ale druga połowa pokazała, że rewanżowy mecz na Białorusi nie będzie wyłącznie formalnością.

W zespole z Torunia nie zagrał Przemysław Karnowski. Znany z występów w PLK DJ Shelton, powalczył na deskach (9 zbiórek), ale skuteczność (2/10) miał fatalną. Widać też było, że średnio dogaduje się z trenerem Krutikowem.

Rewanż w Mińsku już w sobotę, 22 września. O awansie do następnej rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów zdecyduje bilans małych punktów. Triumfator zmierzy się ze zwycięzcą rywalizacji w parze Estudiantes Madryt – Norrkoping Dolphins (Szwecja). Raczej z Estudiantes, ponieważ Hiszpanie wygrali pierwszy mecz na wyjeździe 74:62.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

Back on the Court – najlepszy sprzęt na nowy sezon! >>




POLECANE

Zespół z Gdyni, licząc PLK i EuroCup, przegrał 5 meczów z rzędu, a w ostatnich 4 nie zdobył nawet 70 punktów. Brak drugiego rozgrywającego mocno się teraz odbija na zmęczeniu i grze pozostałych zawodników, jednak – naszym zdaniem – decyzja o zatrudnieniu Armaniego Moore’a ma sens.

tagi