Australia nie żartuje – ograli też Litwę!

Share on facebook
Share on twitter

Australia wygrała z Litwą 87:82 i z pierwszego miejsca w grupie H awansowała do drugiej fazy mistrzostw świata. O jej zwycięstwie, nie po raz pierwszy, zadecydowały skuteczne akcje w końcówce spotkania Patty’ego Millsa (23 pkt).

Matthew Dellavedova / fot. FIBA

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Ten znakomicie zapowiadający się mecz spełnił oczekiwania kibiców, chociaż oczywiście litewscy fani nie mogą być zadowoleni z końcowego rozstrzygnięcia. Ich zespół długo przegrywał, ale w czwartej kwarcie objął na moment prowadzenie 71:68. Ostatnie minuty należały jednak do Australijczyków, którzy za sprawą Millsa (9 pkt w tej części) i skutecznie wykonywanych rzutów wolnych zapewnili sobie wygraną.

Koszykarze z Antypodów dominowali w pierwszej połowie. Ich podkoszowi byli w stanie ograniczyć poczynania Jonasa Valanciunasa (7 pkt, 7 zb) i Domantasa Sabonisa (12 pkt, 4 zb), a dodatkowo Aaron Baynes (21 pkt, 13 zb) rozegrał być może mecz życia w ataku. Brodaty środkowy trafił m.in. trzykrotnie z dystansu, co zresztą było mocną stroną całego zespołu Australii (11/26 za 3). Litwini w tym elemencie byli znacznie słabsi (4/15).




Do przerwy przegrywali 41:52, co jak wyliczyli szybko statystycy, było pierwszym przypadkiem w ich historii, gdy pozwolili rywalom na mistrzostwach świata rzucić w pierwszej połowie powyżej 50 punktów. W przerwie trener Dainius Adomaitis zadecydował jednak o zmianie taktyki w defensywie. Jego zawodnicy zaczęli przekazywać krycie przy akcjach dwójkowych, co skutecznie zaczęło wybijać Australijczyków z rytmu.

Na początku czwartej kwarty, od stanu 60:68, Litwini zdobyli 11 punktów z rzędu i wyszli na prowadzenie. W ataku impuls dał im rezerwowy rozgrywający Lukas Lekaviucius (15 pkt, 7/11 z gry), a także Marius Grigonis (19 pkt), który przez cały mecz wykorzystywał słabą grę w defensywie Millsa. Litewski zespół miał duże problemy w walce na tablicach (4:13 w punktach drugiej szansy), wykorzystywał za to straty rywali (20:4).

W samej końcówce Mills potwierdził jednak po raz kolejny, że potrafi trafiać w najważniejszych akcjach.. W decydujących momentach nie pomylił się przy czterech rzutach wolnych, trafił też spod kosza, a także za trzy punkty. Ten ostatni rzut dał Australii 5-punktowe prowadzenie na 30 sekund przed końcem spotkania i ostatecznie rozstrzygnął o wyniku.

Obie drużyny awansowały do drugiej fazy rozgrywek, gdzie czekają ich spotkania przeciwko Francji i Dominikanie. W czwartkowym bezpośrednim meczu tych drużyn zwyciężyli „Trójkolorowi” 90:56 i to oni wspólnie z Australią rozpoczną rywalizację z trzema zwycięstwami na koncie. W sobotę czeka ich jednak starcie ze zdeterminowaną do walki o ćwierćfinał Litwą.

Pełne statystyki -> TUTAJ

WM