• Home
  • PLK
  • AZS Koszalin – cień Phila i Himilsbach z serbskim

AZS Koszalin – cień Phila i Himilsbach z serbskim

Share on facebook
Share on twitter

Minęło już 50 lat od momentu, gdy koszykówka i AZS Koszalin powiedzieli sobie sakramentalne „tak”. Dlatego w Koszalinie trwają huczne obchody tego wydarzenia.

Dragan Nikolić, trener AZS ./ fot. AZS Koszalin SA

Back on the Court – najlepszy sprzęt na nowy sezon! >>

– Będzie, będzie zabawa, będzie się działo! Pół wieku szybko tak zleciało! – śpiewali uradowani kibice koszalińskiego AZS-u.
– Wszystko musi być dopięte na ostatni guzik – powiedziała klubowa sekretarka wyjątkowo zakrywając dekolt. – Sprawdźmy jeszcze listę obecności i możemy zaczynać. Prezydent jest, ksiądz proboszcz obecny, prezes jest, Phil… Zaraz, widział ktoś Phila?
– Ostatni raz widziałem go 2 lutego jak oglądał swój cień, ale na pogodzie to on się za bardzo nie zna – odpowiedział pan Staszek.
– Ale ja nie pytam o świstaka Phila, tylko o Phila Nikolicia, w sensie trenera Dragana.

Przydomek „Phil Jackson”, jakim na do widzenia określił go Qyntel Woods, na stałe przylgnął do Dragana Nikolicia. Być może skojarzenia z tym wielkim szkoleniowcem przyczyniły się również do tego, że trener Nikolić znalazł uznanie w oczach zarządu klubu i poza zaproszeniem na obchody jubileuszu dostał również szansę poprowadzenia drużyny w nowym sezonie, w którym AZS będzie walczyć o… No właśnie, o co będzie walczyć AZS?

– Derbów z Czarnymi nie będzie, na play off też chyba nie ma szans, o medalu nie wspominając, więc drużynie pozostaje chyba tylko walka… o wolne sądy – kręcili nosem kibice. – Pocieszające jest tylko to, że gorzej niż w zeszłym sezonie być nie może.
Jak to?
– No bo zeszły sezon zaczynaliśmy z trenerem Szczubiałem na ławce.

To prawda. Jednak kibice AZS-u i tak muszą mieć się na baczności. Trener Nikolić w zeszłym sezonie zanotował jedynie 9 zwycięstw. Z drugiej strony trener bardzo aktywnie spędził wakacje, m.in. spotkał się z Gregiem Popoviciem.
– Co za gość z tego Grega, to nie mam pytań – opowiadał trener Nikolić z trudem powstrzymując śmiech. – Spotkaliśmy się, na początku wiadomo hello hello i nagle Greg mnie pyta „how do you feel?” No to mu odpowiadam, że ja żem nie jest żaden Phil, że tylko w Polsce tak na mnie mówią i że tak naprawdę to mam na imię Dragan. No mówię wam, że śmiechom nie było końca.

Faktycznie. Trener Nikolić przestał być Philem, a stał się raczej Xzibitem, bo nieźle odpimpował swoją ekipę – zauważył pan Staszek.
No właśnie ciężko się z tym zgodzić. Jak tu mówić o odpimpowaniu drużyny, skoro w zespole nie został ani jeden zawodnik? Żodyn!

– Nie rozumiem skąd to zaskoczenie – powiedział trener Nikolic. – Jeszcze w kwietniu, przed meczem z Asseco zaznaczyłem, że to ostatnia szansa by zawodnicy udowodnili, że zasługują na to, co mogę im zaproponować w przyszłym sezonie. Zespół przegrał i zasłużył. Na pożegnanie.

W związku z tym zaczęto w Koszalinie ściągać nowych graczy, którzy mają powalczyć o lepszy wynik niż przed rokiem.
– I mają się przykładać do gry, żeby nie było takiej szopki jak w zeszłym sezonie z Legią – domagali się kibice.

No dobrze, ale o czym to ja… A, już wiem. Pisałem o składzie. W drużynie AZS-u pojawił się nowy polski zaciąg: Marek Zywert, Łukasz Ratajczak, Alan Czujkowski, Maciej Kucharek, Krzysztof Jakóbczyk i Grzegorz Surmacz. Czy są to zawodnicy, którzy będą w stanie przywrócić blask drużynie z Koszalina?
– Bielsze nie będzie – powiedział Zygmunt Chjazer, niejako sugerując, że przy tym budżecie więcej nie dało się zrobić.
– Czarno to widzę – westchnął pan Staszek.

Wątek czarnych o dziwo również się pojawił. Dokładnie to Czarnych Słupsk, bowiem do drużyny trafili Drew Brandon, były gracz klubu ze Słupska oraz Rafał Frank, który ma pełnić funkcję asystenta pierwszego trenera.
– Co naplute w twarz Czarnym… – radowali się kibice AZS-u.

Skład drużyny uzupełnili jeszcze Dragoslav Papić, Marko Tejić oraz Aleksandar Radulović.
– Serbski trener kupił serbskich zawodników. Ostatni raz tak zaskoczony byłem wczoraj, gdy woda w czajniku się zagotowała. Nie czuję tej drużyny – powiedział pan Staszek.

Tego samego zdania był chyba dział social mediów klubu, ponieważ postanowił zmienić dotychczasowy hashtag #naszAZS, na #AZSKosz. No i fajnie. Teraz tylko wystarczy przeprowadzić próbę dopingu i można zaczynać nowy sezon.
– Uwaga! Wszyscy razem – instruował Dział Marketingu – AZS! AZS! Brać kibiców…
Pytanie tylko skąd brać tych kibiców, bo przeprowadzone transfery nie zachęcają do przyjścia na mecz. No ale zobaczymy, nie ma co martwić się na zapas.

Każdego ciekawi, czy AZS zerwie z wieloletnią tradycją i nie zmieni trenera w trakcie rozgrywek. Jeśli jednak trener Dragan Nikolić odejdzie, to drużyna z Koszalina zostanie z zaciągiem serbskich graczy jak Himilsbach z angielskim. Ciężko będzie się utrzymać z ich pracy.

Michał Szczyżański

W ramach cyklu, każdego dnia Autor w luźniejszej formie przybliża kolejne zespoły PLK. Ukazały się już:

Spójnia Stargard, czyli hell’s basket i ogłoszenia drobne >>
Legia Warszawa – fortuna kołem się toczy, a żona dla Australijczyka >>
Miasto Szkła Krosno, czyli po szklanie i…. legendy NBA na Podkarpaciu >>
GTK Gliwice – jest rewolucja, muszą być ofiary >>




Back on the Court – najlepszy sprzęt na nowy sezon! >>