AZS Koszalin na fali – znów klęska Trefla

Share on facebook
Share on twitter

W meczu o 4. zwycięstwo w sezonie AZS Koszalin pokonał Trefla Sopot 100:90. Marek Łukomski jest na najlepszej drodze do utrzymania ekstraklasy w Koszalinie, natomiast sopocianie – po chwilowym wystrzale w Szczecinie – znów pokazali się ze swojej najgorszej strony.

Drew Brandon / fot. AZS Koszalin, sportowiec.info

Nike Kyrie 5 „Bred” –  w takich butach się teraz gra! >>

Po kilku pierwszych minutach niewielką przewagę osiągnęli goście, wśród których wyróżniał się Jacek Jarecki. Trefl dość szybko dogonił rywali, głównie za sprawą dobrze dziś dysponowanego ofensywnie Piotra Śmigielskiego (11 pkt. w pierwszej kwarcie). Jednak poza nim ciężko było znaleźć wśród sopocian zawodnika grającego lepiej niż przeciętnie. Szybko na ławkę powędrował Ian Baker, zupełnie niewidoczny był Paweł Leończyk.

Słaby dzień Trefla w II kwarcie wykorzystali podopieczni trenera Marka Łukomskiego. Nie do zatrzymania (!) był Krzysztof Jakóbczyk, trójki jak na zawołanie trafiali też rezerwowi koszalinian. Bezbłędny do przerwy (5/5 z gry) był też Drew Brandon). Dziwna apatia sopocian trwała do końca pierwszej połowy – AZS prowadził wtedy już 54:40.

Po przerwie w Trefla wstąpiła nowa energia- zaczęli kwartę od serii 7:0 i wydawało się, że dogonienie rywali jest tylko kwestią czasu. Ponownie nie trafili jednak prostych rzutów, parę razy zagotował się Łukasz Kolenda, a z linii rzutów wolnych mylili się Baker i Milovanovic. Wprawdzie różnica na tablicy wyników zmalała do 2 punktów, jednak w końcówce III kwarty za 3 ponownie trafili Jakóbczyk oraz Czujkowski i przed ostatnią częścią gry AZS prowadził 73:61.

W czwartej kwarcie koszalinianie kontrolowali wynik, a pokaźne jak na siebie zdobycze w ekstraklasie zanotowali m.in. Krzysztof Jakóbczyk (17 pkt) i Alan Czujkowski (11 pkt). Dobrze prezentował się też Marek Zywert, który po raz kolejny pokazał, że warto w niego inwestować.

Nastroje w Sopocie są coraz bardziej minorowe – 10 punktów straty na koniec meczu nie ukazuje rozmiaru klęski, jaka ogarnęła dziś Sopot. Po iskierce nadziei, jaką była wygrana w Szczecinie, nie pozostał już żaden ślad. Co więcej, trudno dziś było wypatrzeć na parkiecie drużynę, która niegdyś grała jako Trefl.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

Michał Świderski, Sopot

Nike Kyrie 5 „Bred” –  w takich butach się teraz gra! >>




POLECANE

Już po 3 kolejkach odchodzi trener Jacek Winnicki, cały zespół ukarano finansowo, rozwiązano kontrakty z Yancym Gatesem i Grzegorzem Surmaczem, a Jay Threatt i Nikola Jevtović zostali zawieszeni. W Ostrowie po tych czystkach trzeba będzie budować zespół od nowa.