AZS rozjechał Rosę – kanonada z dystansu

Share on facebook
Share on twitter

Udany debiut Dragana Nikolicia w roli trenera AZS – Qyntel Woods, Modestas Kumpys i Damian Jeszke dali jego drużynie wyjazdową wygraną 92:75 nad Rosą. Radomianie są w niezłym dołku – przegrali czwarty mecz z rzędu.

Qyntel Woods (fot. AZS Koszalin)

PLK, NBA – obstawiaj na UNIBET i wygrywaj kasę! >>

Wygrana gości jest tak samo niespodziewana, co zasłużona – AZS prowadził od połowy drugiej kwarty, po przerwie wysoko, kilkunastoma punktami. Na tle słabiutkiej Rosy prezentował się dobrze, grał niezły basket.

Przede wszystkim goście świetnie trafiali z dystansu – w całym meczu mieli 14 na 27, a więc aż 51 proc. 4/4 miał doskonale znający radomskie kosze Damian Jeszke, 4/9 Jakub Dłoniak, a 3/5 Qyntel Woods. Amerykanin zdobył w meczu 20 punktów i  był najlepszym strzelcem AZS – do tego dodał 5 zbiórek i 4 przechwyty.

Ale zespół z Koszalina miał więcej dobrze grających koszykarzy – 19 punktów i 8 zbiórek miał będący w dobrej formie Modestas Kumpys, poza Jeszke i Dłoniakiem nieźle spisywał się także Laimonas Chatkevicius (10 punktów, 8 zbiórek). AZS, mimo zawirowań w sztabie trenerskim, wygrał drugi mecz z rzędu.

Rosa zawiodła. Przez całe spotkanie dobrze grali praktycznie tylko Ryan Harrow (16 punktów) i wracający po kontuzji Daniel Szymkiewicz (14) – reszta miała tylko zrywy. Kompletnie zawiódł Kevin Punter (2/8 z gry, 5 punktów), nic nie dał Igor Zajcew (1/7, 4).

Radomianie przegrali czwarty mecz z rzędu, z czego trzeci i siebie – z bilansem 3-5 zasłużenie dryfują w dolne rejony tabeli.

ŁC

Pełne statystyki z meczu – TUTAJ.

PLK, NBA – obstawiaj na UNIBET i wygrywaj kasę! >>




NBA

Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Bardzo doświadczony w PLK zawodnik od dłuższego czasu mocno pożądany przez kluby pierwszej ligi. Teraz okazuje się, że skrzydłowy rzeczywiście znalazł sobie nową drużynę – to WKK Wrocław. Tam właśnie Artur Mielczarek ma zamiar dokończyć trwające rozgrywki.
14 / 01 / 2022 18:51