Balcerowski: Na trafienie do NBA daję sobie dwa lata

Balcerowski: Na trafienie do NBA daję sobie dwa lata

Brakowało nam w tych eliminacjach głównie Mateusza Ponitki. Mi osobiście bardzo, nie tylko na boisku. Potrzebny był nam taki gość jak on, który gdy trzeba potrafi uderzyć pięścią w stół, krzyknąć, zmotywować – mówił nam po zwycięstwie z Izraelem Aleksander Balcerowski. .
Aleksander Balcerowski / fot. FIBA Europe

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 1300 i do 200 zł na start. Sprawdź! >>

Michał Tomasik: Gratulujemy zwycięstwa, odniesione w takiej temperaturze – i w przenośni, bo walka była zacięta, i dosłownie, bo temperatura w hali mogła przekraczać 35 stopni – smakuje chyba wyjątkowo?

Aleksander Balcerowski: Oj tak, okoliczności były niesamowite. W takich warunkach jeszcze w koszykówkę nie grałem, a przecież mój klub ma swoją siedzibę na Wyspach Kanaryjskich. Tam mamy jednak kamienną halę, więc nawet jak na zewnątrz jest gorąco, to w hali panuje przyjemny chłód. Nie ma też takiej wilgotności. W Lublinie momentami brakowało nam po prostu tlenu. Ale nie tylko nam, nie zapominajmy o kibicach. Im też było ciężko, a dopingowali nas do końca. Jedna trzecia tego zwycięstwa, a może nawet i połowa to ich zasługa. 

Grało się wam nieco łatwiej od rywal? W końcu trenowaliście w tych tropikalnych warunkach w lubelskiej hali od pewnego czasu, a dla nich mogły one być sporym zaskoczeniem.

Nie sądzę. Zresztą ja akurat w Lublinie trenowałem tylko trzy dni. To było niesamowite obciążenie, podczas jednego treningu dwukrotnie zmieniałem koszulki i spodenki, tak się z nas lało. Ale ostatecznie obie drużyny grały w takich samych warunkach. One nie miały wpływu na wynik.  

Gracze podkoszowi Izraela nie imponują warunkami fizycznymi. Jak oceniasz swój występ?

Dobrze, choć końcówkę oglądałem już z perspektywy ławki rezerwowych. Rywale wystawiali wówczas niski skład, a nasi trenerzy odpowiedzieli na to, posyłając do gry Jarka Zyskowskiego i Tomka Gielo. Cieszę się, bo ta decyzja na pewno pomogła wyszarpać tę wygraną, a do ostatnich sekund obie drużyny miały na nią szanse. My go chyba bardziej chcieliśmy, zachowaliśmy na finiszu więcej energii. 

Tydzień przed meczem z Izraelem wróciłeś do Polski po serii treningów w NBA. W drafcie nikt po ciebie nie sięgnął, ale chyba nie porzuciłeś marzeń o grze w najlepszej lidze świata?

Nie ma mowy, drzwi do NBA się dla mnie nieco przymknęły, ale nie są zamknięte. Miałem nadzieję, że sięgną po mnie Cleveland Cavaliers, którzy mieli do dyspozycji dwa wybory pod koniec drugiej rundy draftu (nr 49 i 56 – przyp. red). Mój agent twierdził nawet, że byli bardzo bliscy, by jeden z nich przeznaczyć na mnie. Stało się inaczej. Ostatecznie tak naprawdę może mi to jednak wyjść na dobre. Gdyby Cavs mnie wybrali w drafcie, musiałbym to właśnie ich w najbliższych latach przekonać, że nadaję się do gry w NBA. A tak mam więcej drużyn, które mogę skusić swoją grą do podpisania ze mną kontraktu. Daję sobie na to dwa lata, bo na taki okres podpisałem nowy kontrakt z zespołem z Gran Canarii.

Czego zabrakło Ci, aby przekonać jeden z klubów NBA już w tym roku?

Równej gry w minionym sezonie. Za dużo miałem wzlotów i upadków. Zmieniałem klub, a to nigdy nie pomaga. Po powrocie do Hiszpanii grałem dobrze, lecz później przyszedł gorszy okres i liczba minut, które spędzałem na parkiecie spadła. Zabrakło mi stabilności. 

Dlaczego, mimo tych wzlotów i upadków w zespole z Gran Canarii podpisałeś z nim kolejną umowę? Otrzymałeś obietnicę, że trenerzy będą na ciebie stawiać częściej? 

Nie, żadnych obietnic nie było. Zresztą ja już w żadne obietnice nie wierzę. Sprawa jest prosta: jeżeli będę w formie i trener to zauważy, będę grał. W innym przypadku szansę dostaną inni. Cieszę się, że mam pewność, iż wszystko zależy ode mnie. 

Pamiętasz pierwszy mecz z Niemcami w tych eliminacjach?

Oj tak, doskonale. To naprawdę przykre wspomnienie, bo powinniśmy go wygrać. Zabrakło tak niewiele. 

Niemcy nie grali wówczas w najsilniejszym składzie, ale i my w niedzielę wystawimy mocniejszy zespół. Powrót do gry AJ Slaughtera i, przede wszystkim, Mateusza Ponitki odmienił reprezentację Polski?

Tak, cała drużyna pokazała dziś charakter, ale co tu dużo ukrywać: brakowało nam głównie Mateusza. Mi osobiście bardzo, nie tylko na boisku. Potrzebny był nam taki gość jak on, który gdy trzeba potrafi uderzyć pięścią w stół, krzyknąć, zmotywować. To gracz, który często mi pomaga, bardzo go szanuję. Sportowiec będący wzorem do naśladowania. Rozmawiam z nim często, także radząc się w kontekście swoich poczynań klubowych. A wydaje mi się, że powinienem się go słuchać jeszcze częściej.  

W niedzielę w Bremie tylko zwycięstwo da nam awans do dalszych gier. Jest wiara w sukces?

Oczywiście! Musimy wyszarpać to zwycięstwo, choć wiemy, że czeka nas trudniejsze spotkanie od tego z Izraelem. Ale woli walki na pewno nam nie zabraknie, a koncentracja przez pełne 40 minut może dać nam sukces. Styl nie będzie istotny. Nawet, jeśli na sali Bremie też byłoby ponad 30 stopni – choć wiemy, że taka sytuacja się nie powtórzy – to na boisku zostawimy serce.

Rozmawiał Michał Tomasik

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 1300 i do 200 zł na start. Sprawdź! >>

POLECANE

Początek września przejdzie do historii polskiej koszykówki. Mamy nadzieję, że również ze względu na zwycięstwa biało-czerwonych w mistrzostwach Europy. Jesteśmy pewni, że ze względu na najlepszy wyjazd koszykarski, jaki fani polskiego basketu kiedykolwiek widzieli – „EuroBasket Trip 2022”.

tagi

Podkoszowy duet Adam Hrycaniuk – Adrian Bogucki brzmi oryginalnie i na pewno będzie bardzo ciekawił kibiców. Polski środkowy, który ostatnio próbuje też sił w koszykówce 3×3, postanowił zostać na jeszcze jeden sezon w Arce Gdynia.
8 / 08 / 2022 19:46

NBA

Znów mamy Polaka o NBA! O drafcie Jeremy’ego Sochana do San Antonio Spurs mówią najlepsi z możliwych ekspertów – gośćmi Kamila Chanasa są Marcin Gortat i Cezary Trybański, dwaj byli gracze NBA. Anegdoty, doświadczenia, rady – bezcenne!
25 / 06 / 2022 9:38
– Mam nadzieję, że Spurs okażą się klubem, który postawi na Jeremy’ego jako na zawodnika ataku. Że trenerzy przygotują dla niego sety, że będą w niego inwestować pod tym względem – mówi ekspert PolskiKosz.pl Radosław Hyży po wyborze reprezentanta Polski w drafcie przez zespół z San Antonio.
24 / 06 / 2022 20:26
Początek września przejdzie do historii polskiej koszykówki. Mamy nadzieję, że również ze względu na zwycięstwa biało-czerwonych w mistrzostwach Europy. Jesteśmy pewni, że ze względu na najlepszy wyjazd koszykarski, jaki fani polskiego basketu kiedykolwiek widzieli – „EuroBasket Trip 2022”.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Gościem Kamila w najnowszym odcinku podcastu jest Michał Baran, były zawodnik wielu klubów 1. ligi, głównie na Podkarpaciu. Kopalnia anegdot o niższych ligach koszykarskich oraz m.in. informacje o rosnącym w siłę klubie Wilki Rzeszów.
1 / 08 / 2022 23:22
W lutym dał się we znaki reprezentacji Polski w meczach eliminacyjnych, a wcześniej dobrze pokazał się chociażby na tle Legii Warszawa – Janari Joesaar, bo oni mowa, został nowym zawodnikiem Anwilu Włocławek. Reprezentant Estonii ma za sobą grę w lidze VTB, lidze hiszpańskiej, a ostatni sezon spędził w niemieckim Medi Bayreuth.
22 / 07 / 2022 10:16
Początek września przejdzie do historii polskiej koszykówki. Mamy nadzieję, że również ze względu na zwycięstwa biało-czerwonych w mistrzostwach Europy. Jesteśmy pewni, że ze względu na najlepszy wyjazd koszykarski, jaki fani polskiego basketu kiedykolwiek widzieli – „EuroBasket Trip 2022”.
18 / 07 / 2022 20:54