PRAISE THE WEAR

Bam Adebayo powalczy z królem żarłoków

Bam Adebayo powalczy z królem żarłoków

Jedni wyciskają siódme poty na siłowni, drudzy odpoczywają na rajskich plażach, a inni.. opychają się jedzeniem. Bam Adebayo z Miami Heat, w ramach charytatywnego eventu, spróbuje zjeść jak najwięcej burgerów w 5 minut.
Bam Adebayo / fot. wikimedia commons

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Mocno nietypową formę przygotowania się do sezonu wybrał środkowy Miami Heat, Bam Adebayo. Podczas charytatywnego wydarzenia, które odbędzie się 18 września, Bam będzie opychał się cheeseburgerami.

Event sponsorowany jest przez sieciówkę BurgerFi z Florydy. Adebayo wraz z grupą innych celebrytów stanie do rywalizacji z „królem żarłoków”, Takeru Kobayashim, który spróbuje zjeść 18 burgerów w 5 minut!

W takim samym czasie Bam wraz ze swoją drużyną będą próbowali zjeść po 6 cheeseburgerów na głowę. Każdy zjedzony burger to 100 dolarów przeznaczonych na rzecz Feeding South Florida.

OK, 6 cheeseburgerów na takiego chłopa jak Adebayo (208 cm, 116 kg) nie brzmi tak strasznie, ale wciągnięcie ich w 5 minut już wydaje się być sporym wzywaniem. Kobayashi zdążył już nawet zaczepić na Twitterze Bama, wdając się w mały trash talk.

Czytając o tym, co planuje zrobić (zjeść) Kobayashi, pewnie masz wyobrażenie wielkiego gościa, który waży 150 kg. Można się więc mocno zdziwić, bo Takeru to szczupły chłopak z Japonii, który nie wygląda na takiego, który miałby problemy z otyłością.

Poniżej możesz zobaczyć, jak bił rekord Guinnessa w łykaniu jedzeniu burgerów na czas:

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

Los Angeles Lakers pokonali na wyjeździe New Orleans Pelicans 110:106. Tym sposobem “Jeziorowcy” zapewnili sobie awans do play-offów, a w pierwszej rundzie zmierzą się z Denver Nuggets. Z kolei Pelicans zagrają o ósme miejsce na zachodzie z Sacramento Kings, którzy rozbili Golden State Warriors aż 118:94. Dla “Wojowników” porażka oznacza koniec sezonu.
17 / 04 / 2024 6:38
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami